Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Bezpłatny wykład dot. Depresji poporodowej


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
21 odpowiedzi w tym temacie

#1 fou_fou

fou_fou

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 1 postów

Napisano 04 grudzień 2015 - 19:02


Może Was zainteresuje...Wykład DEPRESJA W SPÓDNICY dot. depresji poporodowej i zaburzeń nastroju w czasie ciąży i połogu. 

To już ostatni wykład dot. depresji poporodowej i zaburzeń okresu ciąży i połogu w ramach cyklu DEPRESJA W SPÓDNICY (12.12). Wykład trwa 4 godziny .

Co na wykładzie?
Depresja w spódnicy, czyli edukacyjnie na temat:

  • objawów zaburzeń nastroju, w szczególności zaburzeń nastroju u kobiet w okresie ciąży i połogu oraz u matek dzieci do 6 r.ż. (tzw. depresja poporodowa),
  • zaburzeń okresu ciąży i połogu: jakie są ich przyczyny i jak wpływają na rozwój dziecka i budowanie więzi pomiędzy matką/ojcem a nowonarodzonym dzieckiem; jak leczyć depresję i psychozę poporodową;
  • objawów somatycznych towarzyszących zaburzeniom nastroju,
  • środków farmakologicznych stosowanych w leczeniu zaburzeń nastroju,
  • środków farmakologicznych bezpiecznych dla kobiet w okresie ciąży i połogu oraz mających szkodliwy wpływ na rozwój płodu.
  • znaczenia prawidłowej i bezpiecznej relacji między dzieckiem a rodzicem/opiekunem;
  • leczenia zaburzeń nastroju,
  • wspierania osób chorujących

Zajęcia poprowadzą: psycholog, pedagog, farmaceuta i lekarza.
Termin: 12 grudnia (ostatni wykład)
Godziny: 9.00-13.00
Miejsce: Słowo Daje, Pasaż Ursynowski 9/U3, Warszawa
Zapisy i informacje: Zobacz... JESTEM, www.zobaczjestem.pl, 883 337 883, [email protected]
Uczestnictwo jest bezpłatne.

-
Projekt skierowany jest do mieszkańców M.St. Warszawa. Pierwszeństwo w rekrutacji mają osoby mieszkające na terenie dzielnicy Dzielnica Ursynów m.st. Warszawy lub będące związane z Dzielnicą Ursynów.

Projekt współfinansuje M.St. Warszawa – Dzielnica Ursynów



#2 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 24 styczeń 2016 - 02:25

DEPRESJA POPORODOWA to jest wielkie kłamstwo. Nie ma mowy o burzy hormonów po urodzeniu dziecka - to jak się zachowuje matka po porodzie (odrzuca niemowlę) dowodzi jedynie tego, że nie powinna była się na takie dziecko decydować. Oczywiście dziewczyny zaraz wyszarpią mi oczy, ale właśnie może przez ten post przynajmniej kilka z Was otworzy oczy, zamiast okłamywać siebie (jak to kobiety mają w zwyczaju :) ). Nie decydujcie się proszę na dziecko POD NICZYIM NACISKIEM.
Znam ludzi, którzy planują małżeństwo bezdzietne. Śmiało o tym mówią i nie jest to dla nich powód do wstydu.

Jeszcze raz powtarzam - uważam, że silna depresja nie ma prawa wystąpić po porodzie, jeśli matka jest zdolna wychowywać dziecko w zdrowej relacji. To tyle, czekam na hejty.


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#3 incantation

incantation

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 16559 postów

Napisano 24 styczeń 2016 - 08:48

Piszesz to w sposób bardzo atorytatywny.Po pierwsze nie jestes kobietą więc nigdy nie doswiadczysz bycia w ciązy i co sie dzieje pod wpływem hormonów w czasie ciązy i po porodzie.

Niektórzy ludzie zarówno kobiety jak i męzczyżni  nie powinni mieć dzieci poniewaz nie dorośli do funkcji bycia rodzicem.Jest to bardzo trudna i odpowiedzialna rola.Zgadzam sie jedynie z Toba że  ludzie nigdy nie powinni miec dzieci.jęzeli wspólnie tego nie pragną.

Odpowiedzialność posiadania dziecka leże postronie kobiety i męzczyzny.Człowiek nie nalezy do gatunku wiatropylnego.

Natomiast istnieje depresja poporodowa ,która jest przemijajaca.Ale w tym okresie matka moze byc niebezpieczna dla swojego dziecka Jeżeli ma wsparcie męza/partnera i rodziny to moze być kochajaca mattką


Użytkownik incantation edytował ten post 24 styczeń 2016 - 16:49


#4 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 24 styczeń 2016 - 11:35

Po pierwsze nie jestes kobietą więc nigdy nie doswiadczysz bycia w ciązy i co sie dzieje pod wpływem hormonów w czasie ciązy i po porodzie.

Nie doświadczę, ale chętnie zdobędę wiedzę w tym zakresie :)

 

Piszesz to w sposób bardzo atorytatywny.

Cały ja.

 

incantation, skoro może być niebezpieczna dla dziecka w pierwszych dniach życia takiego malucha, to nawet jeśli uzyska wsparcie męża w tym okresie, na pewno jakieś trwałe zmiany w maluchu zachodzą.


Użytkownik odczepSIE edytował ten post 24 styczeń 2016 - 11:54

Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#5 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 24 styczeń 2016 - 11:42

Proponujesz Inka  kastrację/ sterylizację? :(

Na jakiej zasadzie oceniłabyś kto może, a kto nigdy nie może?

 

Trudna rola?  To nie jest rola, tylko coś naturalnego. :)

 

To obowiązek, który ma każdy rodzic do ukończenia przez dziecko 18 roku życia i nawet dłużej.

 

Nie ma tak, że KTOŚ NIGDY NIE MOŻE. Ocenić to można po swojej dojrzałości emocjonalnej - jeśli w twoim zachowaniu dominują potrzeby dziecięce, nie panujesz nad emocjami, jesteś egocentrykiem, itp. itd... Nad sobą można pracować, ale najlepiej zrobić to przed poczęciem dziecka. Przede wszystkim trzeba nauczyć się KOCHAĆ. Mam dwadzieścia parę lat, a wiem co mówię.

 

Sam zastanawiam się czy uda mi się wypracować w sobie dojrzałość tak powiedzmy do 35-tki :D potem podobno nie ma co rodzić dzieci, bo jest duże prawdopowobieństwo, że będzie w przyszłości ono chorowało na depresję (przeczytałem kiedyś w artykule)

 

Pozdrawiam


Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#6 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 24 styczeń 2016 - 12:36

Kamil, drastyczne wahania konkretnych hormonow po porodzie po prostu SĄ. nie ma to duzo wspolnego z tym czy dziecko bylo planowane. Chociaz urodzenie niechcianego dziecka zapewne poteguje tą sytuacje.

#7 incantation

incantation

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 16559 postów

Napisano 24 styczeń 2016 - 12:46

Motio nie proponuje kastracji a nie mam prawa nikogo oceniać pod tym kontem.Pisze tylko że niektórzy ludzie nie powinni być rodzicami ,ponieważ nie potrafia stworzyc prawdziwego domu i cierpią tylko dzieci.Już na starcie maja przechlapane.

Kamil depresja poporodowa nie powoduje trwałych zmian w maluchu,jeżeli jest wsparcie w rodzinie i depresja mija bezpowrotnie.

Po 35 roku też rodzą się zdrowe dziecko chociaż ryzyko urodzenia chorego dziecka jest wieksze..



#8 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 24 styczeń 2016 - 12:51

"Baby blues"
Pojawia się najczęściej w 3. lub 4. dobie po porodzie (stąd inna nazwa: "depresja dnia trzeciego"). Może trwać od kilku godzin do kilkunastu dni. Jest to stan normalny w połogu, występujący nawet u 85% kobiet.
Podłoże hormonalne
Tuż po porodzie w organizmie następują dynamiczne zmiany hormonalne, oddziałujące na Twoje emocje i samopoczucie. Potężny wyrzut oksytocyny i endorfin sprawia, że szybko zapominasz o bólu i "zakochujesz" się we własnym dziecku. Jednak po kilku dniach poziom tych hormonów spada. Wydziela się prolaktyna, intensywnie waha się poziom hormonów tarczycy i nadnerczy. Średnio do 7 dnia po porodzie gwałtownie do poziomu fizjologicznego spada poziom hormonów płciowych - estrogenu i progesteronu.
http://www.rodzicpol...o-porodzie.html
dostęp 24.01.16

Użytkownik toy_ edytował ten post 24 styczeń 2016 - 12:54

  • incantation lubi to

#9 incantation

incantation

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 16559 postów

Napisano 24 styczeń 2016 - 16:29

Motio nie czepiaj się słówka nigdy.Z resztą wypowiedzi zgadzam sie z Tobą. :)



#10 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 24 styczeń 2016 - 16:49

odczepSIE, no i co Ty na to co Toy napisała? Dalej uważasz, że nie ma czegoś takiego jak depresja poporodowa?

 

oczywiście, że tak:

"Depresja poporodowa często mylona jest ze stanem baby blues, który jest znacznie mniej uciążliwy. Matka czuje wprawdzie niepokój o dziecko, jest smutna i płaczliwa, ale nie traci kontaktu z niemowlakiem, jak w przypadku depresji poporodowej. Baby blues dotyczy aż od 50 do 80 procent młodych mam, a depresja poporodowa zaledwie 10-20 procent."

http://www.poradnikz...jawy_36956.html

Dalej mamy bajkę m.in. o hormonach oraz informacja o tym, że po porodzie może wystąpić utrata radości z przebywania z dzieckiem oraz poczucie niekompetencji. Rozumiem, że "hormony" robią to dla jaj?

Mało tego, to czy dziecko było planowane nie ma według mnie żadnego znaczenia. Jeszcze raz przeczytaj toy_ mój pierwszy post.


Użytkownik odczepSIE edytował ten post 24 styczeń 2016 - 16:49

Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#11 Gość_toy__*

Gość_toy__*
  • Gość

Napisano 24 styczeń 2016 - 16:58

Kamil - wybacz ale piszesz o rzeczach ktorych nigdy nie odczules, ja natomiast tak.
Sprawa hormonow jest niepodwazalna. Wiec nie wkrecaj nam ze matka swiadomie noworodka odrzuca.
Czemu zas nie piszesz o postawie ojca, ktory czesto porzuca oboje jeszcze przed narodzinami. Chociaz tu hormony zadne nie dzialaja
  • incantation lubi to

#12 odczepSię

odczepSię

    Bywalec

  • Bywalec
  • 869 postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Opole

Napisano 24 styczeń 2016 - 18:52

Kamil - wybacz ale piszesz o rzeczach ktorych nigdy nie odczules, ja natomiast tak.
Sprawa hormonow jest niepodwazalna. Wiec nie wkrecaj nam ze matka swiadomie noworodka odrzuca.
Czemu zas nie piszesz o postawie ojca, ktory czesto porzuca oboje jeszcze przed narodzinami. Chociaz tu hormony zadne nie dzialaja

Chwilunia, nie wsadazaj mi do ust słów, których nie wypowiedziałem.

 

Co do ojca:


Użytkownik odczepSIE edytował ten post 24 styczeń 2016 - 18:53

Nie masz z kim rozmawiać? Sprawdź to

Nie ma niczego cenniejszego niż ludzkie życie.


#13 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2699 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 24 styczeń 2016 - 18:58

 

Z wypowiedzi wcześniej napisałaś, że NIGDY, Inka.  :(

Powinni/ nie powinni, to już niech każdy podejmuje decyzję we własnym zakresie, a osobom postronnym, a tym bardziej rządzącym nic do tego.  Zresztą te łajzy rządzące promują patologiczne zachowania np. dając (wcześniej zabierając) takie np. 500 zł na dziecko. Co oni z człowieka próbują zrobić. :(

 

Parę dni człowieka nie ma a tu widzę sporo się dzieje. Spore zaległości mam. Pozwolę sobie włączyć się do dyskusji. 

 

Inka - w całej rozciągłości podpisuje się pod Twoimi słowami. Też uważam, że niektórzy NIGDY nie powinni mieć dzieci. NIGDY.

 

Motio - mówisz, że każdy niech podejmuje sam decyzję. Wiesz,  przypomniała mi się tu scena z bardzo ,,życiowego" serialu produkcji rodzimej, na który z rzadka trafiałam. Mianowicie gra w nim pewien upośledzony umysłowo chłopiec, który już dorósł i ma dziweczynę, również upośledzoną. Chłopiec oznajmia rodzinie że chce się ożenić. Rodzina oczywiście w szoku i protestuje (nie wiem jak się sprawa skończyła). A młodzi uważają, że mają prawo do szczęścia i są dorośli, mogą o sobie decydować. Też uważasz, że mogą?  Może to dosyć jaskrawy przykład, i zaraz ktoś mnie posądzi o hołdowanie eugenice, zrzucanie ułomnych ze skał, wyśmiewanie się z niepełnospranych czy co tam jeszcze, ale myślę że dobrze odzwierciedla stwierdzenie, że nie każdy nadaje się do bycia rodzicem. 

Inny przypadek - para pijaków albo już alkoholików, czy narkomanów. Też powinni sami decydować? Jedyny ich cel to kolejna flaszka czy działka. Tacy ludzie nie są w stanie zapanować nad swoim życie, swoim zachowaniem a co dopiero wychować od podstaw nowego człowieka. Dlaczego nikogo nie zastanawia, że na bodowę domu, sprzedaż mleka, prpodukcję sera muszę mieć pozwolenie. A w końcu to przeciez moja sprawa, czy wybudowana chałupa nie zawali mi się na głowę. Jak się zawali to wyłącznie mój problem. Jak sie napiję mleka z bakteriami to tej mój problem, w końcu moje kiszki, jak to pięknie ujął pewnein podróżnik. Na jazdę wózkiem widłowym widłowym muszę mieć uprawnienia. A na posiadanie dziecka? Nic. Wystarczy zrobić. A to że mam jakieś choroby genetyczne, które dziecko na pewno odziedziczy, to że jestem pijakiem i istnieje duże ryzyko, że dziecko będzie miało wadę, to nieważne. Jak będzie chore, bedzie cierpiało, albo będzie wychowywane bez uczuć, to też nieważne. W końcu nie moja wina. Pan Bóg  tak chciał pewno, w końcu On stworzył, tak?

Powołanie do życia nowego człowieka to jest ogromna odpowiedzialność. Nie tylko za jego byt fizyczny ale też osobowość. Jedt wiele osób, które się do tej roli po prostu nie nadają. I mówię to z własnego doswiadczenia. 


  • incantation lubi to
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#14 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2699 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 24 styczeń 2016 - 19:01


Co do ojca:

ta piosenka jest genialna. Maleńczuka nie znoszę ale ten tekst stanowi kwintesencję ,,wychowywania" przez niektórych ,,rodziców" 


,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#15 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2699 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 24 styczeń 2016 - 19:05

Dalej uważasz, że nie ma czegoś takiego jak depresja poporodowa?

oczywiście, że tak:      

"Depresja poporodowa często mylona jest ze stanem baby blues, który jest znacznie mniej uciążliwy. Matka czuje wprawdzie niepokój o dziecko, jest smutna i płaczliwa, ale nie traci kontaktu z niemowlakiem, jak w przypadku depresji poporodowej. Baby blues dotyczy aż od 50 do 80 procent młodych mam, a depresja poporodowa zaledwie 10-20 procent."
 

Strzelić samobója. Bezcenne. 


  • odczepSię lubi to
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#16 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2699 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 24 styczeń 2016 - 19:40

Zresztą te łajzy rządzące promują patologiczne zachowania np. dając (wcześniej zabierając) takie np. 500 zł na dziecko. Co oni z człowieka próbują zrobić.

 

Emerytom też nie dawajmy. W końcu są łajzy, które od razu na wódę wydadzą.  Co ci rzadzący z ludzi robią. W alkoholizm wpedzają. Patologię promują. 

 

Z tego co słyszałam to program ma być modyfikowany, tj. zamiast kasy do łapy ma być udzielane wsparcie w formie dofinansowania przedszkoli, podręczników. O wiele sensowniejsze uważam. 

 

 

Ale to tak tytułem dygresji.


  • molenka lubi to
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#17 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2699 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 24 styczeń 2016 - 21:12

 

Na Boga nie powinno zwalać się winy, bo człowiek dostał wolę, dostał świadomość, rozum  i dzięki temu może wiele, tylko niech nauczy się korzystać. Bóg nie jest od prowadzenia człowieka za rękę, Bóg dał człowiekowi wolność.

 

 

 

Wiesz, to bardzo mądre, co powiedziałeś. To nie jest kpina, mowię poważnie. Problem tylko w tym, że wolność nie oznacza ,,róbta co chceta". Wolność oznacza odpowiedzilność.

(korzystając z okazji pewną książke tu przemycę)

ucieczka-od-wolnosci_erich-fromm-9990208)

 A tej odpowiedzialności już nie każdy chce wziąć. O ile nie bierze jej za siebie, np.zapije się, weźmie za dużą działkę, do tego  nie ma rodziny i nikt nie będzie po nim płakał -  pół biedy, selekcja naturalna, jednego w zusie mniej. Gorzej gdy tej odpowiedzialności nie bierze za drugiego, np. powoła do życia człowieka, którego nie jest w stanie należycie wychować i zapewnić mu bytu. Twoja wojność kończy się tam gdy zaczynasz ograniczać drugą osobę i gdy podejmowane przez Ciebie decyzje mają konsekwencje nie tylko dla Ciebie ale i dla innych. Zwracając się ,,ty" nie mówię  oczywście ad persona. -

Co do wiary- owszem, zawsze jest nadzieja, że urodzi się zdrowe. I nigdy nie ma gwarancji, że w zdrowej rodzinie nie urodzi się chore dziecko.  Ja uważam, że jeśli jest duże ryzyko, to nie należy go podejmować, bo w tej sytuacji nie decydujemy wyłącznie o sobie. No tak uważam. nie chciałabym, żeby ktoś miał do mnie pretensje, że w jakiś sposób ograniczyłam mu życie. 

Co do ograniczeń prawnych w posiadaniu przez niektórych dzieci - jestem za używaniem rozumu. Ale jeśli ktoś nie potrafi go używać, to trzeba to zrobić za niego.  Mój ksiądz od religii powiedział kiedyś coś bardzo mądrego (ale to przy okazji innego tematu). Bóg dał człowiekowi narządy ułożone w pewnej kolejności, zaczynając od najważniejszego, czyli najwyżek położonego,czyli mózgu, następnie serca a najniżej genitalia (użył innego określenia ale już sobie nie przypomnę chyba).  

 

500 zł na flaszkę? oj drogie trunki pijasz ..... ale na dom perignon raczej nie wystarczy. Może z dwie, trzy butelczyny laurent-perriera....

 

Nie zakładaj, że wszystkie rodziny są pijackie. Są też normalne, może niektóre biedne i te parę stów bardzo im się przyda. 


  • molenka lubi to
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#18 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2699 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 25 styczeń 2016 - 21:39

 

( oczywiście teraz jest niesprawiedliwe to prawo, jest samowolka, teraz prawo= większość,  zaczęło się od zniesienia kary śmierci...).

 

Rozumiem, że to komentarz do ostatnich wyników wyborów. Wcześniej było sprawiedliwie i nie było samowolki a prawo było stanowione przez mniejszość.

 

Nie rozumiem z tą karą śmierci . Z tych słów wnioskuję, że jesteś za utrzymaniem tej kary. Ale z innych wypowiedzi wnioskuję też, że jesteś osobą wierzącą, że jesteś chrześcijanimem. A przecież 5 przykazanie mówi wyraźnie: ,,nie zabijaj". Jakim prawem więc chcesz decydować o czyimś życiu? Jeśli ktoś złamał prawo ludzkie, to powiniem ponieść za to karę w tym życiu. Jeśli jednak ktoś złamał prawo boskie, to osądzać go może tylko Ten, który to prawo ustanowił. 

 

Jeśli Cię źle zrozumiałam, to mnie popraw.

 

 

Dziwisz się, że nie każdy chce wziąć, bo odpowiedzialność to nie taka prosta sprawa. 

 

 

 

Nie dziwię się. Doskonale zdaję sobie sprawę, że to nie jest prosta sprawa. Ale też i nie potępiam wszystkich, którzy, np. oddają swoje upośledzone dziecko do jakiegoś ośrodka. Bo nie każdy ma tyle siły, żeby taki ciężar udźwignąć. Czym innym jest zwykła niechęć i wygodnictwo. 

 

 

 

 

szybko się takie wieści rozchodzą i łatwego życia taka osoba nieodpowiedzialna nie będzie miała, ale w to nie może się mieszać rząd ustalając zasady co do odpowiedzialności, albo komu wolno płodzić, kogo naznaczyć. 

 

No ta, bo ludzie to mają prawo oceniać, wydawać sądy,  wtrącać się do cudzego życia, decydować o czyichś sprawach.  ,,Opinia" ludzka ważna rzecz. Zwłaszcza na wsi i małych miasteczkach.  Za to rządowi wara od tego (zwłaszcza pewno temu rządowi).

 

 

Dlatego takie  "ofiarowywanie" pieniędzy przez rząd na dziecko bardzo kruszy miłość 

 

Ale rozumiem, że masz na poparcie tej tezy jakieś argumenty, np. badania nakowe, statystyki, że w rodzinach gdzie jest mniej pieniędzy jest więcej miłości.

 

 

 

...i niektórzy zaczynają myśleć o pieniądzach płodząc/ rodząc...

 

:lol:  :lol:  :lol:  :lol:  :lol:

ta, zwłaszcza między skurczami albo.... albo czymś innym....

pięć stów pięć stów pięć stów pięć stów pięć stów ....   już.......

 

Wybacz moją wybujałą wyobraźnię :)

Już wracam do merytorycznej dyskusji.

 

 

Czy o to chodzi rządzącym? Zdają sobie sprawę ze skutków takich becikowych? 

 

Tak, chodzi im o to żeby ludzie uprawiali seks za pieniądze. 

 

 

Świetna ta wypowiedź księdza. Ale  wszystkie te narządy są ważne, rozumiem.  Czyli rozum, uczucia, popędy. I rozum ma nad tym panować. Najlepiej byłoby tak chyba?

 

Tak, byłoby tak najlepiej. Problem tylko w tym, że tak nie jest. Zresztą nigdy nie było i nie będzie. 

 

Co innego gdy wspomoże finansowo rodzina, bliscy, znajomi, a co innego gdy rząd się do tego miesza. 

No wiesz, ale nie każdy ma bogatą rodzinę albo znajomych. 

Zresztą jak będą pomagać, to  skutek będzie taki sam,  jakby pomagał rząd. To rodzina i znajomi będą wtedy przyczyną promowania ,,patologicznych"  zachowań. Nie widzę różnicy między wsparciem przez te podmioty.  

To może w ogóle nie wspierać? No może. Zabierzmy jeszczerenty inwalidom - niech znajomi pomagają, zlikwidujmy publiczną służbę zdrowia, jak ktoś raka dostanie to niech płaci za operację, zlikwidujmy szkolnictwo publiczne - jak ktoś chce się uczyć to niech sobie nauczycieli  sam zatrudni. Ale czekaj, takie pomysły to już chyba ktos ma  swoim programie? Nieprawdaż?

 

 

 Ale to chyba im o to chodzi, żeby mieć jak największe stada niewolników uległych jak owce i zależnych od urzędników...

 

Myślisz że istnieje bezpośrednia zależność stania się uległym niewolnikiem od otrzymania np. becikowego. Ciekawa teoria. 

 

 

 


Użytkownik szmaragd edytował ten post 25 styczeń 2016 - 21:42

,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#19 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2699 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 25 styczeń 2016 - 21:45

no i edycja mi się rypła ....

 

A poza tym to chyba nieco odbiegliśmy od tematu.


,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#20 kirac

kirac

    respectmyauthoritah

  • Bywalec
  • 100 postów
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 26 styczeń 2016 - 18:33

czy jeśli założę temat o hodowli rybek albo klockach lego, to też pojawią się tam posty "walczące" o leseferyzm i/lub "jedyny słuszny-wolny i niezależny-chrześcijański" światopogląd? przeczytam, że klockom zasiłki się nie należą, a niektóre gupiki nie powinny się rozmnażać?

potraficie rozmawiać o czymś innym? nie macie życia, znajomych poza forum, którym moglibyście te jaśnie oświecone treści podsuwać? ich przekonywać? 


  • molenka lubi to





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych