Kiedy bezsilność rujnuje we mnie wszystko
Niszcząc współczucie przyjaźń oraz miłość
Co wtedy robić gdy człowiek nie ma siły żeby wątpić
I tylko błądzi by znaleźć miejsce
Gdzie w końcu to się skończy
Spełnią się prośby o to aby na drugi dzień
Otworzyć oczy bez zmartwień
Żeby było inaczej
Strona 1 z 1
ja
#2
Napisano 19 styczeń 2012 - 12:33
Hej.To wiersz Twój?Czy w takim kierunku spontanicznie pobiegły Twoje myśli?
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
Poprzerywana linia na dłoniach.
#3
Napisano 23 styczeń 2012 - 22:14
Czesc,
to nie jest wiersz, nie sa tez to moje spontaniczne mysli, chodz sie z nimi utożsamiam.
to nie jest wiersz, nie sa tez to moje spontaniczne mysli, chodz sie z nimi utożsamiam.
#4
Napisano 23 styczeń 2012 - 22:18
Witaj na forum
Piękny wiersz... czy co to jest... nie znam się na twórczości
ale czuję podobnie, a szczególnie chciałabym jutro otworzyć oczy bez zmartwień...
Napisz coś więcej o sobie
Piękny wiersz... czy co to jest... nie znam się na twórczości
ale czuję podobnie, a szczególnie chciałabym jutro otworzyć oczy bez zmartwień...
Napisz coś więcej o sobie
#5
Napisano 23 styczeń 2012 - 22:35
Bez zmartwien i z usmiechem na twarzy.
Kim jestem, mysle ze jestem osoba niszczaca siebie i swoje 5 minut na tym swiecie.
Smutna prawda.
Kim jestem, mysle ze jestem osoba niszczaca siebie i swoje 5 minut na tym swiecie.
Smutna prawda.
#6
Napisano 23 styczeń 2012 - 22:37
myślę, że każdy czasami trochę niszczy siebie
ja ostatnio bez przerwy panikuję.
co nie wpływa pozytywnie na otoczenie
ja ostatnio bez przerwy panikuję.
co nie wpływa pozytywnie na otoczenie
#7
Napisano 23 styczeń 2012 - 22:50
ja je niszcze regularnie
nie stoje nawet w miejscu, cofam sie we weszystkim co mnie dotyczy krok w tył i kolejny i nastepny potem jeden mały w przod ale i tak o te kilka jestem do tyłu. I pograzona jestem w samotmosci chodz otacza mnie tyle osob, taka pusta obojetnosc na kazdy dzien. Sa tez emocje ich sie boje najbardziej, nie jestem soba wtedy, jakby szatan we mnie wstępował
i tak bardzo potem załuje ;(
nie stoje nawet w miejscu, cofam sie we weszystkim co mnie dotyczy krok w tył i kolejny i nastepny potem jeden mały w przod ale i tak o te kilka jestem do tyłu. I pograzona jestem w samotmosci chodz otacza mnie tyle osob, taka pusta obojetnosc na kazdy dzien. Sa tez emocje ich sie boje najbardziej, nie jestem soba wtedy, jakby szatan we mnie wstępował
i tak bardzo potem załuje ;(
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc







