Depresja.ws - Forum: Witam - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Witam Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:22

Witam wszystkich nowych i "starych" użytkowników forum.
Właściwie nie wiem co napisać tutaj... też zmagam się z depresją. Od lat mam nie potrafię wyjść z niej.
Chyba taka moja "uroda" - wrodzony brak chęci do życia i radości z niego...
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   smutna1982 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 91
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:25

joga witaj miło
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:30

Wyświetl postUżytkownik smutna1982 dnia 19 grudzień 2011 - 22:25 napisał

joga witaj miło



miło? a nie smutno?

co u Ciebie?
0

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:35

Jako stara witam Cię nową :)Z tą depresją radzisz sobie sama,czy jakieś leczenie i terapia trwa?
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:38

Wyświetl postUżytkownik Zaklęta w marmur dnia 19 grudzień 2011 - 22:35 napisał

Jako stara witam Cię nową :)Z tą depresją radzisz sobie sama,czy jakieś leczenie i terapia trwa?



Leczyłam kilka lat, później było nawet tak w miarę, radziłam sobie, jednak chyba teraz znowu powinnam odwiedzić lekarza bo czuję, że jest słabo. Jednak chyba jeszcze sama chcę próbować, łudząc się, że to takie chwilowe obniżenie nastroju.
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   suffer 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 275
  • Rejestracja: 20-październik 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:40

Hej Joga, witam Cię cieplutko :)
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:44

Wyświetl postUżytkownik suffer dnia 19 grudzień 2011 - 22:40 napisał

Hej Joga, witam Cię cieplutko :)

:) dziękuję za miłe przywitanie
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:44

Próbuj sama jak najbardziej,ja popieram wszelkie próby walki o siebie.Jednak jak to się będzie przedłużało to wróć do lekarza,bo szkoda się męczyć albo dojść do punktu już granicznego.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:52

Wiesz, to bez wątpienia jest kolejny epizod. Jednak, ja już nie chcę leczyć się, były dwie próby - doprowadzone do końca, nie przerywane i - nie przyniosły długotrwałego rezultatu. Na rozum wiem, że powinnam itp. ale po prostu jestem tym wszystkim zmęczona.
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 22:55

Wiem,bo choroba jest ciężka,chciałoby się widzieć,czuć jakiś efekt a tu..I skąd brać siłę i wiarę na walkę w takiej sytuacji?Ale odpuścić sobie nie możesz.Depresja to silny przeciwnik,ale z tych do pokonania.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 23:02

Na razie czuję ogromne zmęczenie, i silną niechęć do jakiegokolwiek leczenia. Nie mniej jednak nie zaklinam się. Może później, może gdy będzie gorzej (wiem, że potrafi być gorzej) może po świętach, może na wiosnę. Może w ogóle.
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 23:12

Odpocznij :) Jeśli będziesz miała taką potrzebę to z Twoim doświadczeniem,pewnie(mam nadzieję)ją rozpoznasz w porę i udasz się po pomoc.A póki co wbrew wszystkiemu próbuj tak,jak możesz by sobie poradzić i by było Ci możliwie najlżej,nigdy w odwrotnym kierunku.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 23:19

najchętniej zapadłabym w zimowy (i nie tylko) sen

(i na dziś dobranoc, dziękuję za rozmowę :) )
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 23:20

Spokojnej nocy i trzymaj się.(podziękowała również) :)
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   marta81 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 12
  • Rejestracja: 21-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:wlkp

Napisano 21 grudzień 2011 - 19:50

witaj Joga
"najchętniej zapadłabym w zimowy (i nie tylko) sen" podpisuje się obiema rekoma pod tym mam identyczne myśli :(
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   smutna1982 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 91
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 grudzień 2011 - 19:53

U mnie kiepski nastrój.
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 grudzień 2011 - 22:13

Witam Was :)

przykre, ze rowniez zmagacie sie z depresja /depresyjnymi nastrojami. Dzis jestem zmeczona calym dniem. Dostałam maila z bardzo przykra wiadomoscia. Zeby sie nie dobic tym wszystkich od jakiegos czasu probuje odnajdywac jakies pozytywne rzeczy. To jest taki moj maly sposob na poprawe nastroju. kazdy chyba ma taki sposob - moze napiszecie o Waszych sposobach? albo napiszcie o smutkach, moze razem damy rade poszukac sposobu? Razem damy rade :)
0

#18 Użytkownik nie jest zalogowany   marta81 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 12
  • Rejestracja: 21-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:wlkp

Napisano 22 grudzień 2011 - 01:30

joga to dobrze że potrafisz jeszcze odnajdywać pozytywne rzeczy trzymam za Ciebie kciuki żebyś poradziła sobie z tą "cholerą" :) a może zdradzisz Nam jakie to są sposoby bo mi już nic nie pomaga chyba jedynym ratunkiem jest dla mnie szpital i gdyby nie mój synek to pewnie już dawno bym to zakończyła...ale staram się żyć dla Niego chociaż żyć to za dużo powiedziane i co mu po takiej matce która z niczym nie daje rady :(
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   smutna1982 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 91
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 grudzień 2011 - 09:30

Ja czasami mam zmienne nastroje,raz jestem smutna,a zaraz wybucham śmiechem.W szpitalu stwierdzili,że mam za baedzo podniesiony nastrój.Jak jestem w dobrym humorze,to mogłabym góry przenosic.
0

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 grudzień 2011 - 11:14

Witam, kolejny ranek, dziś wolne od pracy :)
moje sposoby na poprawę nastroju - w miarę mozliwosci sen, pomaga, w miare mozliwosci odsypiam stresy - chociaz z tym tez nie jest latwo, gdyz czesto stres mnie wybudza, lub najzwyczajniej w swiecie nie potrafie zasnac, jednak gdy jestem juz baardzo zmeczona, wycienczona stresem to zasypiam. Nie moge jednak zbyt czesto sobie na to pozwolic - bo tez mam dziecko. Ale to nie jest jakis dramat, bo wlasnie zabawy z dzieckiem stanowia kolejny sposob na oderwanie sie od strasznego nastroju, nawet wbrew sobie, gdy nie mam sily staram sie bawic z synem, wyscigi autkami, kolcki, masa solna, spacery. Zwykle ciezko jest zaczac, ale gdy juz sie wciagniemy w to zajecie to juz jest znacznie lepiej. Inny sposob - to ksiazka, jakas lekka, spokojna, o optymistycznym zabarwieniu, taka, ktora lekko sie czyta - ale tutaj tez musze zaznaczyc, ze majac dziecko nie czesto jest na to czas. Przymus sprzatania i gotowania stanowi kolejny sposob na wzbudzenie aktywnosci, ktora przy depresji jest mocno ograniczona - balagan frustruje mnie i denerwuje.

Przyznam, nie jest latwo przelamac sie, pobudzic to dzialania, gdy wszystko wyglada w negatywnym swielte, gdy nie widac jakiegos glebszego sensu. Jednak te moje metody dla mnie sa skuteczne. Wiem, ze nie moge sie zalamac, nie moge zaniedbac pracy - chociaz ta jest bardzo stresujaca, wiem, ze dziecko na mnie liczy i nie moze depresja jeszcze dodatkowo zabierac przyjemnosci z zycia dziecku - ono niczemu winne nie jest. Tak wiec staram sie, staram z calych sil.
Na koniec jeszcze jeden sposob - taki bardzo "babski" - czasami, wieczorami, gdy syn juz spi najzwyczajniej na swiecie pozwalam sobie na... placz. Emocje uchodza, zasypiam i rano - znowu gotowa jestem do walki.

Wczesniej, kiedys, kilka lat temu zupenie bylo inaczej, wtedy nie probowalam nawet miec kontroli nad deprecha, poddawalam sie jej, a ona coraz to w wiekszym stopniu mnie pochlaniala. Teraz wiem, ze nie oddam jej kontroli. To ja tu rzadze! i powtarzam sobie te slowa i wiem, ze czasami brzmia bardzo realnie, w innych momentach bardzo naiwnie, mimo to, powtarzam je sobie...

smutna - wykorzystuj te dobre nastroje, staraj sie je utrzymywac jak najdluzej, staraj sie je pielegnowac i nie poddawac gorszym. Gdy bedziesz w tym gorszym - pamietaj gdy byl ten lepszy, gdy mialas sile.

marta - wiem, ze dziecko bywa absorbujace, male dziecko, wiem, ze potrafi wyprowadzic z rownowagi, jednak tez wiem, ze zupelnie innaczej zachowuje sie gdy wejdziesz w ten jego swiat. depresja nie musi nic zabierac dziecku. Dziecko to chyba najlepszy z mozliwych motywatorow. Bo najwazniejsze to miec cel. Na poczatku trzeba sie zmusic do dzialania, bo depresja zabiera nie tylko ochote ale tez sile. Ale uwierz, mozna, sprobuj daj sobie czas. I szanse. Innym sie udalo, dlaczego Tobie nie mialoby sie udac? Nie jestes w niczym NICZYM gorsza od innych.
0

Udostępnij ten temat:


  • 2 stron +
  • 1
  • 2
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych