Napisano 19 styczeń 2012 - 11:43
Hm..Ja z kolei nie do końca rozumiem Twoją nerwowość i ocenę.Piszesz,że zero zainteresowania kimkolwiek.No to przegeneralizowałaś sporo,bo nie zauważam,by ktoś był ignorowany,czy odrzucany,a zwłaszcza,jak piszesz-każdy.Doskonale wiem jak to jest zapukać w jakieś drzwi i usłyszeć echo,a przeważnie sie już woła,gdy jest bardzo ciężko i nagle..nic,cisza.Przeżyłam to,jest to bardzo przykre,ale nigdy nie rościłam sobie praw do tego,że ktoś musi się mną zainteresować,bo inaczej zaraz go podsumuję.Prawda jest taka,że nikt nie musi i wymagać tego chyba się nie powinno.Jesteś tu tak krótko a wydałaś dość krzywdzący wyrok.Wiesz,tu są różni ludzie i jeśli ktoś nie potrafi czy nie ma siły zareagować na jakiś post(a już na pewno by reagować na każdy to musiałby być pewnie botem)to tego nie robi i ja bym go nie winiła za to,tylko czekała,bo nie wszystko jest na pstryk.Poza tym chyba wolisz otrzymać zaangażowane i szczere odpowiedzi niż "witaj na forum.Będzie dobrze",wywalone od picu?Ankietę jakąś zrobiłaś,że wiesz ile osób ma zbieżne z Twoim zdanie?Na pewno i tak jest,bo nie dogodzi się wszystkim,ale myślę,zupełnie bezstronnie,że dogryzanie za to,że po 2 dniach od postu nie ma reakcji(a ja widzę,że jednak jest),jest trochę nie w porządku.Wiedz,że każdy tu jest z jakimś problemem i każdy prawdopodobnie czegoś szuka i Ty zapewne również nie zawsze potrafiłabyś ze swoich bolączek przejść do..masowego niesienia pomocy ludzkości.Trzeba wypośrodkować a nie tylko oczekiwać.Chcesz to bądź,obserwuj,uczestnicz i wtedy stwierdź czy to spełnia Twoje oczekiwania czy nie.Więcej dystansu i otwartości,mniej nerw.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.