Już nie jest to wymyślona diagnoza, którą sama sobie postawiłam. Nie jest to na pewno padaczka, na którą przez prawie rok mnie leczono ( z marnym skutkiem jak widać). Dzisiaj byłam na pierwszej wizycie, pan doktor postawił diagnozę i przypisał leki ( parogen i nasen). Zacznę je brać od nowego roku. Boję się co prawda skutków ubocznych, bo w przyszłym tygodniu mam kolokwium i zastanawiam się czy dam sobie radę. Czytając ulotkę trochę się przeraziłam, ale czego innego można się spodziewać na ulotce takich leków?
Pozdrawiam Was serdecznie, meetme.

Pomoc







