Depresja.ws - Forum: Zmarnowane życie - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Zmarnowane życie Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Abigail 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 18-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta

Napisano 18 styczeń 2012 - 14:29

Witam wszystkich!

Postanowiłam dołączyć do forum, więc napiszę co nieco o sobie.
Jestem po 30-tce, z nieśmiałością mam problem, odkąd pamiętam...
Jako dziecko byłam bardzo nieśmiała, trzymałam się na uboczu, nie potrafiłam odezwać się jako pierwsza do innych dzieci, nie miałam kolegów, koleżanek i bardzo cierpiałam z tego powodu. Jedyną odskocznią były wiersze i opowiadania, które zaczęłam pisać w podstawówce, wiele z nich dotyczyło właśnie samotności, lęku i nieśmiałości.
Zaczynając szkołę średnią chciałam przezwyciężyć nieśmiałość i wychodzić do ludzi jako pierwsza. Zostałam odrzucona przez rówieśników z powodu biedy, gorszych ubrań, tego, że wychodziłam z nimi do restauracji, itp., a nie było mnie stać, żeby coś zamówić, Przez całą szkołę średnią miałam tylko jedną koleżankę (spoza klasy). Pewna osoba z rodziny mówiła mi, że jestem darmozjadem, pasożytem, czułam się nic nie warta. Zaczęłam myśleć, że mojej rodzinie lepiej by było, gdybym nie żyła. Często myślałam o samobójstwie. Byłam wiecznie sama, żyłam pisaniem, czytaniem i muzyką.
Na studiach nadal trzymałam się na uboczu. Bardzo ciężko było mi coś załatwić, najdrobniejsze odezwanie się do kogoś było dla mnie ogromnym stresem, ale starałam się jak najwięcej spraw załatwiać samodzielnie, żeby przezwyciężyć nieśmiałość. To chyba był najlepszy czas pod tym względem. Przed studiami miałam problem z wypowiedzeniem całego zdania bez zająknięcia.
Po studiach przeprowadziłam się do Krakowa z nadzieją na pracę, tak czy tak nie miałam gdzie mieszkać, w każdym miejscu mogłam jedynie wynajmować. To bardzo bolesny dla mnie temat. Pojechałam z wielkimi nadziejami, że uda mi się coś zmienić, poznać ludzi, robić ciekawe rzeczy, miałam nieśmiałą nadzieję na znalezienie drugiej połowy... Szybko nadzieje rozbiły się o rzeczywistość, walczyłam o to, żeby się utrzymać, poświęcałam na to całe siły. Poznałam faceta, z którym się związałam i który mnie rzucił... Cały czas żyłam w lęku o przyszłość i odczuwałam dotkliwą samotność. 6 lat temu zaczęłam się leczyć na depresję, od tego czasu miałam kilka epizodów, przerw i powrotów do leczenia.
W każdej grupie ludzi, w jakiej się pojawiałam, byłam na uboczu, bałam się odezwać, nie udało mi się nawiązać kontaktu. Czuję się nieprzystosowana do życia w społeczeństwie niemal od zawsze, ale ostatnio to się bardzo nasiliło... Rok temu u mnie w pracy pojawiła się nowa osoba, bardzo pewna siebie, doszło między nami do konfliktów, od dłuższego czasu w samej jej obecności odczuwam bardzo silny stres, nie ma właściwie dnia bez stresu... Boję się odzywać w pracy. Czuję paniczny lęk przed wykonaniem/odebraniem telefonu. Nie mam znajomych. Każdy dzień jest panicznym lękiem, jak się utrzymać, jak przetrwać. Czuję się wściekła na siebie i zrozpaczona, że straciłam swoją młodość, przeżyłam 30+ lat w samotności, nie mam swojej drugiej połowy, przyjaciół. Mam wrażenie, jakbym nigdy nie była młoda. Zmarnowałam swoje życie, nie potrafię wyjść z błędnego koła, nie umiem sobie poradzić. Tak bardzo chciałabym zacząć naprawdę ŻYĆ, ale nie wiem jak...
Depresja, lęki, osobowość unikająca...
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   emcza 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 209
  • Rejestracja: 14-sierpień 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 18 styczeń 2012 - 18:50

Wyświetl postUżytkownik Abigail dnia 18 styczeń 2012 - 14:29 napisał

Witam wszystkich!

Sprawdź swoją skrzynkę na depresja.ws wysłałem do Ciebie wiadomość. Uśmiechnij się, wiem że to trudne. :-)
GG: 43238245
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Neska 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 145
  • Rejestracja: 18-lipiec 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Poznań

Napisano 18 styczeń 2012 - 19:54

Witaj
Skończyłaś szkołę średnią potem studia,jak dla mnie mimo wszystko bardzo dużo.Ja nie potrafiłam,wolałam się zamknąć w domu i żyć w swoim świecie.Mam takie samo wrażenie że nigdy nie byłam młoda,czasem nawet mam wrażenie że krótko byłam dzieckiem.
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Owieczka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 7
  • Rejestracja: 16-styczeń 12

Napisano 19 styczeń 2012 - 00:09

Twój post dał mi dużo do myślenia.... .
Zyj, zyje sie raz, niczego nie zaluj, ryzykuj.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 styczeń 2012 - 12:32

Witaj Abi.Zawsze ilekroć czytam tu coś i czuję,że ktoś mi ukradł słowa,mam dość wstrząsające wrazenie.Z jednej strony powinno człowiekowi być raźniej,że ktoś gdzieś też tak ma,jest jak ja,ale z drugiej-marne to pocieszenie,że taki stan dotyczy wielu.I szczerze-pierwszy raz z Twojego podpisu,dostrzegłam termin "osobowość unikająca",doczytałam i znów jak zderzenie z murem,a jednocześnie eureka.Dlatego trudno mi napisać Ci jakieś krzepiące i wiarygodne słowa(bo sama sobie wówczas powinnam je powiedzieć a nie da rady),niemniej chcę zaznaczyć,że bardzo bliski jest mi Twój post.Bardzo.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   despero200 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 19
  • Rejestracja: 17-wrzesień 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:cała polska

Napisano 20 styczeń 2012 - 07:47

hej Abigail,czytajćc twój post,to czułem jak byś opisywała moje życie(w dużej części).też czuję panikę przed ludzmi,a odezwać się do kobiety to już
wogóle nie realne he.Leczę sie od paru miesięcy,ale z marnymi skutkami.Ostatnio rozmawiałem ze znajomą,która wspominała mi o jodzę,oczywiscie zaczełem czytać na ten temat,i wychodzi na to że to pomaga w naszym stanie ducha.Więc chyba się zapisze,nawet jak to nie pomoże ,to przynajmiej poznam jakiś ludzi.A co do ciebie,no cuż jesteś nadwrażliwa jak większość z nas,a trzydziecha to nie wyrok :rolleyes: .Moze spróbuj jakiś sportów,to podobno zmiejsza napiecie,niechce ci udzieladz rad jak żyć,bo sam nie wiem jak.Mam nadzieję że poradzisz sobie z tą nieśmiałością,bo to okropne być samemu,trzymam za ciebie kćiuki!!!




























1
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych