Witam Wszystkich użytkowników i zwracam się z prośbą o radę.
Otóż mój chłopak w tym roku został zdiagnozowany w szpitalu psychiatrycznym. Stwierdzono u Niego schizofrenię paranoidalną. Mój chłopak nie mógł się z tym pogodzić, do tej pory jest mu trudno w to uwierzyć, jednak przyjmuje leki o nazwie "RISPOLEPT" regularnie i ich nie odstawia. Pod względem tej choroby widzę wyraźną poprawę jego stanu psychicznego. Paranoje pojawiają się rzadko i nie są tak intensywne jak wcześniej. Zwykle ustępują po kilku godzinach. W każdym bądź razie z tą chorobą sobie jakoś radzi. Jednak wywarła ona na Nim ogromny stres, niedowierzanie w to, że tak poważna choroba dotyczy Jego go przerosła. Nie radzi sobie z tym i w ten sposób popadł również w depresję. Przyjmuje na nią Zoloft. Ale poprawa była widoczna niedawno jednak przyjął substancje o nazwie "kodeina" i wg mnie dzięki temu samopoczucie znowu wróciło stanu pierwotnego przed poprawą. Bardzo się o Niego martwię. Ten spadek humoru, jego wypowiedzi w stylu "moje życie nie ma sensu" Strasznie mnie to przeraża. Na wakacje próbował targnąć się na własne życie. Boję się o Niego bardzo a nie wiem jak mam go motywować do działania. Nie wspomniałam o tym, ze namówiłam go na wizyty u terapeutki. Polubił ją więc myślę, ze współpraca będzie przebiegać pomyślnie. Ale jeśli chodzi o wsparcie ode mnie. Jak mam mu tłumaczyć, że to stan przejściowy, ze wszystko się uda? Chcę mu pomóc, naprawdę go kocham i potrzebuje. a z całego serca, chce żeby był szczęśliwy. Proszę o pomoc.
Strona 1 z 1
Schizofrenia i depresja razem, co robić?
#2
Napisano 30 grudzień 2011 - 13:52
po pierwsze gratuluję siły, wspieranie osoby chorej kosztuje sporo wysiłku.
jest pod stałym nadzorem psychiatrycznym jak się domyślam, więc jeśli leki w jakikolwiek sposób zawodzą to należy wspomnieć przy wizycie. jednorazowe wzięcie kodeiny nie powinno wpłynąć na działanie leków, ale może zaogniać ogniska schizofrenii, prawdę powiedziawszy zaskoczyłoby mnie, gdyby tak silnie depresyjnie zadziałało jedno wzięcie, ale nie można niczego wykluczyć. nie wiem czy wiesz jak działa kodeina- to takie ćpanie po którym jest bardzo miło i kolorowo- potem wracasz do rzeczywistości i jest mniej kolorowo- to też daje taki efekt "życie jest jednak takie chujowe, przed chwilą było tak w porządku". radzę uważać, przy zejściu kodeiny czasem mało fajne rzeczy się robią w głowie i wtedy łatwo popełnić głupstwo.
jak jeśli chodzi o psychologa? bierze udział w jakiejś terapii, nie widzi takiej potrzeby, nie myśleliście o tym?
jest pod stałym nadzorem psychiatrycznym jak się domyślam, więc jeśli leki w jakikolwiek sposób zawodzą to należy wspomnieć przy wizycie. jednorazowe wzięcie kodeiny nie powinno wpłynąć na działanie leków, ale może zaogniać ogniska schizofrenii, prawdę powiedziawszy zaskoczyłoby mnie, gdyby tak silnie depresyjnie zadziałało jedno wzięcie, ale nie można niczego wykluczyć. nie wiem czy wiesz jak działa kodeina- to takie ćpanie po którym jest bardzo miło i kolorowo- potem wracasz do rzeczywistości i jest mniej kolorowo- to też daje taki efekt "życie jest jednak takie chujowe, przed chwilą było tak w porządku". radzę uważać, przy zejściu kodeiny czasem mało fajne rzeczy się robią w głowie i wtedy łatwo popełnić głupstwo.
jak jeśli chodzi o psychologa? bierze udział w jakiejś terapii, nie widzi takiej potrzeby, nie myśleliście o tym?
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
#3
Napisano 05 styczeń 2012 - 03:13
To się nazywa zespół depresyjny w schizofrenii... Wydaje mi się, że jest normalną reakcją na chorobę... Leki na schizofrenię powodują różne skutki uboczne i te skutki też mogą być przyczyną depresji. http://www.nowinylek...70/070_0647.pdf
Twój chłopak ma psychiatrę, leki i psychologa, więc jest na dobrej drodze do wyleczenia. Natomiast Ty nie zapominaj zadbać o siebie, bo na pewno nie jest Ci lekko. Kochasz go, jesteś z nim, wspierasz go i robisz to, co najlepsze w tej sytuacji, ale nie jesteś odpowiedzialna za jego szczęście. Nie masz też wpływu na to, czy będzie lepiej i czy to przejściowe, zarówno stany depresyjne, jak i epizody schizofrenii mogą nawracać.
Twój chłopak ma psychiatrę, leki i psychologa, więc jest na dobrej drodze do wyleczenia. Natomiast Ty nie zapominaj zadbać o siebie, bo na pewno nie jest Ci lekko. Kochasz go, jesteś z nim, wspierasz go i robisz to, co najlepsze w tej sytuacji, ale nie jesteś odpowiedzialna za jego szczęście. Nie masz też wpływu na to, czy będzie lepiej i czy to przejściowe, zarówno stany depresyjne, jak i epizody schizofrenii mogą nawracać.
#4
Napisano 21 styczeń 2012 - 00:25
Użytkownik Majaa dnia 28 grudzień 2011 - 01:35 napisał
Witam Wszystkich użytkowników i zwracam się z prośbą o radę.
Otóż mój chłopak w tym roku został zdiagnozowany w szpitalu psychiatrycznym. Stwierdzono u Niego schizofrenię paranoidalną. Mój chłopak nie mógł się z tym pogodzić, do tej pory jest mu trudno w to uwierzyć, jednak przyjmuje leki o nazwie "RISPOLEPT" regularnie i ich nie odstawia. Pod względem tej choroby widzę wyraźną poprawę jego stanu psychicznego. Paranoje pojawiają się rzadko i nie są tak intensywne jak wcześniej. Zwykle ustępują po kilku godzinach. W każdym bądź razie z tą chorobą sobie jakoś radzi. Jednak wywarła ona na Nim ogromny stres, niedowierzanie w to, że tak poważna choroba dotyczy Jego go przerosła. Nie radzi sobie z tym i w ten sposób popadł również w depresję. Przyjmuje na nią Zoloft. Ale poprawa była widoczna niedawno jednak przyjął substancje o nazwie "kodeina" i wg mnie dzięki temu samopoczucie znowu wróciło stanu pierwotnego przed poprawą. Bardzo się o Niego martwię. Ten spadek humoru, jego wypowiedzi w stylu "moje życie nie ma sensu" Strasznie mnie to przeraża. Na wakacje próbował targnąć się na własne życie. Boję się o Niego bardzo a nie wiem jak mam go motywować do działania. Nie wspomniałam o tym, ze namówiłam go na wizyty u terapeutki. Polubił ją więc myślę, ze współpraca będzie przebiegać pomyślnie. Ale jeśli chodzi o wsparcie ode mnie. Jak mam mu tłumaczyć, że to stan przejściowy, ze wszystko się uda? Chcę mu pomóc, naprawdę go kocham i potrzebuje. a z całego serca, chce żeby był szczęśliwy. Proszę o pomoc.
Otóż mój chłopak w tym roku został zdiagnozowany w szpitalu psychiatrycznym. Stwierdzono u Niego schizofrenię paranoidalną. Mój chłopak nie mógł się z tym pogodzić, do tej pory jest mu trudno w to uwierzyć, jednak przyjmuje leki o nazwie "RISPOLEPT" regularnie i ich nie odstawia. Pod względem tej choroby widzę wyraźną poprawę jego stanu psychicznego. Paranoje pojawiają się rzadko i nie są tak intensywne jak wcześniej. Zwykle ustępują po kilku godzinach. W każdym bądź razie z tą chorobą sobie jakoś radzi. Jednak wywarła ona na Nim ogromny stres, niedowierzanie w to, że tak poważna choroba dotyczy Jego go przerosła. Nie radzi sobie z tym i w ten sposób popadł również w depresję. Przyjmuje na nią Zoloft. Ale poprawa była widoczna niedawno jednak przyjął substancje o nazwie "kodeina" i wg mnie dzięki temu samopoczucie znowu wróciło stanu pierwotnego przed poprawą. Bardzo się o Niego martwię. Ten spadek humoru, jego wypowiedzi w stylu "moje życie nie ma sensu" Strasznie mnie to przeraża. Na wakacje próbował targnąć się na własne życie. Boję się o Niego bardzo a nie wiem jak mam go motywować do działania. Nie wspomniałam o tym, ze namówiłam go na wizyty u terapeutki. Polubił ją więc myślę, ze współpraca będzie przebiegać pomyślnie. Ale jeśli chodzi o wsparcie ode mnie. Jak mam mu tłumaczyć, że to stan przejściowy, ze wszystko się uda? Chcę mu pomóc, naprawdę go kocham i potrzebuje. a z całego serca, chce żeby był szczęśliwy. Proszę o pomoc.
Dobrze, ze ma taka dziewczyne jak Ty, prawdopodobnie uratujesz mu zycie ...
A.
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc




