Witam was wszystkich.
Mam pewien problem, dość poważny jak dla mnie.Mam 19 lat i jestem lesbijką , nieszczęśliwie zakochaną również w osobie o orientacji homoseksualnej. Mój problem polega na tym , że nie potrafie pogodzić się z tym uczuciem.Nie potrafie zapomnieć o tej dziewczynie.
Która nie odwzajemniła mi swojego uczucia.
Mam myśli samobójcze, czuje się bardzo samotna i nie potrafie normalnie funkcjonować, tym bardziej , że nie mam akceptacji i pomocy z strony mamy, tutaj właśnie wiąże się dalsza część która jest najgłówniejszym problemem. Mama wie o mnie,ale nie akceptuje mnie wogóle, powiedziała że nigdy mi nie pomoże jeśli wybiore sobie takie życie, w związku homo. Powiedziała , że nie będzie mnie wspierać a jak sąsiedzi i dalsza rodzina dowiedzą się o mnie to powiedziała że nie będę mieszkała w tym domu.
Nie chce mi się żyć i chciałabym zwrócić jakoś uwage na siebie.
Raz gdy pociełam się specjalnie i pokazałam jej to powiedziała mi , że jestem głupia i że to jest mój wybór. Powiedziała , że kocha mnie ale jeśli podejme taką decyzje , to na pewno będzie cierpieć przez jakiś czas a potem ułoży sobie życie na nowo. Tak mi powiedziała i te słowa bardzo mnie dobiły. Powiedziała jeszcze , że jak ojciec się dowie o mnie to przestanie utrzymywać ze mną kontakt i zostane wtedy całkowice sama. Jeśli uciekłabym z domu do tej dziewczyny i zrobiła coś głupiego np:otruła się na jej oczach albo pocieła to czy to wszystko potoczyłoby się inaczej. Jak myślicie jakby moja matka wtedy dowiedziała się że próbowałam popełnić samobójstwo przez nią i prez tą dziewczyne to by pojechała za mną, szukałaby mnie? Czy by mnie zostawiła samą z tym wszystkim. Czy ktoś miał może podobną sytuacje? Czyli taką że próbował popełnić samobójstwo , chociaż tak naprawde nie chciał do końca, tylko,żeby zwrócić na siebie uwage?
Ja wiem, że pisze jak osoba chora psychicznie , . I pomyślicie że jestem jakąś egoistką. Ale tak nie jest . Nie moge sobie dać rady z tym wszystkim już.
Strona 1 z 1
miłość homo/ myśli samobójcze
#2
Napisano 29 listopad 2011 - 00:50
Witaj.
Rozumiem to uczucie, ze nie mozesz sobie dac z tym rady sama. Wsparcie ze strony bliskich osob jest bardzo wazne i trudno jest, gdy go brakuje. Rodzice nie zawsze od razu godza sie z czyms czego nie znaja i nie rozumieja, moze minac sporo czasu, zanim pogodza sie z innym obrazem dziecka, niz ten, do ktorego przywykli. Mama kocha Cie, i chce Cie chronic przed czyms czego sie obawia, bo tego nie zna. Jezeli jestes pewna swoich uczuc i potrzeb oraz pragniesz akceptacji moze sprobuj po prostu konsekwentnie i spokojnie wytlumaczyc Mamie, ze to kim jestes nie zmieni sie tylko dlatego, ze jako partnera zycioweco widzisz kobiete nie mezczyzne. Seksualnosc jest sprawa prywatna. Jestes pelnoletnia i to jakie decyzje podejmiesz to bedzie Twoje zycie.
Wiem, ze w spoleczenstwie panuja rozne mity, ludzie maja swoje opinie, stereotypy itd. I nie jest latwo, jezeli czyms sie od wiekszosci roznisz. Ale da sie zyc bedac soba.
Pomysl o wizycie u psychologa, porozmawiaj. Dobrze byloby, gdyby Mama zechciala z Toba pojsc. Jesli nie, to przynajmniej mozesz przedyskutowac z psychologiem sposoby rozmowy z nia, oraz jak radzic sobie ze soba i swoimi problemami.
Sposoby, ktore opisalas sa nieskuteczne przy budowaniu zdrowych relacji z innymi, emocjonalnie nie czulabys sie dobrze Ty, Mama nie rozumialaby dlaczego, obie moglybyscie czuc sie winne itd. Nie polecam.
Napisalas bardzo skladnie, wiesz czego potrzebujesz, czuje, ze po prostu szukasz sposobu komunikacji, wizyta u psychologa powinna w tym pomoc.
Masz moze przyjaciolke/ przyjaciela kogos z kim mozesz porozmawiac?
Na forum sa zyczliwi ludzie, ktorzy rozumieja i pomagaja.
Pozdrawiam
PS. Wszyscy jestesmy egoistami na swoj sposob. To pozwala przetrwac
Rozumiem to uczucie, ze nie mozesz sobie dac z tym rady sama. Wsparcie ze strony bliskich osob jest bardzo wazne i trudno jest, gdy go brakuje. Rodzice nie zawsze od razu godza sie z czyms czego nie znaja i nie rozumieja, moze minac sporo czasu, zanim pogodza sie z innym obrazem dziecka, niz ten, do ktorego przywykli. Mama kocha Cie, i chce Cie chronic przed czyms czego sie obawia, bo tego nie zna. Jezeli jestes pewna swoich uczuc i potrzeb oraz pragniesz akceptacji moze sprobuj po prostu konsekwentnie i spokojnie wytlumaczyc Mamie, ze to kim jestes nie zmieni sie tylko dlatego, ze jako partnera zycioweco widzisz kobiete nie mezczyzne. Seksualnosc jest sprawa prywatna. Jestes pelnoletnia i to jakie decyzje podejmiesz to bedzie Twoje zycie.
Wiem, ze w spoleczenstwie panuja rozne mity, ludzie maja swoje opinie, stereotypy itd. I nie jest latwo, jezeli czyms sie od wiekszosci roznisz. Ale da sie zyc bedac soba.
Pomysl o wizycie u psychologa, porozmawiaj. Dobrze byloby, gdyby Mama zechciala z Toba pojsc. Jesli nie, to przynajmniej mozesz przedyskutowac z psychologiem sposoby rozmowy z nia, oraz jak radzic sobie ze soba i swoimi problemami.
Sposoby, ktore opisalas sa nieskuteczne przy budowaniu zdrowych relacji z innymi, emocjonalnie nie czulabys sie dobrze Ty, Mama nie rozumialaby dlaczego, obie moglybyscie czuc sie winne itd. Nie polecam.
Napisalas bardzo skladnie, wiesz czego potrzebujesz, czuje, ze po prostu szukasz sposobu komunikacji, wizyta u psychologa powinna w tym pomoc.
Masz moze przyjaciolke/ przyjaciela kogos z kim mozesz porozmawiac?
Na forum sa zyczliwi ludzie, ktorzy rozumieja i pomagaja.
Pozdrawiam
PS. Wszyscy jestesmy egoistami na swoj sposob. To pozwala przetrwac
instinct, patience & hope
'and I still hold your hand
in mine when I'm asleep'
'I can't decide if I'll let you save my life or if I'll drown'
'and I still hold your hand
in mine when I'm asleep'
'I can't decide if I'll let you save my life or if I'll drown'
#3
Napisano 29 listopad 2011 - 21:13
Cześć 19-stko.Uczucie jest uczuciem i czy cierpimy przez zawiedzioną miłość ze strony osoby tej samej czy różnej płci,przeżywamy to tak naprawdę dość podobnie.Zawód jest zawodem,ból bólem,one nie znają płci.Przez kogoś,kto nie mógł bądź nie chciał przyjąć naszego uczucia się zabijać?NIGDY! Dać sobie czas na przeżycie tego przede wszystkim,dopiero potem możesz stwierdzić,czy faktycznie dalsze życie bez tej osoby nie ma sensu,bo czas tu przynosi jednak rozwiązanie.Jesteś młodą dziewczyną,siebie też dopiero poznajesz,żyj i czuj,naprawdę.Nie krzywdź siebie a już absolutnie nie po to,by zwrócić uwagę.Tylko rozmowa.Jeśli ona za którymś razem nie będzie niczego zmieniała to wtedy będzie pat,ale jeszcze trzeba próbować,tłumaczyć mamie,bronić się,bo to wciąż jesteś Ty,to że kochasz dziewczynę nie zmiania Cię jako człowieka czy jako córki.Wiesz,możliwe,że Twoja mama kocha Cię tzw.trudną miłością i walczy jak ten buntownik,groźbą,szantażem,tylko byś była taką córką jaką wymarzyła sobie,by nie musiała się tłumaczyć rodzinie itp.Są tacy ludzie,że opinia obcych jest dla nich tak ważna,że tłamszą własne dziecko,które wizualnie czy wewnętrznie jest inne.Na płytkość niestety rady nie ma.Możliwe,że taka wiadomość była dla niej takim wstrząsem,że to co się z Tobą dzieje jej nie rusza(aż sie wierzyć nie chce,ale znam i to).I oczywiście,że jest taka opcja,że gdyby Cię straciła,może wtedy by zrozumiała(niestety i tacy są,że za późno otwierają oczy),ale przecież Ty żyć chcesz i czuć się ze sobą dobrze,mieć mamę i spokój.Szukaj dla siebie mądrych i racjonalnych rozwiązań,a mamie daj czas bez żadnych głupich czy pochopnych działań z Twej strony,oki?
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
Poprzerywana linia na dłoniach.
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 08 grudzień 2011 - 00:11
Witam Cie. Przeczytalam twoj poste, niestety nie zdazylam poczytac odpowiedzi. Powiem Ci, ze mam depresje, dosyc silna, mysli samobojcze wlasnie w celu zwrocenia na siebie uwagi, tzn po to zeby po prostu ktos zrozumial jak naprawde cierpie, a nie cos sobie wymyslam, zeby w pewnym sensie ukarac tych ktorzy mnie nie rozumieja, udowodnic ze to jest/bylo prawdziwe ... Ale nie rob tego, z tego co piszesz wnioskuje ze nie chcesz umrzec, zabic sie, chcesz sie pociac, czy zrobic cos, ale chcesz przezyc, gdzies tam w glebi siebie, nie odbieraj mnie w zadnym stopniu zle, ja wiem ze w takim stanie (wiem po sobie) wiele sytuacji kiedy czlowiek chce dla nas dobrze odbiera sie jak krytyke, bo czuje sie jakies sprzecznosci. Nie rob tak, to nie jest zadne rowiazanie, postapisz tak i bedzioe Ci jeszcze gorzej, inne osoby odbiora Cie jako jakas idiotke, a Ty popadniesz w jeszcze gorszy stan. Wiesz jesli chcesz to pisz na priv, ja mam zupelnie inny problem ale chetnie porozmawiam. gdybysmy mialy takie same problemy to bysmy nawzajem sobie nie pomogly,a tak mozemy sprobowac wymienic sie opiniami. I trzymaj sie dziewczyno
#0 Bot Reklamowy
#5
Napisano 08 grudzień 2011 - 13:54
Hmmm...a mi się nasuwają inne pytania, takie nie tyle do Ciebie, nie musisz odpowiadać jak nie chcesz. Moje pytania są też takie do mnie, może inni coś powiedzą...
Napisałaś,że próba samobójcza może mogłaby pomóc w tym by dziewczyna Cię pokochała. Nie chciałabym by ktoś swoim życiem, zdrowiem wymuszał na mnie uczucie. Do miłości nie można zmuszać, nie da się tak żyć. To się na ogół tragicznie kończy dla obu stron, bardzo toksycznym związkiem, pełnym urazów, zależności, złości...Tak sobie myślę, czy chciałabyś aby ktoś zmuszał w ten sposób do miłości Ciebie??? A jej postawa, że ułoży sobie później życie z kimś innym jest bardzo normalna i słuszna w moim odczuciu. Przecież nawet wdowcy nie cierpią wiecznie, bo ile można żyć w żałobie? Nawet człowiek po stracie dobrze by jednak zadbał o tę sferę życia i ułożył sobie życie na nowo.
Co do mamy, no cóż...żyjemy w bardzo nietolerancyjnym społeczeństwie. Prócz tego mały dostęp do wiedzy,strach przed innością...robią swoje. Nie powinno to być pocieszeniem ale również jeśli dziecko jest hetero a nie spełnia jakiś tam oczekiwań rodzica, też potrafią wykluczyć z rodziny. Często osoby homoseksualne migruja do większych miast, często odległych układają sobie życie po swojemu. Masz 19 lat, możesz wyjechać do innego miasta, iść tam do pracy na terapię, świat naprawdę stoi przed Tobą otworem, uwierz w to i powodzenia
Napisałaś,że próba samobójcza może mogłaby pomóc w tym by dziewczyna Cię pokochała. Nie chciałabym by ktoś swoim życiem, zdrowiem wymuszał na mnie uczucie. Do miłości nie można zmuszać, nie da się tak żyć. To się na ogół tragicznie kończy dla obu stron, bardzo toksycznym związkiem, pełnym urazów, zależności, złości...Tak sobie myślę, czy chciałabyś aby ktoś zmuszał w ten sposób do miłości Ciebie??? A jej postawa, że ułoży sobie później życie z kimś innym jest bardzo normalna i słuszna w moim odczuciu. Przecież nawet wdowcy nie cierpią wiecznie, bo ile można żyć w żałobie? Nawet człowiek po stracie dobrze by jednak zadbał o tę sferę życia i ułożył sobie życie na nowo.
Co do mamy, no cóż...żyjemy w bardzo nietolerancyjnym społeczeństwie. Prócz tego mały dostęp do wiedzy,strach przed innością...robią swoje. Nie powinno to być pocieszeniem ale również jeśli dziecko jest hetero a nie spełnia jakiś tam oczekiwań rodzica, też potrafią wykluczyć z rodziny. Często osoby homoseksualne migruja do większych miast, często odległych układają sobie życie po swojemu. Masz 19 lat, możesz wyjechać do innego miasta, iść tam do pracy na terapię, świat naprawdę stoi przed Tobą otworem, uwierz w to i powodzenia
"I jeśli posiadacie ten rodzaj niezniszczalnego rdzenia, nie tylko pozostanie on z wami na zawsze, ale w waszych najczarniejszych momentach także inni go w was dostrzegą i pomogą wam wyjść cało z opresji[...]"
"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."
"Nie wkurzajcie mnie. Kończą mi się miejsca gdzie można ukryć ciała."
"Wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć prosto, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "Spierdalajcie. Jestem boska."
"Nie wkurzajcie mnie. Kończą mi się miejsca gdzie można ukryć ciała."
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc









