Depresja.ws - Forum: nie wiem co zrobić - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

nie wiem co zrobić Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   agafia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 28-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warmia

Napisano 02 luty 2012 - 13:39

Nie wiem gdzie mam umieścić ten temat.Mój chłopak jest uzależniony od marihuany.Tylko,że na każdy poruszany temat mam wrażenie ,ze tak jakbym uderzyła w gniazdo os.Każda rozmowa kończy się tym,że każe mi jechać do domu,zabiera pieniądze ,dziś zniszczył kupiony przeze mnie żyrandol papierowy,nie pozwala jechać na konie jego samochodem.Zupełnie nie wiem co robić wczoraj zrobiłam mu awanturę o te palenie przy jego koledze ale naprawdę już nie wytrzymałam.Zaczęłam terapię DDA o jego terapii nawet nie ma mowy .Nie wiem co zrobić ,Jechać do ojca wyprowadzić się ??Chce mi się płakać .W ogóle ze mną nie rozmawia tylko cześć podaj mu obiad i siada do komputera ,wieczorem tylko na sex przychodzi bez słowa ja się nie zgadzam a on obrażony.Rozmawia tylko ze swoimi znajomymi.Jak byliśmy w kinie to odwrócił się ode mnie i żartowął ze znajomą.Mówi ,że mnie kocha Ja go za swoje krzyki przepraszam.Wiecie co leczę się na ciężką depresję i boję się ,że to wszystko może się dla mnie bardzo żle skończyć do tego nie mam siły od niego odejść po prostu nie wiem co mam zrobić :( :( :( :( :( :( :(

Użytkownik agafia edytował ten post 02 luty 2012 - 17:03

0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Mariusz1987 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-styczeń 12

Napisano 03 luty 2012 - 00:20

Cześć ;) może zadaj sobie pytanie czy on naprawdę chce być z Tobą ponieważ jeśli żartował że "nie potrafisz od niego odejść" to coś mi tu nie gra ... Odnośnie marichuany to poczym wnosisz, że jest uzależniony tzn. czy łapie zamuły,bywa agresywny, często zapomina tego co przedchwilą powiedział, nie może się na niczym skupić i czy ten syf ostro nie zjechał jego intelektu. Jeśli tak wykorzystaj to czym kobiety walczą od milionów lat czyli SEX. Powiedz wprost albo jarasz ziółko, albo uprawiamy sex ;) jeśli odpowie sex (to koniec z ziółkiem) jeśli odpowie zółko (to nici z seksu) a to może sugerować, że mu już chyba za bardzo nie zależy Tobie.Jeśli z Tobą nie gada, spróbuj także rozmawić z jego znajomymi i przedstaw im ten fantastyczny pomysł. Możesz coś jeszcze ugrać na zasadzie obiad, albo ziółko ;) Jeśli ziółko wygra na każdym polu to ultimatum ziółko albo Ja... I to pewnie załatwi sprawę do końca ... Abstrachując od tematu to dobrze mu się z tobą żyje obiadki, seks i spać ;) ma farta chłopak
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   agafia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 28-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warmia

Napisano 04 luty 2012 - 10:16

Dzięki za odp :) tyle,że muszę dalej drążyć ten temat zależy mu i to bardzo tyle ,że rzucenie było by niezłym szokiem.No wiesz sexem to nie mam zamiaru go szantażować :D .Ciągle śpi (ma też ciężką pracę)albo gra w grę,nie można się czasem do niego odezwać bo skutki są katastrofalne, kaszle ,że się dusi i w ogóle się z nim rozmawia jak by był za jakimś murem .Ciężko z nim jest podjąć jakiś temat bo to nie ma sensu on jakimś tam słówkiem mnie zbywa mówiąc mi ,że to ja mam problemy a nie on.Jest miły czuły trawka go uspokaja czasem ten jego spokój i mi pomaga ale reszta skutków palenia to masakra <_< Wczoraj znajoma namawiała mnie idziemy na miasto musimy to opić ale nie sądze by to było dobre wyjście z sytuacji.dalej muszę próbować z nim rozmawiać tylko czy to ma jakiś sens?Boję się ,że mój stan się pogorszy i nie wyjdę z depresji przez jego odcięcie się.Nie potrafię od niego odejść bo go kocham ale też nie chcę.Tyle ,że to jest patologia i muszę podjąć jakieś kroki.

Cytat

Jeśli ziółko wygra na każdym polu to ultimatum ziółko albo Ja..
wiesz to słaby pomysł on po prostu nie będzie jadł obiadu.Cały problem zawiera się w tym,że on nie widzi problemu a ja strasznie cierpię z tego niezrozumienia.Wczoraj nocowałam u taty było mi tam bardzo dobrze mogłam się wygadać pogadać tak normalnie jak w rodzinie .Wychodzę do ludzi bo tylko tam moge czuć ,że ktoś się mną interesuje.
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych