dzieje się to już od kilku lat..
nie ma dnia, w którym nie myślałabym o śmierci.
czasem mam wrażenie, że życie uciekło ode mnie i stało obok, śmiejąc się i kpiąc z moich porażek.
nie potrafię się skupić na niczym, nie potrafię znaleźć radości.. izoluję się od ludzi, przy nich czuję się jeszcze gorzej. całymi dniami siedzę w domu, a nie pamiętam dnia, w którym nie płakałam.. czasem czuję, że sama skazałam się na taki los. nawet gdy próbuję z kimś rozmawiać, to nie bardzo mi to wychodzi. ludzie traktują mnie jak dziwaczkę. moi 'przyjaciele' odsunęli się ode mnie.. a może ja od nich? sama już nie wiem..
zawsze gdy próbuję wierzyć, że jest dobrze, okazuje się, że jest jednak co raz gorzej.
nie mogę znieść takiego życia.. każdy dzień jest mechaniczny, nic nie sprawia mi przyjemności..
jak można wyjść z takiego błędnego koła?
jak sobie z tym poradzić?
błagam o jakieś wskazówki, ja już nic nie potrafię z tym zrobić..
Strona 1 z 1
witam wszystkich pragnę przelać tu swoje smutki..
#2
Napisano 01 styczeń 2012 - 22:59
witaj na forum... w sam nowy rok
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
#3
Napisano 01 styczeń 2012 - 23:27
Cześć
To,że zdecydowałaś się napisać o sobie na forum jest dowodem na to, iż masz w sobie ciągle siłę na poszukiwanie odpowiedzi. A to bardzo wiele, bo wiem na własnym przykładzie, że są takie stany naszej kruchej świadomości, w których napisane nawet kliku słów staje się wyzwaniem przekraczającym wszelkie siły jakie próbujemy w sobe zmobilizować. Sam przez wiele lat szukałem odpowiedzi i dróg wyjścia z pułapki zbudowanej z własnych myśli i emocji. Problemy o których piszesz: izolacja, dekoncentracja, myśli samobójcze i brak nadziei towarzyszyły mi jak powietrze. Nie minęły całkowicie, ale czuję, myślę i działam znacznie lepiej. Duża podpoprą dla mnie była wizyta u psychiatry i leczenie farmokologiczne.
Czy szukałaś pomocy u specjalisty?
To,że zdecydowałaś się napisać o sobie na forum jest dowodem na to, iż masz w sobie ciągle siłę na poszukiwanie odpowiedzi. A to bardzo wiele, bo wiem na własnym przykładzie, że są takie stany naszej kruchej świadomości, w których napisane nawet kliku słów staje się wyzwaniem przekraczającym wszelkie siły jakie próbujemy w sobe zmobilizować. Sam przez wiele lat szukałem odpowiedzi i dróg wyjścia z pułapki zbudowanej z własnych myśli i emocji. Problemy o których piszesz: izolacja, dekoncentracja, myśli samobójcze i brak nadziei towarzyszyły mi jak powietrze. Nie minęły całkowicie, ale czuję, myślę i działam znacznie lepiej. Duża podpoprą dla mnie była wizyta u psychiatry i leczenie farmokologiczne.
Czy szukałaś pomocy u specjalisty?
Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. /Stanisław Jerzy Lec/
#4
Napisano 02 styczeń 2012 - 08:14
nie szukałam pomocy u specjalisty... Mieszkam w małej miejscowości, gdzie jest tylko jeden specjalista i bez rewelacji.. Niestety w najbliższej miejscowości jedyni dobrzy specjaliści przyjmują prywatnie, a ja jestem w liceum i nie mam swoich dochodów, więc nie stać mnie na wizytę prywatną.. Boję się rozmawiać o sobie z innymi.. Nie wiem, czy potrafiłabym opowiedzieć wprost o swoich odczuciach. Zawsze, gdy próbowałam z kimś rozmawiać, spotykałam się z brakiem zrozumienia i odrzuceniem. Z czasem zaczęłam przyjmować dość obojętnie to, co o mnie ktoś mówi. Ale mimo wszystko słowa ranią i bolą. A z czasem każda porażka powoduje więcej cierpienia i pogrążanie się we własnej beznadziejności...
#9
Napisano 04 styczeń 2012 - 14:45
ja rowniez polecam ta ksiazke, jest swietna i bardzo mi pomogla. przede wszystkim rozszerza wiedze na temat depresji i nasuwa pomysly jak sobie radzic z choroba.
zdaje sobie sprawe z tego, ze twoja sytuacja jest ciezka, ze nie ma sil ani motywacji...
jesli nie masz motywacji by zrobic cos konkretnego to rob "wszystko" by nie byc na dnie...
ja probowalam walczyc z depresja troche na odwrot tzn
nie - co zrobic aby wyjsc z depresji, a - co zrobic zeby nie pozostac na dnie,
inne sformulowanie problemu dalo mi inna motywacje, chociaz problem jest ten sam...
takie maslo maslane mi wyszlo, ale takie male oszukanie swojej psychiki mi pomoglo.
walczyc, przede wszystkim walczyc! jesli nie o to zeby bylo lepiej, to o to, zeby nie bylo gorzej!
zdaje sobie sprawe z tego, ze twoja sytuacja jest ciezka, ze nie ma sil ani motywacji...
jesli nie masz motywacji by zrobic cos konkretnego to rob "wszystko" by nie byc na dnie...
ja probowalam walczyc z depresja troche na odwrot tzn
nie - co zrobic aby wyjsc z depresji, a - co zrobic zeby nie pozostac na dnie,
inne sformulowanie problemu dalo mi inna motywacje, chociaz problem jest ten sam...
takie maslo maslane mi wyszlo, ale takie male oszukanie swojej psychiki mi pomoglo.
walczyc, przede wszystkim walczyc! jesli nie o to zeby bylo lepiej, to o to, zeby nie bylo gorzej!
znowu przyszło mi płakać,
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc










