Jak zapewne widać, jestem nowa na forum. Oczywiście jestem chora tak jak i wy.
Mam pytanie dotyczące pewnego zajścia, które miało miejsce w moim życiu. Nigdy wcześniej mnie to nie spotkało. Może wy wiecie CO to mogło być. Do rzeczy.
Stale uciekam z lekcji w-f. Niby nie ma w tym nic dziwnego... Komu z nas chciałoby się biegać i wykonywać te ćwiczenia? Zmusić się do czegokolwiek. Jednak to nie główny powód moich ucieczek. Otóż odczuwałam i nadal odczuwam strach przed tą lekcją. Jednak w ostatnim czasie przeżyłam "apogeum" mojego strachu. Zgłosiłam się do p. Pedagog, gdyż już nie wiedziałam co zrobić. Uciec- i mieć pewny nkl, lub też iść i cierpieć (po raz kolejny rozpłakać się na lekcji). Strach przed lekcją to właściwie nic. O wiele bardziej boje sie nauczyciela. U pedagog cała się trzęsłam, serce waliło mi jak oszalałe. Łzy napływały mi do oczu. Te emocje! Tak strasznie się bałam! Nigdy nie czułam takiego strachu. Pedagog zabrała mnie do wuefisty. Postanowiła, że razem z nim porozmawiamy. Chciałam uciec. Wreszcie dotarłyśmy do niego. Zaczęła tłumaczyć mu, że panicznie boję się jego lekcji jak i jego. Ja sama chowałam się za nią, płacząc i trzęsąc się dalej. Pedagog poprosiła mnie bym na niego spojrzała. Zdołałam powiedzieć jedynie "boje się".
Doszliśmy do pewnych ustaleń. Zgadzałam się na wszystko, byle tylko już iść. Wyszłam. Moje nogi wydawały się być z waty.
Pierwszy raz coś podobnego mnie spotkało. Nie potrafiłam opanować emocji. Strachu. Czy ktoś pomoże mi to zrozumieć?
wiem... problemy małolaty z wf. Co ja wiem o życiu.
Strona 1 z 1
Strach proszę o pomoc
#2
Napisano 29 listopad 2011 - 21:46
Hej hej.Jakiś atak paniki?Nie wiem kurcze.A ten wuefista jakiś belzebub okrutny jest czy nic zlego Ci nie zrobił?A na samym wuefie sobie radzisz jakoś,czy cwiczenia są problemem?Chodzi mi o to,czy to konkretnie czułaś strach przed tym nauczycielem i przedmiotem,czy np. coś takiego mogłabyś przeżyć np.w autobusie?Zdarzyło się Tobie już kiedyś coś podobnego?A w tamtej sytuacji dobrze,że zwróciłaś się do pedagoga i tam poszłyście,w takiej sytuacji to właściwy i wielki krok z Twej strony w sytuacji paraliżującego lęku.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
Poprzerywana linia na dłoniach.
#3
Napisano 05 grudzień 2011 - 21:30
Nie wiem czy to da się tak jednoznacznie zrozumieć. Sam miałem w liceum sporo sytuacji podobnych, może nie aż tak silnych, ale np. przed maturą ustną to myślałem że po prostu padne na zawał, miałem zresztą po tym dniu conajmniej przez 2 dni ból w okolicy serca. Przedewszystkim ucieczka to nie rozwiązanie, na początku wydaje się że tak jest. Nie wiem jak to u Ciebie się zaczęło, ale ja np. na początku nie chodziłem na niektóre przedmioty bo mi się nie chciało, bo byłem zmęczony, a im dalej, im więcej nieobecności tym bardziej się bałem. Teraz gdy jestem na studiach wole się jednak przemęczyć i nie czuć tego strachu. Dobrze że poszłaś do psychologa, przynajmniej będziesz mieć wsparcie w kimś w tej trudnej sytuacji.
#0 Bot Reklamowy
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc








