Strona 1 z 1
Witam
#1
Napisano 27 grudzień 2011 - 19:32
Witam Was, właściwie nie wiem co napisać... prócz tego, że wciąż wraca wszystko jak bumerang... kompletny bezsens wszystkiego, pustka i jedynie pragnienie nieistnienia. Chociaż wiem, że to też nie rozwiązanie.
#2
Napisano 27 grudzień 2011 - 20:01
Użytkownik ktośka dnia 27 grudzień 2011 - 19:32 napisał
Witam Was, właściwie nie wiem co napisać... prócz tego, że wciąż wraca wszystko jak bumerang... kompletny bezsens wszystkiego, pustka i jedynie pragnienie nieistnienia. Chociaż wiem, że to też nie rozwiązanie.
witaj ktośka.Ja leczę się na deprę od 2004.r.Ostatnio jest gorzej,mam nadzieję że Tobie się uda pokonac depresję.Ja już się poddaje.
#3
Napisano 27 grudzień 2011 - 20:35
Witaj na forum. Ja jednak uwazam, ze nie warto sie poddawac i ze warto walczyc do konca i probowac ciagle. Napisz czy probowalas to leczyc, jezeli tak to jak, jaka ogolnie masz sytuacje, generalnie to napisz to co sama chcesz napisac
Mozesz tez poczytac innych, jezeli wolisz.
#4
Napisano 27 grudzień 2011 - 20:51
Ciężko mi pisać o sobie bo nie jestem typem ekshibicjonistki a jakoś w anonimowość internetu nie wierzę... tak leczyli mnie, 3 lata lekami, psycholog próbował mi pomóc 2 lata po czym popełnił samobójstwo skacząc z własnego bloku z 8 piętra. Byłam ostatnią pacjentką tej Pani.. jej ostatnią wizytą pacjenta w życiu. Izoluję się, wewnętrznie poddałam już dawno tylko zmuszam się do wszystkiego. Całe moje życie relacje praca to ciągle zmuszanie się żeby żyć. Dziękuję że się odezwałeś
Użytkownik ktośka edytował ten post 27 grudzień 2011 - 20:52
#5
Napisano 27 grudzień 2011 - 22:55
Coz tak juz jest, nieraz psycholodzy sami potrzebuja pomocy. Roznie to bywa...Wiem, ze pewnie masz juz niechec do psychiatrow, psychologow ale czasem warto i 10 razy sprobowac, bo mozna za 10. dopiero trafic wlasciwie. A dobrzy lekarze potrafia naprawde dobrze pomoc.
Znam to uczucie zmuszania sie do wszystkiego bardzo dobrze, az za dobrze i dobrze by bylo jednak, zebys jeszcze podjela jakies dalsze dzialania - tak mysle.
Nie ma sprawy
Znam to uczucie zmuszania sie do wszystkiego bardzo dobrze, az za dobrze i dobrze by bylo jednak, zebys jeszcze podjela jakies dalsze dzialania - tak mysle.
Nie ma sprawy
#6
Napisano 28 grudzień 2011 - 18:29
Hejo Ktośka.A wiesz,że też jestem sceptyczna w kwestii anonimowości w necie?Samobójcza śmierć psychologa,dokładnie,to też są ludzie i sami sobie też ze swymi życiami nie radzą,co też mnie tak do nich dystansuje,bo gdyby potrafili pomóc to chyba w pierwszej kolejności pomogliby sobie?A jednak,szewc bez butów chodzi,a życie jest zbyt zawiłe,by ktokolwiek znał na nie przepis czy gotowca.Najbardziej musimy pomóc sami sobie,próbować tak jak potrafimy i ile zdołamy.Są fachowcy,którzy coś nam otworzą w głowie,czegoś nauczą,do jakiejś szufladki w nas dotrą,dlatego odżegnywać się jednak może nie warto na tę formę pomocy,zawsze to łatwiej pod kontrolą.A z życiem to tak bywa,że w tym najgorszym momencie sztuką jest się do życia zmuszać,potem jakoś już może wejdzie w krew i zaczniemy żyć bezwarunkowo?
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
Poprzerywana linia na dłoniach.
#7
Napisano 28 grudzień 2011 - 18:45
Mysle, ze wlasnie psycholog, ale taki dobry, moze nam pomoc. Trzeba i naszych wysilkow, i jego. Tylko, ze nie kazdy psycholog jest dobry...
#8
Napisano 31 grudzień 2011 - 13:05
Nie chce mi sie nic mądrzyć, ani analizować, mózg bym najchętniej wyłączyła. Wczoraj szukalam ratunku u mojej koleżanki lekarki - pomogła. Na razie doraźnie, żebym w ogole spać mogla bo wyglądam jak zombi. Dała lek na lęki i na sen.. odsypiam i mam gdzieś Sylwestra i jakiś tam Nowy Rok. Problem leży tylko i wyłącznie w braku Miłości w życiu i nikt mi nie powie, że jest inaczej.
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc







