Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

nie mogę słuchać muzyki...

muzyka depresja dźwiękowstręt

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
14 odpowiedzi w tym temacie

#1 holfinka

holfinka

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 18 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 grudzień 2016 - 14:12


Postanowiłam zapytać Was jak jest u Was z tą częścią Waszego codziennego egzystowania - muzyka, jej słuchanie, przeżywanie...

 

Ja muzykę kocham i żyć bez niej nie potrafię. Słucham muzyki przeróżnych nurtów, w praktycznie każdym potrafię znaleźć coś co mnie urzeka i dobrać w zależności od dnia, nastroju itd.

Wszystko to jednak powinnam opisać w czasie przeszłym bo odkąd zaczęły się moje depresyjne jazdy - muzyki słuchać nie mogę. No po prostu nie mogę.  :mellow:

To co dotąd sprawiało mi ogromną przyjemność - słuchanie, przeżywanie muzyki (nieraz i do gęsiej skórki) - teraz nie tylko nie przynosi mi podobnych odczuć, żadnej przyjemności - ale wręcz mi przeszkadza, drażni tak, że nawet jadąc sama samochodem radia, płyt/mp3 w ogóle w zasadzie nie włączam. Wyjątkiem są te nieco lepsze dni - ale i wówczas mogę słuchać jedynie muzyki poważnej, po cichutku...

Muzyka drażni mnie i jakoś tak psychicznie przeciąża.

Radiowa gadanina z resztą także. *

 

* W ogóle zauważyłam, że najlepiej czuję się gdy nikt nic do mnie nie mówi, nie zadaje pytań, niczego nie chce... Gdy wokół panuje cisza. Z tego samego powodu, spotkania towarzyskie oczywiście praktycznie umarły. Wciąż co prawda próbuję się w tej kwestii "rehabilitować - od czasu do czasu zmuszając się do wychodzenia z domu - z marnym jednak skutkiem. Męczę się i koniec.

 

 

Jak to wygląda u Was?


Użytkownik holfinka edytował ten post 15 grudzień 2016 - 14:13


#2 DontForget

DontForget

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 401 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 15 grudzień 2016 - 15:52

Swego czasu jak czułam się źle to słuchałam dużo dołujących utworów. Dobijałam się jeszcze bardziej. Teraz, w stadium żywy-trup/ludzka skorupa bez emocji, słucham tylko instrumental post rock, czyli taka spokojna muzyka instrumentalna, bez żadnych wokali. Jakoś nie mogę słuchali wokalu za bardzo, a taka muzyka wypełnia mi głowę i nie przejmują mnie żadne emocje.

 

Chociaż też wiele razy zauważyłam, że jest podobnie jak u Ciebie, że człowiek siedzi w ciszy i bardzo mu w niej dobrze. Szkoda, że nie zawsze można ją uzyskać.


  • odczepSię lubi to
maybe we feel empty because we leave pieces of ourselves in everything we used to love

#3 Heheszki

Heheszki

    Bywalec

  • Bywalec
  • 676 postów
  • Imię:G
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 grudzień 2016 - 15:54

Uwielbiam słuchać muzyki, ale faktycznie gdy jestem w większym dołku wszystko wyłączam, ponieważ zwyczajnie nie chcę nic czuć. Każda emocja mnie dodatkowo wyczerpuje. Jakaś melodia, wspomnienie, nastrój jaki za sobą niesie. 

To samo niestety już mam trwale z książkami, które kiedyś pochłaniałam w dużych ilościach, a teraz po prostu nie potrafię i nie chce skupić się na żadnej historii czy opowieści. Wyjątkiem jest literatura psychologiczna i o dziwo historyczna, której kiedyś w ogóle nie tykałam. Filmy tylko ogólnie pojęta rozrywka. X-meny itp. Gdy widzę, że jest to jakaś 'życiowa' historia trzeba mnie mocno namawiać, abym to obejrzała.


  • c_m lubi to

Ignore them tonight and you'll be alright 
We'll cast some light and you'll be alright

 


#4 DontForget

DontForget

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 401 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 15 grudzień 2016 - 15:58

Wyjątkiem jest literatura psychologiczna i o dziwo historyczna, której kiedyś w ogóle nie tykałam. 

 

Też czytam teraz jedynie książki psychologiczne, fantastyka poszła na bok. Może tak okropnie się czujemy, że podświadomie próbujemy znaleźć przyczynę swojego stanu, stąd te ostatnie zamiłowanie do takich pozycji?


maybe we feel empty because we leave pieces of ourselves in everything we used to love

#5 bagbie

bagbie

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 30 postów
  • Imię:zuza
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 grudzień 2016 - 17:45

Ja tez kiedys słuchałam mnóstwo muzyki i czerpałam z tego niebywałą radość, to było jakby moje "bóstwo", cos co czciłam prawie. A teraz muzyka w ogóle mnie nie rusza, nie sprawia żadnej przyjemności. Z tego wynika mój brak uprawiania sportu, który kiedyś tez był moim hobby, bo nie moge ćwiczyc w ciszy.


Pamiętaj - jak się zsikasz w spodnie to tylko przez chwilę będzie ci ciepło.


#6 Heheszki

Heheszki

    Bywalec

  • Bywalec
  • 676 postów
  • Imię:G
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 grudzień 2016 - 20:31

 

Też czytam teraz jedynie książki psychologiczne, fantastyka poszła na bok. Może tak okropnie się czujemy, że podświadomie próbujemy znaleźć przyczynę swojego stanu, stąd te ostatnie zamiłowanie do takich pozycji?

 

Coś w tym jest ;)


Ignore them tonight and you'll be alright 
We'll cast some light and you'll be alright

 


#7 victoria

victoria

    ...se ne vrati...

  • Bywalec
  • 8960 postów
  • Imię:tak
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Mazowsze

Napisano 15 grudzień 2016 - 20:38

hej. ja jestem ogolnie jakas antymuzyczna, tzn nie mam nic przeciwko muzyce, mam nawet ulubione kawałki, zespoły, rodzaje muzyki, ktorych od czasu do czasu slucham. zdarza sie to bardzo rzadko, z jakich przyczyn - nie mam pojecia. poprostu tak mam, nie potrzebuje muzyki do egzystensji, nie slucham radia, nie nosze sluchawek w uszach.

z kolei u mnie z czytaniem wlasnie tak jest, ze normalnie [gdy w zyciu istnieje w miare mozliwa rownowaga] pochalaniam ksiazki jedna za druga, czasem nawet kilka w jednym czasie, ale jak nachodzi mnie gorszy, depresyjny stan, to automatycznie nie mam ochoty na czytanie, nawet jak probuje czytac, to nie potrafie sie na tym skupic, nie sprawia mi to przyjemnosci, ogolnie sie mecze...

takie oto zjawisko :)


  • odczepSię lubi to
nie mam nic do powiedzenia

#8 holfinka

holfinka

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 18 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 grudzień 2016 - 21:33

Uwielbiam słuchać muzyki, ale faktycznie gdy jestem w większym dołku wszystko wyłączam, ponieważ zwyczajnie nie chcę nic czuć. Każda emocja mnie dodatkowo wyczerpuje.

 

Czuję dokładnie to samo. Brak uczuć wywołujących emocje - nie chcę tego bo bardzo mnie to przytłacza.

 

 

Filmy tylko ogólnie pojęta rozrywka. X-meny itp. Gdy widzę, że jest to jakaś 'życiowa' historia trzeba mnie mocno namawiać, abym to obejrzała.

 

 

Nie oglądam już filmów. Męczy mnie ta czynność, przeważnie w trakcie zasypiam. Czasem próbuję obejrzeć coś z mężem, ale nie jestem w stanie skoncentrować się na tyle by śledzić akcję. Mylą mi się bohaterowie bo mam problem z zapamiętywaniem twarzy. Jak bohater zmieni fryzurę albo ma podobną do innego bohatera filmu - kaplica. Kto jest kim? - orientuję się tylko po kontekście... :wacko:  - co jeszcze bardziej utrudnia oglądanie i pozbawia je sensu... 

 

słucham tylko instrumental post rock, czyli taka spokojna muzyka instrumentalna, bez żadnych wokali. Jakoś nie mogę słuchali wokalu za bardzo,

 

 

Wokal - coś w tym jest. Oprócz muzyki w swojej stylistyce zbyt energicznej, wręcz "natarczywej" w odbiorze, agresywnej nawet - to waśnie ludzki głos jest tym co mnie męczy.


Użytkownik holfinka edytował ten post 15 grudzień 2016 - 21:39


#9 DontForget

DontForget

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 401 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 15 grudzień 2016 - 21:54

Swoją drogą ta niechęć ludzi w depresji do muzyki czy po prostu bardziej energicznych kawałków, wokalu... to ciekawe zjawisko.


Użytkownik DontForget edytował ten post 15 grudzień 2016 - 21:55

maybe we feel empty because we leave pieces of ourselves in everything we used to love

#10 holfinka

holfinka

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 18 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 15 grudzień 2016 - 22:24

Swoją drogą ta niechęć ludzi w depresji do muzyki czy po prostu bardziej energicznych kawałków, wokalu... to ciekawe zjawisko.

 

Myślę, że jest to chyba kwestia tego przetrwałego stanu wyprania z emocji. Nie możemy z naszymi szczątkowymi emocjami nadążyć za bardziej angażującą muzyką. Owszem - czasem chcemy i próbujemy nadążać, odczuwać - bo pamiętamy jak to było kiedyś - ale nie dajemy rady. To oczywiście powoduje frustrację i przybija jeszcze bardziej. 

Tak mi się wydaje, tak ja to czuję.  ;)


  • odczepSię lubi to

#11 DontForget

DontForget

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 401 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 15 grudzień 2016 - 22:48

 

Nie możemy z naszymi szczątkowymi emocjami nadążyć za bardziej angażującą muzyką. 

 

 

Coś w tym może być :)


  • Gab lubi to
maybe we feel empty because we leave pieces of ourselves in everything we used to love

#12 Gab

Gab

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 15 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 16 grudzień 2016 - 01:54

A może to jest tak, że Wasze choroby odbierają władzę nad zmysłem dźwiękowym? :)

Think about that.



#13 zolta_lezka321

zolta_lezka321

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 9 postów

Napisano 16 grudzień 2016 - 10:26

Polecam Beth Hart. Ona ma taką muzykę, że trafi i do tych z energią i do tych bez energii. Polecam! ;)


  • holfinka lubi to

#14 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 16 grudzień 2016 - 14:44

Przy fobii społecznej zamykam się w swoim świecie i słucham wszystkiego normalnie. W depresji, faktycznie, nie za bardzo mam na to ochotę. 


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#15 holfinka

holfinka

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 18 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 17 grudzień 2016 - 16:03

Czyli widzę, że nie jestem sama. :)

Ciekawe jak uzasadnia to nauka. 







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: muzyka, depresja, dźwiękowstręt

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych