jak sobie pomóc?
#1
Napisano 16 grudzień 2011 - 18:06
bez żadnego zrozumienia ? bo ja czuję się jakby zycie ze mnie juz dawno uschło...
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 22 grudzień 2011 - 22:45
#5
Napisano 27 grudzień 2011 - 18:45
#6
Napisano 27 grudzień 2011 - 19:40
#7
Napisano 07 styczeń 2012 - 16:10
#8
Napisano 07 styczeń 2012 - 17:01
mozemy jedynie sami probowaz sobie pomoc - wychodzac do ludzi, jednak to nie jest takie proste, bo jak sie nikogo nie ma, to do kogo wychodzic??
ja tez juz bardzo dlugo zmagam sie z samotnoscia i nie potrafie sobie z nia poradzic
witaj na forum
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#9
Napisano 07 styczeń 2012 - 19:20
Samotność najbardziej doskwiera w dwóch momentach w życiu. Jest szczególnie odczuwalna w okresie świąt, kiedy wszyscy wydają się mieć rodziny i są bardzo zajęci przygotowaniami i spędzaniem ich w gronie "najbliższych". Święta to straszny okres dla samotnych. Najczęściej wtedy zupełnie niespodziewanie pragnie się czyjegoś towarzystwa.
Szybko okazuje się, że nikt nie jest dostępny.
Wtedy czujemy się wyjątkowo podle!
Najlepsza rada to mieć spis telefonów do innych samotników i właśnie wtedy spróbować zadzwonić.
Drugą sytuacją, w której czujemy się samotni, jest stres. Wszyscy go doznajemy, nie można przed nim uciec. Zdarza się czasem samotność wśród bliskich, można żyć obok - choć razem....
Samotnym można być na kilka sposobów. Można mieć grono znajomych, przyjaciół, lecz ciągle poszukiwać tego jednego, najbliższego człowieka. Można też być całkiem samotnym. Żyć niczym oddzielony grubym murem od reszty świata pustelnik....
Samotność to trudny zawodnik...czasem trzeba nastawić się na ciężką walkę....
#10
Napisano 28 styczeń 2012 - 13:10
#11
Napisano 28 styczeń 2012 - 17:11
#12
Napisano 27 marzec 2012 - 18:50
#13
Napisano 27 marzec 2012 - 19:04
Musimy się jakoś trzymać! i odhaczać każdego dnia kolejne punkty z listy życia.
Też zazdroszę tym, którzy chodzą do pracy. Ja jeszcze nie jestem w stanie. Siedzę w czterech ścianach i moją głowę wypełnia wyłącznie myśl o chorobie...
#14
Napisano 28 marzec 2012 - 00:51
#0 Bot Reklamowy
#15
Napisano 28 marzec 2012 - 08:19
u mnie też wygląda to tak, że mimo różnych nieciekawych pomysłów mojego mózgu codziennie podejmuję z nim walkę.
Wstaję, ubieram się, maluję, robię fryzurę, wychodzę do pracy, staram się spędzić ten czas produktywnie, zmuszam do myślenia, kreowania, potem wracam do domu, jemy obiad, rozmawiamy itd
możecie mi wierzyć lub nie, ale wcale mi się nie chce tego wszystkiego
skończyłam też z wewnętrznym użalaniem się nad sobą
gdy tylko pojawia się depresyjna myśl, natychmiast ruszam mózgiem w inną stronę...
a to wszystko dlatego, że chcę żyć, kochać i być kochaną, widzieć dobro i je dawać

Pomoc














