Witam.Mam na imię Monika i niedługo skończę 17 lat.Jestem bardzo młoda jednak od kiedy pamiętam nigdy nie wierzyłam w siebie.Uważałam, że jestem brzydka,głupia i każdy przyjeciel jest ze mną na siłe albo po prosu szuka w tym jakiś korzyści materialnych.Jeden 'głos' w głowie mówił mi, że się myle natomiast drugi twierdził, że moja teoria jest prawdziwa.Miałam tak praktycznie z każdą rzeczą w moim życiu.Czasami pojawiały się też myśli samobójcze i jedna nieudolna próba.Jednak jakoś z tym żyłam raz lepiej raz gorzej ,ale jakoś to było.Niestety w tegoroczne wakacje w tragicznym wypadku zginęła bliska mi koleżanka, następnie zostałam 'olana' przez dwie osoby na których naprawdę bardzo mi zależało i które były mi bardzo bliskie.Od tego czasu wszystko kompletnie się zmieniło,cała radość życia gdzieś zniknęła.Kompletnie się nie pooznaje,nigdy taka nie byłam.Rozpoczęłam naukę w liceum i nagle okazało się że nie umiem nawiązywać nowych kontaktów z ludźmi,a wcześniej nie miałam z tym najmniejszych kłopotów.Teraz w szkole siedzę sama,są momenty kiedy czuje się nawet dobrze, jednak zdarza się to sporadycznie i zazwyczaj mam ochotę po prostu uciec albo się rozpłakać.
Dzisiaj mija 5 miesięcy od kiedy dowiedziałam się o wypadku a ciągle o tym myślę.Ciągle 'widzę' ją jak wraca ze szkoły,wspominam to co razem przeżyłyśmy,czytam archiwum itp.Nie potrafię sobie z tym poradzić i jakoś zacząć żyć dlatego wspólnie z rodzicami podjęłam decyzję aby zgłosić się na leczenie.Chce pogodzić się z przeszłością,uwierzyć w siebie i wypędzić ten dołujący 'głos' w mojej głowie.Chce by zaczęło mi na czymś zależeć,bo obecnie nie obchodzi mnie nawet moja przyszłość i wykształcenie.Mimo tego że jestem młoda i zapewne nie przeżyłam tylu doświadczeń co inni na tym forum,liczę że ciepło mnie przyjmiecie i coś doradzicie.
Strona 1 z 1
Hej
#2
Napisano 15 grudzień 2011 - 17:53
Witaj dddd na forum.
Postaramy się pomóc, pisz, wylewaj żale, bo to pomaga.
pozdrawiam
2x17+6
Postaramy się pomóc, pisz, wylewaj żale, bo to pomaga.
pozdrawiam
2x17+6
#3
Napisano 15 grudzień 2011 - 19:27
Użytkownik dddd dnia 15 grudzień 2011 - 16:21 napisał
i zazwyczaj mam ochotę po prostu uciec albo się rozpłakać.
Pozdrawiam i witam na forum!
Myślę, że tu tkwi sedno problemu. Czy jak masz ochotę się rozpłakać to masz z kim? Masz rodziców, czy im możesz się wypłakać w "mankiet"? Poza tym sądzę, że gros Twoich problemów to po prostu objaw dojrzewania, nie fizycznego, ale emocjonalnego, psychicznego po prostu. Twój mózg po prostu dostraja się do Twojego zmienionego ciała. Stałaś się kobietą i twój mózg wymaga ustawienia sobie "oprogramowania" do nowych zadań. Cytując: Gdy byłaś dzieckiem to myślałaś jak dziecko, czułaś jak dziecko itd... teraz dojrzewasz a na to wszystko nałożyły się jeszcze trudne osobiste przeżycia o których wspominasz. Moja rada: jak najwięcej rozmawiaj ze swoimi rodzicami, oni też kiedyś dojrzewali i potrafią się wczuć w Twoją sytuację nawet gdyby wydawali się Tobie parą "zgredów" :-) i trochę przynudzali.
GG: 43238245
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 25 grudzień 2011 - 18:35
przeczytałem
i rozumiem słowa
czego czujesz nie
piszę byś wiedziała
pa
i rozumiem słowa
czego czujesz nie
piszę byś wiedziała
pa
#0 Bot Reklamowy
#6
Napisano 25 grudzień 2011 - 21:57
Witaj 
przeczytałam i podzielam zdanie użytkownika emcza - mam pytanie - czy masz z kim rozmawiać o swoich problemach. Czy rodzice wiedzą o tym wszystkim, o czym nam w skrócie napisałaś? Jakie macie relacje w rodzinie?
I jeszcze jedno - jak dziś oceniasz swoją próbę samobójczą?
przeczytałam i podzielam zdanie użytkownika emcza - mam pytanie - czy masz z kim rozmawiać o swoich problemach. Czy rodzice wiedzą o tym wszystkim, o czym nam w skrócie napisałaś? Jakie macie relacje w rodzinie?
I jeszcze jedno - jak dziś oceniasz swoją próbę samobójczą?
Użytkownik joga edytował ten post 25 grudzień 2011 - 21:59
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc











