Depresja.ws - Forum: Zapytanie o lęk. - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Zapytanie o lęk. Podczas dialogu okazało sie iż to lęk, a nie strach jest tematem... Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Imprisoned 

  • Stand Alone Complex
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1408
  • Rejestracja: 13-lipiec 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 02 styczeń 2012 - 20:27

Zaobserwowałem coś dzisiaj co mi straszną ulgę przyniosło. Zaobserwowałem u siebie głównego gnoiciela- strach. Boję się.
To pieprzony, nieustający strach wywołany nieskończoną wojną ze światem, non stop analizą ruchów przeciwnika.

Oczywiście, to powyżej to taka tylko groteskowa ilustracja. W rzeczywistości jednak boje sie iść do pracy,
boje sie kolejnego zwiazku, boję się odpowiedzialności, powiedzieć coś, dialogu, kierowniczki, koleżnaek
z pracy i kolegów, projektów. Nie wiem o czym mam mówić, czy mówić i jak i co mówić. Nie wiem co jest priorytetem, a co mniejszym.
I ze gradacja celów- działa tak że to co pierwsze sie trafi jest zawsze na pierwszym miejscu...

Mam w zwiazku z tym do Was pytanie. Czy strach wywołuje agresję po drugiej stronie? Na przykładzie, jak pies czuje strach i jest dziki- to atakuje.
Jak zwierze widzi strach innego zwierzecia, atakuje. Czy u ludzi też tak jest ? Czy ludź widząc strach u innego ludzia- zaatakuje ?

Czy Waszym zdaniem, to sie tak przekłada na życie ?
If you're frightened of dying,
and you're holding on,
you'll see devils tearing your life away.

If you've made your peace,
then the devils are really angels,
freeing you from the Earth
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   maadleen 

  • mała dziewczynka pełna gigantycznych trosk
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1168
  • Rejestracja: 12-luty 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:w-wa

Napisano 02 styczeń 2012 - 20:35

strach jest chyba nieodlaczna czescia kazdego z nas, kazdy sie czegos boi...
wydaje mi sie, ze strach powoduje nie tyle agresje. ja na przyklad widzac przestraszonego czlowieka nie zareagowalabym agresja.
sadze, ze ludzie widzac w nas strach wykorzystuja to przeciwko nam. np. podczas rozmowy z kierownikiem, gdy on zauwazy ze sie go boisz, zobaczy ze nie masz wlasnego zdania, poczuje ze jest nad toba i w przyszlosci bedzie to wykorzystywal przeciwko tobie.
tak wiec reasumujac - mysle, ze jesli bedziesz sie czegos bal, to raczej nikt na ciebie nie naskoczy i cie nie pogryzie :)
(to jest zdanie na podstawie moich osobistych odczuc...)
znowu przyszło mi płakać,
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
1

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Nuteczka 

  • Nad przepaścią.....
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 561
  • Rejestracja: 02-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Na końcu tęczy....

Napisano 03 styczeń 2012 - 09:31

Myślę, że ludzie umieją wyczuć słabszą osobowość stąd mogą, jeśli chcą wykorzystać strach osoby która czuje się nie pewnie.
Tak jak napisała już Maadleen kierownik może to przeciwko pracownikowi wykorzystać.

My ludzie odczuwający strach przed ''normalnymi'' sytuacjami życiowymi jesteśmy łatwym łupem dla innych, którzy nie rozumieją, że nie dla wszystkich życie jest tak proste i sytuacje nie są zawsze czyste i klarowne..
Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów.
1

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 styczeń 2012 - 14:12

osobiscie uważam, że życie w strachu to nie życie, a jedynie próba przetrwania
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
1

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Nuteczka 

  • Nad przepaścią.....
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 561
  • Rejestracja: 02-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Na końcu tęczy....

Napisano 03 styczeń 2012 - 14:26

Zgadzam się z Tobą Achne, niestety tak się często dzieje, że kiedy strach zawładnie nami, życie staje się kwestią przeżycia(przetrwania) kolejnego dnia a nie delektowaniem się życiową bombonierką...
Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów.
1

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   molenka 

  • Molly
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów 7452
  • Rejestracja: 10-grudzień 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 styczeń 2012 - 14:29

no cóż... ja też się boję... każdego dnia
mówię sobie, że nie, nie ma czego, ale ... nadal się boję
1

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 03 styczeń 2012 - 15:25

nie uważam, że w życiu chodzi o delektowanie. jak trafiasz na czekoladkę napełnioną gównem to trudno się roztrwaniać nad jej aromatem- taka prawda. chodzi o to, żeby pierdolnąć ją do kosza i zastanowić się którą wziąć następną.
każdy się boi. ja się boję zawsze jak myślę, że mogłabym zacząć się bać- pomieszane, ale naprawdę boję się tego, że się boję.
ale uczę się panować nad strachem, bo przez długi czas to on panował nade mną i zmarnowałam parę fajnych lat życia, kolejnych mi szkoda.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
1

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   maadleen 

  • mała dziewczynka pełna gigantycznych trosk
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1168
  • Rejestracja: 12-luty 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:w-wa

Napisano 03 styczeń 2012 - 18:15

strach towarzyszy nam codziennie i w kazdej dziedzinie zycia. wydaje mi sie, że najlepiej poprostu znalezc na niego sposob, sprobowac sie z nim oswoic.
ja na przyklad ostatnio mam szczescie do trafiania w jakies dziwne stresujace sytuacje, w ktorych towarzyszy mi straszne uczucie leku. mogłabym sie poddac, załamac, rece, uciec lub sie rozplakac - ale w czym to pomoze? w niczym! probuje jak aktor jakos wybrnac z tej sytuacji z kamienna twarza nie pokazujac swego leku... (lęk jest tylko dla mnie!!!) trzeba oswajac sie z takimi sytuacjami, bo gdy wciaz bedziemy od nich uciekac, a zdarzy sie jakas tragedia to nasz strach, lek poprostu nas przerosna...
znowu przyszło mi płakać,
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
1

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   ziemniak 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 47
  • Rejestracja: 07-październik 11

Napisano 05 styczeń 2012 - 02:53

Ja myślę, że czymś innym jest strach, a czymś innym lęk. Strach bywa adekwatny do sytuacji i uzasadniony (widzę jadący na mnie samochód i boję się zderzenia), lęk dotyczy bardziej naszych wyobrażeń (miałam wypadek i do końca życia boję się na widok np każdego czerwonego fiata). Każda osoba odczuwa lęk, ale neurotycy odczuwają go znacznie więcej i może wpływać dezorganizująco na zachowanie...
Czy strach albo lęk budzi agresję? Myślę, że zależy o jakiej sytuacji mówimy, bo wielka jest złożoność i różnorodność sytuacji społecznych...
Wydaje mi się, że może to tak działać tylko w specyficznych warunkach (np. dużego stresu, rywalizacji) i tylko u niektórych jednostek (z wyższym poziomem agresji). Ale gdybam sobie..
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   maadleen 

  • mała dziewczynka pełna gigantycznych trosk
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1168
  • Rejestracja: 12-luty 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:w-wa

Napisano 07 styczeń 2012 - 17:41

kurcze, zaczelam zastanawiac sie nad roznica pomiedzy lekiem a strachem... ciezkie to do rozgryzienia.

lęk - cos, co nas paralizuje, cos co przychodzi nagle i wiaze sie z silnymi emocjami, cos odczuwalnego silnie i widocznie w danej sytuacji, podczas jakiegos zdarzenia (?)

strach - to dlugotrwale uczucie, bardziej siedzace w psychice, co nas ogranicza przed czyms, sprawia, ze mamy obawy, niechcec (?)

tak mi sie wydaje... dobrze mysle?
a wy jak pojmujecie strach, a jak lęk? jak rozrozniacie te dwa pojecia, ktore sa tak bardzo podobne do siebie?
moze to jest to samo??
znowu przyszło mi płakać,
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   titanic 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2828
  • Rejestracja: 20-czerwiec 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 07 styczeń 2012 - 18:19

strach- reakcja na zagrożenie
lęk- reakcja na wyobrażenie o zagrożeniu.
...kiedy tonę nie wybrzydzam...
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
1

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Imprisoned 

  • Stand Alone Complex
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1408
  • Rejestracja: 13-lipiec 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 08 styczeń 2012 - 22:38

Aha, no to Titanic wyklarował. Lęk to wyobrażenie. Strach jakby bodziec.
Wiec, powienienm przedytować posta i moze temat właściwie. Dzięki za odpowiedzi :)
If you're frightened of dying,
and you're holding on,
you'll see devils tearing your life away.

If you've made your peace,
then the devils are really angels,
freeing you from the Earth
0

#13 Użytkownik jest zalogowany   Tytus 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 537
  • Rejestracja: 31-sierpień 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 styczeń 2012 - 00:17

Może to truizm, ale faktem jest, że każdy się czegoś obawia. I chyba nie w w tym tkwi problem bo strach towarzyszy nam przez całe życie, czy tego chcemy czy nie. Problemem jest nasza reakcja na to uczucie. Jeśli obwiniamy się o to, że się czegoś boimy, wstydzimy się tego uczucia bo np. tak zaprogramowano nas w dzieciństwie, to zaczynamy odczuwać już nie strach tylko lęk. Boimy się bardziej nie sytuacji, która wywołuje w nas strach czy podjęcia trudniej decyzji, lecz właśnie samego uczucia strachu i niepewności. Boimy się, że cokolwiek zrobimy, jakąkolwiek decyzję podejmiemy – poniesiemy porażkę.Niestety jest to swoiste "perpertum mobile" bo im bardziej się boimy i czujemy bezradnie tym bardziej się obwiniamy a to powoduje jeszcze większy lęk i tak działa ten niszczycielski w swej sile mechanizm. Z czasem odczuwamy lęk nie wiedząc przed czym lub przed kim. Ot po prostu spada na nas lęk jak cegła na głowę. Boimy się własnych wyobrażeń.

Dlatego uważam, że hasło "Nie bój się bać", ma swój sens, choć niestety trudno wprowadzić je w życie. Bo trudno zrobić cokolwiek jeśli paraliżuje nas strach. A sęk tkwi właśnie w tym żeby robić to, co chcemy czy powinniśmy zrobić, pomimo tego, że boimysię tego zrobić.

Przepraszam jeśli się wymądrzam, ale piszę z własnego doświadczenia zmagań z lękiem, który nadal często mnie dopada np. dzisiaj też rzucił mi się do gardła i długo nie chciał puścić.:wacko:

Pozdrawiam


Użytkownik Tytus edytował ten post 09 styczeń 2012 - 00:19

Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. /Stanisław Jerzy Lec/
1

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   DarkShadow 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 866
  • Rejestracja: 19-styczeń 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 styczeń 2012 - 00:36

No cóż, ludzie wykorzystują strach drugiej osoby, na różne sposoby. Jedni sobie robią jaja, naśmiewają się, podpuszczają, to głównie koledzy w szkole, później tacy pseudo macho. Podbudowują się w ten sposób. Ja sobie przypominam niektóre znajomości, z facetami szczególnie, na początku oni badają, nie walą od razu w tematy które mogą sprawić przykrość i być takie no... dwuznaczne powiedzmy. Z czasem łatwo jednak dostrzec gdy ktoś się boi, tak było u mnie też, z początku z respektem, a potem jak ktoś widział słabość to ciach, tyle że ja tam się do końca temu nie poddawałem, po prostu siedziałem cicho, albo kazałem spadać na drzewo. Dlatego jeszcze jakoś żyje...

Te wszystkie gradacje celów, szukanie jakichś większych ambicji czy sensu w życiu przynosiły u mnie tylko dalsze problemy. To że się zakochałem sprawiło że przestałem myśleć i to jest wg mnie lekarstwo, przestać myśleć. Wiem łatwo się mówi, próbowałem tego nie robić od lat, dopiero ona ... ciach i koniec. Przypatrz się temu, teraz jak siedzisz wyobraź sobie jakąś sytuacje która wywoła stres, będzie bolało, ale nie odwracaj się na to, patrz i zobacz skąd to się bierze. Teraz właśnie tak robie z każdym nawet drobnym lękiem czy dyskomfortem, pojawia się i go rozwalam jednym prostym: "a ty skąd?".
1

#15 Użytkownik jest zalogowany   Tytus 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 537
  • Rejestracja: 31-sierpień 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 styczeń 2012 - 09:59

Masz rację Dark, ludzie zwykle dość łatwo dostrzegają to, że czujemy się niepewnie (nawet jeśli wydaje nam się że dobrze to maskujemy) i wykorzystują to przeciwko nam z sadystytyczną satysfakcją po to aby wzmocnić własną pozycję w grupie:szkole, pracy, towarzystwie... Myślę, że to taka gra na wykaznie kto tu jest samcem alfa a kto się w stadzie nie liczy.
Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. /Stanisław Jerzy Lec/
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   DarkShadow 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 866
  • Rejestracja: 19-styczeń 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 styczeń 2012 - 12:22

yhy dokładnie, ale jest też wiele innych opcji, o których nawet pisać mi się nie chce. Warto się nauczyć nawet paru głupich sztuczek, bo to ułatwia zdobycie pewności siebie, patrzenie w oczy, nie wykonywanie zbędnych ruchów podczas rozmowy itd, nawet jak się boimy, można z czasem nad takimi rzeczami zapanować, a inni zaczną nas lepiej traktować. Ogólnie... wygląda to jak taka zabawa w kotka i myszke, udawanie, nigdy tego nie lubiłem i nadal nie lubie, ale wygląda na to że jak się jest słabszym to tak trzeba robić.
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   stokrotka123 

  • Wariatka
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1026
  • Rejestracja: 11-październik 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 09 styczeń 2012 - 13:12

Racja,niestety trzeba grać w tą grę.Albo jest się kotem albo myszą.Tylko czemu to takie trudne?
Myślę że strach powoduje agresję,powoduje to że człowiek który zauważy w drugiej osobie strach,zaczyna w pewien sposób wykorzystywać sytuację do tego by kosztem drugiego odwrócić uwagę od siebie,od własnych wad,od własnych niedociągnięć..ale nie tylko.Najgorsze jest chyba to że takie zachowanie powoduje jeszcze większy strach,takie błędne koło,bo zamiast odbijać piłeczkę,odgryźć się,przyjmujemy tylko kolejne uderzenia i coraz bardziej zamykamy się we własnym strachu i koło się toczy.Zamiast udowodnić kotu że to,że jest większy,to nic nie znaczy,uciekamy przed nim...
Żyj!-krzyknęła Nadzieja..Bez Ciebie nie potrafię..-odparło cicho Życie...
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   DarkShadow 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 866
  • Rejestracja: 19-styczeń 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 styczeń 2012 - 13:27

Od razu mówie że wszystko co pisałem i pisze jest na moim przykładzie, nigdy nie wymyślam tu żadnych bajek bo to nie ma sensu. Widze to dopiero po latach, gdy troche "otrzeźwiałem". Przede wszystkim, gdy kogoś zniża się do jakiegoś poziomu właśnie w takich rozmowach, gdy widać że nie daje sobie rady, w pewnym momencie gdy się odgryzie ma jeszcze szanse, niestety, często osoba która jest "górą" reaguje wtedy agresją, jeśli wtedy wygrasz, nie dasz się to masz nową szanse. To dotyczy facetów, u dziewczyn niestety nie potrafie tak dokładnie tego opisać. Te zachowania wyglądają jak z przedszkola prawda? To jest dokładnie to samo co dzieje się dalej. Ja podświadomie bałem się agresji fizycznej, nie wiem dlaczego, potrafiłbym takiemu gościowi złoić skóre bez problemu, nawet dwóm, ale wolałem siedzieć cicho i "przyjmować uderzenia" jak napisała stokrotka123. To nie jest tak że ja teraz mówie: "jak ktoś Cie wkurza to go pobij", ODWROTNIE! Naucz się nie bać innego człowieka, umiejąc się bić, lub przynajmniej wmawiając sobie że tak jest, wtedy nigdy nikt nawet nie spróbuje Cie dotknąć, a Ty będziesz pewny siebie w zwykłych rozmowach. Proste to wszystko napewno... NIE JEST, ale warto troche pokombinować.
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   stokrotka123 

  • Wariatka
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1026
  • Rejestracja: 11-październik 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Śląsk

Napisano 09 styczeń 2012 - 13:36

Pisząc "przyjmować uderzenia"nie miałam na myśli siły fizycznej,chodziło mi raczej o to że człowiek odczuwający lęk lub strach nie ma odwagi przeciwstawić się takiemu zwykłemu dogryzaniu,obgadywaniu,bezsensownemu i niekonstruktywnemu krytykowaniu,nie ma siły powiedzieć temu "stop".
Żyj!-krzyknęła Nadzieja..Bez Ciebie nie potrafię..-odparło cicho Życie...
0

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   DarkShadow 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 866
  • Rejestracja: 19-styczeń 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 styczeń 2012 - 13:39

ja dokładnie tak samo stokrotko! :) Mnie tak naprawde nigdy nikt nie pobił, tylko zawsze się tego podświadomie bałem i przyjmowałem te psychiczne tortury..

Użytkownik DarkShadow edytował ten post 09 styczeń 2012 - 13:39

0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych