Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

CHAD - szybkie zmiany nastroju a praca, obowiązki. Co robić?

CHAD praca obowiazki c

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
27 odpowiedzi w tym temacie

#21 Milkyway

Milkyway

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 364 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano 28 styczeń 2018 - 16:41


U mnie jest tak, że jeżeli faktycznie mi na czymś mocno zależy to nie.
Ja potrafiłam trenować, trzymać dietę i jeździć na zawody.

Nie potrafię tego trzymać nawet jak mocno zależy mi na czymś,to jest chyba chore



#22 Milkyway

Milkyway

    Średniozaawansowany

  • Bywalec
  • 364 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Gdańsk

Napisano 28 styczeń 2018 - 16:42

No jasne. Czasem mam tak, że masa pomysłów w głowie i już nawet wizja zrealizowania ich się tli, by po dosłownie kilku chwilach entuzjazm opadł i nastąpiła rezygnacja. No masakra ;/.

A masz tak że wizja zrealizowania wbija Ci się tak w głowe że żyjesz tylko tym i cała reszta - inne kwestie życiowe się wtedy nie liczą? 

+ że trwasz w tym stanie i na daną chwile nawet tego nie pojmujesz że taki stan masz?


Użytkownik Milkyway edytował ten post 28 styczeń 2018 - 16:44


#23 Complicated_85

Complicated_85

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2740 postów
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 28 styczeń 2018 - 17:22

Z pierwszą częścią się zgodzę - jak się na coś zafiksuję, to pochłania mnie bez reszty i nie myślę o niczym innym. Ale z drugiej strony mimo wszystko mam świadomość tego stanu i w sumie tego, że to słomiany zapał i pewnie długo w danym zamyśle nie wytrwam.


"The pain you feel today, will be the strength you feel tomorrow".

 

"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".

 

 


#24 zielona-dama

zielona-dama

    Bywalec

  • Bywalec
  • 773 postów
  • Imię:Joanna
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 styczeń 2018 - 18:38

Ja mam tak,że próbuję robić kilka rzeczy jednocześnie i żadnej nie mogę skończyć.mam problem ostatnio z usiedzeniem w miejscu,ale to chyba wina akatyzji po leku,a nie chad,bo po propranolu jest z tym lepiej.
  • Complicated_85 i Milkyway lubią to

#25 Complicated_85

Complicated_85

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 2740 postów
  • Gadu-Gadu:3246621
  • Imię:Dominika
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Lublin

Napisano 28 styczeń 2018 - 18:42

U mnie też podobno to wina zespołu serotoninowego - mam zamiar zjechać do najmniejszej skutecznej dawki i nie pchać się w tegretol.


"The pain you feel today, will be the strength you feel tomorrow".

 

"Prawdziwe zwycięstwo to zwycięstwo nad samym sobą".

 

 


#26 psychonauta

psychonauta

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 104 postów
  • Imię:LesławCzesław

Napisano 18 luty 2018 - 06:24

U mnie też podobno to wina zespołu serotoninowego - mam zamiar zjechać do najmniejszej skutecznej dawki i nie pchać się w tegretol.

 

Karbamazepina to nic strasznego. Spróbować można. Brałem 2 tygodnie.

 

 

Z pierwszą częścią się zgodzę - jak się na coś zafiksuję, to pochłania mnie bez reszty i nie myślę o niczym innym. Ale z drugiej strony mimo wszystko mam świadomość tego stanu i w sumie tego, że to słomiany zapał i pewnie długo w danym zamyśle nie wytrwam.

 

W  manii wielu nie wierzy w możliwość powrotu fazy depresyjnej. Ale nie wykluczam.

 

Ale o CHAD warto pamiętać jedno - nie wiem, czy opisywane przez Was huśtawki kilkugodzinne/kilkudniowe to CHAD.

Kryterium diagnostyczne to minimum tydzień manii, 4-7 dni lekkiej manii -  hipomanii, epizody depresyjne trwające tygodniami.

 

Chwilowe załamania i zmiany nastroju to raczej objaw początków depresji. Chcesz, bo to naturalne dążyć, ale kończy się wiara i siła na dokończenie (sygnał depresyjny).


  • Gracja lubi to

#27 Gracja

Gracja

    Bywalec

  • Bywalec
  • 521 postów
  • Imię:Luiza
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 luty 2018 - 13:50

Karbamazepina to szit najgorszy jak dla mnie. Wincyj efektów ubocznych niż to było warte.
Nawet palenie rzuciłam, bom myślała, żem w ciąży. A to tylko Neurotop. :')

#28 ława

ława

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 8 postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 kwiecień 2018 - 20:30

kiedyś też sama się "diagnozowałam" u doktora Google, wychodziła mi głęboka depresja i też nic z tym nie robiłam. Uważałam że taka już jestem, wstydziłam się swojego zachowania- tak jak teraz. Teraz czekam na pierwszą wizytę po wielu latach męczenia się sama ze sobą, zanim wybrałam numer patrzyłam się w wyświetlacz kilka minut, bałam się zadzwonić. W trakcie rozmowy chciałam zrezygnować ale pani mnie przytrzymała, kiedy już wyznaczyła termin poczułam w pewnym stopniu ulgę, poczułam że w końcu coś próbuję zrobić, działać, nie ukrywam że wiąże nadzieje na wyjście z tego mojego dołka bo obecnie jest mi naprawdę ciężko. Trzeba tylko się przemóc.

Ja też wstydze się swojego zachowania może tego nie widać ale ja czuje się w środku beznadziejnie nie u miem rozmawiać w towarzystwie boje się że zle coś powiem jestem skrępowana nie wiem co ze sobą zrobić wszystcy rozmawiają a ja boje się odezwać 






Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych