Depresja.ws - Forum: deprsja męża? - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

deprsja męża? Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   sednap 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 26-grudzień 11

Napisano 26 grudzień 2011 - 07:57

Witam,
nie wiem czy mój mąż ma depesje, czy tylko ja szukam wytłumaczenia...
Zaczęło sie w połowie wrzesnia-mąż od 3 msc pracował w nowej firmie, był zestresowany i zmęczony bo szef wrzucił go na głęboką wodę.Ja już mialam dośc, prosiłam aby czasem pomógl mi w domu aż wreszcie powiedziałam mu że sie wyprwadzam bo nie daje rady-wcale tak nie myslałam chciałam go tylo skolonic do przemyslen.On pojechał do szefa i pow.że rezygnuje z pracy bo rodzina jest dla niego najwazniejsza...na drugi dzień pow.szefowi że z projektów on przjdzie na budowę, żeby był wiecej w domu.Pytał mnie wtedy o moje oczekiwania i bylo ok!przez kilka dni, później zaczął się robić agresywny psychicznie, mało spał, był pobudzony albo w oóle nic mu się nie chciało, cały czas wbijał mi tak zwaną przysłowiową szpile non stop-bolało przeplakalam 3 msc-e, czasem mial w miare normalne zachowania, a to wyslalal mi ladnego sms-a itp, więcej też pił w delegacji lub na miejscu.ale przeważnie było źle, nie chciał rozmawiać.
Powiedział że nie wie co do mnie czuje, że jest mu wszystko obojetne.2 tyg.temu powiedzial że już mnie nie kocha-to było straszne.Powiedziałam mu że sie wyprowadzę.Jeszcze nadal z nim mieszkam, schudł, nadal nie może spać,zamyka się w pokoju, więcej czasu spędza w łóżku.Wydaje mi się że gdyby nic do mnie nie czuł to zachowywałby się w miare normalnie wobec mnie, tym bardziej że pow.żebym nigdzie nie szła tylko do czasu wyprowadzki tu mieszkała, a on cały czas zachowuje się okropnie, jest niedopoznania, 2 lata jesteśmy malzenstwem i bylo na prawdę ok.Może to że przeszedł na budowę to go zmiieniło, a może rzeczywiście już mnie nie kocha...nie poznaję go.Mama była dla niego zasze autorytetem-nie chce jej teraz sluchać, a jak slucha to w ogóle się nie odzywa...masakra, mam już dość..Co o tym sadzicie?wcześniej był osobą pobożną, teraz nie chce chodzic do kościoła, mówi że to przeze mnie, to co sie stało z jego pracą to tez przeze mnie.Obwinia mnie o wszystko, nie wiem może nie potrafi radzić sobie z problemami.Zawsze od rodziców dostawał to co chcial, motor, miszkanie, działkę...

Użytkownik sednap edytował ten post 26 grudzień 2011 - 08:04

0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   XAW 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów 3145
  • Rejestracja: 01-listopad 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 26 grudzień 2011 - 12:01

Witaj. Sytuacja nie jest prosta, jest raczej skomplikowana i rozbudowana. Przyczyn moze byc wiele tak wlasciwie - osobiscie jestem zdania, ze najlepiej by bylo jakbys poszla o tym pogadac do psychologa - mysle, ze moglby najwiecej dobrego Ci doradzic co robic w tej sytuacji. Wydaje mi sie, ze to jest zbyt powazne, zeby zwlekac z tym i zebysmy tutaj strzelali co moze byc nie tak, bo tak jak napisalem - przyczyny moga byc rozne, a jesli z mezem nie jestes w stanie porozmawiac szczerze o tym tylko z gory obwinia Cie o kazda rzecz to trudno Ci moze byc tak po prostu wyciagnac od niego prawdziwa przyczyne. Niekoniecznie musi miec depresje, jednak wszystko dobrze na pewno nie jest, wiec tak czy inaczej warto by bylo moim zdaniem, zebys sie przeszla do psychologa o tym pogadac.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   iren 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 29
  • Rejestracja: 10-grudzień 11
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 26 grudzień 2011 - 12:18

Myślę sytuacja jest już makabryczna........ myślę że faktycznie musisz udać się do psychologa a z sobą do psychiatry....bo się sama wykończysz......płaczesz już 3 miesiące to już źle....
U męża trudno powiedzieć czy ma depresje.....ma to wszystko pomieszane....... obwinianie osoby o swoje niepowodzenia w życiu towarzyszy manii?
idź w sprawie męża do psychologa i spytaj się co dalej robić....
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   XAW 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów 3145
  • Rejestracja: 01-listopad 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 26 grudzień 2011 - 13:17

Z tym tez sie zgodze - ze Ty sama rowniez potrzebujesz teraz pomocy.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   DarkShadow 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 866
  • Rejestracja: 19-styczeń 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 26 grudzień 2011 - 13:52

No rzeczywiście jest to strasznie skomplikowane. Myślę jednak że on Cie kocha... Gdyby tak nie było to z tej groźby wyprowadzki wcześniejszej nic by sobie nie zrobił i pozwolił Ci po prostu odejść. Tak wogóle to moim zdaniem jest to zła forma "motywacji" poprzez taki szantaż emocjonalny, ale skoro u Ciebie zadziałało... Psycholog może Ci pomóc, warto spróbować. Szczególnie że mąż pewnie o takim rozwiązaniu słyszeć nie chce.
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych