Skocz do zawartości



Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Depresja a samobójstwo


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 Wretched and Dismal

Wretched and Dismal

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów
  • Imię:Bartek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 29 marzec 2016 - 20:36


Dobry wieczór wszystkim,

Chociaż sam nie wiem czy taki dobry...

Sam nie jestem pewien po co tu jestem i co chcę pokazać ale...nic mi już nie zaszkodzi czyż nie?

Mam problem z depresją, lekarz sam mi przepisał leki na uspokojenie tzn. magnez i jakieś ziółka za dychę, ale nie chcę ich brać. Przestałem dbać o siebie.

Tnę się po raz kolejny i to już nie drugi ani nie czwarty... przeszukiwałem już internet, znalazłem potencjalną opcję dla siebie. Legendarny biały krzyż któy jest dość masywnym obiektem w moim mieście znany jest też jako miejsce przejścia w inny stan świadomości przez dużo ludzi. Myślę żeby się po prostu powiesić. Jestem dość kompletnie przygotowany do tego, wiem gdzie zdobyć linę, ile jej i jak ją zawiązać. JEstem w głębokiej depresjii i nie uda mi się wyjść z niej. Myślałęm o rozmowie ze specjalistą ale nie miałbym co powiedzieć a i tak zignorowałbym jego ględzenie. Nie mam wsparcia w nikim, nie mam nikogo, zostałem osamotniony i oszukany...Sam nie wiem po co o tym mówię... czy cokolwiek z tego bełkotu przypomina wyrażenie głębokiego żalu? Ukradkiem siadam i płaczę, leżę w łóżku też płaczę... NIe jem od kilku dni, nie wychodzę z domu, unikam rozmów choć tego mi najbardziej brakuje.... 

Sam nie wiem czy cokolwiek powiedziałem czy wybełkotałem jakiś beznadziejny potok lamentu...

Od kilku dni czuję się dosłownie zagubiony



#2 Keira

Keira

    ...

  • Bywalec
  • 866 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Polska

Napisano 29 marzec 2016 - 20:48

 . Lekarz trochę przegiął pałę z tymi ziółkami :)Mówiłeś, że się tniesz? To, że tutaj piszesz to znaczy, że chcesz się ratować, widzę, że fatalnie się czujesz, ale polepszy Ci się - zobaczysz.

 

Ile masz lat i jakie sa powody twego stanu?


W ucieczce ginie zawsze więcej wojowników, niż w walce.
Czytajcie książki... zapomnijcie o życiu.

Polska jest jedna i jest Twoja. :)


#3 Wretched and Dismal

Wretched and Dismal

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów
  • Imię:Bartek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 29 marzec 2016 - 21:07

Może dowiem się że jestem młody, wszytko przede mną bla bla bla...

Mam 18 lat w lipcu...

Głównym powodem jest pomijając totalną nieudolność mojej osoby jest wieczna samotność a ostatnio ogromny zawód miłosny przez który całkiem się pogrążyłem. Jeśli mam usłyszeć ze przesadzam albo coś to naprawdę, podziękuję...

NIe polepszy mi się, im dłużej to trwa tym bliżej jestem samozgonu... po którym i tak nikt nie będzie po mnie płakał



#4 Keira

Keira

    ...

  • Bywalec
  • 866 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Polska

Napisano 29 marzec 2016 - 21:13

Za lat dziesięć albo i mniej będzie ci się to wydawać dziecinne, a miłości będziesz mieć jeszcze na pęczki, ja w twoim wieku też byłam w fatalnym stanie... generalnie chodzi o to, ze to wiek kiedy wchodzimy w dorosłe życie, które często na zawodzi, a my jeszcze jesteśmy w żółtych piórkach i nie zawsze dajemy mu radę...

I tak: jesteś młody i wszystko przed Tobą :) Przed Tobą dobre rzeczy, ale i te złe...takie życie.


  • 1dwa3 lubi to

W ucieczce ginie zawsze więcej wojowników, niż w walce.
Czytajcie książki... zapomnijcie o życiu.

Polska jest jedna i jest Twoja. :)


#5 Wretched and Dismal

Wretched and Dismal

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów
  • Imię:Bartek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 29 marzec 2016 - 21:30

I do nikąd to nie prowadzi, nie potrafię zrozumieć całego zła jakie właśnie mnie dotyka...

Nigdy tak na prawdę nie istniałem, nie ma po mnie żadnego śladu, jestem niczym pyłek kurzu i najszybciej będzie usunąć się...



#6 Keira

Keira

    ...

  • Bywalec
  • 866 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Polska

Napisano 29 marzec 2016 - 21:31

A prócz złamanego serca coś jeszcze?


W ucieczce ginie zawsze więcej wojowników, niż w walce.
Czytajcie książki... zapomnijcie o życiu.

Polska jest jedna i jest Twoja. :)


#7 Gość_Agne☯_*

Gość_Agne☯_*
  • Gość

Napisano 29 marzec 2016 - 23:07

Witaj rówieśniku, 

jesteś tutaj, bo potrzebujesz pomocy. Wydaje Ci się, że już dla Ciebie ratunku nie ma, ale to nieprawda. Dla wszystkich z nas jest ratunek. 

Ta chwila, w której teraz się znalazłeś nie będzie trwała wiecznie. Nie powinieneś myśleć tak pesymistycznie.

A jeżeli chodzi o zawód miłosny. No cóż, czasem musimy jedną osobę stracić, żeby poznać inne, bardziej wartościowe. 

Jeżeli zbijesz szklany mur, którym się otoczyłeś i pozwolisz sobie żyć, będzie znacznie łatwiej.

Naprawdę chcesz umierać w takim stanie? Przepełniony smutkiem, żalem i goryczą, ze świadomością, że tyle jeszcze możesz zrobić, osiągnąć, zobaczyć?

I zostawisz po sobie ślad, w postaci wspomnień. Tylko właśnie, czy to będą dobre wspomnienia? 

Pozwalając sobie żyć, możesz jeszcze wszystko zmienić. Bierz leki, które Ci przepisał lekarz. Musisz starać się zawalczyć o siebie. 

A z czasem będzie coraz lepiej. Pewnego dnia spojrzysz w lustro i zobaczysz, że te wszystkie wylane łzy i starania nie poszły na marne.



#8 Wretched and Dismal

Wretched and Dismal

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów
  • Imię:Bartek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 30 marzec 2016 - 06:20

Nie ma dla mnie świadomości o tym co mogę osiągnąć, rozczarowywuję się na każdym kroku - wszystko podburza moją wiarę w świat i samego siebie



#9 Wretched and Dismal

Wretched and Dismal

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów
  • Imię:Bartek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Jelenia Góra

Napisano 30 marzec 2016 - 07:03

Ten szklany mur staje się jedyną moją obroną przed całkowitym obłędem i szaleństwem. Chroni mnie przed dopływem kolejnych emocji..



#10 suicide97

suicide97

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 5 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 30 marzec 2016 - 14:47

Łączę się w bólu..



#11 Nofretette

Nofretette

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1242 postów

Napisano 30 marzec 2016 - 21:16

Wtrące swoje trzy grosze.

Poniekąd wiem co czujesz. Przechodziłam przez to. W moim przypadku całkiem skutecznym odstraszaczem przed samobójstwem bywało zgłębianie tajemnic życia pośmiertnego (w które nie do końca wierzę) i konsekwencji dla samobójcy. Poza tym zawsze istnieje casus cierpiącego młodego Wertera i mój pech; zawsze może być tak że nie wyjdzie i zamiast skończyć z życiem skończy się jako kompletny inwalida albo warzywko.

Ciężko jednak cokolwiek powiedzieć na nieustanne podkopywanie własnej wartości i poczucie, że się nic nie znaczy. To nie takie proste uwierzyć w siebie. Z drugej strony prawda jest, że jesteśmy tylko pikselami na monitorze o nazwie Ziemia i nikt pojedynczym się globalnie nie przejmuje. Jeżeli nie odczuwasz, że znaczysz coś dla bliskich, to jest kiepsko. Bo trudno wymagać, żeby twoim losem przejmował się Dalajlama czy Obama. Mur nie jest taki zły. Pozwala zabezpieczać się przed ludźmi, tylko trzeba nauczyć się z niego korzystać, nauczyć się z nim żyć, a nawet stać się wyrafinowanym. To mur dyktuje innym warunki relacji. Niestety nie każdy potrafi żyć za murem,ja się jakoś nauczyłam.

Wierzę w ciebie. Że znajdziesz w sobie siłę i jakoś to przetrzymasz. Znajdziesz sposób na "swoje demony". Póki co wspieram duchowo. I nie bój się pisać na forum. Tu nikt cię nie wyśmieje, a może wysłucha, doradzi, coś podpowie,



#12 XAW

XAW

    Zadomowiony

  • Administrator
  • 5934 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 01 kwiecień 2016 - 19:11

Ja też słyszałem, w wieku 16 lat, że wymyślam sobie problemy, że jestem młody, że wszystko przede mną. Taka pomoc mnie doprowadziła do dwóch prób, na szczęście nieumiejętnie wykonanych. Trzecia, dobrze przygotowana, ostatecznie się nie odbyła tylko dzięki temu, że naszła mnie myśl o siostrze. Jednak gdyby mnie ktoś potraktował wtedy poważnie, to może nie doszłoby do żadnej.

Zawody miłosne po czasie zwykle wydają się być pierdołą, człowiek nieraz się z tego wtedy śmieje itd. Z boku też się takie wydają. Niemniej z perspektywy chwili i cierpiącej osoby, to może być naprawdę poważne i groźne. Emocje potrafią sięgnąć zenitu i doprowadzić nawet do najgorszego. Dlatego naprawdę nie lekceważyłbym tego wszystkiego.

Wszystko dobrze robić stopniowo - szklany mur też trzeba kiedyś zburzyć. Ale od razu, w jednej chwili się nie da. Ja, żeby przetrwać, wyprałem siebie z emocji, każdy mówił, że nie widać po mnie totalnie żadnych emocji - ani negatywnych, ani pozytywnych. Byłem kompletnie obojętny. Na początku sobie to wmawiałem, potem weszło w krew. Pozwoliło przetrwać najgorsze. Jak się ustabilizowało mniej więcej, to zacząłem próbować coś zmieniać w życiu. Z czasem zmiany zaczęły przynosić efekty, a ja zacząłem burzyć tą osłonkę, którą się izolowałem od świata, bo już nie była potrzebna.

Walcz, próbuj działać ile możesz. Bierz leki - skoro jest tak źle, to leki już nie zaszkodzą. To tylko jeden z elementów, na które możesz pozostać obojętny. Mogą tylko pomóc. Terapię albo ogólnie spotkania z psychologiem warto mieć. Ja stwierdziłem wtedy, że wszystko jedno mi w życiu, więc mogę sobie chociaż tyle je uatrakcyjnić, że będę chodził do kogoś regularnie, z kim będę rozmawiał i analizował życie. Bo czemu nie..Zawsze to jakiś nowy element w życiu - skoro i tak się samemu to wszystko rozkminia, to czemu nie podzielić się tym z kimś jeszcze. Z kimś, kto słuchał już podobnych rzeczy. Może skomentuje to jakoś ciekawie. Takie było moje podejście w tamtych mrocznych chwilach, gdy próbowałem cokolwiek zdziałać. W taki sposób doszedłem do tego, że obecnie to jest wspomnieniem i cieszę się życiem, że jest dobrze.

Spróbuj podziałać, nie stracisz. Możesz tylko zyskać.







Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych