Ta wiadomość zawiera negatywny przekaz i może u niektórych wywołać pogorszenie nastroju!
Osoby empatyczne są proszone o uprzedniejsze przyodzianie się w kaftan bezpieczeństwa!
To jest moje 3 podejscie do napisania tego postu, co jak na osobę, która z wypowiedziami pisemnymi nigdy nie miała trudnosci, swoisty wyczyn!
Nie mam zdiagnozowanej depresji, ale podejrzewam, że na nią cierpię.
To nie jest zwykły brak humoru, to nawet nie są chwilowe smuteczki, w najlepszym razie to sezonowa depresja!
Z natury jestem, a raczej byłam!, osobą wesołą i radosną.
Teraz moje poczucie humoru przejawia się co najwyżej w złośliwych docinkach i cynicznych komentarzach!
Kiedyś byłam niezwykle spokojnym i cierpliwym człowiekiem, a wyprowadzenie mnie z równowagi graniczyło z cudem.
Teraz najmniejsza drobnostka przyprawia mnie o wściekłość, którą ledwie daję radę okiełznać.
Nie mam celu w zyciu, nie widzę sensu życia, zatracam wrażliwość.
W lepsze dni przemknie mi przez głowę myśl, ze jeszcze nie wszystko stracone. Że można jeszcze stanąć do walki!
Ale są i takie gdy odpuszczam całkowicie, odwołuję umówione wcześniej spotkania, bo nie mam sił wyleźć z domu!
Kończę, bo już mi się sprężynka nakręca i zaraz zrobi tu się thriler psychologiczny!
Pozdrawiam!

Pomoc








