Kompulsywne jedzenie
#1
Napisano 10 grudzień 2011 - 17:30
czy ktoś z Was miał problem z kompulsywnym jedzeniem. Ja ogólnie zawsze lubiłam jeść i przez to złapałam sporo kilogramów już w liceum. Potem były wagowe spadki i wzloty w pzeciale rozmiarów 38 - 46 ....
Ostatnio jednak zupełnie nie panuję nad napadami głodu.
Jem jak głodne zwierze, któremu ktoś ma zaraz odebrać pokarm ...
Jestem załamana tym stanem rzeczy bo próbowałam na własną rękę nad tym zapanować, ale nie udaje się ...
Mam zdiagnozowaną silną depresję, ale funkcjonuję w miarę normalnie. Jednak ostatnio coraz mniej "w miarę" ...
Znacie jakieś metody zapanowania nad sobą w przypadku takiego napadu?
Może polecicie mi jakiegoś specjalistę, który potrafi pracować z takim zaburzeniem?
Pozdrawiam,
Ponia
#2
Napisano 12 grudzień 2011 - 18:00
znam twój problem. mam go . kompulsywnie się obżeram. w moim życiu były etapy skarjności. Byłam baaardzochuda i uważałam że jestem gruba, teraz oglądam zdjęcia i sie zastanwiam jak bardzo moja głowa przeklamuje rzeczywistość. w czasie smutku,- przede wszzystkim zajadam się. smutku wewnętrznego -kiedy uważam że czegoś mi brakuje -dopełniam/wypełaniam się jedzeniem. pomagało jedzenie o równych porach, dbanie o sylwetkę i zajadnie warzywami. nie słodyczami- bo do tego mam predyspozycje. obecnie jestem na etapie kiedy niestety dalej to robie, mam na swój temat -wyglądu - zdanie niezbyt przychylne, natomiast faceci jakoś do mnie podchodzą czasem-oczywiście nie ma interakcji ani chęci z mojej strony na obecnym etapie mojego życia. Gdy chodziłam na terapię było lepiej, nie objadałam się. spotykałam się z psychologiem i mówiełam jej- co mnie boli, i ona trochę wypełaniała te pustkę. Psychiatra wtedy zaproponował że w przypadku gdy terapia nie da rezultatów da mi takie proszki, ale zdziwił się gdy mu o tym powiedziałam.Zacznij od tego żeby o tym nie myslec i znaleźć alternatywę dla tego nawyku. Powiem Ci z doświadczenia że najgorzej jest opierać się temu na początku. potem jakoś idzie i zostaje . Są specjalne strony dla takich .poszukaj pomocy tutaj, a przede wszystkim pomyśl o tym dlaczego to robisz.
http://anonimowizarl...org/mitingi.php
powodzenia! ściskam:)
Są noce, gdy przyszłość traci wszelką wagę, a spośród wszystkich jej chwil pozostaje tylko ta, w której postanowimy skończyć z sobą- Emil Cioran
W samotności łatwiej dochodzi się do samouwielbienia, a jednocześnie do skrajnej nienawiści, kończącej się nieraz samobójstwem- Antoni Kępiński — Rytm życia
gg-39668630
#3
Napisano 14 grudzień 2011 - 22:40
www.celsukces.blogspot.com
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 14 grudzień 2011 - 22:42
www.celsukces.blogspot.com
#6
Napisano 01 styczeń 2012 - 01:43
#7
Napisano 02 styczeń 2012 - 15:44
wydaje sie to bardzo proste...
w gazetach, poradnikach, w telewizji - doslownie wszedzie slyszymy:
-duzo ruchu
-mniej jesc
-jesc zdrowo
ale to nie jest takie proste... nie w momencie kiedy ma sie depresje. jedzeniem wynagadzamy sobie smutki i przykrosci ktore nas spotykaja. jedzenie jest przyjemne i w momencie porazki liczy sie tylko zaspokojenie tej potrzeby. dla osob z depresja swietna sylwetka jest zbyt slaba motywacja do jej osiagniecia, tutaj trzeba silniejszej motywacji. jakiej? sama nie wiem do dzis?
Użytkownik maadleen edytował ten post 02 styczeń 2012 - 15:45
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#8
Napisano 05 styczeń 2012 - 02:59
Napisz Ponia, skąd jesteś.
#9
Napisano 06 styczeń 2012 - 20:16
#10
Napisano 06 styczeń 2012 - 20:31
w tym przypadku do otylosci albo innych powaznych zaburzen odzywiania (bulimia??). trzeba z tym walczyc tak samo jak z kazdym innym nalogiem, unikajac obsesyjnego jedzenia, zmieniajac swoje nawyki zywieniowe... tylko nie jest to takie latwe.
nie mzona tego zmienic z dnia na dzien
walka z watrakami...
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#11
Napisano 31 styczeń 2012 - 17:43
#12
Napisano 31 styczeń 2012 - 18:08
tzn jezeli stalo sie cos zlego to zajadacie smutki, a jak stanie sie cos dobrego to w nagrode super uczte z deserem...
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#13
Napisano 31 styczeń 2012 - 18:48
#14
Napisano 04 luty 2012 - 20:53
W każdym razie rozwiązanie problemu z każdym nałogiem to uświadomienie sobie co jest jego przyczyną i niedopuszczenie do jej zaistnienia, łatwiej napisać niż zrobić, wymaga to wiele samoświadomości i silnej woli, a jak można się domyśleć nie łatwo o to u żadnego człowieka, a tym bardzie ju osoby z depresją.
Użytkownik Upandown edytował ten post 04 luty 2012 - 20:56
#0 Bot Reklamowy
#15
Napisano 20 luty 2012 - 17:39

Pomoc
















