Depresja.ws - Forum: 20-letnia depresja - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

20-letnia depresja Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 26 styczeń 2012 - 19:59

cześć jestem Krysia od 20 lat siedze sama w domu a raczej leże posiłkując sie terapiami ktore wyciągały mi jedynie energie jestem na skraju przepaści żyje w kompletnej pustce nie wychodze z domu a teraz przyszedł wielki kryzys boje sie że wyjade na erce na stałe do szpitala a tam jest potwornie to nie są szpitale tylko przybytki zła
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Beretta 

  • Histoire d'une âme
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2816
  • Rejestracja: 05-luty 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Rypin/Bydgoszcz

Napisano 27 styczeń 2012 - 14:10

Krysiu, smutne jest to co piszesz. W szpitalach bywa różnie. Ja osobiście byłam w trzech szpitalach psychiatrycznych, i w jednym z nich (w Świeciu) czułam się jak w więzieniu, w zamknięciu, z którego z trudem się wydostałam po 5,5 tygodnia pobytu. Ale szpital w Toruniu okazał się innym miejscem, miejscem, w którym personel medyczny w postaci pielęgniarek i w postaci lekarzy miał sporo cierpliwości dla pacjentów. Najlepszym dla mnie miejscem pobytu była bydgoska klinika psychiatryczna. Tam czułam się swobodnie zarówno wśród pacjentów, jak i wśród personelu.

Krysiu, nie masz wsparcia ze strony bliskich w obecnym kryzysie??
F60.7 Specyficzne zaburzenia osobowości - Osobowość zależna
F39 Zaburzenia nastroju (afektywne), nieokreślone
Zaburzenia nastroju z elementami lęku społecznego

Dum spiro, spero - Dopóki oddycham, mam nadzieję ---> Moje motto życiowe
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 28 styczeń 2012 - 14:28

jestem sama nie radze sobie od tylu lat zamknieta nie umiem obsługiwać komputera nie moge czytać pomocy
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Beretta 

  • Histoire d'une âme
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2816
  • Rejestracja: 05-luty 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Rypin/Bydgoszcz

Napisano 28 styczeń 2012 - 15:31

Spokojnie, Krysiu, może ten kryzys minie. Mam nadzieję, że minie.
F60.7 Specyficzne zaburzenia osobowości - Osobowość zależna
F39 Zaburzenia nastroju (afektywne), nieokreślone
Zaburzenia nastroju z elementami lęku społecznego

Dum spiro, spero - Dopóki oddycham, mam nadzieję ---> Moje motto życiowe
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 styczeń 2012 - 19:32

Witaj Krysia.Jakoś nie mogę pokojarzyć Twoich wypowiedzi.Wyziera z nich jakiś okrutnie ciężki stan Twój.To jak sobie sama radzisz?Skoro nie wychodzisz z domu,to co jesz?Jak regulujesz opłaty itp.?Jak to-jesteś zamknięta?Piszesz tu do nas,to jak czytać nie umiesz?Albo komputera obsługiwać?Alter ego,czy ktoś za Ciebie to robi?Jakaś enigmatyczna historia dla mnie.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 30 styczeń 2012 - 14:06

Wyświetl postUżytkownik Zaklęta w marmur dnia 28 styczeń 2012 - 19:32 napisał

Witaj Krysia.Jakoś nie mogę pokojarzyć Twoich wypowiedzi.Wyziera z nich jakiś okrutnie ciężki stan Twój.To jak sobie sama radzisz?Skoro nie wychodzisz z domu,to co jesz?Jak regulujesz opłaty itp.?Jak to-jesteś zamknięta?Piszesz tu do nas,to jak czytać nie umiesz?Albo komputera obsługiwać?Alter ego,czy ktoś za Ciebie to robi?Jakaś enigmatyczna historia dla mnie.

0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   adamsen 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1357
  • Rejestracja: 03-lipiec 08

Napisano 02 luty 2012 - 02:21

Witaj Krysiu! Ja tu na tym forum jestem już kika dobrych lat. Z pomocą dobrych duszków na tej stronce i dobrego psychiatry radzę sobie nawet dobrze, zarządzam cd. ludzikami w moim zakładzie pracy, biorę leki bez których jak już wiem niemożna egzystować i tak jak Ty byłem na skraju przepaści. Szpital też zaliczyłem z korzyścią dla zdrówka który uwarzałem za przybytek zła. Będzie dobrze Słonko tylko przyjaciół i dobrej diagnozy Ci życzę.

Wyświetl postUżytkownik Krysia_D dnia 26 styczeń 2012 - 19:59 napisał

cześć jestem Krysia od 20 lat siedze sama w domu a raczej leże posiłkując sie terapiami ktore wyciągały mi jedynie energie jestem na skraju przepaści żyje w kompletnej pustce nie wychodze z domu a teraz przyszedł wielki kryzys boje sie że wyjade na erce na stałe do szpitala a tam jest potwornie to nie są szpitale tylko przybytki zła

0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 20 luty 2012 - 08:27

Wyświetl postUżytkownik Beretta dnia 27 styczeń 2012 - 14:10 napisał

Krysiu, smutne jest to co piszesz. W szpitalach bywa różnie. Ja osobiście byłam w trzech szpitalach psychiatrycznych, i w jednym z nich (w Świeciu) czułam się jak w więzieniu, w zamknięciu, z którego z trudem się wydostałam po 5,5 tygodnia pobytu. Ale szpital w Toruniu okazał się innym miejscem, miejscem, w którym personel medyczny w postaci pielęgniarek i w postaci lekarzy miał sporo cierpliwości dla pacjentów. Najlepszym dla mnie miejscem pobytu była bydgoska klinika psychiatryczna. Tam czułam się swobodnie zarówno wśród pacjentów, jak i wśród personelu.

Krysiu, nie masz wsparcia ze strony bliskich w obecnym kryzysie??

0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 20 luty 2012 - 12:30

Wyświetl postUżytkownik Beretta dnia 28 styczeń 2012 - 15:31 napisał

Spokojnie, Krysiu, może ten kryzys minie. Mam nadzieję, że minie.

0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 20 luty 2012 - 12:44

prosze napisz mi gdzie jest dobrze abym mogła zostać tam na całe życie bo nie moge sama mieszkać
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Beretta 

  • Histoire d'une âme
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2816
  • Rejestracja: 05-luty 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Rypin/Bydgoszcz

Napisano 20 luty 2012 - 21:31

Przepraszam, Krysiu, że dopiero teraz odpisałam. Byłam cały dzień w podróży.
F60.7 Specyficzne zaburzenia osobowości - Osobowość zależna
F39 Zaburzenia nastroju (afektywne), nieokreślone
Zaburzenia nastroju z elementami lęku społecznego

Dum spiro, spero - Dopóki oddycham, mam nadzieję ---> Moje motto życiowe
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   lili 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 33
  • Rejestracja: 21-luty 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląskie

Napisano 22 luty 2012 - 18:46

Witaj Krysiu, widzisz myślę, że idziesz w dobrym kieunku ponieważ jesteś z nami-tu na forum,to jakiś krok do przodu. Ja też raczej jestem sama nie mam przyjaciół, wszystko w życiu mi się posypało-dosłownie wszystko-ale staram się jakoś trzymać. Też mało wychodzę z domu, obawiam się spojrzeń innych ludzi i tego, że będą mnie oceniać. Takich ludzi jak my jest bardzo dużo, ważne jest żeby się nie poddawać w tym wszystkim. Najlepszą receptą jest zacząć cieszyć się z drobnostek, z takich małych rzeczy ponieważ to one skladają się na całość naszego życia. Głowa do góry-zaraz będzie Wiosna :) Pozdrawiam Cię gorąco.
1

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 23 luty 2012 - 16:33

Wyświetl postUżytkownik lili dnia 22 luty 2012 - 18:46 napisał

Witaj Krysiu, widzisz myślę, że idziesz w dobrym kieunku ponieważ jesteś z nami-tu na forum,to jakiś krok do przodu. Ja też raczej jestem sama nie mam przyjaciół, wszystko w życiu mi się posypało-dosłownie wszystko-ale staram się jakoś trzymać. Też mało wychodzę z domu, obawiam się spojrzeń innych ludzi i tego, że będą mnie oceniać. Takich ludzi jak my jest bardzo dużo, ważne jest żeby się nie poddawać w tym wszystkim. Najlepszą receptą jest zacząć cieszyć się z drobnostek, z takich małych rzeczy ponieważ to one skladają się na całość naszego życia. Głowa do góry-zaraz będzie Wiosna :) Pozdrawiam Cię gorąco.

witaj Lili ja nie wiem co robić,nic mi nie dają kontakty z ludzmi a sama być nie mogę.Pracować nie mogę ani zainteresować sie niczym nie moge tylko trwam.To jest straszne.Nawet nie wiem jak skończyć ze sobą podpowiedz mi coś bo ja tak trwam już 20 lat i więcej nie jestem w stanie
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 23 luty 2012 - 16:33

Wyświetl postUżytkownik lili dnia 22 luty 2012 - 18:46 napisał

Witaj Krysiu, widzisz myślę, że idziesz w dobrym kieunku ponieważ jesteś z nami-tu na forum,to jakiś krok do przodu. Ja też raczej jestem sama nie mam przyjaciół, wszystko w życiu mi się posypało-dosłownie wszystko-ale staram się jakoś trzymać. Też mało wychodzę z domu, obawiam się spojrzeń innych ludzi i tego, że będą mnie oceniać. Takich ludzi jak my jest bardzo dużo, ważne jest żeby się nie poddawać w tym wszystkim. Najlepszą receptą jest zacząć cieszyć się z drobnostek, z takich małych rzeczy ponieważ to one skladają się na całość naszego życia. Głowa do góry-zaraz będzie Wiosna :) Pozdrawiam Cię gorąco.

witaj Lili ja nie wiem co robić,nic mi nie dają kontakty z ludzmi a sama być nie mogę.Pracować nie mogę ani zainteresować sie niczym nie moge tylko trwam.To jest straszne.Nawet nie wiem jak skończyć ze sobą podpowiedz mi coś bo ja tak trwam już 20 lat i więcej nie jestem w stanie
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 23 luty 2012 - 16:55

Wyświetl postUżytkownik Zaklęta w marmur dnia 28 styczeń 2012 - 19:32 napisał

Witaj Krysia.Jakoś nie mogę pokojarzyć Twoich wypowiedzi.Wyziera z nich jakiś okrutnie ciężki stan Twój.To jak sobie sama radzisz?Skoro nie wychodzisz z domu,to co jesz?Jak regulujesz opłaty itp.?Jak to-jesteś zamknięta?Piszesz tu do nas,to jak czytać nie umiesz?Albo komputera obsługiwać?Alter ego,czy ktoś za Ciebie to robi?Jakaś enigmatyczna historia dla mnie.

0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   lili 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 33
  • Rejestracja: 21-luty 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląskie

Napisano 23 luty 2012 - 18:32

Krysiu domyślam się jak cierpisz. Ja tez cierpię. Myślę sobie, że w takim cierpieniu jest jakaś czystość. Może to głupio zabrzmi,ale myślę, że to Nas oczyści. Nie poddawaj się-zobacz ile Nas tutaj jest, zobacz ile ludzi cierpi tak jak my. To wszysto może mieć jakiś sens-może musimy się z czymś zmierzyć, aby coś zrozumieć i pokonać.
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   lili 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 33
  • Rejestracja: 21-luty 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląskie

Napisano 27 luty 2012 - 16:50

Krysiu daj znać co u Ciebie słychać...
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Krysia_D 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 11
  • Rejestracja: 06-grudzień 11

Napisano 28 luty 2012 - 12:49

Wyświetl postUżytkownik lili dnia 27 luty 2012 - 16:50 napisał

Krysiu daj znać co u Ciebie słychać...

Lili jak przezywasz każdy dzień bo ja nie jestem w stanie znieść tej pustki i bezczynności tego trwania nie jestem w stanie sie niczym zająć
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   lili 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 33
  • Rejestracja: 21-luty 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląskie

Napisano 28 luty 2012 - 23:52

Hmmm nie wiem jak przeżywam-ostatnio ciężko-przede mną bardzo trudne decyzje-życieowe decyzje-a ja nie mam siły czasem żeby np pozmywać...pocieszam się tym, że będzie lepiej-że musi być lepiej-że nie tylko ja tak zawisłam w takiej pustce i można to pokonać. Próbuje cieszyć się z małych rzeczy-ostatnio zakwitł mi kwiatek :rolleyes: -wiem to smieszne-ale sprawia mi radość i to są te drobiazgi. Ale miewam dni-kiedy chce mi się tylko płakać a czasem nawet już mi sie nie chce nic.Czekam z utęsknieniem na wiosne i zieleń... :rolleyes:
0

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   Magnolka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 29-luty 12

Napisano 29 luty 2012 - 19:08

Witaj Krysiu.Z tego co piszesz wydaje mi się że jesteś w dość podobnej sytuacji do mojej -mam na myśli tę potworną pustkę,martwotę,niemożność zainteresowania/zajęcia się czymkolwiek,tylko takie jałowe straszne trwanie bez sensu,bezczynnosć która powoduje cierpienie ale aktywność jest jeszcze większym cierpieniem.
U mnie jest identycznie to samo.Myślę że to jest depresja.
Co prawda u mnie jest lepiej o tyle że umiem obsługiwać kompa,czytać tekst ,i nie trwa to tak wielu lat,(obecny episod dopiero od września),ale sądzę że wewnętrzne cierpienie mamy podobne.
Czy bierzesz jakieś antydepresanty? Jeśli tak to jakie?
Skoro byłaś w szpitalu to na pewno coś bierzesz,rozumiem że nie daje efektu?
Ja nie biorę narazie nic-(2 lata temu miałam depresję trwającą rok,ustąpiła samoistnie po ok 11 miesiącach)teraz wróciła i narazie zaciskam zęby i czekam,próbuję przetrwać ten koszmar bez leków ale też jestem na skraju wytrzymałości.
Jeśli dasz radę to napisz jakie bierzesz-brałaś leki?
Pozdrawiam serdecznie,trzymaj się Krysieńko
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych