Depresja.ws - Forum: jak sobie pomóc? - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

jak sobie pomóc? Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   maggiear 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2
  • Rejestracja: 16-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 grudzień 2011 - 18:06

Jak sobie poradzić z depresją ? jak żyć samemu ?
bez żadnego zrozumienia ? bo ja czuję się jakby zycie ze mnie juz dawno uschło...
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   podzielona 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 29
  • Rejestracja: 16-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 grudzień 2011 - 20:16

Wyświetl postUżytkownik maggiear dnia 16 grudzień 2011 - 18:06 napisał

Jak sobie poradzić z depresją ? jak żyć samemu ?
bez żadnego zrozumienia ? bo ja czuję się jakby zycie ze mnie juz dawno uschło...

0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   podzielona 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 29
  • Rejestracja: 16-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 16 grudzień 2011 - 20:16

ja też jestem martwa, to okropne!!!
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   gusianie@ 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 75
  • Rejestracja: 22-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 22 grudzień 2011 - 22:45

Ja prawie codziennie zmuszam się do wstania z łóżka.Potem jakoś leci.Był nawet taki czas,ze miałam zaplanowane kilka tylko najprostszych czynnośći na dzień... np.wstać z łóżka,wziąść prysznic,ubrać się,wyjść z domu-obojętnie gdzie byleby wyjść.pod koniec dnia odchaczałam to co udało mi sie zrobić i zdarzało sie ,że odchaczyłam tylko dwa punkty lub trzy.Nic więcej nie robiłam.Tak trwało czasami przez miesiąc.Oczywiście udawałam przed znajomymi ile to ja nie zrobiłam dzisiaj i kto mnie ....a tak naprawdę guzik zrobiłam.Teraz też mi sie czasami tak zdarza,ale tylko raz na dwa miesiące.Ratuje mnie praca,do której muszę wstać,a jak już wstanę i się ogarnę i pojade do tej mojej pracy to mi się humor poprawia bo cały czas coś robię i lubię ludzi z którymi pracuję.Ale od parkingu do mojej pracy jest kawałek to zanim tam, dojdę to prawie codziennie muszę iść i w rytm kroków śpiewać sobie mantrę wymyśloną tylko na te okoliczność:"Nie przejmuj się Aga,to tylko twoja depresja,przecież wiesz,że to minie i będzie lepiej" dopiero jak to powtórzę w rytm kroków(na głos oczywiście)kilka razy to jakoś daję radę.Jak już jestem w pracy to zapominam o tym.Był czas,że bardzo dużo pracowałam strasznie dużo nadgodzin robiłam,bo tylko w pracy nie myślałam o chorobie.Ale tak się nie da na dłuższą metę.
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   maciejka1018 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 27-grudzień 11

Napisano 27 grudzień 2011 - 18:45

ja też ostatnio jakoś tak nie mogę dojść z sobą do ładu i składu....mam uczucie,że się dusze...nie mogę oddychać...najchętniej to bym chciała zamknąć oczy i tylko spać...nie czuć, nie widzieć, nie myśleć...nie przeżywać... każdy ranek to wewnętrzny ból...
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   matrix 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 5539
  • Rejestracja: 04-marzec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Sląsk

Napisano 27 grudzień 2011 - 19:40

Trzeba napisac prośbę o zdechniecie tylko nie ma gdzie ..bo adres nie znany ...
Dołączona grafika
Wszystko nagle przygasło. Wszystko zakrzepło. A człowiek nie wie nawet, jakie nieszczęście go dotknęło, i nie płacze nad utraconą pełnią. Cieszy się z odzyskanej wolności, która jest wolnością nieistnienia.

0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Agata.fantazja 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 07-styczeń 12

Napisano 07 styczeń 2012 - 16:10

Hej ja czuje sie tak samo. Gdy jestem w domu to caly czas placze. Powstrzymuje sie tylko w pracy. Juz nie wiem jak sobie pomoc. Ma ktos jakies rady? Jak uporac sie ze samotnoscia?
0

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   maadleen 

  • mała dziewczynka pełna gigantycznych trosk
  • PipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1168
  • Rejestracja: 12-luty 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:w-wa

Napisano 07 styczeń 2012 - 17:01

na samotnosc niestety nie ma lekarstwa :( jakby bylo, to byloby cudownie. nikt by nie cierpial z tego powodu...
mozemy jedynie sami probowaz sobie pomoc - wychodzac do ludzi, jednak to nie jest takie proste, bo jak sie nikogo nie ma, to do kogo wychodzic??

ja tez juz bardzo dlugo zmagam sie z samotnoscia i nie potrafie sobie z nia poradzic :( mozemy razem zmagac sie z ta samotnoscia
witaj na forum :)
znowu przyszło mi płakać,
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Nuteczka 

  • Nad przepaścią.....
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 561
  • Rejestracja: 02-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Na końcu tęczy....

Napisano 07 styczeń 2012 - 19:20

Człowiek jest istotą stadną...

Samotność najbardziej doskwiera w dwóch momentach w życiu. Jest szczególnie odczuwalna w okresie świąt, kiedy wszyscy wydają się mieć rodziny i są bardzo zajęci przygotowaniami i spędzaniem ich w gronie "najbliższych". Święta to straszny okres dla samotnych. Najczęściej wtedy zupełnie niespodziewanie pragnie się czyjegoś towarzystwa.
Szybko okazuje się, że nikt nie jest dostępny.
Wtedy czujemy się wyjątkowo podle!
Najlepsza rada to mieć spis telefonów do innych samotników i właśnie wtedy spróbować zadzwonić.
Drugą sytuacją, w której czujemy się samotni, jest stres. Wszyscy go doznajemy, nie można przed nim uciec. Zdarza się czasem samotność wśród bliskich, można żyć obok - choć razem....

Samotnym można być na kilka sposobów. Można mieć grono znajomych, przyjaciół, lecz ciągle poszukiwać tego jednego, najbliższego człowieka. Można też być całkiem samotnym. Żyć niczym oddzielony grubym murem od reszty świata pustelnik....

Samotność to trudny zawodnik...czasem trzeba nastawić się na ciężką walkę....

Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów.
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   gwiazda718 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 18
  • Rejestracja: 28-styczeń 12

Napisano 28 styczeń 2012 - 13:10

ja też jestem osamotniona przez depresję, fajnie macie, że chodzicie do pracy , bo ja nie mam na to siły
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Evelaa 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 14
  • Rejestracja: 30-grudzień 11

Napisano 28 styczeń 2012 - 17:11

ja mimo tego że chodze do pracy, mam kilku znajomych oraz rodzinę, to i tak czuję się samotna...czasami zastanawiam się czego ja w ogóle chcę, przecież inni mają większe problemy. chcialabym mieć większe grono znajomych, ale gdzie ich znaleźć, tego nie wiem. dobrze że jest to forum, to mozna choć trochę powiedzieć o swojej chorobie.
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   mocca89 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 9
  • Rejestracja: 10-marzec 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:nieistotna

Napisano 27 marzec 2012 - 18:50

ja też codziennie muszę się z tym zmagać sama, mam dość tłumaczenia ludziom co mi jest i prosić o wsparcie i pomoc, ale czasami są dni jak dziś, ze nie jestem w stanie się zmusić do niczego... wstać z łóżka jeszcze mogę, nawet coś zjem czasem, ale nie ma szans, zebym poszła na zajęcia na uczelnię... czuję lęk w środku, który mnie paralizuje, nie mam sił iść do ludzi i udawać, że wszystko jest ok... to są juz skrajne sytuacje, kiedy wiem, że nie poradzę sobie tego dnia z ludźmi.... Niestety nie znalazłam na to żadnego sposobu :(
mocca
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   bo-tak 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 434
  • Rejestracja: 24-marzec 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Warszawa

Napisano 27 marzec 2012 - 19:04

Mnie też to wykańcza. Nie dość, że walczymy ze sobą i nie rozumiemy swojej choroby. To cały czas musimy walczyć o to, żeby inni nas zrozumieli (co jak wiadomo jest niemożliwe) lub chociaż zaakceptowali.

Musimy się jakoś trzymać! i odhaczać każdego dnia kolejne punkty z listy życia.

Też zazdroszę tym, którzy chodzą do pracy. Ja jeszcze nie jestem w stanie. Siedzę w czterech ścianach i moją głowę wypełnia wyłącznie myśl o chorobie...
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   malgosiakim 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 28-marzec 12

Napisano 28 marzec 2012 - 00:51

Na głęboka depresje oraz stany lękowe z napadami paniki cierpię od 8 lat , 6 lat przyjmowałam psychotropy ,posiadam z tego tytułu Orzeczenie o Niepełnosprawności na stałe ,teraz staram się zadowolić Persenem forte . Szczerze mówiąc wachlarz dolegliwości jakie może ta choroba nam dostarczyć jest duży . Czasami przez długi czas pojawiają się podobne objawy , powtarzające się , człowiek się podleczy , jakiś czas spokój , po czym może nasz kochany mózg wymyślić sobie nowe inne sposoby dokuczenia i wtedy mysląc że to nie to samo znowu wpadamy w paranoje ze cos się stanie i znowu latamy po lekarzach żeby dowiedzieć sie że jesteśmy zdrowe . To istny cyrk , niszczy przyjemność życia. Najważniejsze zachować pogodę ducha i znaleźć sobie sposób na odwrócenie uwagi w momentach gdy nam lęk dokucza i wydaje nam się ze zaraz umrzemy . Ja mam krzyżówki , albo układanie pasjansa , nigdy wcześniej nie przypuszczałam że będe na to tracić czas , ale jakimś cudem mi to pomaga. Nauczyłam się z tego żartować , niestety trzeba nauczyć się z tym żyć i postanowić *nie dam się mój złośliwy mózgu* Ja jak mam te swoje ataki to zaraz mówię do moich bliskich ,ze znowu moja głowa wymyśliła sobie nowy sposób na dokuczanie mi , ale nic z tego nie dam się i jak słowo daję to często w połączeniu z persenem i krzyżówką lub pasjansem pomaga , staram sie obracać to w żart , co nie jest łatwe , ale nauczyłam się z tym walczyć po odstawieniu psychotropów sama . Co prawda nie uzdrowiłam się , ale daję rade z uśmiechem na twarzy .
2

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   molenka 

  • Molly
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Moderator
  • Postów 7451
  • Rejestracja: 10-grudzień 09
  • Płeć:Kobieta

Napisano 28 marzec 2012 - 08:19

Brawo Małgosiu, pierwszy post i od razu z przytupem :)

u mnie też wygląda to tak, że mimo różnych nieciekawych pomysłów mojego mózgu codziennie podejmuję z nim walkę.
Wstaję, ubieram się, maluję, robię fryzurę, wychodzę do pracy, staram się spędzić ten czas produktywnie, zmuszam do myślenia, kreowania, potem wracam do domu, jemy obiad, rozmawiamy itd
możecie mi wierzyć lub nie, ale wcale mi się nie chce tego wszystkiego
skończyłam też z wewnętrznym użalaniem się nad sobą
gdy tylko pojawia się depresyjna myśl, natychmiast ruszam mózgiem w inną stronę... :)

a to wszystko dlatego, że chcę żyć, kochać i być kochaną, widzieć dobro i je dawać
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych