Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Ból głowy

ból głowy ból nieustający ból ciągły

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 Penari

Penari

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 2 postów
  • Imię:Kinia

Napisano 16 czerwiec 2016 - 01:42


Witajcie! Mam 18 lat z czego od co najmniej 5 walczę z depresją. Nie będę tutaj pisać z jakich powodów zachorowałam i czemu tak wcześnie, bo możnaby książkę stworzyć, skupię się na tym co najważniejsze.

Jak w temacie, boli mnie głowa. Prawie rok temu, kiedy nastąpił największy w mojej chorobie kryzys, zaczął się również ból. Nie umiem dokładnie określić kiedy, jedynie orientacyjnie. Mimo, że kryzys dawno minął i od kilku miesięcy czuję się bardzo dobrze, wręcz powiedziałabym, ze jestem na drodze do zdrowia, głowa nie odpuszcza. Ciężko opisać to uczucie, z jednej strony jest to ból, z drugiej nie. Boli mnie kark, plecy, głowa w okolicach potylicy, taki tępy ucisk, a dodatkowo, punktowo, czasem na skroni, na czubku lub w innych miejscach pojawia się kłujący, uporczywy ból. Ten kłujący, punktowy pojawia się raz na kilka dni, w randomowych miejscach, jednak uczucie tępego ucisku nie opuszcza mnie nigdy, czasem jedynie się nasila lub słabnie. Tak jak już mówiłam, nie jest to do końca ból, mam również uczucie takiego przytłumienia, jakbym miała łeb w szklanej kuli oddzielającej od świata. Oprócz tego problemy z koncentracją, pamięcią, "wyłączanie się", długie wyostrzanie wzroku po przeniesieniu na inny przedmiot itd...

Próbowałam już mnóstwa rzeczy, coraz bardziej skłaniam się ku medycynie niekonwencjonalnej, bo jakoś nie wiem, instynktownie czuję że to tam trzeba szukać, prawda jest taka, że chwilami jestem już tak zdesperowana, że byłabym gotowa wysmarować się krowim gównem od stóp do głów byleby tylko przeszło. Zwykle niestety w gorszych chwilach kończy się waleniem głową w ścianę i rzucaniem czym popadnie oraz wydzieraniem na cały świat, dlaczego mnie to spotkało i czemu nic nie pomaga.

Miałam robiony rezonans, biorę psychotropy, terapia, uprawiam sporty, spędzam czas na dworze, mam dużo kontaktu ze zwierzętami, jestem w szczęśliwym związku, byłam na różnego typu masażach, leki przeciwmigrenowe, wizyty u kardiologa, neurologa, nic nie pomogło. Bóle moje zostały zdiagnozowane jako napięciowe, co potwierdza na przykład fakt, że po seksie przez pół godziny czuję się jak nowonarodzona (mimo braku orgazmów - też wina depresji i leków).

Ciągle słyszę, że moim lekarstwem jest zwyczajne niemyślenie o bólu... tylko że ja nie potrafię nie myśleć, bo teraz nawet podczas czegoś co kiedyś mnie pochłaniało calkowicie, ekscytowało, odprężało, ja skupiam się na tym czy mnie boli, czy nie? czy przechodzi? A jeśli przeszło to moje myśli wyglądają mniej więcej tak "przeszło, nie boli, czyli teraz trzeba nie myśleć o bólu żeby ból nie wrócił. nie myśleć o bólu, nie myśleć o bólu, nie myśleć o bólu" - Sami widzicie jaka ironia.

Jeśli ktokolwiek ma jakikolwiek pomysł co może mi pomóc - błagam o odpowiedź. Z jednej strony czuję, że jestem na dobrej drodze do szczęścia i zdrowia, widzę światełko w tunelu, z drugiej ból odbiera całą radość i chęci do życia.

Pytajcie o wszystko, odpowiem najbardziej wyczerpująco jak potrafię, mogę tu nawet całą historię mojej choroby napisać, jeśli to pomoże komuś wpaść na pomysł co mam zrobić żeby mi przeszło.



#2 Wisienka770330

Wisienka770330

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 14966 postów
  • Imię:Kasia
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kamień Pomorski blisko Szczecina

Napisano 16 czerwiec 2016 - 09:56

Witaj Kinia.

Wszelkie zaburzenia nerwicowe, stany depresyjne związane są ze stresem i często idą niestety w parze z  rozmaitymi dolegliwościami o tzw. podłożu somatycznym.
Zaburzenia somatyczne związane są z licznymi i ciągłymi skargami pacjenta na wiele różnych, często zmieniających się dolegliwości somatycznych, które niekoniecznie dotyczą konkretnej choroby. Najczęściej występują objawy z zakresu różnych układów i narządów, np. układu oddechowego (duszność, przyspieszony oddech), układu sercowo-naczyniowego (przyspieszone bicie serca), układu pokarmowego oraz cały szereg innych dolegliwości, jak bóle i zawroty głowy, poczucie mrowienia, cierpnięcia, swędzenia, czy pieczenia różnych obszarów ciała. Pacjenci często są poddawani wielu różnym badaniom zarówno podstawowym, jak i specjalistycznym, których wyniki nie odbiegają od normy. Dopiero konsultacja psychiatryczna (po wykonaniu tych badań) może ukierunkować dalszy sposób postępowania i leczenia takiego pacjenta. Jednym słowem w takich przypadkach pomaga najbardziej psychoterapia... Bo te bóle, dolegliwości są na podłożu psych. i są na skutek silnego długoletniego stresu... Znam to z autopsji niestety.. Mam somatyczny uszczerbek na zdrowiu - dotyczy to dłoni... zmagam się z tym ok 6 lat i cały czas słysze od psych jedno- jak się Pani kiedyś uspokoi, zapomni o traumach, to to z upływem lat minie... Najwidoczniej coś w Tobie głeboko w psych siedzi... i stad na skutek stresu te bóle głowy... Trzymam kciuki za Ciebie .

P.S. Co Ci moge doradzić..., cięzko bo każdemu pomaga coś innego na stres... Więcej sexu ? :) :) żatruje oczywiście, choć tak jak napisałaś i to ogólnie wiadomo- sex rozluźnia i pomaga w  walce ze stresem. Staraj się w miare możliwości każdego dnia robić coś dla siebie, to co Ci sprawia przyjemność..Może terapia, może np. medytacja...


Użytkownik Wisnia770330 edytował ten post 16 czerwiec 2016 - 10:04


#3 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 16 czerwiec 2016 - 16:58

leczyłas sie pramolanem rowniez?

#4 Penari

Penari

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 2 postów
  • Imię:Kinia

Napisano 16 czerwiec 2016 - 23:00

Wiśnia, dziękuję ci za długą, wyczerpującą odpowiedź :) planuję wrócić na terapię, chociaż te dwa razy w miesiącu bo troche problem mam z wyłuskaniem pieniędzy, ale wydaje mi się że lepsze dwa razy niż nic :) inna sprawa ze kompletnie nie potrafię znaleźć wspólnego języka z terapeutami i zwykle po kilkunastu wizytach idę do kogoś innego. Pociesza mnie jednak fakt ze kiedy pytam kogoś obeznanego w temacie o dobrego psychologa w moim mieście, ta osoba wybucha śmiechem :) znaczy ze to nie tylko we mnie jest problem ale też w terapeutach i ich braku kompetencji.
Natomiast jesli chodzi o medytację - temat interesował mnie juz wiele lat temu, choć najpoważniejsze próby podjęłam w ciągu ostatniego roku. Problem jest taki ze ja nie potrafię medytować, po prostu siedzę w miejscu i myślę o wszystkim, albo zasypiam :( próbowałam różnych miejsc, sposobów, no ale cholera nie potrafię :( może w tym temacie potrafisz mi pomóc? :)

Toy, nie znam tego leku :)

Użytkownik Penari edytował ten post 16 czerwiec 2016 - 23:04


#5 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5247 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 czerwiec 2016 - 00:32

być może mogłaby pomóc Ci medytacja, mało się o tym mówi, ale to interesująca i skuteczna technika obserwacji i kontroli umysłu.


szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#6 Mikula

Mikula

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 48 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Nowy Sącz

Napisano 03 listopad 2019 - 21:34

Puk puk jest tu kto?

#7 Free

Free

    Nowy uczestnik

  • Grupa z ograniczeniami
  • 87 postów

Napisano 03 listopad 2019 - 22:23

Temat sprzed 3 lat, dawno nie używany. Ale raczej tak, na forum powinno być kilka aktywnych osób, pisz co i jak, ktoś się odezwie ;)







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: ból głowy, ból, nieustający ból, ciągły

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych