Otóż moja przyjaciółka na wakacjach straciła bliską osobę .. to że nie potrafi się z tym uporac jest rzeczą normalna bo to i tak zbyt krótki czas.. nawet i na oswojenie się z tym wszystkim itd. . Tylko że martwi mnie to: nie śpi po nocach, z tego powodu również płacze, straciła chęć do życia .. przychodzą jej myśli samobójcze. Widzę się z nią codziennie w szkole, przyjeżdżam na weekendy .. w każdym razie no staram sie być z nia jak najczęściej.. Myśle że daje jej to duzo ale nie wiem jak mam ją pocieszyć co mam jej mówić . Może ktoś z was ma podobną sytuacje, co byście zrobili na moim miejscu ? . Zależy mi na szybkiej odpowiedzi .
Strona 1 z 1
Bardzo proszę o pomoc ..
#2
Napisano 03 styczeń 2012 - 19:13
Użytkownik Malwina01 dnia 03 styczeń 2012 - 17:15 napisał
Otóż moja przyjaciółka na wakacjach straciła bliską osobę .. to że nie potrafi się z tym uporac jest rzeczą normalna bo to i tak zbyt krótki czas.. nawet i na oswojenie się z tym wszystkim itd. . Tylko że martwi mnie to: nie śpi po nocach, z tego powodu również płacze, straciła chęć do życia .. przychodzą jej myśli samobójcze. Widzę się z nią codziennie w szkole, przyjeżdżam na weekendy .. w każdym razie no staram sie być z nia jak najczęściej.. Myśle że daje jej to duzo ale nie wiem jak mam ją pocieszyć co mam jej mówić . Może ktoś z was ma podobną sytuacje, co byście zrobili na moim miejscu ? . Zależy mi na szybkiej odpowiedzi .
Witaj, strata bliskiej osoby jest ciężkim doświadczeniem i każdy przeżywa ją na swój sposób. Warto mieć w takiej chwili kogoś, komu można się wypłakać w ramię i porozmawiać.Bardzo dobrze, że martwisz się o przyjaciółkę. Objawy, które opisujesz (bezsenność, brak chęci do życia, myśli) faktycznie mogą wskazywać na depresję. Jednak najlepszym rozwiązaniem byłoby odwiedzenie psychologa. Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że chodzicie razem do szkoły. w każdej szkole jest psycholog, do którego można się zgłosić w razie problemów. Powinnaś porozmawaić z przyjaciółką i zaproponować jej wizytę. Jeśli nie chciałaby iść sama możesz pójść z nią. Najgorsze jest przełamanie strachu.Z mojego doświadczenia wiem, że szkolna psycholog to miła pani, która wysłucha i pomoże
Mam nadzieję, że Ci się uda i pomożesz przyjaciółce.
Pozdrawaiam serdecznie, m.
Był mą podróżą dziką uwolnił mnie
Rockendrolowym snem i rozkoszą był
Po tak namiętnej nocy jak wierzyć że odszedł?
Rockendrolowym snem i rozkoszą był
Po tak namiętnej nocy jak wierzyć że odszedł?
#3
Napisano 04 styczeń 2012 - 21:06
Witaj Malwino.Takie przeżycia każdy przechodzi swoim sposobem,w sobie właściwym czasie i-co chyba jest prawdą-tak naprawdę sam,mimo obecności innych.Myślę,że trzeba po prostu być tak jak to robisz i być delikatnym,wyczuć,czy w danym momencie wystarczy,że pomilczysz i pozwolisz jej płakać,czy będziecie np. tego kogoś wspominać w ciepłych wspomnieniach,czy zrobicie coś kompletnie bez związku z tą tragedią.Pocieszać jako tako się nie da przy tego typu przeżyciach,bo i jak?Lepiej mądrze milczeć czasem niż mówić te wszystkie bzdury o czasie o spotkaniu gdzieś Tam itp.Po prostu bądź,jako przyjaciółka robisz bardzo wiele.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
Poprzerywana linia na dłoniach.
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc





