-
4 stron
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »
Witam was wszyskich
#1
Napisano 19 grudzień 2011 - 13:30
Mam na imię Łucja,od 2004r.leczę się z powodu depresji.Ostatnio jest gorzej.
#8
Napisano 19 grudzień 2011 - 15:56
Daj mu trochę czasu, niech "rozgości się" w Twoim organizmie. Ja mam teraz wprowadzony ponownie jeden z leków, brałam go wczesniej, zadziałał, ale został odstawiony, bo mnie za bardzo "nakręcił" i teraz przyzwyczajam sie do niego na nowo. Mam niektóre dni całkowicie wyjęte, jak wczorajszy i część dzisiejszego, chociaz praca mnie troche dzisiaj mobilizuje. Długo go bierzesz?
#10
Napisano 19 grudzień 2011 - 16:14
To jeszcze nie tak długo. Na pewno wiesz, ze leki te nie działają od razu i nie tak samo na każdego. Mój pobyt w szpitalu trwał 3 tygodnie, minimum pobytu tam do miesiąc, chociaż zaskoczyło szybciej, właśnie po to, aby sprawdzić działanie lekow i móc je ustawic optymalnie. Wreszcie zaskoczy, a w ostateczności zawsze przeciez możesz to skonsultować z lekarzem. :-*
#11
Napisano 19 grudzień 2011 - 16:27
Ja byłam w szpitalu 14 dni,lek który tam dostałam,zaczął bardzo szybko działac.
#12
Napisano 19 grudzień 2011 - 16:33
Myslę, ze bardzo często jest tak, ze atmosfera szpitala+lek dają taki szybki efekt. nie wiem, jak u ciebie, ale u mnie było to bardziej jak sanatorium, gdzie człowiek mógł sam na spokojnie jednak sobie w głowie parę spraw poukładać. Później jest zderzenie z rzeczywistościa, gdy tak na świeżo z otwartym umysłem wracamy do swiata... i często sie okazuje, ze podstawy są, a i owszem tylko większym wyzwaniem jest zbudowanie na nich czegoś, powinnam napisac "kogoś" - nowego siebie. Zastanawiam się, czy nie za często wpadamy w panike z lekami i nie próbujemy na siłe chcieć, aby którys zadziałał. Zanim mnie, powiedzmy, ustabilizowano, zajęło to prawie rok, zaczęłam sie nawet przy pani psycholog nazywac "królikiem doświadczalnym", za co mnie słusznie ochrzaniła. Najzwyklejsza prawda - po prostu nie ma reguły który, kiedy i na kogo jak zadziała. Ściskam za łapke :-*
#13
Napisano 19 grudzień 2011 - 16:42
Pobyt w szpitalu bardzo miło wpominam,bardzo sympatyczny personel.Sprawdzali czy nie mam przy sobie leków,czegoś ostrego.Bali się,żebym nie powtórzyła próby s.
#20
Napisano 19 grudzień 2011 - 17:26
Ale sie przyznałas do nich i to jest duży plus, na pewno ukierunkowały te słowa tez Twojego lekarza. o tym nie jest łatwo mówić, bo często sie chce, aby nikt nie wiedział, ze myśli sie o sobie już w tych najgorszych kategoriach.
Wiesz, moja Przyjaciółka postawiła mnie do pionu mówiąc mi, ze odejść jest najłatwiej, bo Ty wtedy wszystko przerywasz, ciebie juz nie ma i koniec, bo sie skonczyło. Pozostają jednak ludzie, w których zyciu zaistniałaś, którzy byli i nieraz próbowali pomóc, dla których cos znaczyłas i tego nie zmienisz, pozostanie rodzina, znajomi, lekarz, psycholog, wszyscy, z którymi sie zetknęłaś i za których podjęłaś sama decyzję, a tego nam nie wolno.
Wiesz, moja Przyjaciółka postawiła mnie do pionu mówiąc mi, ze odejść jest najłatwiej, bo Ty wtedy wszystko przerywasz, ciebie juz nie ma i koniec, bo sie skonczyło. Pozostają jednak ludzie, w których zyciu zaistniałaś, którzy byli i nieraz próbowali pomóc, dla których cos znaczyłas i tego nie zmienisz, pozostanie rodzina, znajomi, lekarz, psycholog, wszyscy, z którymi sie zetknęłaś i za których podjęłaś sama decyzję, a tego nam nie wolno.
Udostępnij ten temat:
-
4 stron
- 1
- 2
- 3
- →
- Ostatnia »

Pomoc







