Zapytanie o lęk. Podczas dialogu okazało sie iż to lęk, a nie strach jest tematem...
#1
Napisano 02 styczeń 2012 - 20:27
To pieprzony, nieustający strach wywołany nieskończoną wojną ze światem, non stop analizą ruchów przeciwnika.
Oczywiście, to powyżej to taka tylko groteskowa ilustracja. W rzeczywistości jednak boje sie iść do pracy,
boje sie kolejnego zwiazku, boję się odpowiedzialności, powiedzieć coś, dialogu, kierowniczki, koleżnaek
z pracy i kolegów, projektów. Nie wiem o czym mam mówić, czy mówić i jak i co mówić. Nie wiem co jest priorytetem, a co mniejszym.
I ze gradacja celów- działa tak że to co pierwsze sie trafi jest zawsze na pierwszym miejscu...
Mam w zwiazku z tym do Was pytanie. Czy strach wywołuje agresję po drugiej stronie? Na przykładzie, jak pies czuje strach i jest dziki- to atakuje.
Jak zwierze widzi strach innego zwierzecia, atakuje. Czy u ludzi też tak jest ? Czy ludź widząc strach u innego ludzia- zaatakuje ?
Czy Waszym zdaniem, to sie tak przekłada na życie ?
and you're holding on,
you'll see devils tearing your life away.
If you've made your peace,
then the devils are really angels,
freeing you from the Earth
#2
Napisano 02 styczeń 2012 - 20:35
wydaje mi sie, ze strach powoduje nie tyle agresje. ja na przyklad widzac przestraszonego czlowieka nie zareagowalabym agresja.
sadze, ze ludzie widzac w nas strach wykorzystuja to przeciwko nam. np. podczas rozmowy z kierownikiem, gdy on zauwazy ze sie go boisz, zobaczy ze nie masz wlasnego zdania, poczuje ze jest nad toba i w przyszlosci bedzie to wykorzystywal przeciwko tobie.
tak wiec reasumujac - mysle, ze jesli bedziesz sie czegos bal, to raczej nikt na ciebie nie naskoczy i cie nie pogryzie
(to jest zdanie na podstawie moich osobistych odczuc...)
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#3
Napisano 03 styczeń 2012 - 09:31
Tak jak napisała już Maadleen kierownik może to przeciwko pracownikowi wykorzystać.
My ludzie odczuwający strach przed ''normalnymi'' sytuacjami życiowymi jesteśmy łatwym łupem dla innych, którzy nie rozumieją, że nie dla wszystkich życie jest tak proste i sytuacje nie są zawsze czyste i klarowne..
#4
Napisano 03 styczeń 2012 - 14:12
#5
Napisano 03 styczeń 2012 - 14:26
#6
Napisano 03 styczeń 2012 - 14:29
mówię sobie, że nie, nie ma czego, ale ... nadal się boję
#7
Napisano 03 styczeń 2012 - 15:25
każdy się boi. ja się boję zawsze jak myślę, że mogłabym zacząć się bać- pomieszane, ale naprawdę boję się tego, że się boję.
ale uczę się panować nad strachem, bo przez długi czas to on panował nade mną i zmarnowałam parę fajnych lat życia, kolejnych mi szkoda.
#8
Napisano 03 styczeń 2012 - 18:15
ja na przyklad ostatnio mam szczescie do trafiania w jakies dziwne stresujace sytuacje, w ktorych towarzyszy mi straszne uczucie leku. mogłabym sie poddac, załamac, rece, uciec lub sie rozplakac - ale w czym to pomoze? w niczym! probuje jak aktor jakos wybrnac z tej sytuacji z kamienna twarza nie pokazujac swego leku... (lęk jest tylko dla mnie!!!) trzeba oswajac sie z takimi sytuacjami, bo gdy wciaz bedziemy od nich uciekac, a zdarzy sie jakas tragedia to nasz strach, lek poprostu nas przerosna...
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#9
Napisano 05 styczeń 2012 - 02:53
Czy strach albo lęk budzi agresję? Myślę, że zależy o jakiej sytuacji mówimy, bo wielka jest złożoność i różnorodność sytuacji społecznych...
Wydaje mi się, że może to tak działać tylko w specyficznych warunkach (np. dużego stresu, rywalizacji) i tylko u niektórych jednostek (z wyższym poziomem agresji). Ale gdybam sobie..
#10
Napisano 07 styczeń 2012 - 17:41
lęk - cos, co nas paralizuje, cos co przychodzi nagle i wiaze sie z silnymi emocjami, cos odczuwalnego silnie i widocznie w danej sytuacji, podczas jakiegos zdarzenia (?)
strach - to dlugotrwale uczucie, bardziej siedzace w psychice, co nas ogranicza przed czyms, sprawia, ze mamy obawy, niechcec (?)
tak mi sie wydaje... dobrze mysle?
a wy jak pojmujecie strach, a jak lęk? jak rozrozniacie te dwa pojecia, ktore sa tak bardzo podobne do siebie?
moze to jest to samo??
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#11
Napisano 07 styczeń 2012 - 18:19
lęk- reakcja na wyobrażenie o zagrożeniu.
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
#12
Napisano 08 styczeń 2012 - 22:38
Wiec, powienienm przedytować posta i moze temat właściwie. Dzięki za odpowiedzi
and you're holding on,
you'll see devils tearing your life away.
If you've made your peace,
then the devils are really angels,
freeing you from the Earth
#13
Napisano 09 styczeń 2012 - 00:17
Dlatego uważam, że hasło "Nie bój się bać", ma swój sens, choć niestety trudno wprowadzić je w życie. Bo trudno zrobić cokolwiek jeśli paraliżuje nas strach. A sęk tkwi właśnie w tym żeby robić to, co chcemy czy powinniśmy zrobić, pomimo tego, że boimysię tego zrobić.
Przepraszam jeśli się wymądrzam, ale piszę z własnego doświadczenia zmagań z lękiem, który nadal często mnie dopada np. dzisiaj też rzucił mi się do gardła i długo nie chciał puścić.
Pozdrawiam
Użytkownik Tytus edytował ten post 09 styczeń 2012 - 00:19
#14
Napisano 09 styczeń 2012 - 00:36
Te wszystkie gradacje celów, szukanie jakichś większych ambicji czy sensu w życiu przynosiły u mnie tylko dalsze problemy. To że się zakochałem sprawiło że przestałem myśleć i to jest wg mnie lekarstwo, przestać myśleć. Wiem łatwo się mówi, próbowałem tego nie robić od lat, dopiero ona ... ciach i koniec. Przypatrz się temu, teraz jak siedzisz wyobraź sobie jakąś sytuacje która wywoła stres, będzie bolało, ale nie odwracaj się na to, patrz i zobacz skąd to się bierze. Teraz właśnie tak robie z każdym nawet drobnym lękiem czy dyskomfortem, pojawia się i go rozwalam jednym prostym: "a ty skąd?".
#15
Napisano 09 styczeń 2012 - 09:59
#16
Napisano 09 styczeń 2012 - 12:22
#17
Napisano 09 styczeń 2012 - 13:12
Myślę że strach powoduje agresję,powoduje to że człowiek który zauważy w drugiej osobie strach,zaczyna w pewien sposób wykorzystywać sytuację do tego by kosztem drugiego odwrócić uwagę od siebie,od własnych wad,od własnych niedociągnięć..ale nie tylko.Najgorsze jest chyba to że takie zachowanie powoduje jeszcze większy strach,takie błędne koło,bo zamiast odbijać piłeczkę,odgryźć się,przyjmujemy tylko kolejne uderzenia i coraz bardziej zamykamy się we własnym strachu i koło się toczy.Zamiast udowodnić kotu że to,że jest większy,to nic nie znaczy,uciekamy przed nim...
#18
Napisano 09 styczeń 2012 - 13:27
#19
Napisano 09 styczeń 2012 - 13:36
#20
Napisano 09 styczeń 2012 - 13:39
Użytkownik DarkShadow edytował ten post 09 styczeń 2012 - 13:39

Pomoc














