Skocz do zawartości



Zdjęcie
- - - - -

Nie wiem co robić, co mi jest


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
21 odpowiedzi w tym temacie

#21 Puderniczka

Puderniczka

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 7 postów

Napisano 22 maj 2012 - 19:08


Nie poszłam do tego psychologa... wiem, błąd. Ale jakos ostatnio dałam sobie na luz. Nie przejmowalam się niczym, robilam to co mialam robić, włączylam "autopilota". Staram się nie slyszeć placzu czy pisku dziecka tak jak się słyszy, tylko jakby był z oddali - przez to mialam czas by zastanowić się nad kazdym swoim ruchem. Mały lepiej już sypia, budzi mnie tylko raz w nocy i nie wstaje czasami taka wykończona. Przestaje już karmić piersią, co dla mnie było przykrą powinnością i oznaką zniewolenia "bo tak trzeba, bo tak taniej":(
Nie twierdzę, że depresja minęła. Być może teściowa jest tym zapalnikiem, ktory wyzwala we mnie tą wewnętrzną flustrację i gniew, bo po każdej wizycie u niej było coraz gorzej. Sporo o tym myślałam. Są momenty zrezygowania, poczucia samotności, chęci ucieczki w siną dal. Jakoś z tym żyję. Nie wiem jednak co jutro. Boję się o przyszłość, że sobie nie poradzę. Boję się, że ten beznadziejny stan w jakim pisałam pierwszy post może znowu powrócić.
Póki co znikam, dziękuję za wszystkie mądre i ciepłe słowa, czytając je nie czulam się sama ze swoim problemem

#22 magdu

magdu

    Nowy uczestnik

  • Użytkownik
  • 8 postów

Napisano 22 lipiec 2012 - 11:33

Nie sięgasz po pomoc mimo krzywdy robionej dziecku. Nie umiem tego nie skrytykować. Przykro mi... Przemoc wobec dzieci jest zawsze złem, które mnie bulwersuje, nie pojmuję, jak można z nią nie walczyć, pozwalać na nią. Może ja jestem dla Ciebie tą wstrętną "matką polką".... Ale dla mnie granicą jest nie tylko brak zaspokajania potrzeb dziecka, ale też przemoc wobec niego. Nie trzeba karmić piersią, ale trzeba karmić... Tak samo z zapewnieniem dziecku spokoju i bezpieczeństwa. Tu nie chodzi o bycie "matką polką" i "trzęsienie się jak galareta" ale o zdecydowaną przesadę w drugą stronę, zwykłą przemoc, okrucieństwo matki wobec własnego maleńkiego dziecka. Nie umiesz się nim zająć, to daj go komuś, kto to umie, albo sięgnij w końcu po pomoc.
Bicie niemowlęcia to naprawdę jest problem, z którym ono i jego matka nie mogą zostać sami. Krzycząc i bijąc bardzo, bardzo krzywdzisz niewinnego, całkowicie bezbronnego i bezgranicznie kochającego Cię człowieka. Jeśli jest Ci ciężko, to poszukaj kogoś, kto się nim zajmie, żebyś Ty zajęła się sobą. Nie ma szansy na żłobek/nianię i powrót do pracy? To by było lepsze dla was obojga, może wręcz zbawienne. Teściowa Cię krytykuje... To może niech ona się zajmie dzieckiem, jest na to szansa?
Kobieto, obudź się...
Moje dziecko nie raz mnie wkurzało. Raz podniosłam na nią głos, mała się przeraziła tego, popłakała. Każde dziecko boi się, kiedy mama jest na nie zła. Złość matki na dziecko jest jak trzęsienie ziemi, pożar domu, rozwód dla zakochanej osoby.
Jak będzie z Twoim związkiem z ojcem dziecka... Jak z Twoim związkiem z synem... Naprawdę chcesz zostać z tym sama, nie pójdziesz nawet do psychologa? Chcesz w tym trwać coraz głębiej?





Podobne tematy Collapse

  Temat Forum Autor Podsumowanie Ostatni post

Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych