na forum jestem od ponad półtora roku jednak nigdy nie byłam zbyt aktywna, potem miałam przerwę w wizytach tutaj no i teraz wracam
Oczywiście sprowadza mnie tu depresja - niby wyleczona ale czy na pewno? Brałam proszki przez półtora roku, cały czas chodzę na terapię, teraz jeszcze wmawiają mi, że jestem alkoholikiem (albo serio jestem tylko nie chcę tego przyjąć do wiadomości(?)) więc chodzę też na terapię uzależnień. Moje wszystkie problemy biorą się w 90% z domu - niby normalna, zdrowa, na pozór szczęśliwa rodzina, bez patologii a jednak coś jest nie tak. Mam problem z ojcem. Nie wiem czy to dobre miejsce żeby się rozpisywać na ten temat.
Poza tym teraz jest już ze mną naprawdę dobrze, pracuję nad sobą i cieszę się każdym dniem choć oczywiście zdarzają się wciąż "czarne" dni kiedy mam ochotę podcinać sobie żyły, albo chociaż się pociąć ale nie robię tego. Uczę się konstruktywnych działań. Mam nadzieję, że będę mogła wesprzeć dobrym słowem i przykładem, że z depresji można wyjść.
Pozdrawiam serdecznie

Pomoc







