Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nieskuteczne leczenie i rezygnacja po latach


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 ariadna

ariadna

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 2 postów
  • Imię:Magda

Napisano 06 czerwiec 2015 - 11:54


Temat tylko częściowo dotyczy depresji ponieważ moja psychoterapia miała zająć się problemem ogólniejszym, ale muszę to gdzieś wyrzucic z siebie, może po tym będzie mi lepiej.

 

Mam całe życie problem z wyglądem, nie dość że nabawiłam się dysmorfofobii to jeszcze obiektywnie jestem osobą otyłą (87 kg przy 169 cm wzrostu) i miałam przez to od dzieciństwa depresję. Któregoś dnia udało mi się schudnąć, ważyłam 55 kg, wtedy w końcu miałam też jakieś przelotne relacje z mężczyznami, ale nie potrwało to długo, tylko 1,5 roku, potem dostałam najbardziej depresyjnego momentu w życiu i leczyłam się psychiatrycznie. Wyszłam z tego dzięki lekom które po tym czasie biorę regularnie co jesień bo wtedy jest ze mną najgorzej. Jednak zanim zdążyłam się wyleczyć z powrotem się roztyłam i teraz już nie mogę wrócić do stanu poprzedniego. Szczerze mówiąc nie potrafię wyjść z tego czym żyję, boli mnie samotność i mój wygląd, to, że mam 30 lat, że nigdy nie będę matką i nie będę miała rodziny. Niestety nie potrafię już nic z tym zrobić. Antydepresanty jeszcze pogorszyły problem.

 

Nie wiem, nie chce mi się żyć. Czy to jest normalne, pewnie nie, ale robienie kariery nie zapełnia mi pustki w życiu. Byłam z tym już chyba u 10 psychologów ale żaden mi nie pomógł - i wiem już że nie może pomóc. Nie mogę po prostu żyć z takim ciałem jakie mam a jeżeli nie biorę leków to dostaję jeszcze lęków związanych z twarzą. Wszystkim się brzydzę i nie ma rozwiązania. Ostatnia psychoterapia trwała rok,  niby miało mi pomóć ale widzę że to do niczego nie prowadzi, tylko kręcę się w kółko i za każdym razem gdy czytam coś w gazecie na temat związków i seksu myślę o samobójstwie. Ale nie, nie chcę straszyć że to zrobię, nie jest ze mną aż tak źle, po prostu ciągle od nowa wpadam w depresję z która nie da się nic z zrobić.

 


Użytkownik ariadna edytował ten post 06 czerwiec 2015 - 12:19


#2 incantation

incantation

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 16559 postów

Napisano 06 czerwiec 2015 - 12:34

Z Twojej wypowiedzi można wyciagnąć wnieski ,że głownym prolblemem jest wygląd zewnętrznyi brak akceptacji siebie.Nie wiem czy próbowałaś leczyć się u dobrego dietetyka w połączenie z dobranymi ćwiczeniami fizycznymi.Istnieje też chirurgia plastyczna i można zrobić korektę tego czego nienawidzisz.

W obecnych czasach można zmienić w wyglądzie bardzo dużo.Masz równiesz salony dermatologii estetycznej.

Jeżeli nie jesteś w stanie zaakceptować siebie to psycholog Ci nie pomoże to tak jak alkocholik chodzi na terapię,ale tak naprawdę nie chce przestać pić.

Znam bardzo dużo otyłych osób w bardzo dobtych związkach i którzy mają i mężów i dzieci.Nie wszyscy muszą być piękni i szczupli.Najważniejsza jest akceptacja samego siebie.

Nie przekreślaj Swojej przyszłości,nigdy nie wiadomo co komu  pisane.

pozd.



#3 ariadna

ariadna

    Nowy uczestnik

  • Bywalec
  • 2 postów
  • Imię:Magda

Napisano 06 czerwiec 2015 - 12:55

Można zmienić, ja to wiem, ale to wymaga naprawdę olbrzymiego wysiłku do którego nie jestem zdolna. Po tygodniu ćwiczeń mam już ich dość a jak tu wytrzymać dłuzej i jeszcze robić je porządnie... Myślałam że psycholog mi pomoże się zmotywować ale jednak nie pomógł, i nic dziwnego, bo przecież nikt za mnie nie będzie się męczył.

 

Zaakceptować siebie mogę i jakoś akceptuję ale to się kończy gdy konfrontuję się z tym czego nie mogę mieć. Skupianie się na pracy, zainteresowaniach, nie pomaga.

 

Znam bardzo dużo otyłych osób w bardzo dobtych związkach i którzy mają i mężów i dzieci.

Tak wiem, wszyscy ich znają, wszędzie ich widzą, ale gdy się zapyta, czy sami chcieliby się związać z nieatrakcyjną dla nich osobą odpowiadają - nie.

 

Pomyśl więc czy sam powiedziałbyś że dla ciebie atrakcyjna jest otyła kobieta zanim komuś powiesz takie frazesy bo one nie pomagają czuć się lepiej tylko jeszcze bardziej dobijają.


Użytkownik ariadna edytował ten post 06 czerwiec 2015 - 12:58


#4 incantation

incantation

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 16559 postów

Napisano 06 czerwiec 2015 - 13:27

Nic bez wysiłku i konsekwencji w działaniu nie osiągniesz.To Ty musisz być zmotywowana i nie oczekuj,że w tym Ci pomoże psycholog,bo za ciebie nie będzie ćwiczył i stosował sie do diety.

Ci co są w związkach z puszystymi kobietami widocznie coś w nich widzieli i dla nich są one atrakcyjne.

Ja nie mogę sie wypowiedzieć ,bo jestem kobietą i nie gustuję w kobietach.

Moją intencją nie było dobijanie Ciebie i postaram się nie mówić frazesów.



#5 szmaragd

szmaragd

    Zadomowiony

  • Moderator
  • 2620 postów
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 06 czerwiec 2015 - 21:48

A może zmień leki. Co bierzesz? Przecież nie po wszystkich się tyje. Ja wybrałam tego sporo, nie chwaląc się. Na samopoczucie nie pomogły ale tyć nie tyłam. Właściwie oprócz jednego - Zolaxa się to poskudztwo nazywało. W miesiąc utyłam 5 kg. Po prostu wymiatałam lodówkę. Ale brałam tylko miesiąc. Po odstawieniu waga sama spadła. Może i Twoje leki to właśnie olanzapina. 

A psychoterapię to ja bym sobie darowała. Pół roku chodziłam. Gadau gadu i tyle. Szkoda czasu i pieniędzy.


Użytkownik szmaragd edytował ten post 06 czerwiec 2015 - 21:50

,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.

#6 Paweł 1983

Paweł 1983

    Zadomowiony

  • Bywalec
  • 5655 postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 czerwiec 2015 - 20:26

Niektórym psychoterapia pomaga, brat mojej znajomej jest tego przykładem. Sam próbowałem, ostatnio nawet rozmawiałem z moim lekarzem o terapi, na wstepie usłyszałem że muszę wiedzieć nad czym chcę popracować. Próbowałem już terapi i wiem że jeżeli się nie pracuje, nie wychodzi z inicjatywą na spotkaniach niewiele z terapi wychodzi, psycholog też czowiek, czesto pracownik i jak samemu się nie dba o to żeby rozmawiać, poruszać odpowiednie tematy to i on na to lachę kładzie.

 

Na kolejnym spotkaniu pewnie pogadam o terapi i może podejmę decyzję, nie wiem czy będę potrafił skorzystać z tego ale mam nadzieję że kiedy zapłacę (pewnie nie mało) to mnie troche zmotywuje.

 

Temat przewodni jest ważny, ja taki mam, dobra prognoza :)


Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych