Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Depresja już za mną


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
42 odpowiedzi w tym temacie

#1 Sylwia_W

Sylwia_W

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Imię:Sylwia

Napisano 15 maj 2016 - 09:00


Witam Was bardzo serdecznie,

 

Postanowiłam wejść na to forum, bo być może będziecie mieli ochotę porozmawiać z osobą, która depresję ma już za sobą, a jednak doskonale pamięta, jak to jest, kiedy życie przygniata, nie masz ochoty na nic, siedzisz i gapisz się w jeden punkt albo nie masz siły wstać z łóżka; kiedy przy życiu trzyma Cię tylko … no właśnie, każdego z Was trzyma coś innego. I skoro jesteście na tym forum, wnioskuję, że trzyma Was bardzo mocno :)  i chcecie to pokonać, i to jest w Was najwspanialsze :)

 

Mnie przy życiu utrzymał mój synek. Kiedy siedziałam otumaniona na fotelu, gapiąc się na ścianę naprzeciwko mnie i myślałam tylko o tym, że nie chcę już żyć, doskonale pamiętam, że jedynym, co mnie ocaliło był mój synek, który spał obok na kanapie. Miał wtedy trzy latka, a ja miałam w głowie tylko to, że jestem za niego odpowiedzialna. Poszłam więc do psychiatry i zaczęłam brać leki.

Okazało się, że miałam depresję od czasu urodzenia dziecka. Walka z nią zajęła mi 5 lat. Nie była łatwa. Miałam jednak silna wolę przetrwania i mocne postanowienie, że się nie poddam. Uwierzcie, że tyle wystarczy na początek. To, czego potrzeba jeszcze to wsparcie. Mnie było może łatwiej, bo wspierał mnie psycholog, moi rodzice i siostry.

 

Najważniejsze, że dzisiaj jestem tu. Szczęśliwa. Od ośmiu miesięcy nie biorę leków. Dawno też nie byłam u mojego psychologa. Musze się niedługo wybrać, żeby powiedzieć Monice (tak ma na imię moja psycholog), że świetnie sobie radzę i że przepełnia mnie prawdziwa radość życia.

Codziennie pracuje nad tym, żeby ten stan się utrzymał i nie zamierzam wracać do przeszłości. Jeśli macie ochotę, chce się z Wami podzielić wszystkim, dzięki czemu udało mi się dojść tu gdzie jestem. Każdy ma prawo i powinien być szczęśliwy.

 

Pozdrawiam Wszystkich,

Sylwia



#2 incantation

incantation

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 16559 postów

Napisano 15 maj 2016 - 09:06

Witaj Sylwio na forum,tak pozytywnych postów potrzeba tutaj więcej,zeby nie tracic nadziei :)


  • Sylwia_W lubi to

#3 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 09:08

Chyba powinienem zadzwonić do mojej terapeutki i umówić się na kolejne spotkanie, już kilka tygodni przerwy....


  • odczepSię i Sylwia_W lubią to
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#4 incantation

incantation

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 16559 postów

Napisano 15 maj 2016 - 09:13

Dlaczego robisz przerwę i to kilkutygodniową?



#5 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 09:16

Bo to odwoływałem z braku czasu a później Jej nie było przez tydzień, tak się jakos ułożyło


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#6 Sylwia_W

Sylwia_W

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Imię:Sylwia

Napisano 15 maj 2016 - 09:29

Kochani,

da się naprawdę :). Do terapeuty trzeba chodzić, najlepiej regularnie, bo to pomaga przede wszystkim znaleźć przyczynę i się jej pozbyć.

 

Kolejna rzecz, która sprawdziła się u mnie, to skupianie się na pozytywnych rzeczach, nawet tych malutkich: ładny dzień, że nie uciekł mi autobus, że kawa rano była dobra, że udało się znośnie przetrwać kolejny dzień. Z czasem takich "powodów do zadowolenia" jest coraz więcej. Trzeba tylko poszukać i uśmiechać się do siebie, kiedy coś takiego się znajduje. U mnie skończyło się to tak, że mam uśmiech na twarzy prawie cały czas. Nie taki sztucznie przyklejony, tylko prawdziwy. Dzisiaj, kiedy wkrada mi się jakiś niewielki spadek nastroju, zamykam oczy, myślę o swoim uśmiechniętym synku i się do siebie uśmiecham. Mnie pomaga i to bardzo. Każdy może mieć swoje własne wyobrażenie, które zadziała w takim momencie.

 

Dzisiaj macierzyństwo sprawia mi ogromną frajdę, a jeszcze jakiś czas temu przerażało mnie i bałam się dzieci. <_<


  • Amen85 lubi to

#7 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 10:33

Z tymi pozytywnymi myslami to się zgodzę, zauważyłem że cześciej myślę o tym co mogę jeszcze przyjemnego zrobić danego dnia. Wczesniej myślałem o tym co jest jeszcze do ogarnięcia w pracy, co odbierało mi energię. Inna sprawa że juz nie jestem taki słowny i solidny jak jeszcze parę miesięcy temu. Coś za coś, z drógiej strony mogę powiedzieć że da się to jakoś zorganizować żeby nie było tragedii :)


  • Sylwia_W lubi to
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#8 Sylwia_W

Sylwia_W

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Imię:Sylwia

Napisano 15 maj 2016 - 10:40

Z tymi pozytywnymi myslami to się zgodzę, zauważyłem że cześciej myślę o tym co mogę jeszcze przyjemnego zrobić danego dnia. Wczesniej myślałem o tym co jest jeszcze do ogarnięcia w pracy, co odbierało mi energię. Inna sprawa że juz nie jestem taki słowny i solidny jak jeszcze parę miesięcy temu. Coś za coś, z drógiej strony mogę powiedzieć że da się to jakoś zorganizować żeby nie było tragedii :)

Są nawet ćwiczenia na przywoływanie zadowolenia :)  a kiedy jest sie zadowolonym, to nie mozna być przygnębionym :rolleyes:



#9 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 10:45

W tych sprawach jestem leniem, nie mogę się zmobilizować do takich ćwiczeń, nawet "prac domowych" od terapeutki nie odrabiam. Kiepsko, dlatego wiem że terapia będzie trwała długo.....

Z drógiej strony ma to jakieś swoje przyczyny, czekam aż na terapi wpadniemy dlaczego :)


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#10 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 10:45

Ok, ale powiedz na czym polegają.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#11 Sylwia_W

Sylwia_W

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Imię:Sylwia

Napisano 15 maj 2016 - 10:46

W tych sprawach jestem leniem, nie mogę się zmobilizować do takich ćwiczeń, nawet "prac domowych" od terapeutki nie odrabiam. Kiepsko, dlatego wiem że terapia będzie trwała długo.....

Z drógiej strony ma to jakieś swoje przyczyny, czekam aż na terapi wpadniemy dlaczego :)

ale wiesz, że to mozna robić podczas mycia zębów, jak jesz sniadanie, nie trzeba specjalnie rezerwowac czasu:) tylko wyrobic w sobie nawyk, potem robi sie samo



#12 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 10:50

W czasie mycia zębów myślę o tym żeby nie było korków bo wstałem pół godziny za późno :D

Ale o czym można myśleć?


  • Sylwia_W lubi to
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#13 Sylwia_W

Sylwia_W

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Imię:Sylwia

Napisano 15 maj 2016 - 10:53

Ok, ale powiedz na czym polegają.

najprostsze - wyliczasz w myslach (mowia, żeby na kartce, ale z kartki nigdy nie korzystalam) to, co Cie cieszy/lubisz/kochasz. zaczynasz od 10 rzeczy. np.:syn, mieszkanie, samochod, lody, itd. wiec ja sobie myślę: kocham swojego syna, uwielbiam swoj samohod, itd. i dodaje do tego uzasadnienie: lubie cos... , bo..... Jak myje zey to sobie mysle: lubie swoja elektryczna szczoteczke do zebow, bo reka mnie nie boli:) na początek 10 najfajniejszych rzeczy, ktore naprawde ciesza, potem sie to rozszerza o kolejne. jak idziesz ulicą i widzisz porsche myślisz: kocham ten samochód:) i tak to idzie, a jak myslisz o tym co lubisz/kochas, to o innych rzeczach nie myslisz. A drugi plus jest taki, ze musisz przez chwile zastanowic sie co Cie cieszy, co pomaga zrozumiec siebie.



#14 Sylwia_W

Sylwia_W

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Imię:Sylwia

Napisano 15 maj 2016 - 10:54

W czasie mycia zębów myślę o tym żeby nie było korków bo wstałem pół godziny za późno :D

Ale o czym można myśleć?

to myśl tylko o tym zeby nie bylo korkow:), albo lepiej: ze dojedziesz na czas:) Korki sa negatywne a zdazyc na czas pozytywne:)



#15 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 11:00

O tych mało przyjemnych rzeczach tez trzeba pomyśleć bo np. jak się zbliża termin wysłania papierów, opłacenia rachunków itd. ciężko zastapić ta myśl czymś przyjemnym.

Ok, lubię porsche, jednak nigdy nie miałem, ostatnio cieszyła mnie bardzo myśl o tym że będę mógł sobie pogrzebać w samochodzie, nie jestem mechanikiem i niestety kilka dni grzebałem i nie wyszło jak planowałem, teraz mam problem bo nie jeździ he he.

Ps. tak z ciekawości co to za samochód który tak kochasz?


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#16 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 11:01

to myśl tylko o tym zeby nie bylo korkow:), albo lepiej: ze dojedziesz na czas:) Korki sa negatywne a zdazyc na czas pozytywne:)

Ostatnio myślę sobie jak klient sie trochę podenerwuje to na zdrowie mu wyjdzie :D


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#17 Sylwia_W

Sylwia_W

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Imię:Sylwia

Napisano 15 maj 2016 - 11:04

O tych mało przyjemnych rzeczach tez trzeba pomyśleć bo np. jak się zbliża termin wysłania papierów, opłacenia rachunków itd. ciężko zastapić ta myśl czymś przyjemnym.

Ok, lubię porsche, jednak nigdy nie miałem, ostatnio cieszyła mnie bardzo myśl o tym że będę mógł sobie pogrzebać w samochodzie, nie jestem mechanikiem i niestety kilka dni grzebałem i nie wyszło jak planowałem, teraz mam problem bo nie jeździ he he.

Ps. tak z ciekawości co to za samochód który tak kochasz?

biały:)

a jak wysyłasz papiery i placisz rachunki o sobie pomysl jak bedzie milo jak juz to zrobisz:)



#18 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 11:08

To nietypowa miłość ;) Mój jest zielony i to trudna miłość.....

 

Zgadzam się, jak już odfajkuję temat jest lepiej :)

 

A co Ci dała terapia? Na co zwróciła uwagę?


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#19 Sylwia_W

Sylwia_W

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 21 postów
  • Imię:Sylwia

Napisano 15 maj 2016 - 11:12

To nietypowa miłość ;) Mój jest zielony i to trudna miłość.....

 

Zgadzam się, jak już odfajkuję temat jest lepiej :)

 

A co Ci dała terapia? Na co zwróciła uwagę?

pozwolila mi poznac siebie lepiej i dala te "rachunki sumienia" - przed kazda wizyta musialam sie zastanowic co wydarzylo sie od poprzedniej. Dzieki temu podczas tych wizyt sama znajdowalam odpowiedzi na wieksosc pytan. mowilam do siebie i odpowiadalam. Wczesniej nigdy nie zastanawialam sie nad soba ani nad tym co czuje. A najwazniejsze, pozwolila mi zidentyfikowac z jakiego powodu mam depresje. Moja Monika (terapeutka) powiedziala mi, jak poszlam ponownie do psychiatry po zmiane lekow, bo poprzednie nie dzialaly - Sylwia ani ja ani leki Ci nie pomoga jesli nie usuniesz z zycia czynnika stresogennego. No wiec usunelam i pomoglo. Wiem, ze nie zawsze jest jeden, ale pewnie w wiekszosci przypadkow jest jakis glowny.



#20 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5624 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 15 maj 2016 - 11:22

Do takiej pracy trzeba mieć motywację, wiem że w Twoim przypadku ważną był syn, u mnie też jakaś jest, nie chcę na starośc być zrzedliwym dziadem, chciał bym patrzać wstecz mieć poczucie że życie nie było bez sensu, że nie ominałem tego co dla mnie najważniejsze. Niestety ciagle mi się nie spieszy ze zmianami, coś się zmieni ok, nie zmieni się będę żył dalej..... 

Chodzę też prywatnie na terapię bo wyszedłem z założenia że jak płacę to terapeuta będzie się bardziej starał, i rzeczywiście czuję lekka rożnicę. Wcześniej miałem przygodę z dda na nfz, spotkania indywidualne gdzie wpadałem na 10 przez godzinę rozmawialiśmy o dupie maryni, czasem zachaczyłem o jakis temat na który miałem ochotę się wygadać, jednak refleksji zadnych na przyszłość nie było.


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych