Depresja.ws - Forum: jak panować nad dniem - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

jak panować nad dniem Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   malizoddali 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 3
  • Rejestracja: 09-styczeń 12

Napisano 10 styczeń 2012 - 00:04

Witajcie. Jednym z głównych problemów towarzyszących mojemu chorowaniu i (mam nadzieję) zdrowieniu jest niemożnośc zapanowania nad dniem tzn. mija czas, ja mam jakies plany, jakieś rzeczy które powinnam lub które absolutnie muszę robić (sprażtanie, mycie się, praca) a zamiast tego nie robię nic - ogladam filmy online, słucham muzyki, oglaądam strony internetowe itd. Nie jestem w tym czasie przygaszona, nie śpię w tym czasie, nie odczuwam smutku, jestem w takiej rozsypce że nie mogę się zmobilizować do rzadnego, najmniejszego kreatywnego działania. Myślę że wiele osób które są tu zalogowane może miec podobny problem. Jak sobie z tym radzicie? W jaki sposób motywujecie się do wykonywania codziennych czynności? Może są jakieś sprawdzone przez was sposoby, ćwiczenia które podsunął terapeuta lub które wymysliliście sami? Bardzo proszę, wypowiedzcie się.

Użytkownik malizoddali edytował ten post 10 styczeń 2012 - 00:15

0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   Beretta 

  • Histoire d'une âme
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2816
  • Rejestracja: 05-luty 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Rypin/Bydgoszcz

Napisano 10 styczeń 2012 - 19:53

Witaj, malizoddali :)

U mnie pani psycholog rozpoznała "możliwość występowania trudności z wypełnieniem czasu, ze zorganizowaniem rytmu dnia" (cytat z wyników badań psychologicznych).
Ja też sporo czasu spędzam przed internetem zamiast bardziej twórczo wykorzystać czas w ciągu dnia. Przymierzam się do zaprowadzenia porządku w rytmie mojego dnia, ale na razie ponoszę porażki. Zawsze sobie powtarzam, że jutrzejszy dzień spędzę bardziej aktywnie, bardziej twórczo. Mówię sobie, że poczytam książki, które ostatnio zakupiłam, albo pouczę się języka obcego, który przyda mi się w kraju, do którego się wybieram. Odkładam te czynności z dnia na dzień. Tak bardzo chciałabym by mój czas nie przeciekał mi przez palce, ale pani Depresja jest nieugięta i zniechęca mnie do różnych form aktywności.

Jeśli znajdę jakiś sposób radzenia sobie z tym problemem, to o tym tutaj doniosę. Na razie nie znam żadnych technik terapeutycznych pomocnych w przezwyciężaniu tego problemu.

Użytkownik Bertha edytował ten post 10 styczeń 2012 - 19:53

F60.7 Specyficzne zaburzenia osobowości - Osobowość zależna
F39 Zaburzenia nastroju (afektywne), nieokreślone
Zaburzenia nastroju z elementami lęku społecznego

Dum spiro, spero - Dopóki oddycham, mam nadzieję ---> Moje motto życiowe
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Tired 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 310
  • Rejestracja: 25-kwiecień 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 10 styczeń 2012 - 21:14

Mam tak, nie radzę sobie z tym.


Czasami bywa lepiej, ale głównie problem polega na tym, że po prostu po pracy już nie mam ochoty ani siły na nic.

Jest lepiej, jeśli sobie coś zaplanuję. Zwykle planu nie wykonam w 100%, ale przynajmniej coś robię.

Więc to jest sposób, chyba - zaplanować sobie coś na następny dzień. Nawet najprostsze rzeczy, spisać sobie na jakiejś kartce i potem odhaczać to, co udało się wykonać·
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   enemy 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 15
  • Rejestracja: 11-styczeń 12

Napisano 11 styczeń 2012 - 16:47

Mam taki sam problem. Szukałam pomocy już wszędzie. O dziwo nawet mój terapeuta nie potrafił mi pomóc. Odnosząc się do postu powyżej: próbowałam. Próbowałam wszystkiego. Zawaliłam szkołę. Rodzina myśli, że jestem po prostu leniwa i potrafię spędzać czas tylko przed komputerem, że nie mogę zrobić nic pożytecznego.
Nie wiedzą, że nie potrafię.

„Świat, którego obraz widzę przez soczewkę oka jest obcy, tak niewiele mam z nim wspólnego. Inna półkula ziemi, kontynent i kraj, inna rasa ludzi, język, obyczaje. Wszystko tchnie innością – nawet ja w tym miejscu jestem odmieniony. Tylko krew jest wszędzie czerwona. Chciałbym wrócić do domu… a wracam do rzeczywistości. ”

/Légion étrangère/

0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Paweł 1983 

  • Weteran forum
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1305
  • Rejestracja: 19-grudzień 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 styczeń 2012 - 21:55

Wyświetl postUżytkownik enemy dnia 11 styczeń 2012 - 16:47 napisał

Mam taki sam problem. Szukałam pomocy już wszędzie. O dziwo nawet mój terapeuta nie potrafił mi pomóc. Odnosząc się do postu powyżej: próbowałam. Próbowałam wszystkiego. Zawaliłam szkołę. Rodzina myśli, że jestem po prostu leniwa i potrafię spędzać czas tylko przed komputerem, że nie mogę zrobić nic pożytecznego.
Nie wiedzą, że nie potrafię.


Ciężko jest zaplanować najm,niejsze szczegóły a jeszcze trudniej wsztsko co się zaplanowało wykonać. Sposobem może być planowanie "ważnych" rzeczy, albo jak ja to nazywam "z potencjałem". To są takie rzeczy zrobienie których daje energię na dłuższy czas.
Kolejny sposób to planować tom co się bedzie robić "po", czyli po czymś zrobię "to" a później "to". w ten sposób można układać sobie łańcuszki, na bierząco nie musisz wymyślać co zrobisz dalej tylko wpadasz w pewien rytm, pewne tory które prowadzą w zaplanowanym kierunku.

Użytkownik Paweł 1983 edytował ten post 11 styczeń 2012 - 21:57

Wszystko co doskonałe, dojrzewa powoli.


..widzę że się Pan ładnie przedstawił, przed nam, tutaj, w tej chwili słuchaczom, przed milionami słuchaczy....
1

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Kiyu 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 20-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 18 styczeń 2012 - 17:07

Mam to samo. Chciałbym w ciągu dnia zrobić tyle rzeczy, bo obecnie mam czas a tu lipa. Cały dzień albo na filmach albo przed komputerem. Planuje i staram sie cos zrobic, a na końcu dnia żałuję że nic nie zostało wykonane. Jak na razie sobie z tym nie radzę. Nawet moje hobby mi nie pomaga, nawet na to nie mam siły i ochoty. Ehh... i te myśli i głosy też nie pomagaja w czymkolwiek.
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Sukces 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 415
  • Rejestracja: 07-listopad 09
  • Płeć:Nie ustawione
  • Lokalizacja:W Tobie

Napisano 20 styczeń 2012 - 00:52

Sorry za przewrotne pytanie. Ale jak na ciągle te same pytania nie znajdujesz odpowiedzi warto sobie zadać inne pytanie.
"Czy wiesz co dzięki temu zyskujesz ?"
OK.Bardzo możliwe, że teraz inna część Ciebie będzie protestować, zaprzeczać...
ale zauważ to, to jest właśnie ta cześć, która walczy o utrzymanie tego stanu, wywołuje w Tobie te męczące sprzeczności.
Jakie korzyści? Brak konkretnych planów, to po pierwsze brak porażek, a więc do pewnego momentu spokój i złudna, ślepa strategia na utrzymywanie resztek poczucia własnej wartości, bo gdybym zaplanował/a, to na pewno być zrobił/a...hmmm. Złudna, ślepa i w dodatku ma krótkie nogi, bo powoduje sprzeczność, widząc efekty (a raczej ich brak) wyrzuty sumienia i faktycznie dalsze obniżanie samooceny. Dość typowa choć ślepa uliczna dla ludzi o typie osobowości masochistycznej. Żeby wyjść z tego wciągającego wiru potrzebna jest odwrotne pytania, praca nad odwrotnymi strategiami, nie takimi jakie ciągle podpowiada ta część Ciebie, której zależy na utrzymaniu tego stanu. Silnej motywacji życzę, bo źródło wytrwałości.
Dlaczego niszczysz swój Sukces?
www.celsukces.blogspot.com
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych