Depresja.ws - Forum: Depresja a brak atrakcyjności fizycznej. - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Depresja a brak atrakcyjności fizycznej. Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   diatas 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 54
  • Rejestracja: 08-kwiecień 12
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Pojezierze Krajeńskie

Napisano 10 maj 2012 - 21:14

Spoglądając na otoczenie wokół mnie, w którym też widzę osoby z depresją, albo innymi podobnymi schorzeniami ośmielam się stwierdzić, że w zdecydowanej większości przypadków natura poskąpiła im urody. Tak i jest w moim przypadku, aczkolwiek ja mam to wszystko nabyte.
I tu moje pytanie: Jak sądzicie na ile wygląd ma wpływ na pojawienie się depresji? Czy ma jakiś realny wpływ? Czy tylko mi się wydaje, że ma?
.......życie jest piękne.......
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   toy_ 

  • osioł
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 9568
  • Rejestracja: 05-luty 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 maj 2012 - 21:15

nabyty brak urody...? to znaczy co?
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   diatas 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 54
  • Rejestracja: 08-kwiecień 12
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Pojezierze Krajeńskie

Napisano 10 maj 2012 - 21:31

jeśli chodzi o mnie to krzywy nos i skoliotyczna postawa ciała, a to i tak tylko część
.......życie jest piękne.......
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   toy_ 

  • osioł
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 9568
  • Rejestracja: 05-luty 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 maj 2012 - 21:37

i nos to jest nabyte?
ok, pytanie było

Wyświetl postUżytkownik diatas dnia 10 maj 2012 - 21:14 napisał

Jak sądzicie na ile wygląd ma wpływ na pojawienie się depresji? Czy ma jakiś realny wpływ? Czy tylko mi się wydaje, że ma?

niezadawalajacy wyglad zapewne powoduje mniejsza pewnosc siebie, nizsza samoocene
wiec posrednio ma
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   diatas 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 54
  • Rejestracja: 08-kwiecień 12
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Pojezierze Krajeńskie

Napisano 10 maj 2012 - 21:52

nabyty bo złamany w przeszłości,

do tego co toy_ napisałeś dochodzić może odrzucenie ze strony rówieśników, co też raczej należy do nie miłych doświadczeń, szczególnie jeśli mowa o dziecku, co jeszcze bardziej utwierdza człowieka w jego bezwartościowości

a tak poza tym to uważacie się za atrakcyjnych fizycznie czy raczej nie?
.......życie jest piękne.......
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Stokrotka18 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 06-maj 12

Napisano 10 maj 2012 - 22:15

Dość...zależy kiedy. Atrakcyjność w moich oczach się podnosi jeśli nad nią pracuje, dbam o siebie, a kiedy się słabiej czuje, to zasadniczo nie widze w tym sensu. To takie trochę błędne koło. Im bardziej sie czuje smutna czy bezsilna tym mniej o siebie dbam i czuje sie jeszcze gorzej. Oczywiście staram się z tym schematem walczyć. Człowiek w depresji chyba unika spoglądania na siebie, a na pewno trudniej mu zobaczyć też te dobre swoje strony. Przecież nikt nie jest idealny, ale też nikt nie jest całkowicie nieatrakcyjny. Zeby ktoś zauważył nasze pozytywne strony, to sami musimy być ich pewni.
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Wodniczka 

  • Anna Aneczkowata
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 5512
  • Rejestracja: 25-czerwiec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Randka z bałwanem w Davias :D

Napisano 10 maj 2012 - 22:26

Ja nie uwazam sie za takowa, chociaz pewna osoba twierdzi inaczej zaznaczajac uparcie, iz mam seksowne lydki... :unsure:
...mimo iż się nie kręcę, wszystko wiruje...
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   diatas 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 54
  • Rejestracja: 08-kwiecień 12
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Pojezierze Krajeńskie

Napisano 10 maj 2012 - 22:29

Mi odziwo zwyczajne codzienne golenie się podnosi atrakcyjność we własnych oczach, no i samopoczucie od razu rośnie:), a to tylko 5 minut z rańca
.......życie jest piękne.......
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   bea 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 6
  • Rejestracja: 06-maj 12

Napisano 11 maj 2012 - 08:44

Mój chłopak choruje, a jest...bardzo przystojny. Ciało jak z photoshopa. Więc to chyba nie tylko kwestia wyglądu...
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   nigdy 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 161
  • Rejestracja: 15-luty 12
  • Płeć:Kobieta

Napisano 11 maj 2012 - 10:41

Mam wrażenie, Diatas, że tutaj nie chodzi o obiektywną fizyczną atrakcyjność jako taką, tylko o własny obraz. Jak się ktoś uważa za abominację, to sie będzie jak abominacja zachowywał. Osoba wysyła konkretne komunikaty niewerbalne, i otoczenie ją odbiera w określony sposób.

Poza tym człowiek wiecznie nieszczęśliwy, wystraszony, napięty także wygląda specyficznie. Widać wręcz zmiany w ułożeniu twarzy, wyostrzone rysy. Chudnie się, pachnie się strachem /agresją. W grupie działa podświadomość, w końcu jesteśmy trochę zwierzętami. Spostrzegamy, wyczuwamy pewne kwestie automatycznie.

Ja patrzę wręcz przeciwnie - duża atrakcyjność fizyczna i nadmierne zwracanie na siebie uwagi może PROWADZIĆ do sytuacji traumatycznych, które są potem motorami depresji.

Wiem dobrze, że jestem "ewidentnie estetyczna". I co z tego? Fakt, że się rzucam w oczy, sprowokował masę konkretnie przedziwnych zdarzeń. Całe życie się tłukę z wizerunkiem, cudzą oceną, agresją seksualną, wpychaniem mi się w różne sfery. Na dodatek ten lęk, związany z wiecznie wyśrubowanymi cudzymi oczekiwaniami.

Użytkownik nigdy edytował ten post 11 maj 2012 - 10:45

1

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   asiazjasminem 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 06-maj 12

Napisano 11 maj 2012 - 18:11

ja jestem paskudna, nie wiem, jak jest naprawdę, ale tak mam wpojone od dziecka i za taka sie uważam :(
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 maj 2012 - 12:39

Ja myśle, że wygląd ma wpływ na samopoczucie, w moim przypadku ma,
bo to decyduje czy się podobam i czy samemu w moim ciele
jest mi dobrze, moje geny z jakich zostałem stworzony były poprostu bublowate
Jeśli chodzi o wygląd-pogodziłem się, ale postura i warunki fizyczne
pozostawiają wiele do życzenia i mimo wieku wciąż nie moge tego przeboleć.
Jest to głównym powodem mojej depresji.Jestem przekonany że gdybym pozbył się
tego problemu, znalazł prace, poznał jakąś miłą kobietę i odnalazł właściwy rytm
życia, depresje odeszłaby z mojego zycia, jestem tego pewien na 100%

Bardzo źle czuje sie w swoim ciele które przypomina wraka.

Użytkownik Lukier edytował ten post 13 maj 2012 - 12:41

0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Neska 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 142
  • Rejestracja: 18-lipiec 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 13 maj 2012 - 13:55

To nieprawda że ludzie atrakcyjni są szczęśliwsi i nie choruję na depresję.
Uroda może mieć bardzo negatywny wpływ na życie.Kobiety mniej atrakcyjne nie chcą się przyjaźnić z kobietami atrakcyjnymi.
Mężczyźni,bardziej odważni, od takich kobiet chcą tylko jednego i traktuje je przedmiotowo.
Natomiast pozostali,nie mają odwagi nawet odezwać się do takiej kobiety.
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   toy_ 

  • osioł
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 9568
  • Rejestracja: 05-luty 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 13 maj 2012 - 13:56

Wyświetl postUżytkownik Neska dnia 13 maj 2012 - 13:55 napisał

Kobiety mniej atrakcyjne nie chcą się przyjaźnić z kobietami atrakcyjnymi.
Mężczyźni,bardziej odważni, od takich kobiet chcą tylko jednego i traktuje je przedmiotowo.
Natomiast pozostali,nie mają odwagi nawet odezwać się do takiej kobiety.


Dołączona grafika
dobre

Użytkownik toy_ edytował ten post 13 maj 2012 - 13:57

Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   titanic 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2825
  • Rejestracja: 20-czerwiec 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 maj 2012 - 18:23

Mnie ,te wszystkie licytacje na temat urody śmieszą. A jaki ktoś ma wpływ na to jak wygląda - 15%. Bo może się umyć, umalować, ostrzyc i ubrać.
Konkursy piękności to dla mnie farsa jakaś. Powinni DNA koronę na głowę zakładać a nie tym miskom. Już ich starzy i dziadkowie większą w tym zasługę mają niż one same.
Operacje plastyczne sobie robią ludzie, można i tak, ale dla mnie to tylko świadczy o braku samoakceptacji i psychicznym kalectwie.
I tu chyba dochodzę do sedna. Nawet podstawą samooceny jest aktualny stan psychiczny. Jak ktoś ma deprę to nawet jak go cudem wybiorą na mis/mistera to i tak powie, że jest z twarzy podobny do nikogo, nikt go nie kocha i wszystko jest do kitu.
Zobaczcie ile po ulicach chodzi "brzydactw" trzymających się za rękę- więc można. Chyba, że nasz wzór urody to to co widzimy w TV, no to wtedy nie ma zmiłuj.
Nie ma się co oszukiwać, ludziom urodziwym jest często łatwiej o partnera czy też w znalezieniu pracy, ale sama uroda nie jest gwarancją życiowego sukcesu.
Jak nie ma urody to trzeba nad intelektem pracować. Jak nie ma ani tego , ani tego to bida z nędzą;)
I pomyśleć że ja to napisałem.hehe.

Użytkownik titanic edytował ten post 13 maj 2012 - 18:37

...kiedy tonę nie wybrzydzam...
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   szmaragd 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 349
  • Rejestracja: 23-wrzesień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 13 maj 2012 - 18:40

Nie ważne jak wyglądasz. Ważne jest czy ktoś nas akceptuje. Wystarczy, że jest jedna taka osoba. Wszystkim nie musimy się podobać. Kiedyś na myśl o tym, że ktoś zobaczy moje rozstępy, mały biust, oponki i niedoskonałości cery miałam łzy w oczach. To był dramat. Dzisiaj jak chłopak patrzy na moje ,,oponki" to powód do śmiechu i radości. Bynajmniej nie łez.
Kurczę, ale się zareklamowałam. Jak kiedyś będzie trzeba wystawić się na sprzedaż to nikt nawet nie będzie chciał gadać :(
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   titanic 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2825
  • Rejestracja: 20-czerwiec 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 maj 2012 - 18:52

Szukanie własnej akceptacji w oczach innych osób to pułapka w którą kiedyś sam wpadłem. Ona się kończy wraz z końcem akceptacji tejże osoby. Jest to forma pewnej zależności. Jeśli trafisz na osobę w związku , która potrafi to wykorzystać to wpędzi Cię w jeszcze większe kompleksy.
Osoba, która potrafi sama siebie akceptować jest odporna na zewnętrzną reakcję " nieżyczliwych".
Samoakceptacja jest według mnie kluczem do śmiałego wyjścia do ludzi. I nie jest to łatwe, bo ktoś może być skrzywdzony psychicznie w rodzinie, mieć problemy z wyglądem, ze zdrowiem itd.

Mnie nie przestraszyłaś tą autoreklamą, najważniejsze, że sama masz do tego dystans ;)

Użytkownik titanic edytował ten post 13 maj 2012 - 18:54

...kiedy tonę nie wybrzydzam...
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 maj 2012 - 19:11

ale w moim przypadku jest tak że jestem nieatrakcyjny
i mam tych problemów więcej od tych którzy są atrakcyjni
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   szmaragd 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 349
  • Rejestracja: 23-wrzesień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 13 maj 2012 - 19:39

Wyświetl postUżytkownik titanic dnia 13 maj 2012 - 18:52 napisał

Szukanie własnej akceptacji w oczach innych osób to pułapka w którą kiedyś sam wpadłem. Ona się kończy wraz z końcem akceptacji tejże osoby. Jest to forma pewnej zależności. Jeśli trafisz na osobę w związku , która potrafi to wykorzystać to wpędzi Cię w jeszcze większe kompleksy.
Osoba, która potrafi sama siebie akceptować jest odporna na zewnętrzną reakcję " nieżyczliwych".
Samoakceptacja jest według mnie kluczem do śmiałego wyjścia do ludzi. I nie jest to łatwe, bo ktoś może być skrzywdzony psychicznie w rodzinie, mieć problemy z wyglądem, ze zdrowiem itd.

Masz rację, to niebezpieczne. Można wpaść z deszczu pod rynnę. Najlepiej unikać takich ludzi, którzy mogą nas skrzywdzić. Tylko łatwo powiedzieć. Człowiek bardzo potrzebuje akceptacji drugiej osoby. To może uzależnić. Ale można pójść w inna stronę. Jeśli komuś się podobamy, to znaczy, że nie jest z nami aż tak źle. Dzięki temu, że ktoś nas akceptuje, możemy zaakceptować samego siebie. Przynajmniej u mnie tak było. To i owo bym poprawiła, co prawda :) ale nie wpędza mnie to w kompleksy. Bo często też jest tak, że wiele rzeczy po prostu wyolbrzymiamy. Chociażby te ,,oponki". W czym one przeszkadzają? No dobra, kariery w modelingu nie zrobimy ale są ważniejsze rzeczy.

Wyświetl postUżytkownik titanic dnia 13 maj 2012 - 18:52 napisał

Mnie nie przestraszyłaś tą autoreklamą, najważniejsze, że sama masz do tego dystans ;)

Żeby nie było:
163 cm
53 kg
36 rozm.
resztę można by poprawić, ale ,,na ulicy, wśród brzydactw trzymających się za rękę " ujdzie :)
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   titanic 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2825
  • Rejestracja: 20-czerwiec 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 13 maj 2012 - 19:53

Cytat

resztę można by poprawić, ale ,,na ulicy, wśród brzydactw trzymających się za rękę " ujdzie :)


brzydactw było w cudzysłowie ;)

Użytkownik titanic edytował ten post 13 maj 2012 - 19:53

...kiedy tonę nie wybrzydzam...
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych