Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

moje wyjście z chorób oraz rady dla cierpiących

wiarauzdrowienie Bóg nadzieja depresja lęki

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
20 odpowiedzi w tym temacie

#1 whitepigeon

whitepigeon

Napisano 21 marzec 2016 - 15:19


Witam . Piszę ponieważ chciałbym się podzielić swoim świadectwem wyzdrowienia oraz polecić sposoby wyjścia z choroby .  Po zobaczeniu tak wysokich  statystyk  że w naszym kraju jest ok  6 tys samobójstw  rocznie  , co mnie przeraziło  postanowiłem napisać tym bardziej .

Napiszę troche o sobie ,  mam 27 lat  od dzieciństwa do wczesnej dorosłości przewlekle chorowałem oraz w mojej rodzinie były bardzo wielkie problemy ( natury uzależnień) . Z powodu wielkich lęków i ogromnej potrzeby alienacji chodziłem przez wiele lat do psychologów i psychiatrów bez żadnych skutków poprawy , a nawet od niektórych leków miałem niepohamowany apetyt i  byłem ociężały , apatyczny nie do funkcjonowania nawet w samotności. Lęki były tak paraliżująco - silne  i nieprzyjemne, zwłaszcza w komunikacji miejskiej i wśród  większej liczby ludzi że jak wracałem do domu , myślałem żeby przestać jeść i umrzeć z głodu .  Popadłem w ciężkie uzależnienia . Przez cały czas byłem osobą wierzącą nie praktykującą myśląc że Bóg jest wszędzie i nawet myślałem że jestem karany przez Niego lub co gorsza opuszczony .

Przez 2 lata byłem uzależniony od narkotyków a jeszcze dłużej od papierosów i od innych plugawych grzechów  , było bardzo ciężko rzucić  , zdałem sobie sprawe jak głupi i zaślepiony byłem że to donikąd nie prowadzi , a tym bardziej nie można przyjacielskich relacji utrzymywać na nałogach ,  zostałem uwolniony od nałogów i nie mam najmniejszej potrzeby a gdybym znalazł się w jakimś momencie gdy byłem uzależniony bez zastanowienia  od razu bym zrezygnował z nałogu .

Moim przełomową chwilą w życiu było przypomnienie sobie i zdanie sprawy o istnieniu złych duchów które krążą wśród ludzi i kłębią się w przestworzach  dla których jest już zwycięztwem sam fakt że się o ich istnieniu zapomina .  O tym fakcie przypomniały mi przemówienia egzorcysty Piotra Glasa które znalazłem na youtube , oraz pomogła mi spowiedz i mocne postanowienie pokuty i żal za grzechy  .

Osobisty kontakt Boga zaspokajał moje potrzeby z innymi ludzmi , z czasem gdy już z ludzmi nie miałem problemu nauczyłem się że swój cenny czas najlepiej poświecać przede wszystkim Bogu i robić każdą rzecz ( z Nim , W Nim i przez Niego ) , bo najlepsi przyjaciele i tak nas zostawią i czas może zostać zmarnowany .

Polecam książki o tematyce chrześcijańskiej oraz mistyce chrześcijańskiej  które sam niedawno odkryłem szczególnie  dzieła autorów św Jana od Krzyża , św. Teresy od Jezusa ,  Mari z Agredy , Proboszcza z Ars i bł. Katarzyny Emmerich oraz o naśladowaniu Chrystusa  które są niesamowitą i rozległą kopalnią wiedzy nt nauki modlitwy i duchowego rozwoju oraz jak postępować w życiu , oparte na Bibli i objawieniach  i naukach świętych .

Jeżeli chodzi o wiare tlub  brak wiary w Boga można porównać do osoby która od urodzenia jest niewidoma , próbójąc jej wytłumaczyć np kolor lub jakąś rzecz  ta osoba nigdy sobie jej nie wyobrazi  może tylko opisać tak jak ktoś ją nauczył  ale w rzeczywistości nie będzie wiedziała jak wygląda ta rzecz i może nie wierzyć w istnienie tak wielu rzeczy  , podobnie jest  z wiarą w Boga i na tym wiara polega  .

Jak pisał św Jan od Krzyża  w przestrogach  : wszystkie szkody jakie ponosi dusza pochodzą od  3 nieprzyjaciół którymi są : świat ( rzeczy które nas odciągają od Boga) , szatan ( działa poprzez zakłamanie pod pozorem dobra i kuszenie ) , ciało ( nałogi , obżarstwo , pożądliwości etc)

Świat jest nieprzyjacielem mniej trudnym do zwycięstwa , szatan jest bardzo trudny do rozpoznania , ciało najbardziej uparte ze wszystkich jego ataki trwają tak długo jak długo żyje stary człowiek

Po przeczytaniu niedawno książki pt „Ostrzeżenie z zaświatów” gdzie jest spisany dlialog egzorcyzmu i gdzie Maryja przymusza diabła do mówienia prawdy .  Zmuszony diabeł niechętnie i z rozpaczą mówi że wiele ludzi w tak ważnym momencie najwiekszym cierpieniu ( najbliżej Boga) odważa się na ostateczny krok popełnienia samobójstwa

Moja uwaga jest taka że świat jest bardzo zepsuty moralnie a depresja jest błogosławieństwem i ratunkiem przed zepsuciem i nie ma  w tym nic złego ,  jest to najlepszy czas na zbliżenie się do Boga  dlatego złe duchy z taką nienawiścią i  obwinianiem próbóją zniszczyć człowieka .  Przyjacielami tego swiata są osoby które naśladują samego szatana i  lepiej się nie urodzić niż przypodobać się za wszelką cenę  zepsutemu światu i przez to  oddalić od Boga. Bo jak wiadomo szatan uważał się za lepszego od Boga i go nie potrzebował . Dlatego on i jego zastępy , 1 część została strącona do piekła a druga część na Ziemie gdzie przeprowadza na ludziach „próbę”


  • odczepSię i daisykwiat lubią to

#2 odczepSię

odczepSię
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 21 marzec 2016 - 22:14

Jeszcze miesiąc temu bym się z tobą nie zgodził.

 

Doszedłem jak wielką ulgę dla cierpiącego na lęki może przynieść zwykła spowiedź święta. Przez 3 miesiące nie docierało do mnie jaką krzywdę zrobiłem członkowi swojej rodziny.I wiecie co mnie wkurwia??? ŻE CIERPIAŁEM OKROPNE LĘKI, WYRZUCILI MNIE Z PRACY... RELACJI Z LUDŹMI PRAKTYCZNIE ŻADNYCH.

 

A "Diabeł" tkwił właśnie w grzechu. To niesamowite ile przyznanie się do winy, może zdziałać. Poczucie winy, ale już takie ogólne, depresyjne czasem człowieka wykańcza. Ale czasem tak bardzo boję się tego uczucia, że zapominam całkowicie o moralności. Każdy powinien robić sobie od czasu do czasu taki rachunek sumienia.

 

I powiem tak - depresja nie przybliża do Boga, żaden dar. Ona mnie od niego oddala właśnie, właśnie mnie oddala....


  • molenka i daisykwiat lubią to

Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#3 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 21 marzec 2016 - 22:17

"Pan mi powiedział: wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali".

#4 XAW

XAW
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 25 marzec 2016 - 11:30

Temat przesunąłem do działu Wyzdrowiałem, zmieniłem swoje życie, gdyż tutaj najbardziej pasuje. Poniekąd pasuje też do działu Wiara, ale temat ogólnie traktuje o wyzdrowieniu, a w jaki sposób to już osobna sprawa. Stąd ten dział.


  • odczepSię lubi to

#5 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 25 marzec 2016 - 11:31

nie przeczuwam kontynuacji

#6 odczepSię

odczepSię
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 20 czerwiec 2016 - 23:01

Oj świat jest tak zepsuty dziś... 

Przede wszystkim pieniądz 

 

Czasem ręce mi opadają  :mellow:


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#7 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 21 czerwiec 2016 - 16:11

1. Niewybaczanie innym. Przebaczenie to uwolnienie się od rozgoryczenia i żalu wobec innej osoby, zaakceptowanie faktu, że coś nieprzyjemnego wydarzyło się w życiu i przekonanie, że zasługujemy na to, by zostawić to w przeszłości. To deklaracja wolności od zemsty. Przebaczenie nie umniejsza wyrządzonej krzywdzie, za to badania pokazują, że związane jest z obniżeniem depresji, stresu, agresji oraz wyższą samooceną i zdrowiem fizycznym. Warto przebaczać dla własnych korzyści.
http://charaktery.eu...do-zgorzknienia
  • molenka i incantation lubią to

#8 Gość_PurePoison_*

Gość_PurePoison_*
  • Gość

Napisano 21 czerwiec 2016 - 16:47

ostatnio usłyszałam na szkoleniu coś bardzo ważnego od kobiety, która na codzień jest psychoteraputką: człowieka z poczucia krzywdy jest o wiele, wiele trudniej wyleczyć niż z poczucie winy.


  • molenka, XAW i odczepSię lubią to

#9 daisykwiat

daisykwiat
  • Imię:Malgorzata
  • Płeć:Kobieta

Napisano 02 sierpień 2016 - 18:45

Jeszcze miesiąc temu bym się z tobą nie zgodził.
 
Doszedłem jak wielką ulgę dla cierpiącego na lęki może przynieść zwykła spowiedź święta. Przez 3 miesiące nie docierało do mnie jaką krzywdę zrobiłem członkowi swojej rodziny.I wiecie co mnie wkurwia??? ŻE CIERPIAŁEM OKROPNE LĘKI, WYRZUCILI MNIE Z PRACY... RELACJI Z LUDŹMI PRAKTYCZNIE ŻADNYCH.
 
A "Diabeł" tkwił właśnie w grzechu. To niesamowite ile przyznanie się do winy, może zdziałać. Poczucie winy, ale już takie ogólne, depresyjne czasem człowieka wykańcza. Ale czasem tak bardzo boję się tego uczucia, że zapominam całkowicie o moralności. Każdy powinien robić sobie od czasu do czasu taki rachunek sumienia.
 
I powiem tak - depresja nie przybliża do Boga, żaden dar. Ona mnie od niego oddala właśnie, właśnie mnie oddala....


A mnie depresja do Boga przybliża. Każdy z nas potrzebuje czegoś innego...
To miłe jesli zdajesz sobie sprawe,że popełniłeś błąd ,nie Ty jeden....
To świadczy o Twojej wrażliwości, ilu z nas potrafi przyznać sie do błędu, ba ... Nawet za niego przeprosić.
Według naszej religii ten szatan to zbuntowany najpiękniejszy Anioł, ktory zazdrościł miłości do Matki Boskiej.
Błogosławieni Ci,którzy uwierzyli a nie widzieli ! Ale jeszcze jesteśmy na ziemi... wiec po prostu bądźmy dobrzy i wyrozumiali
Nawet dla ateistów - czy te 10 przykazań jest złych ? Nie i przynajmniej ja staram sie ich przestrzegać. I to jest moja sćizka przez to trudne życie.
Pozdrawiam,

#10 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 02 sierpień 2016 - 19:35

dla ateistow 3 pierwsze są bez sensu :huh:

#11 odczepSię

odczepSię
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 02 sierpień 2016 - 22:17

dla ateistow 3 pierwsze są bez sensu :huh:

 

jej pewnie chodziło o to, że względem ateistów stosowanie tych przykazań nie jest złe. tak myśle


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#12 Tomcio8484

Tomcio8484
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 07 grudzień 2016 - 09:09

z tego wynika że najlepiej jest z depresji przejść na na schizozofrenie . tak trochę złośliwie ale cóż. Tyczy się obu autorów. Ten pierwszy pewnie cierpiał też na niezaspokojenie emocjonalne, Poczytał o dobrych osobach i już mu lepiej. No i poczucie winy  też zabija to fakt. Te dwie osoby żyją już w innym schizofrenicznym świecie gdzie im lepiej , a to co ziemskie traktują jak swoich wrogów demonów/złe energie. A to jest poprostu ludzkie zwierzęce. Typowe dla naszego gatunku. Mam nadzieje że jak już nabiorą trochę sił to zejdą w końcu do tego co wyparli w podświadomość i zrobią z tym pożądek. Inaczej ten dziki zwierz zepchnięty do lochów podświadomości będzie ciągle ujadał i nie da spokoju.


Użytkownik Tomcio8484 edytował ten post 07 grudzień 2016 - 09:15


#13 turnip

turnip
  • Imię:Maciek
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 grudzień 2016 - 23:22

 

jej pewnie chodziło o to, że względem ateistów stosowanie tych przykazań nie jest złe. tak myśle

 Jest tak zapewne dlatego, że postulaty każdej większej religii na świecie są powszechnie wymaganymi zasadami moralnymi. Wydaje mi się, że nie trzeba być geniuszem żeby ogarnąć, że zabijanie i kradzież są złymi rzeczami. 

 

Mogę czasem brzmieć jak skrajny ateista ale na prawdę denerwuje mnie hipokryzja osób wierzących. Zawsze odkąd pamiętam miałem swój sposób na obcowanie z "Bogiem", "Siłą wyższą" czy czymkolwiek co tam "JEST". Zawsze była to dla mnie bardzo intymna i prywatna sprawa. Nigdy nie powiedziałem, że ktoś kto wierzy jest głupi. To ich sprawa. 

 

Są jednak dwie rzeczy, których nienawidzę: hipokryzja i fanatyzm. 

Pierwsze  odnosi się do tego, że jeśli deklarujesz się jako chrześcijanin, to powinieneś chodzić na msze w niedziele, życz według pisma świętego i koniec. Żyć według wszystkich zasad jak spisano. I spowiadać się z pożądania laski z pornosa albo z tego że sie nie było w kościele w niedziele i święto. Nie powinno być czegoś takiego jak "wierzący niepraktykujący" wiara polega na praktykowaniu. Każda z największych religii opisuje zasady dobre dla wyznawców (wliczając w to Koran, serio sprawdźcie sobie). Ludzie chcą mieć potrzebę wytłumaczenia sobie boskością tego czego nie można wytłumaczyć inaczej. (Nie wiesz skąd pioruny? Wymyśl Zeusa!). Potrzebujemy w większości zapewnienia, że coś jest po tym marnym życiu tutaj, po tym szarym gównie jakie widzi część z nas. 

 

Druga rzecz: nie znoszę fanatyzmu. Ktoś  pewnie bardzo głupi i niewiarygodny powiedział kiedyś bardzo mądre zdanie. "Z religią jest jak z penisem. Szanuje to, że masz swojego, ja też mam. Ale proszę nie wpychaj go na siłę dzieciom  do gardła". Przepraszam za tak drastyczne porównanie, ale nie dajcie się zwariować. Ile razy byłem wytykany jak mówiłem, że krzyża nie powinno być w sejmie i w szkole religii bo władza świecka i kościelna to dwie różne rzeczy, tak samo jak fakty i "rzeczy które ponoć są, ale nie wiadomo póki nie umrzesz". Całe to ISIS, krucjaty, palenie na stosach to przejawy fanatyzmu. Historia znów zatacza koło,  tylko to koło teraz zaczyna się w innym miejscu.

 

Ale ja wierzę. Wierzę w siłę, która zakręciła tym całym wszechświatem. Wy też w coś wierzycie. Nawet ateiści równie mocno wierzą w to, że tego nie ma tam na górze bo nie mogą tego w żaden sposób udowodnić. To właśnie jest wiara. Absurdalny, ale jak bardzo potrzebny twór. Szanuję waszą wiarę, tylko nie bądźcie hipokrytami albo fanatykami, bo zacznę czuć opór :P



#14 odczepSię

odczepSię
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 11 grudzień 2016 - 00:16

z tego wynika że najlepiej jest z depresji przejść na na schizozofrenie . tak trochę złośliwie ale cóż. Tyczy się obu autorów. Ten pierwszy pewnie cierpiał też na niezaspokojenie emocjonalne, Poczytał o dobrych osobach i już mu lepiej. No i poczucie winy  też zabija to fakt. Te dwie osoby żyją już w innym schizofrenicznym świecie gdzie im lepiej , a to co ziemskie traktują jak swoich wrogów demonów/złe energie. A to jest poprostu ludzkie zwierzęce. Typowe dla naszego gatunku. Mam nadzieje że jak już nabiorą trochę sił to zejdą w końcu do tego co wyparli w podświadomość i zrobią z tym pożądek. Inaczej ten dziki zwierz zepchnięty do lochów podświadomości będzie ciągle ujadał i nie da spokoju.

 

O czym ty w ogóle prawisz? Dobrze sie czujesz? prochy zażyłeś? Nie wydaje mi się. Rozumiem, że szatan opętał twoją duszę i za cholerę nie pozwala Ci żyć zgodnie z Łaską Bożą, ale czy od razu musisz przypisywać mi schizofrenię? Opanuj się 

 

"Każda z największych religii opisuje zasady dobre dla wyznawców (wliczając w to Koran, serio sprawdźcie sobie). Ludzie chcą mieć potrzebę wytłumaczenia sobie boskością tego czego nie można wytłumaczyć inaczej. (Nie wiesz skąd pioruny? Wymyśl Zeusa!). Potrzebujemy w większości zapewnienia, że coś jest po tym marnym życiu tutaj, po tym szarym gównie jakie widzi część z nas."

 

turnip, no tak, dlatego jest religia. jak sam przyznałeś służy ona ludziom i, wykorzystana dobrze, będzie dla nich korzystna. 

 

"Ale ja wierzę. Wierzę w siłę, która zakręciła tym całym wszechświatem. Wy też w coś wierzycie. Nawet ateiści równie mocno wierzą w to, że tego nie ma tam na górze bo nie mogą tego w żaden sposób udowodnić. To właśnie jest wiara. Absurdalny, ale jak bardzo potrzebny twór. Szanuję waszą wiarę, tylko nie bądźcie hipokrytami albo fanatykami, bo zacznę czuć opór  :P"

 

Fanatyzm to tylko efekt generalizacji, czyli popadnięcia w skrajność. Nie można żyć skrajnościami. trzeba wylajtować, znaleźć równowagę pomiędzy życiem duchowym, a życiem tu, na ziemi. 

 

Tomek, przechodzisz jakiś trudny okres. Pozbawia mnie to siły dyskutowania w tym wątku, wiesz?

 


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#15 Tomcio8484

Tomcio8484
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 11 grudzień 2016 - 08:33

wiara wiarą ale jak się człowiek zamyka w domu i już mu nikt nie potrzebny tylko rozmawia z aniołami i odgania demony to tak naprawdę ucieka w imaginowany świat i to jest chore. Ale z chorego drzewa nie będzie zdrowych owoców, więc ja takie ucieczki w inny świat akceptuje. Możena dzięki temu nabrać sił i wrócić do ludzi .Ale lubię też nazywać rzeczy po imieniu. 



#16 odczepSię

odczepSię
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 11 grudzień 2016 - 22:42

"Te dwie osoby żyją już w innym schizofrenicznym świecie gdzie im lepiej , a to co ziemskie traktują jak swoich wrogów demonów/złe energie"

Masz bardzo protekcjonalne podejście do ludzi. A ja w każdym razie czuję się niesprawiedliwie oceniony i wypraszam sobie porównanie mnie do schizofrenika. Czy ci się to podoba, czy nie, kolejnego ostrzeżenia nie będzie.


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#17 Gość_wakabayashi_*

Gość_wakabayashi_*
  • Gość

Napisano 12 grudzień 2016 - 00:18

Uwielbiam takie dyskusje;)

 

A być może kiedyś uznamy że Tomcio był geniuszem w swoich poglądach;D Czy nie rządzi nami biologia? Czy nie powstaliśmy z pyłu kosmicznego, a całe życie na tej Planecie nie wyszło z wody, co zaowocowało tym, że w końcu ludzki gatunek wyewoluował z małpy? Może zamiast wmawiać sobie, że jesteśmy jakimś oderwanym bytem, który cudem zstąpił na ziemię, doszukując się w sobie jedynie jakichś "wyższych" uczuć, nie rozumiejąc ich i zaplątując się w nich coraz bardziej, powinniśmy się raczej skupić na tym, aby faktycznie zrozumieć nas samych i dostrzec świat takim jaki jest;)

 

Co do wiary to jest jak stan ducha. Jej obecność lub brak jest wyrazem naszej osobowości, intymności i tylko naszej. Dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś wierzy czy nie, bo mnie to nie dotyczy. Ta tak jak bym miał się przejmować czy ktoś wierzy w miłość czy nie. Każdego indywidualna sprawa.

Poza tym żyjemy w kraju, w którym ponad 90% ludzi to Chrześcijanie, którzy powinni opierać swoją filozofię i kodeks moralny na życiu i nauczaniu Jezusa Chrystusa. Właściwie to powinni Go naśladować i widzieć Go w drugim człowieku. Może ja obracam się w tych kilku procentach nie-Chrześcijan, ale jakoś trudno mi się doszukać takiej postawy w zdecydowanej większości.



#18 Tomcio8484

Tomcio8484
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 12 grudzień 2016 - 02:38

"Masz bardzo protekcjonalne podejście do ludzi. A ja w każdym razie czuję się niesprawiedliwie oceniony i wypraszam sobie porównanie mnie do schizofrenika. Czy ci się to podoba, czy nie, kolejnego ostrzeżenia nie będzie."

 

 

Miałem na myśli akurat  Whitepigeon i o jeszcze jednego autora który tu pisał o jakiś ezoterycznych koncepcjach. Ale widzę że już został z tego wątku usunięty i być może przeniesiony do innego nowego tematu. Tak więc mam nadzieje że zachowałem prawo do jednego ostrzeżenia  ;)



#19 odczepSię

odczepSię
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 13 grudzień 2016 - 14:37

Śledzę ten wątek od początku i nie było tu innego autora. 

 

wakabayashi, to o czym piszesz, naśladowanie Chrystusa to dla mnie największa kłoda w oku Kościoła katolickiego. Chrystus to taki męczennik, podkreślam, męczennik, który umarł 2000 lat temu po to, abyśmy dzisiaj nie musieli za nikogo cierpieć. Czasem dochodzą mnie wewnętrzne głosy, które każą mi sie tak właśnie zachowywać - być oddany jakiejś idei, aż do granic utraty swojego życia. To patologia. Tak umarł nasz, wielce beatyfikowany, ks. Jerzy Popiełuszko, który, choć głosił prawdę i pomagał wielu ludziom, to brał na swoje barki zbyt duży ciężar i może gdyby nie "naśladował Chrystusa", żyłby po dziś dzień.

 

Jeszcze raz podkreślam, moim zdaniem powinno się dążyć do wyważenia rozumu i wiary, nie należy bezwzględnie przyjmować wszystkich dogmatów religijnych, bo to głupota.


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#20 Goldenme

Goldenme
  • Imię:Agnieszka

Napisano 13 grudzień 2016 - 20:48

Całkiem neutralnie pisząc: Jeżeli komuś wiara pomogła w przezwyciężeniu depresji to bardzo dobrze.

Tutaj moja osobista opinia niemająca na celu nikogo urazić:

Osobiście jestem i byłam osobą niewierzącą od kiedy pamietam. Do pierwszej komunii udałam się bo nawet nie wiedziałam jak to dzieciak w tym wieku o co do końca w tym biega, za to wiedziałam, że dostanę od rodziców komputer (co było argumentem bardzo przekonywującym jak na tamte czasy). Od czasu osiągnięcia jako-takiej dorosłości życie co raz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że religie nieważne jakie (może poza buddyzmem ale on nie wchodzi w ramy zwyczajowo rozumianej religii, tam nie ma wielkiego boga, cała wiara opiera się tak naprawdę o wiarę w siebie, swoje wnętrze i możliwości) są złe. Tak złe. Wiele osób stawia bardzo śmiałą tezę, że bez wiary nie powstałoby coś takiego jak szeroko rozumiana moralność ludzka. Równie śmiało można tą tezę obalać choćby przykładem Konfucjusza i Chin ale troszkę za mocno zbaczam z tematu. Ogólnie uważam, że religie przynoszą więcej szkody niż dobrego i świat wbrew opini wielu osób nie zawaliłby się bez nich.

 

Teraz do sedna: Moim zdaniem (jak mantra: MOIM) osoby, które w czasie problemów natury psychicznej czy to depresji czy nerwicy nagle nawracają się i znajdują wybawienie w bogu tak naprawdę po prostu uciekają. Dobrze jest wierzyć, że jest coś większego ponad nami, co czuwa nad nami, że nasza egzystencja nie sprowadza się tylko do umierania od chwili narodzin. Znajdowanie oparcia w bogu to jak próba powiedzenia sobie: stary/a nie jesteś sam, nad Tobą jest wielki ojciec, który opiekuje się Tobą a generalnie czym są Twoje problemy w świetle męczeństwa Jezusa, prześladowania świętych etc. Jeżeli komuś to pomaga to hmm ciężko mi do końca to osądzić ale chyba to dobrze jednak nie zapominajmy, że możliwe, że tak naprawdę nie ma nic więc zamiast próbować wesprzeć się na niewidzialnym ramieniu boga skupmy się na sobie, swoim wnętrzu i tego co my potrzebujemy teraz a nie na życiu wiecznym, którego pewności nie mamy. Pierwszy post zalatuje mi już jakimś rodzajem fanatyzmu i jest to dla mnie przeskok ze złego na gorsze. 

Mam nadzieję, że nikogo mocno nie uraziłam, powtarzam, że to co napisałam wyżej to mój punkt widzenia.


Użytkownik Goldenme edytował ten post 13 grudzień 2016 - 20:51






Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: wiarauzdrowienie, Bóg, nadzieja, depresja, lęki

Użytkownicy przeglądający ten temat: 3

0 użytkowników, 3 gości, 0 anonimowych