Depresja.ws - Forum: Życie to nie dar to choroba... - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Życie to nie dar to choroba... j.w. Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 16:12

Witam wszystkich. Mam 24lata i cierpię na silną depresję już nawet nie pamiętam od kiedy(dodatkowo mam nerwicę natręctw). Wszelkie próby terapii kończyły się fiaskiem z mojej WINY po prostu tchórzyłem mając złudną nadzieję że sam się z tym uporam. BŁĄD! niestety nie ma tak łatwo...Schrzaniłem już w życiu wszystko co mogłem więc spróbowałem ponownie...a precyzując od dziś. Obdzowniłóem chyba wszystko co się dało i wiem już że inaczej jak systematyczną terapią i lekami:( sobie nie poradze. Do tej pory tylko leżałem całe dnie nie mogąc podjąć żadnej konstruktywnej decyzji. Dziś ją podjąłem ale..który to już raz...mam stan euforyczny ale jak wiadomo nie trwa on wiecznie. Mam nadzieję że wytrwam po prostu muszę!nie mam już innego wyjścia.A tak ogólnie co do mojego stanu: 2 próby samobójcze, ciągłe myśli - ale wiem że już nie spróbuje(oby). Boje się.A tak po krótce ciągłe przygnębienie i smutek, zero kontaktu z rodzicami(jak im to wytłumaczyć...), znajomymi (z własnej woli), długi, wrak człowieka do tego schudłem 11kg. człowiek-widmo...Do tego ciągłe KŁAMSTWA! ...autodestrukcja w pełni...myślę o położeniu się do szpitala bo z wytrwałość u mnie jest żenadą.Poczułem nieodpartą potrzebę podzielenia sie tym z kimś wieć piszę. Pozdrawiam

Użytkownik Jarule88 edytował ten post 23 styczeń 2012 - 16:14

0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 18:15

Dopóki wciąż się podnosisz, podejmujesz walkę - wygrywasz. Wciąż Ci zależy na sobie samym. Bez leków chyba nie dasz rady. Najważniejsza przetrwać pierwszy okres, kiedy rozpoczniesz leczenie/terapię, kiedy wydaje Ci się, że nie ma żadnych efektów, zmian.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 18:29

Właśnie z tą wytrwałością mam ogromny problem. Niby chce się leczyć ale podświadomie neguję skuteczność.Cały czas mi sie wydaje że to bez sensu.Że po prostu jestem dziwny i tyle.Że tak już będzie. Wcześniej się po prostu zamykałem. Teraz też nie jestem pewien czy tego znów nie zrobię.Brak jakiejkolwiek aktywności,decyzji(nawet tych najdrobniejszych umyć się czy nie...) - brak problemów. Wytworzyłem sobie jakiś irrajonalny świat. Cały czas mam wrażenie że to nie jest moje życie. Że kiedyś wstanę rano i w końcu zacznę realizować plany, żyć normalnie, osiągać sukcesy. Że TEGO już nie będzie. Ale odkładam ten moment.I tak mijają dni,miesiące,lata...a ja cały czas sam się niszcze. A przy okazji moją rodzinę.
Ps.a jak to u Ciebie wygląda z leczeniem??jakieś rady??
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 18:37

Ps. do wszystkich: kiedyś zamieściłem tu temat że chcę sie zabić to tak gwoli uczciwości.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 18:59

muszę z kimś pogadać...
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 19:29

u mnie... też długie lata zamykania się, myślenia że to minie itd. Nie minie. Chyba że coś z tym zrobisz. Ja miałam cudowną osobę która trochę na siłę wypchnęła mnie na spotkanie z psychologiem. i wtedy był przełom, zauważenie problemu, który negowali moi rodzice, a znajomi nie dostrzegali.
Pierwsze miesiące były straszne. Ale była też świadomość że próbuje coś zmienić.\
Teraz jest dobrze. Nawet bardzo. Owszem bywaja ciężkie momenty, ale lepiej sobie z nimi radzę.
Myślę że najlepsze da rady da Ci psycholog/psychiatra.
Szkoda lat. szkoda miesięcy, szkoda dni na egzystencję.
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 19:39

Widzisz Ty miałaś tą druga osobę. Kiedyś też w to wierzyłem ale teraz...nawet dziś od rana - dzwonienie, obmyślanie planów, rozwiązań ale nadchodzi wieczór i... powraca jak bumerang przekonanie że to bez sensu... .Nie mogę sobie dać z tym rady.Na dodatek nie udało mi się umówić z psychiatrą niestety.Boję się że znów ucieknę w marazm.
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   dariamonika 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2431
  • Rejestracja: 23-wrzesień 09

Napisano 23 styczeń 2012 - 19:39

Witaj
Bez psychiatry nie dasz sobie rady.
Ta choroba tak ma,odbiera siły i chęci do życia.
Mnie do psychiatry zaprowadziła córka,sama pewnie do tej pory wmawiała bym sobie,że ja już taka jestem.
Ty jesteś jeszcze bardzo młody,życie przed Tobą,powalcz o siebie,bo naprawdę warto.
Ludzi się kocha,a rzeczy używa,nigdy na odwrót!!!

Kochamy ludzi za dobro, któreśmy im dali, a nienawidzimy za to zło, któreśmy im wyrządzili.
Lew Tołstoj
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 19:44

Dziękuję i za to.Ja naprawdę chcę tylko nie mogę. Dla mnie też to brzmi głupio ale tak jest. Tyle razy juz próbowałem i nic. Ciągle to samo. Ucieczka w samotność, maski, kłamstwa. Wydaje mi się że moim głównym wrogiem jest teraz czas. Muszę jak najszybciej spotkać się z psychiatrą. Myślę o szpitalu bo prawie wiem że znów ucieknę...
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 19:51

Widzisz mówisz że jestem jeszcze młody a mnie się cały czas wydaje że to już za późno...że za duzo sie wydarzyło, za dużo krzywd moich i bliskich. Za dużo schrzanionych spraw, niedociągnięć, kłamstw. Nie mogę sie tego w żaden sposób wyzbyć.
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 19:53

Leki powinny postawić Cię na nogi na tyle żebyś zaczął z tym walczyc sam. Albo długa terapia. Uświadom sobie że sam nie dasz rady. Gdybyś umiał zrobiłbyś to już dawno. 24 lata. Pomyśl o kolejnych 24...
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 19:58

Przepraszam Cię masz rację ale jakoś to do mnie nie dociera. Muszę koniecznie położyć się w szpitalu. Chociaz na jakiś czas żeby znów nie uciec.żeby uwierzyć. Zresztą tak jak się dowiadywałem każde leki potzrebują 2tyg. na jakiekolwiek działanie. Ja tyle nie wytrwam w konsekwencji.Wiem to. Ale psychiatry nie mogę sobie tym razem odpuścić. Po prostu nie mogę. Muszę to sobie w kółko powtarzać. Musze.
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 19:59

Mam totalny mętlik w głowie...
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 20:03

2 tyg albo dłużej... to jest dosyc ciężki okres. Jeśli nie widzisz w sobie na tyle silnej woli to może rzeczywiście to jest wyjście.
Nie przepraszaj ;) Ja patrze z innej perspektywy po prostu. Szpital by mnie zadusił.
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 20:07

Ja już nie widzę innego wyjścia. po prostu znam siebie i wiem co zrobię.Ucieknę. Jeśli nie zrobię czegoś ostatecznego. dramatyczne sytuacje wymagaja dramatycznych rozwiązań. Wydaję mi się że pod stałą opieką nie będe mieć wyjścia i jakoś to pójdzie.
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 20:17

Wogóle największy problem mam z tożsamością. Ja już nie wiem kim ja jestem. Wszystko co się dzieje w moim ,,życiu,, wydaje mi się takie nierzeczywiste. tak jakbym przetwarzał każde wydarzenie na własne szablony.nie potrafię już prawidłowo kojarzyć faktów. Kłopoty z pamięcią, pewnościa siebie ciągłymi kłamstwami zakrzywianiem rzeczywistości...pomyślałem teraz że jestem wariat...
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 20:33

"Zwariowałeś. Odbiło ci. Masz fioła. Ale powiem ci coś w sekrecie. Tylko wariaci są coś warci." ;)

Chyba im dłużej się izolujesz, przebywasz ze swoimi myślami tym bardziej się gubisz, oddalasz od rzeczywistości...
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 20:37

Czasem musi Ci ktoś to powiedzieć wprost żeby ujawnił się zalążek świadomości własnego położenia. Mam tylko nadzieję że uda mi się jutro umówić na jak najszybszą wizytę u psychiatry.
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 20:40

Powodzenia :)
Nie uciekaj. I tak się nie da...
0

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   Jarule88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 26-wrzesień 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 20:41

Dzięki:)muszę kończyć. tymczasem:)
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych