Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * - 1 głosy

Powód by żyć?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
138 odpowiedzi w tym temacie

#1 Arket

Arket

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 18 postów
  • Imię:Jacek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piotrków Trybunalski

Napisano 29 czerwiec 2016 - 05:06


Zastanawialiście się kiedyś nad sensem życia? Jeśli ktoś jest wierzący  z łatwością znajdzie powód by wytłumaczyć po co żyje. Gorzej mają ci którzy nie wierzą w życie wieczne, które zaczyna się tu na ziemi i trwa przez jakisz czas po czym trwa już wiecznie w innym świecie.

Ja chciałbym Was prosić o odpowiedz na moje 2 pytania:

Jakie macie powody by żyć i

Co was trzyna przy życiu?



#2 Gość_atamina_*

Gość_atamina_*
  • Gość

Napisano 29 czerwiec 2016 - 07:19

Ona i On ....bez nich wszystko byłoby niczym  :D



#3 OliwierS

OliwierS

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 37 postów
  • Imię:Oliwier
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Stettin

Napisano 29 czerwiec 2016 - 07:29

Moim zdaniem sensem naszego życia jest zrealizowanie wszystkich naszych marzen i pragnień, osiągniecie wybranych celow
1. Chęć zrealizowania marzeń chyba jest największym powodem dla ktorego zyje.
2. Miłość (chodź czasami nie odwzajemniona), rodzina i nadzieja, że kiedyś bezie lepiej.

  • odczepSię i beatkaok lubią to

Najgorszą chorobą jaka istnieje jest samotność. Początkowo nie daje o sobie znać, ale gdy już zaatakuje to wykończy człowieka jak nowotwór.
Nie ma na nią lekarstwa, gdyż nawet w towarzystwie może ona być przy nas. Mi towarzyszy od najmłodszych lat. Na początku złamała mi serce, pózniej atakowała inne ważne organy wewnętrzne. O psychice nie wspominam, bo już dawno nic z niej nie zostało. 

Walczę z samotnością bez ustanku, ale tak jak w przypadku nowotworu rokowania są zerowe. Z każdym dniem jest coraz mocniejsza. Powoli mnie wykańcza. Wiem, że kiedyś mnie dobije. Zniszczy. ZABIJE.


#4 Lancaster

Lancaster

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 263 postów
  • Imię:Lancaster

Napisano 29 czerwiec 2016 - 09:07

Może hobbystyczne zajmowanie się filozofią przez całe swoje życie nie było całkiem marnowaniem czasu, bo odpowiedź na takie pytania już mam. 

1) Jestem/staram się być hedonistą, chociaż bliżej mi do epikurejczyka, powiedzmy, że jestem gdzieś pomiędzy. Żyję by jeść sushi, a od czasu do czasu leczo, strogonowa i inne dobre potrawy, czerpać radość z życia lub po prostu egzystować, bo nawet sama egzystencja wiele dla mnie znaczy. Lubię się, a może nawet uwielbiam, chociaż część psychiki mnie bojkotuje, ale może w tym pomoże psychoterapia i leki. Kolejnym powodem jest odkrywanie, tzn. zwiedzanie nowych miejsc i zdobywanie doświadczenia. Te wszystkie dobre chwile, których doświadczyłem i których w przyszłości doświadczę. Żyję, bo nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego mógłbym się zabić. Nie jestem ślepy, ciężko, nieuleczalnie chory i mój stan zdrowia pozwala mi się cieszyć życiem (pomijając momenty depresji). Owszem zdarzają się złe chwile, ale wychodzę z założenia, że suma dobrych przeżyć w przyszłości jest większa, niż tych złych. Żyję by się rozwijać, być lepszą wersją siebie, chociaż wiem, że zawsze będzie jakaś lepsza wersja, ale to taka idea. Jak już ktoś napisał, żyję by realizować marzenia. Żyję, żeby realizować swoje wizje i tworzyć w przyszłości. Dla mnie życie jest jak dla narkomana narkotyk, po prostu łaknę życia. Nie chce mi się dalej rozpisywać. Jeśli jesteś ateistom, to polecam przeczytać Biblię Szatana, mi pomogła stać się lepszym człowiekiem. Myślę, że część, jeśli nie większość moich problemów została spowodowana chrześcijańskim wychowaniem. Akceptuję, to, że ktoś wierzy, ale ja nie mam tej umiejętności i niezrozumiałe jest dla mnie życie dla śmierci, kiedy na tym świecie jest tyle wspaniałych rzeczy, którymi można się cieszyć.  

2) Strach przed śmiercią. Przeczytaj powody, które podałem wyżej i wyobraź sobie, że po śmierci ich nie będzie. Koniec z dobrym jedzeniem, koniec z filmami, koniec ze strzelaniem, koniec wszystkiego. Zakładam, że po śmierci nic nie ma, doszedłem do wniosku, że prawdopodobieństwo istnienia jakiejś wszechmogącej istoty z innego wymiaru (boga) jest małe, a nawet jeśli istnieje, nie jest to istota, której warto oddawać cześć albo ta do, której człowiek będzie się modlił (równie dobrze jak Jahwe, na drugim świecie, może żyć Ramzes, Allach, Zeus lub inny bóg). 


  • odczepSię lubi to

#5 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 29 czerwiec 2016 - 12:44

podpisuję się pod przedmówca obiema łapkami :) Jak się jest ateistą i wierzy się, ze ma się tylko to jedno życie to tu i teraz i żadnego więcej nie będzie, żadnej drugiej szansy ani nic to wszystko staje się dobrym powodem żeby żyć. Każde chwila jest bezcenna. I nawet jak jestem zdołowana i mam "te" myśli to gdzieś w kącie czai się nadzieja, że za tym zakrętem coś jeszcze na mnie czeka a ponieważ będąc na zakręcie nie widzę gdzie ta droga dalej prowadzi i jak wygląda to ciekawość bierze górę i nadal tu jestem :)


Użytkownik PurePoison edytował ten post 29 czerwiec 2016 - 12:45


#6 Ray

Ray

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 66 postów
  • Imię:Łukasz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Królestwo Niebieskie

Napisano 29 czerwiec 2016 - 12:47

Jezus Chrystus trzyma mnie przy życiu, dla niego pracuję i bardzo się z tego cieszę. Nie wyobrażam sobie teraz życia bez niego. To byłby koszmar...

 

Ludzie niestety w niego nie wierzą, wolą wierzyć w samego siebie lub nie wierzyć wcale. To jest przykre bo tracą możliwość nie tylko życia wiecznego po śmierci, skazując się jednocześnie na wieczne potępienie, ale i również życia w obfitości już teraz.



#7 hiajmala

hiajmala

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 2 postów
  • Imię:Alicja

Napisano 29 czerwiec 2016 - 15:19

Nie jestem osobą wierzącą i myślę, że jeśli człowiek nie jest szczęśliwy i nie potrafi nim się stać- życie nie ma sensu. Jedyne co trzyma mnie przy życiu to moja najbliższa rodzina, lecz absurdem jest to że 2 tygodnie temu nieudolnie chciałam się zabić, co jeszcze bardziej zbliżyło mnie do rodziny, która bardzo mnie wspierała. 



#8 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 6383 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 czerwiec 2016 - 15:46

Może hobbystyczne zajmowanie się filozofią przez całe swoje życie nie było całkiem marnowaniem czasu, bo odpowiedź na takie pytania już mam. 

1) Jestem/staram się być hedonistą, chociaż bliżej mi do epikurejczyka, powiedzmy, że jestem gdzieś pomiędzy. Żyję by jeść sushi, a od czasu do czasu leczo, strogonowa i inne dobre potrawy, czerpać radość z życia lub po prostu egzystować, bo nawet sama egzystencja wiele dla mnie znaczy. Lubię się, a może nawet uwielbiam, chociaż część psychiki mnie bojkotuje, ale może w tym pomoże psychoterapia i leki. Kolejnym powodem jest odkrywanie, tzn. zwiedzanie nowych miejsc i zdobywanie doświadczenia. Te wszystkie dobre chwile, których doświadczyłem i których w przyszłości doświadczę. Żyję, bo nie ma żadnego racjonalnego powodu, dla którego mógłbym się zabić. Nie jestem ślepy, ciężko, nieuleczalnie chory i mój stan zdrowia pozwala mi się cieszyć życiem (pomijając momenty depresji). Owszem zdarzają się złe chwile, ale wychodzę z założenia, że suma dobrych przeżyć w przyszłości jest większa, niż tych złych. Żyję by się rozwijać, być lepszą wersją siebie, chociaż wiem, że zawsze będzie jakaś lepsza wersja, ale to taka idea. Jak już ktoś napisał, żyję by realizować marzenia. Żyję, żeby realizować swoje wizje i tworzyć w przyszłości. Dla mnie życie jest jak dla narkomana narkotyk, po prostu łaknę życia. Nie chce mi się dalej rozpisywać. Jeśli jesteś ateistom, to polecam przeczytać Biblię Szatana, mi pomogła stać się lepszym człowiekiem. Myślę, że część, jeśli nie większość moich problemów została spowodowana chrześcijańskim wychowaniem. Akceptuję, to, że ktoś wierzy, ale ja nie mam tej umiejętności i niezrozumiałe jest dla mnie życie dla śmierci, kiedy na tym świecie jest tyle wspaniałych rzeczy, którymi można się cieszyć.  

2) Strach przed śmiercią. Przeczytaj powody, które podałem wyżej i wyobraź sobie, że po śmierci ich nie będzie. Koniec z dobrym jedzeniem, koniec z filmami, koniec ze strzelaniem, koniec wszystkiego. Zakładam, że po śmierci nic nie ma, doszedłem do wniosku, że prawdopodobieństwo istnienia jakiejś wszechmogącej istoty z innego wymiaru (boga) jest małe, a nawet jeśli istnieje, nie jest to istota, której warto oddawać cześć albo ta do, której człowiek będzie się modlił (równie dobrze jak Jahwe, na drugim świecie, może żyć Ramzes, Allach, Zeus lub inny bóg). 

Wiele powodów by żyć :) Podpisał bym się pod wiekszością jednak puenta była by inna. Doszedłem do wniosku że jest wielce prawdopodobne że istnieje Ktoś kogo ludzie nazywają Bogiem, dlatego wierzę w to że istnieje. Ale wiara nie przeszkadza w tym aby korzystać z życia.

No i dodał bym jeszcze coś innego, wierzę że kazy człowiek jest w jakimś celu, może warto szukać swojej drogi, bo tak np. Deyna nigdy nie był by dobrym "Wałęsą" a Wałęsa nigdy nie był by dobrym "Deyną".


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#9 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 29 czerwiec 2016 - 22:40

Lancaster, za Twój post należy Ci się pomnik lekko jak nie Statua Filozofa w samym centrum Nowej Zelandii. Świetnie to opisałeś i choć nie czuję mięty do ludzi, którzy wolą szatana od Boga, to czuć, że masz już swoje fundamentalne zasady odnośnie egzystencji. Lubie to!


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#10 Arket

Arket

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 18 postów
  • Imię:Jacek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Piotrków Trybunalski

Napisano 01 lipiec 2016 - 09:11

Jestem wierzący i przy życiu chyba tylko wiara w Boga mnie trzyma. To że żyje dla Niego, przez Niego i z Nim. Skoro wierzycie w szatana czemu trudno wam uwierzyć w Boga? Wiele naukowców głosi tezę że prawdopodobieństwo stworzenia świata samo z siebie jest nie możliwe. Że zbyt wiele elementów życia przyrody, świata flory i fauny jest tak zależna od siebie że jedno nie mogłoby istnieć bez drugiego. Więc przypadek że świat powstał z przypadku jest bardzo małe. Sama postać historyczna Jezusa budzi już naszą uwagę. Bo wiele było proroków na ziemi ale nikt taki który by mógł równać się Niemu. Jezus jest nie tylko postacią historyczną ale jeszcze kimś więcej. Bo kto w wszechświecie o sobie może powiedzieć że nazywa się : Jestem który Jest (JHWH). W ten sposób odpowiadając jednocześnie niedowiarką. O istnieniu Boga świadczą też cuda jakie w życiu mnóstwa ludzi się wydarzyły. I nadal zdarzają, objawienia, stygmaty, dowody realne tj. całun, biblia jako księga jedyna w swoim rodzaju. To wszystko sprawia że wierzę. To wszystko mnie przekonało. Polecam książkę " Przekroczyć próg nadzieji" która dała mi odpowiedź na wiele pytań. A także filmy : Bóg nie umarł, dokumenty o egzorcyzmach i opętaniach i piosenki "Jesteś który jesteś" Magdy Anioł.

#11 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 01 lipiec 2016 - 11:01

 

 

Skoro wierzycie w szatana czemu trudno wam uwierzyć w Boga?

 

A kto tu coś mówi o wierze w szatana ? Lance tylko napisał, że czytał biblię satanistyczną i że poleca lekturę. Ja też kiedyś słuchałam fragmentów ale jakoś do mnie nie trafiła. Może akurat na niewłaściwe fragmenty trafiłam ? Czy żeby czytać Bibilę trzeba być chrześcijaninem ? nie, w ogóle nie trzeba być wierzącym, analogicznie jest z biblią satanistyczną, to że się ja przeczytało nie oznacza, że się jest satanistą (cokolwiek to oznacza) ani, że się wierzy w szatana.

 

A w Boga trudno mi uwierzyć bo nie widzę żadnego racjonalnego powodu dla którego miałabym w niego wierzyć. Pod tym względem jestem racjonalistką, więc skoro nie da się jego istnienia udowodnić (a nie da się z naukowego pkt. widzenia bo nie jeden naukowiec czy filozof już próbował i nie wyszło) a wszystko wg. mnie wskazuje na to, że wszelkie religie i bóstwa są wymysłem ludzi potrzebujących jakiejś pociechy i wsparcia w życiu oraz nadziei na życie po śmierci ze strachu przed tąże i jak do tej pory nie znalazłam w swoim rozumowaniu żadnej dziury, która by wskazywała na to, że moje myślenie jest błędne bądź niespójne to nie wierzę i już :) Tzn. zgadzam się w tym pkt. z Lancasterem, że może i jest bądź była jakaś siła wyższa, która stworzyła świat i nas przy okazji ale to nie jest jeszcze powód żeby ją czcić jako boga nadając mu jakiekolwiek przymioty bo ani nie wiadomo czy taka siła rzeczywiście istnieje bądź kiedykolwiek istniała ani czym/kim/jaka mogłaby być.


  • odczepSię i Lancaster lubią to

#12 Ray

Ray

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 66 postów
  • Imię:Łukasz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Królestwo Niebieskie

Napisano 01 lipiec 2016 - 12:43

Ludziska, Jezus Chrystus naprawdę istnieje. To nie jest żaden wytwór ludzkiej wyobrażni.

 

Mnóstwo ludzi wierzy w te bzdury, że są potomkami małpy co samo z siebie jest już żałosne. Teorie wielkiego wybuchu, dinozaury i inne pierdoły. Diabeł nie prożniuje od stworzenia świata.

 

Madrość tego świata jest dla Boga głupstwem. Jeżeli wierzysz naukowcom, filozofom i innym bajkopisarzom to niestety, ale masz problem. :)

 

Mam znajomych, którzy uzdrawiają ludzi w imię Jezusa Chrystusa, prorokują, mają objawienia, mówią na językach. To są rzeczy, które już w niebawem w naszym kraju będą na porządku dziennym. Jezus już niebawem powróci i  to się wydarzy czy ktoś tego chce czy nie. Amen.



#13 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 01 lipiec 2016 - 13:21

 

 

Jeżeli wierzysz naukowcom, filozofom i innym bajkopisarzom to niestety, ale masz problem.

 

Wierzę swoim instynktom i swojemu logicznemu rozumowaniu. I jakoś nie czuję żebym miała z tym problem :) wręcz przeciwnie problem miałam kiedy jako dziecko musiałam chodzić do kościoła i kazano mi wierzyć, że jestem grzeszna i większość moich naturalnych odruchów, myśli, działań i chęci to grzech. A największym koszmarem była dla mnie spowiedź przed pierwszą komunią świętą. Do dziś nie do końca pojmuję dlaczego swoje "grzechy" trzeba wyznawać jakiemuś panu w sutannie a nie bezpośrednio bogu w modlitwie. Szczególnie, że panu w sutannie nawet jak byłam dzieckiem mój instynkt samozachowawczy kazał mówić jedynie półprawdy, podczas kiedy bogu wtedy byłabym w stanie (i to nawet z prawdziwą skruchą) wyznać szczerze wszystko, więc taka spowiedź miałaby jak dla mnie dużo więcej sensu.

 

Wg. mnie wszelkie religie mają na celu usystematyzowanie i ujednolicenie sposobu ludzkiego myślenia i działania a to w moim przekonaniu jest bez sensu bo każdy człowiek jest inny i powinien mieć swój własny wewnętrzny system wartości dostosowany do własnej osobowości i działanie podporządkowane  własnym indywidualnym samodzielnie wypracowanym i dobrze przemyślanym przekonaniom. Bo w tej różnorodności własnie tkwi całe piękno świata a nie w unifikacji na siłę. Poza tym wiara w dużej mierze zwalnia ludzi z myślenia co często prowadzi do wszelkiej maści wypaczeń i fanatyzmów. Gdyby każdy człowiek zamiast przyjmować często bezkrytycznie i bez zastanowienia z góry narzucone ideologie samodzielnie kształtował swoje własne poglądy i dzięki temu w pełni świadomie wybierał swoją życiową ścieżkę to wg. mnie świat byłby lepszym miejscem a ludzie lepszymi istotami :)

 

Oczywiście to jest tylko moje prywatne zdanie. Tak ja odbieram świat. Każdy ma prawo żyć i myśleć po swojemu i o to chodzi :)



#14 Gość_golebietezmnienielubia_*

Gość_golebietezmnienielubia_*
  • Gość

Napisano 01 lipiec 2016 - 14:35

Wg. mnie wszelkie religie mają na celu usystematyzowanie i ujednolicenie sposobu ludzkiego myślenia i działania a to w moim przekonaniu jest bez sensu bo każdy człowiek jest inny i powinien mieć swój własny wewnętrzny system wartości dostosowany do własnej osobowości i działanie podporządkowane  własnym indywidualnym samodzielnie wypracowanym i dobrze przemyślanym przekonaniom. Bo w tej różnorodności własnie tkwi całe piękno świata a nie w unifikacji na siłę. Poza tym wiara w dużej mierze zwalnia ludzi z myślenia co często prowadzi do wszelkiej maści wypaczeń i fanatyzmów. Gdyby każdy człowiek zamiast przyjmować często bezkrytycznie i bez zastanowienia z góry narzucone ideologie samodzielnie kształtował swoje własne poglądy i dzięki temu w pełni świadomie wybierał swoją życiową ścieżkę to wg. mnie świat byłby lepszym miejscem a ludzie lepszymi istotami :)

 

Każde państwo, które ma ambicje by być silnym, potrzebuje zwornika dzięki któremu lud może czuć się częścią wielkiej wspólnoty.



#15 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 01 lipiec 2016 - 14:44

Lepszym jak to nazwałeś "zwornikiem" byłby moim zdaniem szeroko pojęty patriotyzm niż religia, nie sądzisz ? W końcu mieszkając w Polsce i czując się obywatelem tego kraju wypadałoby być patriotą, natomiast tej samej religii nie ma obowiązku wyznawać obywatel żadnego cywilizowanego kraju (moim zdaniem na szczęście), więc to kiepski zwornik.


  • odczepSię lubi to

#16 Gość_golebietezmnienielubia_*

Gość_golebietezmnienielubia_*
  • Gość

Napisano 01 lipiec 2016 - 15:05

Lepszym jak to nazwałeś "zwornikiem" byłby moim zdaniem szeroko pojęty patriotyzm niż religia, nie sądzisz ?

 

Bierzesz co masz pod ręka, trudno jest generować jakiekolwiek zworniki od zera, albo zmieniać istniejące. A w naszej historii religia i patriotyzm idą ze sobą w parze.



#17 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 01 lipiec 2016 - 15:10

Zgadzam się, że trudno dlatego nie liczę na cud, że to się stanie za mojego życia czy nawet za życia obecnego młodego pokolenia bo to raczej ewolucja niż rewolucja. Chociaż historia Anglii pokazuje, że da się to przyspieszyć w drodze rewolucji (tego w Anglii dokonał Henryk VIII poniekąd chociaż nie mam pewności ile w rzeczywistości trwało przejście Anglików na anglikanizm i jak to tam od wewnątrz wyglądało tak naprawdę). Ale głównie dzięki temu Anglia nie jest teraz państwem wyznaniowym w żadnej mierze za to mocno patriotycznym.



#18 Ray

Ray

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 66 postów
  • Imię:Łukasz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Królestwo Niebieskie

Napisano 01 lipiec 2016 - 17:26

 

Wierzę swoim instynktom i swojemu logicznemu rozumowaniu. I jakoś nie czuję żebym miała z tym problem :) wręcz przeciwnie problem miałam kiedy jako dziecko musiałam chodzić do kościoła i kazano mi wierzyć, że jestem grzeszna i większość moich naturalnych odruchów, myśli, działań i chęci to grzech. A największym koszmarem była dla mnie spowiedź przed pierwszą komunią świętą. Do dziś nie do końca pojmuję dlaczego swoje "grzechy" trzeba wyznawać jakiemuś panu w sutannie a nie bezpośrednio bogu w modlitwie. Szczególnie, że panu w sutannie nawet jak byłam dzieckiem mój instynkt samozachowawczy kazał mówić jedynie półprawdy, podczas kiedy bogu wtedy byłabym w stanie (i to nawet z prawdziwą skruchą) wyznać szczerze wszystko, więc taka spowiedź miałaby jak dla mnie dużo więcej sensu.

 

Ograniczanie Boga do rozmiarów własnej "galarety" jest niestety powszechne. Bóg wychodzi poza granice naszego zrozumenia. :)

 

Co do religii to muszę Ci przyznać rację. Jest to diabelskie narzędzie, które niestety najczęściej doprowadza ludzi do uczucia totalnego potępienia, bardzo często do załamania psychicznego.

 

Jezus to nie religia, On ma w nosie religie i wszytko co z nią związane. Jego nie ma w budynku z krzyżykiem ani w kawałku mąki z wodą.

Niestety, ale kościoł katolicki to diabelska, religijna instytucja, która prowadzi ludzi na zatracenie wmawiając im, że są grzeszni, muszą co chwilę się spowiadać z grzechów z których de facto Jezus wyzwolił nas już 2000 lat temu. Wszystko się tam kręci wokół kasy...

 

Szczerze zachęcam Cię do poznania Jezusa osobiście. :)



#19 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 01 lipiec 2016 - 21:29

 

 

Szczerze zachęcam Cię do poznania Jezusa osobiście.

 

intrygująca propozycja :D ale obawiam się, że Jezus nie jest w moim typie ;) ja wolę niegrzecznych chłopców :P



#20 Gość_golebietezmnienielubia_*

Gość_golebietezmnienielubia_*
  • Gość

Napisano 01 lipiec 2016 - 21:47

 

 ja wolę niegrzecznych chłopców :P

 

To dlaczego dostałem od Ciebie kosza? I teraz nawet nie dostanę odpowiedzi, bo wyjdziesz na niekonsekwentną. To będzie bolesne, bo lubisz gadać :)







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych