moje glupoty
#1
Napisano 07 styczeń 2012 - 20:06
Moje zycie nie jest zle,nie powinnam na nie narzekac, wrecz komus z zewnatrz moze wydawac sie super a ja bardzo silna osobowoscia, sa ludzie ktorzy stawiaja mnie sobie za wzor,bo niby jestem taka ambitna i i inteligentna, ale ja czuje sie taka beznadziejna, niepewna i ostatnio tez samotna.Mieszkam za granica, z moim chlopakiem, ktory jest naprawde kochany, mimo ze wiele razy mam te moje humory i traktuje go o wiele gorzej niz on traktuje mnie,on ma nadal cierpliwosc i zapewnia mnie ze mnie kocha i w ogole..wiem,ze powinnam duzo bardziej go doceniac, wiem,ze powinnam sie cieszyc ze wszystkiego co mam,ale jakos nie potrafie.
Kilka miesiecy temu w wyniku pewnej sytuacji poklocilam sie z mama,choc wlasciwie to ja sie nie klocilam,tylko ona sie obrazila o cos i przestala do mnie odzywac(tez ma niezly charakter...),dodam,ze moi rodzice odkad pamietam nie byli udana para,w ogole powinni dawno temu sie rozwiezc,bo tylko mecza sie ze soba. Po prostu sie nie kochaja,ale sa razem,a wlasciwie to tylko mieszkaja razem,bo nie robia nic razem.To tez skladnia mnie do reflekcji nad miloscia-czy taka prawdziwa w ogole istnieje? Znam tak malo przykladow szczesliwych par.W okol same rozwody,albo nieszczesliwe pary,ktore traca do siebie nawet szacunek ... Ja zawsze bylam taka coreczka mamusi,a z tata nie mialam specjalnie bliskeigo kontaktu.Nawet wiecej-moja mama zawsze nastawiala mnie przeciwko niemu, mowila rzeczy,ktorych nie powinna byla mowic dziecku albo przy dziecku,ze ojciec jest debilem,ze nic nie potrafi itd…Matka przeciez nie powinna kwestionowac autorytetu ojca,kimkolwiek by byl. Otoz obecnie to sie zupelnie zmienilo gdyz moja mama nie odzywala sie do mnie przez dlugi czas,wiec gadalam z tata i dowiedzialam sie ,ze zaczela jeszcze gorzej niz zazwyczaj traktowac bo kiedy ona sie obrazila to on byl bardziej po mojej stronie i mnie poparl.Takze przestala sie odzywac i do mnie (na odleglosc)i do niego(w domu).W swieta porozmawialysmy, jako tako sobie sprawe wyjasnilysmy i miala sie do mnie odezwac przez internet(wczesniej go nie miala jakis czas) i do tej pory nic,zero odzewu. Cala ta sytuacja odbiera mi zupelnie ochote do zycia,bo skoro moja wlasna matka uwaza ze nie jestem warta by sie do mnie odzywac to musi to byc prawda. Czuje sie jak takie zupelne zero.. Kiedy jestem zajeta, na studiach czy w pracy ,usmiecham sie,udaje ze wszytsko jest ok itp.ale w domu wracam do mojego stanu smutku a jak juz przychodzi weekend to zamiast sie nim cieszyc traktuje go jako czas na jeszcze wieksze dolowanie sie ,bo przeciez przed nikim nie musze udawac, nikt nie zobaczy moich spuchnietych oczu. Nie mam przyjaciol, moje 3 “najlepsze przyjaciolki “ z Polski prawie nigdy sie do mnie nie odzywaja,pisza po 3-4 miesiacach zaczynajac zawsze takim samym zdaniem,”sorry ze tak dlugo sie nie odzywalam jesli jestes na mnie zla to zrozumiem,ale ostatnio tak duzo sie dzialo,obiecuje poprawe!”i potem ja im odpisuje,od razu, a one znowu pare miesiecy pozniej…to smutne,myslalam,ludzilam sie ze przyjazn nie zna takich granic jak odleglosc,ale jak widac one maja wlasne zycia,jedna nawet ma juz dziecko i wyszla za maz ,o czym dowiedzialam sie jak byla w 8 miesiacu… Mam tez troche problemow z zaburzeniami odzywiania,kiedys bylo o wiele gorzej,kilka lat temu obsesyjnie sie wychudzalam,bo szczerze mowiac,nadal tak jest ,tylko jak jestem chuda czuje sie ze soba dobrze.Jak jestem grubsza,moj dolek sie poglebia,bo mam kolejny powod by czuc sie zle.Obecnie nie mam juz wiekszych problemow z tym,ale jednak zawsze cos z tego pozostaje…
Nie wiem w sumie po co tu to pisze,kogo to obchodzi,kazdy ma swoje problemy,a moje sa glownie w mojej glowie. Chyba jakos tak nieskladnie to napisalam,sorry,nie mam chyba talentu literackiego;P btw.zauwazylam,ze wiele osob ktore maja depresje potrafi w piekny sposob opisac swoje odczucia! Ja nie. Nie szukam specjalnych rad, mam nadziej,ze z czasem wszystko sie ulozy i wroce do normalnosci. Po prostu potrzebowalam sie w peonie spobos “wygadac” …
#2
Napisano 07 styczeń 2012 - 22:20
#3
Napisano 08 styczeń 2012 - 02:19
mam podobnie , mi też się wydaję ,że to co napisałam jej pozbawione spójności , sensu.. ale Twoj tekst trafia do Nas...
Rozumiemy Cie bardzo DOBRZE.
yhyn mówisz ,że ludzią z zewnatrz Twoje życie wydaje się ok..
to działa w tą stronę ,że kazdy nosi maski.. nikt nie mówi o swoich problemach , każdy udaje. Wieć pomyśl ,że z pozoru ludzi ktorych znasz ich zycie jest piekne , a oni maja tak jak Ty , czuja to co Ty... każdy ma jakieś problemy , wieksze , mniejsze .. ale mentalnośc Nas , ludzi jest taka ,że nie pokazujemy tego...
Wracajac do Twoich mysli.. Czy istnieje miłośc , przyjazn ? Popartą przykladami mozna wysunąc smailo teze ze te wartości nie istnieją..
ale trzeba w nią wierzyć .. bo coś przecież musi być... Wiara , nadzieja.. To są towazrysze naszej podrózy przez całe zycie, nie zapominaj o nich
POZDRAWIAM CIEPŁO
Użytkownik malutka20 edytował ten post 08 styczeń 2012 - 02:21
#4
Napisano 08 styczeń 2012 - 21:22
Dzis moj humor znow nie za dobry.Jutro poniedzialek,trzeba wziac sie w garsc...i udawac ze jest ok.
Pozdrawiam i zycze milego tygodnia
p.s. drganie powieki ma cos wspolnego z depresja,nerwami,prawda? ja od dluzszego czasu mam drganie dolnej powieki jednego oka i zaczyna mi to przeszkadzac.Watpie,zebym miala niedobory magnezu,pewnie to przez stres. Macie cos takiego?
#5
Napisano 09 styczeń 2012 - 16:03
Mial ktos tak?
Użytkownik malutka20 edytował ten post 09 styczeń 2012 - 16:04
#6
Napisano 09 styczeń 2012 - 16:07
Czasem zastanawiam sie czy na pewno bedzie lepiej,probuje spojrzec na moja obecna sytuacje z perspektywy kilku lat,kiedy wroce pamiecia do tej sytuacji i pomysle jaka bylam glupia ze myslalam,ze nigdy juz nie ulozy,a czasem boje sie ze rzeczywiscie nigdy nie juz nie ulozy.
Wczoraj znowu mialam swoje nastroje i "obrazilam sie"na mojego chlopaka(jedyna osobe,ktora mnie obecnie wspiera),jak widac mam cos z mamy,chyba za duzo. Na szczescia mi to "obrazanie" szybko mija,zwlaszcza noca kiedy chce sie do niego przytulic i rano juz zapominamy o tym co bylo.A zawsze jest to z mojej winy.I o glupote,o jedna rzecz jaka powiedzial.A ja mu tyle rzeczy,o ktore moglby sie obrazic powiedzialam,i nigdy tego nie zrobil...wiem,ze nie powinnam go tak traktowac,ale nie wiem czemu to robie, tak jakbym chciala sie na kims odegrac,za to kto cos inny mi zrobil...to chore,wiem.
Eh,tyle na dzisiaj.
#7
Napisano 09 styczeń 2012 - 21:49
Użytkownik malutka20 dnia 09 styczeń 2012 - 16:03 napisał
Mial ktos tak?
Ja wiem,ze moze przyczyna byc brak magnezu, ale rowniez stres. W moim przypadku bedzie to raczej to drugie,choc moze zaopatrze sie w jakies tabletki z magnezem.Gorna kiedys mi sie ruszala,a teraz przeszlo na dolna,jeszcze bardziej mnie to denerwuje;P

Pomoc






