Użytkownik Magnolka dnia 29 luty 2012 - 19:08 napisał
Witaj Krysiu.Z tego co piszesz wydaje mi się że jesteś w dość podobnej sytuacji do mojej -mam na myśli tę potworną pustkę,martwotę,niemożność zainteresowania/zajęcia się czymkolwiek,tylko takie jałowe straszne trwanie bez sensu,bezczynnosć która powoduje cierpienie ale aktywność jest jeszcze większym cierpieniem.
U mnie jest identycznie to samo.Myślę że to jest depresja.
Co prawda u mnie jest lepiej o tyle że umiem obsługiwać kompa,czytać tekst ,i nie trwa to tak wielu lat,(obecny episod dopiero od września),ale sądzę że wewnętrzne cierpienie mamy podobne.
Czy bierzesz jakieś antydepresanty? Jeśli tak to jakie?
Skoro byłaś w szpitalu to na pewno coś bierzesz,rozumiem że nie daje efektu?
Ja nie biorę narazie nic-(2 lata temu miałam depresję trwającą rok,ustąpiła samoistnie po ok 11 miesiącach)teraz wróciła i narazie zaciskam zęby i czekam,próbuję przetrwać ten koszmar bez leków ale też jestem na skraju wytrzymałości.
Jeśli dasz radę to napisz jakie bierzesz-brałaś leki?
Pozdrawiam serdecznie,trzymaj się Krysieńko
U mnie jest identycznie to samo.Myślę że to jest depresja.
Co prawda u mnie jest lepiej o tyle że umiem obsługiwać kompa,czytać tekst ,i nie trwa to tak wielu lat,(obecny episod dopiero od września),ale sądzę że wewnętrzne cierpienie mamy podobne.
Czy bierzesz jakieś antydepresanty? Jeśli tak to jakie?
Skoro byłaś w szpitalu to na pewno coś bierzesz,rozumiem że nie daje efektu?
Ja nie biorę narazie nic-(2 lata temu miałam depresję trwającą rok,ustąpiła samoistnie po ok 11 miesiącach)teraz wróciła i narazie zaciskam zęby i czekam,próbuję przetrwać ten koszmar bez leków ale też jestem na skraju wytrzymałości.
Jeśli dasz radę to napisz jakie bierzesz-brałaś leki?
Pozdrawiam serdecznie,trzymaj się Krysieńko
Witaj Magnolka ja brałam wszystkie leki już chyba ostatnio ketrel depakine zolafren abilify ale mnie to nic nie daje skreca mnie z bólu już więcej nie moge ledwo wychodze po zakupy

Pomoc




