Witam was wszystkich, jestem tutaj po raz pierwszy, a czemu jestem??? Bo źle się dzieję, wpisałam w google "chce z kimś porozmawiać" i wyskoczyła mi ta strona... może tylko raz tutaj zajrze, może to będzie ten pierwszy i ostatni raz, tego nie wiem, może potrzebuje tylko się wygadac... moze nie jest ze mną tak źle... heh... Mam nadzieje, ze oprócz ludzi, którzy mają depresje, są osoby, które pomagaja innym, mam nadzieję, ze ja trafię na taka osobe... Chciałabym sie dowiedziec czy mam depresje, czy może przesadzam... Czy ktos chciałby mnie wysłuchac???
Strona 1 z 1
Potrzebuje tylko, zeby ktos mnie wysłuchał.. Potrzebuje tylko, żeby ktos mnie wysłuchał...
#2
Napisano 16 styczeń 2012 - 21:27
Witaj.
Oczywiście że chętnie porozmawiamy!!! I wysłuchamy! Pisz śmiało, nie krępuj się.
Pisz, co leży ci na sercu. Narazie podałaś za mało informacji, byśmy mogli stwierdzić czy to depresja, ale tak naprawdę najskuteczniej to lekarz to zrobi. A byłaś moze u jakiegoś?
Oczywiście że chętnie porozmawiamy!!! I wysłuchamy! Pisz śmiało, nie krępuj się.
Pisz, co leży ci na sercu. Narazie podałaś za mało informacji, byśmy mogli stwierdzić czy to depresja, ale tak naprawdę najskuteczniej to lekarz to zrobi. A byłaś moze u jakiegoś?
#3
Napisano 16 styczeń 2012 - 21:41
Nie mam odwagi pójśc do lekarza, nie mam odwagi rozmawiać o tym z moimi bliskimi, a nawet z moim chłopakiem... To zaczeło się rok temu, kiedy zakochałam sie w kims, a nie mogliśmy być razem... Raniło mnie to każdego dnia, bo widywałam go często, mieszkałam sama i nie mogłam o tym z nikim porozmawiac... Codziennie płakałam wieczorem a czasami godzinami wpatrywałam się w jeden punkt i strasznie mnie bolało i wtedy zaczełam chodzic na imprezy, duzo pic, bawić sie, chciałam zapomniec i tak zostało mi do dzisiaj:( jak nie wypije, jak nie pójde na impreze do dusze sie i nie moge poradzić sobie ze wszystkim... kiedy w tym roku skonczyłam studia miało byc tak pieknie: praca, imprezy, starzy znajomi... w rezultacie nie znalazłam pracy, starzy znajomi sie nie odzywali, a ja piłam co raz częściej i więcej, wakacje się skończyły, a ja nadal jestem w domu i nic nie robie... czasami jest dobrze, a czasami jest mi tak źle, ze mysle tylko o śmierci... nie chce mi sie wstawać rano, bo po co... jestem beznadziejna, chce tylko gdzies wyjsc, bawić się, zapić ból i to wszystko, ale przez moje zachowanie ranie mojego chłopaka, bo on tego nie rozumie... dlaczego tak często wychodze, czemu wole jechac na ipreze niż byc z nim... jestem beznadziejna i nie zasługuje na niego.... moje życie jest bez celu... od pewnego czasy w ogóle jest gorzej, te wszystkie problemu i frustracje "co wybrac" dobijaja mnie, myslałąm, żeby zacząć zażywac anty depresanty, aleczy one pomoga... Najchętniej zostawiłabym to wszystko, spakowała rzeczy i uciekła, bezwzględu gdzie:(
#4
Napisano 16 styczeń 2012 - 21:54
Może jednak spróbujesz iść do psychologa? Wysłucha cię, zada konkretne pytania i może będzie umiał cię jakoś postawić na nogi. CHoć najwięcej pracy będziesz musiała sama wykonać. Nasza psychika to bardzo delikatny sprawa i czasami trudno sobie z nią poradzić samemu.
Mi też było ciężko samej zrobić ten pierwszy krok. Przyjaciele zaprowadzili mnie do lekarza i nie żałuję. Nie znalazł w sumie odpowiedzi na wszystkie moje pytania i nie pomógł mi od razu, ale trochę mnie ukierunkował... i w końcu jakoś nauczyłam się żyć z samą sobą.
A alkohol w nadmiarze to też nie jest wyjście...
Nie jesteś beznadziejna!!! Jeżeli już to chora. Bo depresja to choroba. Nie jesteś niczemu winna.
Mi też było ciężko samej zrobić ten pierwszy krok. Przyjaciele zaprowadzili mnie do lekarza i nie żałuję. Nie znalazł w sumie odpowiedzi na wszystkie moje pytania i nie pomógł mi od razu, ale trochę mnie ukierunkował... i w końcu jakoś nauczyłam się żyć z samą sobą.
A alkohol w nadmiarze to też nie jest wyjście...
Nie jesteś beznadziejna!!! Jeżeli już to chora. Bo depresja to choroba. Nie jesteś niczemu winna.
Użytkownik marta1111 edytował ten post 16 styczeń 2012 - 21:55
#5
Napisano 16 styczeń 2012 - 23:58
Z tego co napisałaś łatwo wywnioskować ze masz bardzo niską samoocenę. To praktycznie nierozłączny element depresji. Uważam, że w dużej mierze do pogarszania się Twojego nastoju przyczynia się brak pracy. Brak zajęcia które wypełniłoby Twój wolny czas i motywowało do wszelkiego działania.
A jeśli chodzi o imprezy to ja też je lubię, ale postaraj się je troszkę ograniczyć. Zamień nie na równie przyjemne zajęcia. Romantyczna randka z chłopakiem, wypad do kina, na kręgle, basen itp. Z facetem lub z paczką. Przełam się!! bez alkoholu zabawa może być jeszcze lepsza i nic Ci z głowy nie wyparuje
Zrób cos szalonego, cos czego nie robilas i wtedy oceń swoje samopoczucie. może dzięki temu znajdziesz sposób na swoje dolegliwości.
pozdrawiam cieplutko
A jeśli chodzi o imprezy to ja też je lubię, ale postaraj się je troszkę ograniczyć. Zamień nie na równie przyjemne zajęcia. Romantyczna randka z chłopakiem, wypad do kina, na kręgle, basen itp. Z facetem lub z paczką. Przełam się!! bez alkoholu zabawa może być jeszcze lepsza i nic Ci z głowy nie wyparuje
pozdrawiam cieplutko
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc






