Depresja.ws - Forum: Nie wiem nic. - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Nie wiem nic. Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 15 grudzień 2011 - 23:40

Nie wiem kim jestem.
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   DarkShadow 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 866
  • Rejestracja: 19-styczeń 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 16 grudzień 2011 - 00:24

A czy jest na tym świecie ktoś kto wie?;]
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 16 grudzień 2011 - 00:26

Może chociaż wie cokolwiek o sobie.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Użytkownik nie jest zalogowany   joga 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 32
  • Rejestracja: 19-grudzień 11
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 23:07

Wyświetl postUżytkownik przekora dnia 16 grudzień 2011 - 00:26 napisał

Może chociaż wie cokolwiek o sobie.



Jaką wiedzę o sobie chciałabyś mieć? Myślę, że "cokolwiek" to Ty wiesz. Pewnych rzeczy pewnie nigdy sami nie zauważymy, inne sprawy mogą nam powiedzieć znajomi, a o jeszcze innych przekonamy się w konkretnych sytuacjach.
Co chciałabyś wiedzieć o sobie?
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 19 grudzień 2011 - 23:15

Dokładnie,cokolwiek to na pewno Ty wiesz.Co lubisz,co Cię wkurza itp.A generalnie to..tyle wiemy o sobie,ile nas sprawdzono.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 10 styczeń 2012 - 02:54

Różnica pomiędzy "mną" przed lekami i po lekach. Zupełnie dwie różne osoby. Fakt, pomogły podnieść się z dna. Jednak zatraciła się granica gdzie jestem ja, gdzie leki i ich działanie. Co będzie po odstawieniu? Kim bede tym razem?
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Chusteczka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 9
  • Rejestracja: 10-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 styczeń 2012 - 08:24

Mówią, że za minutę nie będziemy już tym kim byliśmy chwilę wcześniej a to kim byliśmy kiedyś i to kim będziemy to zupełnie różne osoby.
Chyba każdy ma podobne odczucia po lekach, dodatkowo jako osoby z depresją lubimy tą świadomość w sobie trochę "podkręcić" i wyhodować sobie z tego wielki problem. A tak naprawdę nie jest on aż tak ważny. Z depresją też nie jesteś sobą a leki nie mają zmieniać osobowości, mają Cię przez jakiś czas podtrzymać,żeby za kilka miesięcy organizm miał już siłę się bronić i być sobą.To wszystko okres przejściowy , długa droga do znalezienia odpowiedzi na pytanie "kim jestem?" bo przecież ani ten człowiek przytłoczony depresją ani ten uśmiechnięty po prozacu nie jest mną. To tylko kolejny stopień do znalezienia odpowiedzi.
1

#8 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 10 styczeń 2012 - 09:48

Tak, właśnie jej szukam... Jednak to trochę trudne, jeśli przez kilka lat czujesz się jak NIC przez chorobę, a później nagle stajesz na nogi i zastnawisz się gdzie byłeś przez ostatnie 5 lat? Nagle czujesz się jak pusta, biała kartka, a postrzeganie siebie, wpracowane przez okres młodości bierze w łeb, gubi się gdzieś zupełnie.
Związek, który był dobry i dobrze funkcjonował, nagle wydaje Ci się tylko uzależnieniem od drugiej osoby, potrzebą kogoś bliskiego w samotności depresji.
Ludzie staja sie znośniejszi, nagle jest sie postrzeganym jako silna osoba, która potrafi rozwiązać wszelkie problemy.
Jest dobrze, w porównaniu do tego co działo się pół roku temu. Jest świetnie i cieszę się tym. Czasami jednak czuje się jak małe dziecko, które dopiero otworzyło oczy i patrzy po raz pierwszy na siebie i otaczającą go rzeczywistość.
Czy leki wyciągają z człowieka to co z niego nie wychodziło przez blokady? Czy po prostu sztucznie poprawiają nastrój, coś jakby takie legalne, długofalowe narkotyki?
Czy myślicie, że z depresji da się zupełnie wyleczyć?
0

#9 Użytkownik nie jest zalogowany   Nuteczka 

  • Nad przepaścią.....
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 561
  • Rejestracja: 02-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Na końcu tęczy....

Napisano 10 styczeń 2012 - 10:05

Chusteczko naprawdę świetnie to ujęłaś...

Wydaje mi się, że dobrze znasz zakamarki osobowości osoby z depresja...

We mnie np jest wiele sprzeczności których nie rozumiem i nie wiem skąd są i dlaczego...
Trzymaj swoich przyjaciół blisko, ale jeszcze bliżej trzymaj swoich wrogów.
0

#10 Użytkownik jest zalogowany   Tytus 

  • Bywalec
  • PipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 533
  • Rejestracja: 31-sierpień 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 10 styczeń 2012 - 11:10

Rozumiem twoje roztreki, bo też mam odczucie, że lata spędzone w depresji to okres stracony i teraz gdy jest trochę lepiej, trzeba na nowo poznać świat.

Myślę jednak, że nie istnieje niezmienne JA, lecz że STAJEMY się sobą na nowo każdego dnia, z każdą nową chwilą. Nie warto się zatem zastanawiać jacy byliśmy wczoraj i jacy będziemy jutro, bo wszystko się zmienia na tym najlepszym ze światów nie wyłączając nas samych. Liczy się tylko TU i TERAZ. A spojrzenie na świat z perspektywy małego dziecka może być bardzo ciekawym doświadczeniem.

Użytkownik Tytus edytował ten post 10 styczeń 2012 - 11:11

Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. /Stanisław Jerzy Lec/
0

#11 Użytkownik nie jest zalogowany   Chusteczka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 9
  • Rejestracja: 10-styczeń 12
  • Płeć:Kobieta

Napisano 10 styczeń 2012 - 12:56

Wyświetl postUżytkownik przekora dnia 10 styczeń 2012 - 09:48 napisał

Czy leki wyciągają z człowieka to co z niego nie wychodziło przez blokady? Czy po prostu sztucznie poprawiają nastrój, coś jakby takie legalne, długofalowe narkotyki?
Czy myślicie, że z depresji da się zupełnie wyleczyć?


Leki z pewnością nie odsłaniają prawdziwych emocji, ale tak samo jest z chorobą. To nigdy nie jesteśmy my. Przynajmniej nie w tych najgorszych okresach. Leki mają dać odetchnąć, podbudować żebyś w tym czasie pracując ze sobą wypracował pewne schematy, spojrzał na wszystko z perspektywy i nabrał siły, by później odstawiając leki utrzymać się samodzielnie na nogach.
Co do tego czy da się wyleczyć..hmm... ja choruje już 13 lat i szczerze wątpie czy się da. Myśle, że ona zawsze będzie nade mną wisiała jakoś, nawet w tych lepszych okresach. Ale są osoby, które oczywiście mogą się wyleczyć, wszystko zależy od wieku, wsparcia rodziny, leczenia, chęci czy predyspozycji genetycznych. Tyle, że akurat ze mną średnio już da się coś zrobić.
0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 09:54

Zazwyczaj jest dobrze, od leków - dużo lepiej. Jednak wciąż bywają dni takie jak dziś - kiedy nienawidze siebie. Wszystkiego w sobie i przebywanie z sobą staje się nieznośne, nie do wytrzymania, obrzydliwe wręcz.
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Noemi 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 12
  • Rejestracja: 18-styczeń 12

Napisano 23 styczeń 2012 - 11:21

Ja też po lekach czuję się zupełnie inaczej i czasami nawet mam wrażenie, że nie potrafię myśleć i naprawdę zdarzają mi się chwile gdy nie wiem jak to ze mną jest, czy jestem smutna czy jest dobrze, bo mam brak myśli i odczuć.
0

#14 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 23 styczeń 2012 - 11:40

Najgorszy jest ten stan zupełnej obojętności. Nie jest Ci źle. Nie płaczesz, nie okaleczasz się, myślisz racjonalnie. Ale nie jest Ci dobrze - nie czujesz nic. Ani zadowolenia, ani radości z obecności kochanej osoby.... Już nawet nie przeraża Cię ta obojętność.

Żyję tylko dwa miesiące i 3 dni. Reszta nie była życiem - zawieszeniem, pustką, szarpaniem się z sobą i otoczeniem. Nieustannym.
Ale to chyba duzo, bo mam wrazenie ze niektórzy nie przeżyli nawet tygodnia pełnią życia.

Użytkownik przekora edytował ten post 23 styczeń 2012 - 11:50

0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   przekora 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 24
  • Rejestracja: 20-listopad 11

Napisano 22 luty 2012 - 15:34

Tak bardzo się boje. Świata i siebie. Ostatnio nie wiem skad wziąć siłę by wstac z łożka. Nie zalezy mi na niczym, a najmniej na sobie.
nie panuje nas samookaleczaniem - recę mam pogryzione, ogromne siniaki, czasem do krwi. nie sa to próby odebrania sobie życia, tylko odeuch, kara za to że jestem do niczego.
0

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych