Depresja.ws - Forum: Jestem samotna - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Jestem samotna nie mam nikogo kto chciał by mnie wysłuchać przytulić Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Larox 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 20
  • Rejestracja: 02-marzec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 17 kwiecień 2012 - 23:06

"Kto nie tęskni za ciepłym uściskiem?
Kto wie jak kochać bez słów?
Kto mi powie czemu jestem sama?
Skoro każdy ma swoja bratnią duszę..."
Mam 23 lat nigdy nie miałam chłopaka, ktoś mnie strasznie skrzywdził w moim dzieciństwie nie wiem czy to miało wpływ, jestem taka samotna i niechciana niekochana czuję się niczym. Nie radzę sobie z tym widzę zakochanych i czuję jakie puste jest moje życie. Moje ciało jest klatką, nie mam pojęcia jak się z tego wyzwolić odnaleźć miłość harmonie i szczęście
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   pomy?ek 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2193
  • Rejestracja: 06-październik 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 18 kwiecień 2012 - 10:23

Larox... nawet każdy kto ma bratnią duszę, kiedyś jej nie miał...
będziesz miała i Ty swoją... wierzę w to mocno...
choćby i dlatego że skoro inni mają - to czemu Ty miałabyś nie mieć???
pomyślisz, że i przez tę straszną rzecz która Cię spotkała we wczesnych latach...
to napewno nie pomaga.... wiem...
ale wiem też, że jest tu kilka osób (co najmniej) o również ciężkich przeżyciach w przeszłości... i one są żywym dowodem, że można i taką przeszłość oswoić i przezwyciężyć...
i Tobie tego życzę...
żebyś znalazła i tutaj też bratnie dusze... jak i ja...

witam serdecznie...

PS. a tak nawiasem, techniczno-organizacyjnie... większe szanse powodzenia i odpowiedzi miałabyś w "pokoju zapoznawczym"...

oho... najpierw napisałem a później sprawdziłem... i widzę że Ty staż tu masz taki że ho ho...
a ja Cię tu instruuję... :)
normalnie obciachu sobie narobiłem... ;)

Użytkownik pomy?ek edytował ten post 18 kwiecień 2012 - 10:25

0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Miss.Hyde 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 5
  • Rejestracja: 19-kwiecień 12

Napisano 19 kwiecień 2012 - 10:45

Witaj Larox,
chciałam tylko powiedziec, że mimo tego że nie spotkała mnie w zyciu żadna prawdziwa krzywda, myslę że rozumiem co przeżywasz. Ta pustka... To nie do zniesienia. Cisza z każdej strony. I nie wiesz jak z tego wyjśc... Też tam jestem, w tej prożni.
Jednocześnie chciałabym wyjśc do ludzi, spotkac sie z kims, pogadac. A z drugiej nie chce nikogo widziec, z nikim rozmawiac. Chciałabym poznac kogos, byc z kims, byc szczesliwa. Ale nie chce ruszac sie z domu...
Mam nadzieje ze nawet jesli fizycznie nikogo tam obok Ciebie nie ma to w razie potrzeby odezwiesz sie, chocby tu, do mnie. Jesli chcialabys pogadac o czymkolwiek co Cie dręczy, męczy albo po prostu pogadac, o pogodzie, to smialo, zapraszam:)
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   zła wruszka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 20-kwiecień 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Kraków

Napisano 20 kwiecień 2012 - 11:19

Ja również. Nie potrafię się z nikim porozumieć. Czasami czuję się zamknięta w tej samotności jak w ciasnym pomieszczeniu. Chcę z kimś porozmawiać, ale nie wiem jak. Coraz częściej myślę o samobójstwie, bo taki stan jest nie do wytrzymania.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   soren 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 7
  • Rejestracja: 13-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 22 kwiecień 2012 - 13:41

Ja też jestem samotny i co gorsza już po 30. Trudno w takiej sytuacji coś zdziałać nie mając wokół siebie żadnych ludzi.
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaq 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 213
  • Rejestracja: 11-lipiec 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 22 kwiecień 2012 - 18:29

Ja też jestem samotny :( ciężko mi zawiera się nowe znajomości.
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   jakub 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 89
  • Rejestracja: 22-kwiecień 12
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kielce

Napisano 22 kwiecień 2012 - 21:43

Każdy jest w gruncie rzeczy sam, ludzie obok i "bratnie dusze" istnieją i są wielce pomocne ale nalezy pamiętac że życie innymi ludźmi nie naprawi naszego. Ludzie zawsze byli jednostakami stadnymi dlatego obecnie gdy więzy rodzinne zostały rozluźnione a szybkość życia wzrosła osoby zbyt emocjonalne (a takich jest większość na forum) muszą się mierzyć z wewnętrzymi konfliktami, dla każdego z nas jest on inny nie potrafimy dostosować się do tego co nas otacza, jestesmy zbyt empatyczni, zbyt altruistyczni trudniej nawiązujemy kontakty i wymagamy przyjaciół więcej niż inny dlatego trudniej jest nam ich zdobyć ale dajemy im znacznie więcej, jeśli ktoś czuje się samotnych niech próbuje znaleźć na forum osoby z tego samego miasta sama próba nawiązania relacji powinna pomóc a możliwe że uda wam się zdobyć przyjaciela.
1

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   angel1 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4
  • Rejestracja: 07-kwiecień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 23 kwiecień 2012 - 10:14

Już nie umiem nawet walczyć z samotnością chce mi się wyć
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   jakub 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 89
  • Rejestracja: 22-kwiecień 12
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kielce

Napisano 23 kwiecień 2012 - 18:34

Wyświetl postUżytkownik angel1 dnia 23 kwiecień 2012 - 10:14 napisał

Już nie umiem nawet walczyć z samotnością chce mi się wyć

Więc wyj nie powstrzymuj niczego co z ciebie wypływa szzcególnie emocji
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   kim 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 420
  • Rejestracja: 14-kwiecień 12
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 23 kwiecień 2012 - 19:22

i pisz ile wlezie...
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Tired 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 310
  • Rejestracja: 25-kwiecień 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 30 kwiecień 2012 - 23:25

Larox,

Bycie z kimś nie oznacza tego, że przestaje się być samotnym... tak samo bycie bez drugiej połówki, nie oznacza, że jest się samotnym.. Wokoło jest pełno ludzi, którzy mimo, że są z kimś w związku - tak na prawdę są samotni... Zaryzykuję stwierdzenie, że większość ludzi nie jest w związku z kimś, kogo można określić bratnią duszą.

Długo byłem sam. Dłużej niż Ty. Potem jakoś się ułożyło.... Bylo to tak trochę jak grom z jasnego nieba, kilka szczęśliwych zbiegów okoliczności i moja droga z czyjąś się skrzyżowała. Wiesz jakie było największe zagrożenie tego wszystkiego ? Takie, że oczekiwałem, że związek rozwiąże wszystkie moje problemy, że nagle będę miał bratnią duszę, że już będzie różowo i kolorowo... wyidealizowałem swoją wizją związku, co bardzo boleśnie zderzyło się z rzeczywistością.

Podobno receptą na odnalezienie miłości jest to, by przestać jej szukać, a wtedy się pojawia. Tak było u mnie.

Jestem w związku, ale nadal mam myśli samobójcze, nadal mam depresję, czasami nie do zniesienia... moje problemy nie zniknęły jak za dotknięciem magicznej różdzczki. I co gorsza, nawet od kochającej niedepresyjnej osoby, trudno dostać zrozumienie, empatię, której tak bardzo się potrzebuje.

Myślę, że Twoje samopoczucie poprawi się, jeśli zmienisz myślenie o sobie samej :-) Spróbuj. Pozdrawiam.
1

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   angel1 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4
  • Rejestracja: 07-kwiecień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 02 maj 2012 - 19:08

Tak bardzo chciałabym napisać o tym wszystkim co mnie spotkało i jakie są tego konsekwencje ale boję się, że wspomnienia zabijają mnie. Jak byłam dzieckiem zostałam potwornie skrzywdzona i wtedy po raz pierwszy pragnęłam tylko własnej śmierci niestety nie udało się. Byłam z tym zupełnie sama i tkwiłam (do tej pory tkwię)w przekonaniu, że to moja wina zasłużyłam na to,bo jestem gorsza poza tym nie mogłam rodzicą przysparzać zmartwień ani wstydu (tak bardzo się starałam), a jednak gdzieś w podświadomości myślałam, że oni domyślają się ale nie chcą pytać. Bardzo długo wychodziłam z tego strasznego stanu bojąc się ludzi (wydawało mi się,że wszyscy wiedzą i potępiają mnie) i te wieczne niekończące się kąpiele, żeby to z siebie zmyć. To jest takie trudne pomimo, że upłynęło wiele lat nauczyłam się to wypierać z pamięci, nie myślałam o tym tak jakby to się nie zdarzyło. Założyłam rodzinę i moje dziecko znalazło się tym wieku co ja kiedyś i nagle wszystko wróciło ze zdwojoną siłą koszmary nocne (zawsze ten sam sen), ogromny lęk o nią, że przydaży jej się to samo, że ktoś ją skrzywdzi. Moje lęki stały się tak silne, że nie potrafiłam normalnie funkcjonować i wtedy wylądowałam na pierwszej terapii w szpitalu, która trwała trzy miesiące. Wychodząc ze szpitala miałam rozgrzebaną całą przeszłość ale nie nauczyłam się jak sobie z tym radzić natomiast nauczyłam się mówić o tym nazwać to po imnieniu i pierwszy raz wykrzyczałam że zostałam brutalnie zgwałcona. Od tego czasu wszystko zmieniło się w moim życiu znowu chciałam umrzeć i tym razem też się nie udało. Później była następna terapia półroczna po której utwierdziłam się w przekonaniu, że moje życie to fikcja, a ja nadal się z tym borykam i tak juz zostanie. Nie potrafię ufać ludzią nie mam znajomych ani przyjaciół, żyję w swoim samotnym i smutnym świecie.
Nie boję śmierci za to boję się że będę żałować , że to piszę bo tak naprawdę życie dla mnie już się skończyło, a wiem że nikomu nie jestem w stanie pomóc tym co napisałam.
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   jakub 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 89
  • Rejestracja: 22-kwiecień 12
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Kielce

Napisano 02 maj 2012 - 21:23

Myślę że jedynym wyjściem dla ciebie jest długoletnia terapia, nie tylko ze specjalistą ale też w obrębie rodziny i przyjaciół tylko tak uda ci się normalnie funkcjonować, bez strachu i leku. Jeśli to dla ciebie za trudne to jest to anonimowe forum które powinnaś wykorzystać jeśli dalej będzie zbyt trudno spróbuj z jakims uzytkownikiem rozmawiac przez prywatne wiadomości. Nie powinnaś myśleć że twoje życie jest nic nie warte szczególnie że masz rodzinę i córkę. Spróbuj znaleźć w sobie siłe.
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   kim 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 420
  • Rejestracja: 14-kwiecień 12
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 03 maj 2012 - 14:22

Samotność chyba wiekszośc z nas wie jak to jest. Cały czas liczę, że w koncu może jakiś szczęśliwy zbieg okoliczności się zdarzy, choc po mału już trace nadzieję.

jakub dobrze pisze może poprzez forum bardziej sie otworzysz - my.

Użytkownik kim edytował ten post 03 maj 2012 - 14:22

0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   angel1 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 4
  • Rejestracja: 07-kwiecień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 04 maj 2012 - 22:57

Tak trudno znaleźc osoby, które chcą pisać do mnie ja niestety nie potrafię się przełamać i napisać do kogos bezpośrednio.
Dzięki za dobre słowa wiem, że muszę pojechać do szpitala na terapię i podjęłam taką decyzję.
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   jack08 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 16
  • Rejestracja: 11-maj 12

Napisano 13 maj 2012 - 21:41

Wyświetl postUżytkownik angel1 dnia 04 maj 2012 - 22:57 napisał

Tak trudno znaleźc osoby, które chcą pisać do mnie ja niestety nie potrafię się przełamać i napisać do kogos bezpośrednio.
Dzięki za dobre słowa wiem, że muszę pojechać do szpitala na terapię i podjęłam taką decyzję.

Myśle ,że podjełaś słuszna decyzję. Wierzę ,że mądra terapia Cie wyleczy, bo przyczyna Twoich cierpień jest znana. "Tylko" ją zneutralizować. Będzie dobrze :)
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   szarynikt 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 40
  • Rejestracja: 20-marzec 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 16 maj 2012 - 20:10

Larox, na pewno kiedyś nie będziesz samotna, wierzę że warto na to czekać. Jeszcze trochę cierpliwości, to wszystko może się zmienić tak nagle:)
GG: 43137877
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych