Depresja.ws - Forum: depresja lekooporna - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

depresja lekooporna depresja lekooporna Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   gwiazda718 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 28-styczeń 12

Napisano 28 styczeń 2012 - 10:47

Witam! Od 8 lat leczę się na depresję, próbowałam wielu leków , także psychoterapii , niestety nic nie pomogło. Zastanawiam się czy to może być depresja lekooporna. Czy ktoś z was też tak ma. Ja już naprawdę nie mam siły, tylko się męczę ,chciałabym odzyskać swoje życie, móc znowu się cieszyć.
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   stokrotnisien 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 528
  • Rejestracja: 21-maj 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 styczeń 2012 - 11:53

Czesc, z depresja jest tak, ze bardzo wazna role odgrywa NASTAWIENIE.

Bez pozytywnego nastawienia ani leki, ani psychoterapia cudow nie zdzialaja.
Nie mysl, ze to depresja lekkooporna tylko rob cos dla siebie, jakies przyjemnosci, plany na ale nie takie dalekosciezne.Np. planuj sobie dzien za dniem, na poczatke dawaj sobie latwe zadania, poczytaj jakas ksiazke, oberzyj film.
Wydaje mi sie, ze w depresji wazne jest uporanie sie z tzw. niezalatwionymi sprawami, ktore nie pozwalaja nam isc dalej przed siebie... Pozdrawiam :)
I wiem, że mogę, wiem, że mogę,
choć mam pod skórą coś jakby strach.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   gwiazda718 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 28-styczeń 12

Napisano 28 styczeń 2012 - 12:03

Miło mi , że ktoś odpisał. Chciałabym żeby napisali do mnie ludzie, którzy wygrali z depresją.Dodałoby mi to otuchy i siły do walki . Prosze opiszcie jak długo się leczyliście i jak wyglądał wasz powrót do zdrowia. Ja męczę się już tak długo, że tracę nadzieję. Kto ma depresję wie, że życie z nią jest okropne, to taka wegetacja. Boję się , że będę się męczyć całę życie jest mi bardzo ciężko.
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   stokrotnisien 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 528
  • Rejestracja: 21-maj 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 styczeń 2012 - 14:04

Powiem Ci, ze doskonale to rozumiem.

Depresja jest w 100% wyleczalna, moj przyjaciel sie wyleczyl :)

Takze nadzieja jest.
Ja teraz tez sie czuje lepiej, ale tak jak pisalam wczesniej... Cudow nie ma, potrzeba pracy nad soba.

"Ciezko Ci byc soba?Na ludzi sie otworz, choc moze to byc najdluzsza podroz... " :):):)

Jestem z Toba, pzdr :*
I wiem, że mogę, wiem, że mogę,
choć mam pod skórą coś jakby strach.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   gwiazda718 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 28-styczeń 12

Napisano 28 styczeń 2012 - 14:45

dziękuje za słowa otuchy, a jak to jest u ciebie ile się leczysz i jakie bierzrsz leki? pozdrawiam cieplutko
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   stokrotnisien 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 528
  • Rejestracja: 21-maj 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 styczeń 2012 - 14:55

Biore wenlafaksyne, o dziwo po tyg zaczela dzialac. Zachorowalam ok 4 lat temu.

Na dzis dzien. moge powiedziec, ze jestem szczesliwa;).
I wiem, że mogę, wiem, że mogę,
choć mam pod skórą coś jakby strach.
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   gwiazda718 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 28-styczeń 12

Napisano 28 styczeń 2012 - 15:05

to gratuluję ci że zwyciężyłaś tą okrutną chorobę, może mnie też się uda. Ja biorę neuroleptyki Zalastę i Ketrel, ale niestety nie czuję poprawy. Tak to już chyba jest, że jedni wychodzą z depresji a inni nie. A może ja mam cięższą jej postać. Tak bardzo marzę o zdrowiu ,już zapominam jak to jest być szczęśliwą, 8 lat to przecież tak strasznie długo, wstyd przyznać ,ale czasami mam myśli samobójcze. Jestem zmęczona chorobą i czekaniem na poprawę , która nie nadchodzi. Miłego dnia i pogody ducha Ci życzę
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   stokrotnisien 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 528
  • Rejestracja: 21-maj 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 styczeń 2012 - 15:11

ojjj, to nie jest tak, ze jedni wychodza, a drudzy nie.
Wszystko tak naprawde zalezy od Ciebie i kazdy ma szanse wyjsc!!!!Najwazniejsze, zeby sie nie poddawac.
To nie jest tak, ze zwyciezylam. Dalej walcze , ale nie odpuszczam, dlatego jest dobrze ;)


Tobie tez zycze tej sily :):)Musisz ja znalezc w sobie Gwiazdeczko.
Neuroleptyki?
Hmmm...
I wiem, że mogę, wiem, że mogę,
choć mam pod skórą coś jakby strach.
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   gwiazda718 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 28-styczeń 12

Napisano 28 styczeń 2012 - 15:27

wcześniej brałam różne rodzaje leków antydepresyjnych ale ostatnio lekarz przepisał mi neroleptyki może dlatego, że są mocniejsze a antydepresanty nie działały. Podziwiam cię za twój optymizm mi go bardzo brakuję, chciałabym patrzeć z optymizmem w przyszłość ,lecz to takie trudne.
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   agafia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 28-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warmia

Napisano 28 styczeń 2012 - 15:27

Słyszałam, ze na lekoodporną stosuje sie elektrowstrząsy podobno bardzo skuteczne i pod narkozą.
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   mocca27 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 589
  • Rejestracja: 27-listopad 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:L-n

Napisano 28 styczeń 2012 - 15:29

tak, o elektrowstrząsach tez słyszałam, ze stosuje sie je wtedy, gdy farmakoterapia nie przynosi efektów
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   gwiazda718 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 28-styczeń 12

Napisano 28 styczeń 2012 - 15:38

ja się elektrowstrząsów bardzo obawiam. Chętnie porozmawiam z kimś kto je przeszedł i komu one pomogły. Czy stosuję się je we wszystkich szpitalach psychiatrycznych?
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   mocca27 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 589
  • Rejestracja: 27-listopad 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:L-n

Napisano 28 styczeń 2012 - 16:07

tutaj masz dwa linki

Górnośląskie Centrum Medycze

Klinika Psychiatrii w Lublinie
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   agafia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 28-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warmia

Napisano 28 styczeń 2012 - 16:07

Nie wiem kochana , ale słyszałam (wypowiedz lekarza) ,że są skuteczne przy przewlekłych depresjach podobno są ok bezbolesne.Nie wiem czy stosuje się je we wszystkich szpitalach .Ale z tego co napisałaś walczysz już 8 lat i stosowałaś różne leki.Moja wiedza w tym temacie jest niewielka bo dopiero zaczynam swoją przygodę z cięższą depresją i stosuję Eliceę która narazie mi pomaga choć nie wiem jak to sie dalej potoczy.Najlepiej jak poruszysz ten temat ze swoim lekarzem, choć jak on o tej metodzie nie wspominał to nie wiem ,ale wiem ,że nie tylko Ty sie boisz :)Ale czy nie warto próbować różnych metod jeżeli są dostępne?
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   szmaragd 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 349
  • Rejestracja: 23-wrzesień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 28 styczeń 2012 - 16:20

Cieszę się Stokrotko, że wyzdrowiałaś i jesteś szczęśliwa. Na prawdę. Ale proszę cię nie pisz takich banałów, że wszystko zależy od nas i nie można się poddawać. Ja zaczynam wierzyć, że jednak jest coś takiego jak depresja lekoodporna i chyba miałam pecha ją złapać. Mówisz, że ważne jest nastawienie. Pewno tak. Tylko można się nastawiać a i tak nic z tego nie wychodzi. Jeśli chodzi o leki, to albo one działają albo nie działają. Gdyby przy ich baniu potrzebna była wiara to można łykać placebo. Taniej i zdrowiej. Jak boli mnie głowa to biorę lek przeciwbólowy i przechodzi. Nie zastanawiam się czy on zadziała czy nie. Po prostu działa bez mojego pozytywnego nastawienia.
Podobnie jak Gwiazda Męczę się ok 8 lat. Ani leki ani psychoterapia nic nie dały. To nie jest życie. To wegetacja. Budząc się rano marzę o tym żeby już był wieczór i można było dalej spać, nie czuć, nie myśleć.
Piszesz Stokrotko, że po tygodniu lek zaczął działać i nadal działa. Cieszę się, serio. Ale przypomnij sobie swój najgorszy dół i pomyśl, że niektórzy mają tak niemal co dzień.
Podobno leki zaczynają działać po co najmniej 2 tygodniach. Nie wiem dlaczego tak mówią. Moje pierwsze leki zaczęły działać następnego dnia. I działały 2 tygodnie. Lekarze mówią, że to niemożliwe. Ale ja wiem jak się wtedy czułam. Ja po prostu żyłam. To niesamowite uczucie. Ktoś kto czuje się tak na co dzień nie docenia tego co ma i nie zrozumie kogoś kto cierpi na tę paskudną chorobę.
Piszesz też Stokrotko, że trzeba sobie sprawiać jakieś przyjemności, wyznaczać jakieś plany. Wiesz, jak pierwszy raz byłam w teatrze, tak mi się podobało, że duszę diabłu bym oddała żeby móc częściej chodzić (nie śmiać się proszę). Dzisiaj mogę chodzić ile dusza zapragnie. Ale to nie daje już takiej radości. Po prostu idę, aby iść. Kiedyś mnóstwo czytałam. Jak mnie coś wciągnęło to pół nocy potrafiłam siedzieć, kosztem snu. Dziś godzina czytania mnie męczy. Kiedyś byłam samotna, bez pracy i kasy. Dziś ma faceta, pracę i pieniądze, za które, uświadamiam sobie, niewiele można kupić. Jedyna dobra rzecz jaka mi się w życiu przytrafiała to właśnie chłopak. Zmusza mnie, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, do życia. Chociaż nadal nie jest to wszystko tak jak być powinno.
I chciało by się tu zacytować słowa piosenki ,,I dlaczego do diabła jesteś smutny?"

Gwiazda - trzymaj się.
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   agafia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 28-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warmia

Napisano 28 styczeń 2012 - 16:32

szmaragd jak piszesz to to ja bym chyba nie dała rady tyle walczyć z tym stanem .Jedyną dla mnie ucieczką są konie .Tylko jazda po lesie tchnie troszkę życia w moje umęczone ciało.Kocham konie i chyba one sprawiają ,że mam nadzieję na wyzdrowienie.Więc Stokrotka ma dużo racji ,że jest w nas coś dla czego pragniemy żyć choć czasem jest to za mgłą.Choć słuchałam wykładu jednego lekarza który powiedział ,ze każdy uśmiech i każdy smutek ma swój początek w mózgu na drodze biochemicznych przemian.Więc gdy są one zaburzone to wiadomo ,że wmawianie sobie optymizmu nic tu nie da.
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   szmaragd 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 349
  • Rejestracja: 23-wrzesień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 28 styczeń 2012 - 17:15

Wyświetl postUżytkownik agafia dnia 28 styczeń 2012 - 16:32 napisał

szmaragd jak piszesz to to ja bym chyba nie dała rady tyle walczyć z tym stanem .Jedyną dla mnie ucieczką są konie .Tylko jazda po lesie tchnie troszkę życia w moje umęczone ciało.Kocham konie i chyba one sprawiają ,że mam nadzieję na wyzdrowienie.Więc Stokrotka ma dużo racji ,że jest w nas coś dla czego pragniemy żyć choć czasem jest to za mgłą.Choć słuchałam wykładu jednego lekarza który powiedział ,ze każdy uśmiech i każdy smutek ma swój początek w mózgu na drodze biochemicznych przemian.Więc gdy są one zaburzone to wiadomo ,że wmawianie sobie optymizmu nic tu nie da.

Konie są cudowne. To jedne z najpiękniejszych i najmądrzejszych zwierząt. Patrzą na człowieka tak jakby wszystko rozumiały. Nie wiem, jakim trzeba być potworem żeby je zabijać.
Kiedyś chciałam się zapisać na kurs jeździectwa, ale niestety do tanich ta przyjemność nie należy. Ale może kiedyś dorobię się własnego :)

Jeżeli człowiek jest zdrowy to nawet najmniejsza głupota go cieszy. Mistrz prawdę pisał ,,szlachetne zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się popsujesz". Jakie to prawdziwe.

A co do wytrzymałości i walki to gdzieś w literaturze łagrowej padły słowa, że człowiek jest silny.
Jest silny. I wbrew pozorom wiele zniesie.
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   gwiazda718 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 28-styczeń 12

Napisano 28 styczeń 2012 - 17:26

ja zazdroszczę zdrowym ludzią, że mogą być szczęśliwi, patrzę jak zakładają rodziny, mają dzieci, realizują się a ja nie mogę tego wszystkiego mieć, ja mam tylko ból i cierpienie. Depresja okrada mnie z wszystkiego a najgorsze, że nie mogę nic zrobić. Boję się , że już nigdy nie będę zdrowa i już zawsze będę się tak męczyć. Dziękuję za wspracie drodzy forumowicze ,jesteście kochani. Porozmawiam ze swoim lekarzem na następnym spotkaniu o tych elektrowstrząsach, zrobiłabym wszystko by być zdrową. Szkoda, że nie mam depresji nawracającej wtedy byłyby chociaż jakieś okresy zdrowia i byłoby na co czekać a tak jestem w dołach cały czas. Depresji nie da się pokonać siłą woli, to straszny stan bez nadziei.
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   agafia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 28-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warmia

Napisano 28 styczeń 2012 - 17:35

Tak konie.Był czas kiedy tylko z nimi chciałam spedzać czas nawet zrobiłam sobie kurs instruktora by być bliżej nich w chwilach załamanie po zawodzie miłosnym szłam do stajni i tulałam się do nich a one ,,mnie rozumiały'' :lol: Teraz na szczęście jeszcze jeżdże za darmo na kobyłce ale też by mnie nie było stać na jazdy.W tym momencie skłaniam się jednak w stronę terapii choć jestem jeszcze zielona w tym temacie to pociąga mnie psychologia.Szkoda,że teraz od innej strony muszę się nią zająć i zmierzyć się ze swoją psyche.

Użytkownik agafia edytował ten post 28 styczeń 2012 - 17:36

0

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   agafia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 50
  • Rejestracja: 28-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warmia

Napisano 28 styczeń 2012 - 17:46

gwiazda718Szczerze Ci współczuję choć nie wiem czy teraz tego oczekujesz.Ja myślę,że nigdy nie jest za póżno by walczyć o bycie szczęśliwym.Ja też od wielu lat walczę z tym stanem patrzenia jak inni sobie radzą, a ja nie.To wywołuje już we mnie frustrację ponieważ nie potrafię sobie radzić w kontaktach z ludżmi .Choć mam cudownego chłopaka boję się i on też co będzie dalej.Nie chcę tak żyć patrzeć przez mgłę na życie nie wiem czy ten koszmar się skończy.Boję się ,że mnie boy zostawi w końcu.I to takie życie ciągle w strachu :unsure:
Trzymam kciuki za Ciebie,żeby coś się w końcu ruszyło bo musi być w końcu jakiś sposób na to choróbsko w dzisiejszym świecie nauki ;)
0

Udostępnij ten temat:


  • 3 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych