Depresja.ws - Forum: witam - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

witam Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   magdamagda 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 11-styczeń 12

Napisano 11 styczeń 2012 - 19:19

Postanowiłam zarejestrować się na to forum bo widzę, że w moim życiu dzieje się coś złego, ale nie wiem czy dobrze to interpretuję. Mam prawie 18 lat.
Od dłuższego czasu nic nie potrafi cieszyć mnie na dłużej. Znacznie opuściłam się w nauce. Wszystko odwlekam na ostatnią chwilę. Mam problemy z koncentracją, skupieniem uwagi na jednej rzeczy. Boję się o swoją przyszłość, że nie zdam matury, nie dostanę się na studia, nie dostanę dobrej pracy itd. Kiedy zaczynam płakać, to ciężko mi się uspokoić. Mogłabym nic nie robić cały dzień, najchętniej bym spała. Ciężko mi się obudzić, gdy dzwoni budzik. Odnoszę wrażenie, że jestem przemęczona. I pewnie to z tego wszystkiego najgłupsze, ale nadal cierpię, po rozstaniu z chłopakiem, a za kilka miesięcy minie rok, praktycznie na siłę chciałabym z kimś teraz być. I cały czas brakuje mi ojca, który zmarł 11 lat temu.
Powiedziałam o tym mamie. Twierdzi, że problemem jest komputer, ogólnie, że za bardzo się rozpraszam, że powinnam wziąć się w garść, a jeżeli sama sobie z tym nie poradzę to wtedy pójdę do psychologa.
Co o tym myślicie? Czy rację ma mama? Czy rzeczywiście wymyślam sobie problem, czy jednak coś się dzieje?
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   sandraaaa 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 11-styczeń 12

Napisano 11 styczeń 2012 - 19:45

Hej :) Mam na imię Sandra mam 17 lat, od pewnego czasu czuję się podobnie... Też wszyscy każą brac sie w garsc ale nie moge :( tak jak ciebie martwi mnie wizja zbilzajacej sie matury. Nie radze sobie kompletnie... Na początku też myslalam, ze sobie cos wymyslilam, ze wszystko bagatelizuje jednak chodzby nie wiem jak bym chciala nie moge wziąć sie w garsc, nie odczuwam juz przyjemnosci z czegos co wczesniej mi ja sprawialo. Wlasnie zastanwaiam sie czy aby nie pojsc do psychologa i ratowac swoje zycie bo moja bezczynnoscia nic nie zdzaialam :(.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   meetme 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 40
  • Rejestracja: 06-październik 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 12 styczeń 2012 - 11:37

Witaj :) Szkoła średnia to trudny okres dla naszej psychiki. Wiem to z własnego doświadczenia, jak i koleżanek.
Wiele osób przechodzi w tym czasie "dołka". Składają się na niego różne, indywidualne czynniki- nauka, brak bliskości...
Większość osób wychodzi z tego bez pomocy innych. Jednak zdarzają się przypadki, że pomoc jest potrzebna.
Ja jestem takim przykładem. :D U mnie zaczęło się coś dziać w pierwszej klasie liceum, później było coraz gorzej.
Z czasem przybywało objawów. Teraz od tygodnia biorę leki.
Bałam się powiedzieć co czuję. Tak pewnie brałabym leki od ponad dwóch lat.
Dobrze, że powiedziałaś mamie jak się czujesz. Myslę, że będzie teraz uważniej obserwować Twoje samopoczucie.
Możliwe, że za jakiś czas Twoje obawy i lęki znikną. Jeśli jednak będziesz widzieć, że Twój stan się pogarsza ( albo się nie zmienia) warto porozmaiwać o tym z inną osobą. Może to być mama, przyjaciółka czy psycholog. W takim wypadku nie odkładaj rozmowy na później. "Może minie samo", ja wiem, że to samo nie odchodzi.
Mam nadzieję, że jednak nie będziesz potrzebować takiej pomocy.
Życzę Ci tego z całego serca, m :)
Był mą podróżą dziką uwolnił mnie
Rockendrolowym snem i rozkoszą był
Po tak namiętnej nocy jak wierzyć że odszedł?
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych