Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Co robić gdy jest nam dobrze?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
26 odpowiedzi w tym temacie

#1 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 20 marzec 2016 - 16:38


Cześć. Postanowiłem napisać taki wątek, aby naświetlić pewien problem, a także odpowiedzieć sobie w końcu na pytanie - jak utrzymać dobre samopoczucie?

Czy zdarzyło Wam się mieć nagłą (bądź spowodowaną pewnym wydarzeniem), ale znaczną poprawę nastroju i czuć się z nią tak "nieswojo"? Lęk przed tym, że to ucieknie. No właśnie, jak motywowaliście się wtedy, by dbać o ciagłość dobrej passy?

 

Trudno było wam wtedy? Czy znaleźliście "złoty środek" tak, aby lęk przed złym samopoczuciem już wam nie towarzyszył? :)


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#2 Tomcio8484

Tomcio8484

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1229 postów
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 20 marzec 2016 - 17:07

ja biorę antydepresanta jak mam lęk, szybo się rozpływa wtedy


Użytkownik Tomcio8484 edytował ten post 20 marzec 2016 - 18:03


#3 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 20 marzec 2016 - 17:22

To wątek o rozwoju osobistym, dlatego nie traktowalbym tego jako rozwiązanie problemu.

Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#4 Tomcio8484

Tomcio8484

    Weteran forum

  • Bywalec
  • 1229 postów
  • Imię:Tomek
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Prusice, powiat trzebnicki, woj. dolnośląskie

Napisano 20 marzec 2016 - 18:06

aha sorry. to w takim razie warto się skoncentrować na tym jak wykorzystać dobre samopoczucie i zrobić coś fajnego. odwraca uwagę od lęku. 


  • odczepSię lubi to

#5 sziwa

sziwa

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 24 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 20 marzec 2016 - 18:51

Ja dość często czuję się "nieswojo" kiedy mam lepsze samopoczucie, bo tak długo czułam się źle, ze teraz sama nie wiem jak mam się wtedy zachować. I nie mam leki, ze tę dobre odejdzie, ale właśnie mam lęk przed tym, ze dobrze się czuję i ze tak powiem nie wiem wtedy o co chodzi. Ale powoli się uczę, ze to właśnie tak powinno być, a nie inaczej. Mówię sobie ze to co prawda minie, ale nie ma się czego bać. Wiem ze ten lęk jest czasami bardzo silny, ale ja osobiście biorę już tyle leków, ze staram się nie brać dodatkowych jeśli chodzi o takie rozwiązanie sytuacji. Sama siebie staram uspokoić i zajmować się czymkolwiek. Nawet zmywanie naczyń czy innymi codziennymi czynnościami
  • odczepSię lubi to

#6 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 20 marzec 2016 - 22:07

Owszem, ataki dobrego samopoczucia wciąż jeszcze się zdarzają i bywa, że mają tę zniewalająco egzotyczną urodę. Szczęśliwie nie trwa to długo - i nie chcę tu wcale ironizować, ale ich intensywność jest aż nadto angażująca i wyczerpująca, by tęsknić za powiększeniem ram czasowych. Lepiej, jak mi się zdaje, dozować porcje, niż wywoływać ducha konserwacji - raz, że to gwałt na świeżości doznania, dwa, że skalane sztucznym konserwantem, staje się projekcją jedynie, widmem, wydmuszką, tanią błyskotką zamiast klejnotu i po trzecie wreszcie, że więcej i tak się nie zmieści ani w zmysłach, ani w przechowalni bagażu zwanej głową. Dzięki temu nie odczuwam nigdy lęku przed utratą pozytywnego nastroju, ani żalu, gdy dość szybko minie, a wręcz przeciwnie - pojawia się jakaś ulga i namiastka satysfakcji, że oto już po wszystkim, że raz jeszcze udało się przetrwać nawrót ekscytacji, że mentalna epilepsja nie zniszczyła kruchej równowagi. Mam za to inny kłopot, kładący się ponurym cieniem na procesie utrzymania wspomnianego balansu. Potrafię przeczuć nadchodzące załamanie nastroju, wiem, że zbliża się sztorm i mimo tej wiedzy pozostaję zupełnie bezradny i bezwolny w obliczu żywiołu. Jak widać unikam identyfikowania się z ekstremami po obu stronach wykresu, lokując się w bezpiecznym centrum. Bezpiecznym, ale nudnym - dlatego bardzo się ze sobą nudzę i z tym nudnym przeważnie sobą także nie chcę mieć wiele wspólnego. Mój paradoks polega zatem na niezrównoważeniu wewnątrz równowagi emocjonalnej. Oczywiście odnosi się to tylko do autora tych słów i w żadnym razie nie zgłasza pretensji do bycia wskazówką dla kogokolwiek innego, a jedynie dzieleniem się refleksją wywiedzioną z autopsji.

 

To miło, że się podzieliłeś, choc musze przyznać, Twój zawiły język przysporzył mi nieco trudności :) Ja też mogę powiedzieć o swojej ekscytacji - ale wiem, że sama w sobie ekscytacja nie niesie niczego pozytywnego, dlatego korzystam z tego w ten sposób, że podejmuję jak najwięcej aktywności, na które wcześniej nie miałem siły. Jest to do zrobienia, ale wydaje mi się, że należy właśnie odwracać uwagę od swojego nastroju, nie stawiać go w centrum.

 

Smutne jest to, że trwa to wybitnie krótko i musimy nauczyć się przyzwyczajać do tego stanu.


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#7 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13856 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 marzec 2016 - 10:25

Owszem, ataki dobrego samopoczucia wciąż jeszcze się zdarzają i bywa, że mają tę zniewalająco egzotyczną urodę. Szczęśliwie nie trwa to długo - i nie chcę tu wcale ironizować, ale ich intensywność jest aż nadto angażująca i wyczerpująca, by tęsknić za powiększeniem ram czasowych. Lepiej, jak mi się zdaje, dozować porcje, niż wywoływać ducha konserwacji - raz, że to gwałt na świeżości doznania, dwa, że skalane sztucznym konserwantem, staje się projekcją jedynie, widmem, wydmuszką, tanią błyskotką zamiast klejnotu i po trzecie wreszcie, że więcej i tak się nie zmieści ani w zmysłach, ani w przechowalni bagażu zwanej głową. Dzięki temu nie odczuwam nigdy lęku przed utratą pozytywnego nastroju, ani żalu, gdy dość szybko minie, a wręcz przeciwnie - pojawia się jakaś ulga i namiastka satysfakcji, że oto już po wszystkim, że raz jeszcze udało się przetrwać nawrót ekscytacji, że mentalna epilepsja nie zniszczyła kruchej równowagi. Mam za to inny kłopot, kładący się ponurym cieniem na procesie utrzymania wspomnianego balansu. Potrafię przeczuć nadchodzące załamanie nastroju, wiem, że zbliża się sztorm i mimo tej wiedzy pozostaję zupełnie bezradny i bezwolny w obliczu żywiołu. Jak widać unikam identyfikowania się z ekstremami po obu stronach wykresu, lokując się w bezpiecznym centrum. Bezpiecznym, ale nudnym - dlatego bardzo się ze sobą nudzę i z tym nudnym przeważnie sobą także nie chcę mieć wiele wspólnego. Mój paradoks polega zatem na niezrównoważeniu wewnątrz równowagi emocjonalnej. Oczywiście odnosi się to tylko do autora tych słów i w żadnym razie nie zgłasza pretensji do bycia wskazówką dla kogokolwiek innego, a jedynie dzieleniem się refleksją wywiedzioną z autopsji.

 

ja nie mogę, poezja!!!  :wub:  :wub:  :wub:


giphy.gif


#8 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 22 marzec 2016 - 23:41

No i jaki z niego frajer? ;)


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#9 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 23 marzec 2016 - 16:32

perfidiasz ;)

jesli czuję sie dobrze, zaczynam sie zastanawiac skad padnie cios

#10 anche

anche

    anche

  • Moderator
  • 5248 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 25 marzec 2016 - 16:13

myślę, że warto, gdy jest nam lepiej szukać swoich pasji, hobby, rzeczy w których wykorzystujemy nasze umiejętności i które dają nam przyjemność i rozwijają nas : )


szczęście nie jest dziełem przypadku ani darem bogów.
szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie.
~ e. fromm

#11 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 6382 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 25 marzec 2016 - 22:02

Dobre pytanie, w teorii :

"pocieszyć się chwila a później zainwestować energię żeby czuć się super!"


  • odczepSię lubi to
Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....

#12 mateusz_ppn

mateusz_ppn

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 2 postów
  • Imię:Mateusz
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Wałcz

Napisano 26 marzec 2016 - 00:26

najwazniejsze jest podejscie - co zrobic gdy jest dobrze? utrzymac ten stan.



#13 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 28 marzec 2016 - 00:17

najwazniejsze jest podejscie - co zrobic gdy jest dobrze? utrzymac ten stan.

 

Zgadzam się. I obiecać sobie, że przyjmiemy porażkę z pokorą, jeśli nam się to nie uda.


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#14 Gracja

Gracja

    czarna żmijka

  • Bywalec
  • 625 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 marzec 2016 - 17:17

ja jak mam dobry dzień to się boję że zaczyna mi się mania, zaczynam się stresować i wszystko wraca do smutnej normy.

 

 

okropne



#15 kubiczek

kubiczek

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 1 postów

Napisano 31 marzec 2016 - 11:58

ja bym się radził skupić na czynnikach które sprawiły że nam dobrze (chociaż tak prozaiczne rzeczy czynniki jak jedzenie, co dokładnie robiliśmy danego dnia, czy się z kimś spotkaliśmy a może coś jeszcze innego) i po prostu próbować utrzymać to samopoczucie powielając schematy. Ja wczuwając się w ten sposób w pewne zdarzenia sprawiłem że mam zwykle o wiele lepsze samopoczucie niż kiedyś :)


Użytkownik molenka edytował ten post 09 kwiecień 2016 - 10:26
w sprawie reklamy proszę kontaktować się z Administracją Forum :)

  • odczepSię lubi to

#16 Gość_nigdy_*

Gość_nigdy_*
  • Gość

Napisano 01 kwiecień 2016 - 04:13

Bez sensu. Jeśli dobrze, to dobrze - i polecam się cieszyc tym stanem rzeczy! Nadanalizowaniem sprowadzacie na siebie straszności.
  • molenka lubi to

#17 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 01 kwiecień 2016 - 13:53

nigdy, stracilas zdolnosc empatii

#18 molenka

molenka

    Molly

  • Moderator
  • 13856 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 kwiecień 2016 - 10:29

nigdy, stracilas zdolnosc empatii

 

Nigdy prawdę rzekła, powinniśmy cieszyć się dobrem, którego aktualnie doświadczamy, nie trwać w ciągłym oczekiwaniu na kolejną katastrofę


giphy.gif


#19 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 09 kwiecień 2016 - 10:39

powinnismy, ale czyz nie na tym polega nasza choroba ze nie potafimy

#20 Gość_nigdy_*

Gość_nigdy_*
  • Gość

Napisano 09 kwiecień 2016 - 19:59

nigdy, stracilas zdolnosc empatii

.. Alez tu nie ma z czym empatyzowac ;). Gość czuje sie dobrze! Nareszcie! Przecież to... dobrze (o zgrozo), żaden objaw chorobowy. Mam naprawde wrażenie, ze cześć z Was uczyniło sobie z depresji lajfstajl tudzież cechę wyrokująca o przynależności do grupy. "Nie potrafimy", ale skoro trafiła sie dobra chwila, byc może należy z niej skorzystać. Podobno im więcej nacisku wywieramy na siebie i swoje stany emocjonalne, tym więcej zyskują one na intensywności, i nie w te stronę, co trzeba.

Użytkownik nigdy edytował ten post 09 kwiecień 2016 - 20:03

  • molenka lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych