Nie wytrzymam już dłużej... Nie mam już siły!!! Moje lęki, moja depresja wygrywają. Mówią, że to póki walczysz jesteś wygrany, ale ja już nie mam chęci do walki, najmniejszej nawet!!! Przegrałam! Leki, terapia i nic, żadnych rezultatów.
Strona 1 z 1
Beznadzieja!
#3
Napisano 27 listopad 2011 - 18:49
Cześć, przyszłam się przywitać. 
Grey_eye, nie poddawaj się. Leki, terapia...To nie jest tak, że od razu będzie jak dawniej.
Poprawa może następować bardzo powoli, wręcz prawie niezauważalnie,jednak w pewnym momencie zorientujesz się, że jest lepiej, bo będzie lepiej.Wiem, że to brzmi nieprawdopodobnie,bo teraz jesteś chora, ale wyjdziesz z tego.Hmmm, na wszystko potrzeba czasu.Musisz być cierpliwa, nie przegrałaś póki żyjesz.
Dużo też daje zrozumienie i ciągłe uświadamianie sobie, że pewne czarne myśli, lęki, to wynik choroby, nie charakteru czy słabości, a po prostu choroby...Trzeba to oddzielić w miarę możliwości.
Mnie jak dopadają takie autodestrukcyjne myśli, to bez przerwy sobie powtarzam, że to choroba, że różne rzeczy przez jej pryzmat wydają się okropne, bez jakiegokolwiek sensu, a rzeczywistość jest przecież całkiem inna.
Nie poddawaj się. Jesteśmy z Tobą;*
Grey_eye, nie poddawaj się. Leki, terapia...To nie jest tak, że od razu będzie jak dawniej.
Poprawa może następować bardzo powoli, wręcz prawie niezauważalnie,jednak w pewnym momencie zorientujesz się, że jest lepiej, bo będzie lepiej.Wiem, że to brzmi nieprawdopodobnie,bo teraz jesteś chora, ale wyjdziesz z tego.Hmmm, na wszystko potrzeba czasu.Musisz być cierpliwa, nie przegrałaś póki żyjesz.
Dużo też daje zrozumienie i ciągłe uświadamianie sobie, że pewne czarne myśli, lęki, to wynik choroby, nie charakteru czy słabości, a po prostu choroby...Trzeba to oddzielić w miarę możliwości.
Mnie jak dopadają takie autodestrukcyjne myśli, to bez przerwy sobie powtarzam, że to choroba, że różne rzeczy przez jej pryzmat wydają się okropne, bez jakiegokolwiek sensu, a rzeczywistość jest przecież całkiem inna.
Nie poddawaj się. Jesteśmy z Tobą;*
I wiem, że mogę, wiem, że mogę,
choć mam pod skórą coś jakby strach.
choć mam pod skórą coś jakby strach.
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 01 grudzień 2011 - 10:18
Na wszystko potrzeba czasu i trzeba być cierpliwym... To trwa już półtora roku. Nie mam po prostu już siły, mam dosyć!!!
#0 Bot Reklamowy
#5
Napisano 12 grudzień 2011 - 17:40
witaj,
nie załamuj się z powodu tego, że trwa to pół roku. Raczej konieczne jest leczenie, to jest na ogół skuteczne i pewnie będzie dla Ciebie jedynym ratunkiem. Nie piszę żadnych teorii, bo z tym zmagam się o wiele dłużej od Ciebie. Da się żyć, tylko trzeba trafić na odpowiedniego lekarza (psychiatrę) i posłuchać go. Będą chwile gorsze i lepsze, ale dasz radę, nie Ty jedna to przechodzisz..
nie załamuj się z powodu tego, że trwa to pół roku. Raczej konieczne jest leczenie, to jest na ogół skuteczne i pewnie będzie dla Ciebie jedynym ratunkiem. Nie piszę żadnych teorii, bo z tym zmagam się o wiele dłużej od Ciebie. Da się żyć, tylko trzeba trafić na odpowiedniego lekarza (psychiatrę) i posłuchać go. Będą chwile gorsze i lepsze, ale dasz radę, nie Ty jedna to przechodzisz..
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc










