Depresja.ws - Forum: Złe, czarne chmury - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 4 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Złe, czarne chmury Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 listopad 2011 - 21:50

Cześć.Mam na imię Łukasz i mam 30 lat.Z roku na rok mam coraz gorsze myśli.I poczucie pustki.Nie wiem jak to wyjaśnić, ale to chyba depresja.Wiem że nie jestem sam, że wielu z was czuje ta beznadzieje tak samo jak ja.Dlatego pisze.Mam trzydzieści na karku i coraz bardziej ta liczba jawi mi sie jak jakis ciężar.I z biegiem lat coraz cięższy.Jestem singlem, więc trudno o optymizm.Chroniczny brak pracy.Mysle o samobójstwie.Byłem u psychiatry, ale to nic mi nie dało.Nie potrafie przestac sie martwić... gdyby nie piekło, nie pisałbym tego postu.Boje się, jak mój tato umrze zostane sam.Ni wiem co zrobie.................................
0

#2 Gość_monkey kid_*

  • Grupa: Gość

Napisano 24 listopad 2011 - 21:56

Witaj Lukier.
Dobrze, że napisałeś, bardzo dobrze.
Razem raźniej :)
Musisz wiedzieć, że od tej chwili nie jesteś sam.
Tu czujemy podobnie, mamy podobne doświadczenia, przeżycia.
Rozumiem, że Tata choruje, tak? :( Wiem co czujesz.
Myślę jednak że lekarz to podstawa choć sama zwątpiłam w lekarzy doszczętnie...
Zostań z nami...i witaj na forum.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 listopad 2011 - 21:59

dZięki.tata nie choruje, ale umrze.Jak każdy.Boje sie zostać sam.Po prostu
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#4 Gość_monkey kid_*

  • Grupa: Gość

Napisano 24 listopad 2011 - 22:04

Rozumiem.
Nie potrzebnie wyciągam mylne wnioski.
Boisz się że stracisz bliską osobę, to normalne.
Ja też mam takie lęki. Boję się o Mamę, o tą garstkę bliskich mi osób.
Zwyczajnie się boję.
Jeśli masz Tatę blisko ciesz się tym że jest. Bo On jest i zapewne jeszcze długo będzie.
Moja Mama jest daleko i tracę wiele na tym, wiem to. Ale to jest życie...gówniane życie właśnie.

Strach to rzecz ludzka, gorzej jak przeradza się w paniczny lęk i utrudnia życie.
Musisz coś z tym zrobić.
My Cię będziemy wspierać słownie ale to zapewne nie wystarczy...
0

#5 Użytkownik nie jest zalogowany   toy_ 

  • osioł
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 9579
  • Rejestracja: 05-luty 10
  • Płeć:Nie ustawione

Napisano 24 listopad 2011 - 22:08

nigdy nie wiadomo kto najpierw umrze :mellow:
Gdy wszystko skończy się jak myślałem
Wsyp mnie do ziemi, stąd przyjechałem
0

#6 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 listopad 2011 - 22:10

Dziękuje że piszesz.Życie jest próbą dla nas wszystkich.Ale ja coraz bardziej chce sie stąd wynieść.Kazy dzień to dla mnie strata czasu.Więzienie czasu, a ja w nim.
0

#7 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 listopad 2011 - 22:12

Witaj Lukier.Czytając Cię jakbym deja vu miała,ech..Nie jestem zbyt wylewna,ale baaardzo wiele mamy wspólnego.Niestety.A ile razy u tego psychiatry byłeś?Raz czy dłużej?Jak myślisz,czemu to nie pomogło wtedy?Ja zawsze powtarzam,że umrzeć zdążymy,to jedyny pewnik,zaczeka na nas,a życia już nie powtórzysz,jakiekolwiek by nie było.Tylko żyjąc czujesz,tak radość jak i ból i tylko żyjąc możesz pewne rzeczy zrobić czy przeżyć.Trzymaj się i przyczep do dobrych myśli(tych najgłupszych ii najmniejszych nawet),ale z siebie nie rezygnuj.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#8 Gość_monkey kid_*

  • Grupa: Gość

Napisano 24 listopad 2011 - 22:13

Lukier
Ja czuję dokładnie to samo.
Mam za sobą nieudaną próbę samobójczą, i pewnie jestem głupią suką że nie doceniam tego że wciąż żyję.
Ale dławi mnie życie...

Nie dziękuj. Po prostu bądź...
0

#9 Gość_monkey kid_*

  • Grupa: Gość

Napisano 24 listopad 2011 - 22:15

Wyświetl postUżytkownik toy_ dnia 24 listopad 2011 - 22:08 napisał

nigdy nie wiadomo kto najpierw umrze :mellow:

słuszna uwaga Toy. Prawdziwa. Ot co.
0

#10 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 listopad 2011 - 22:20

Po prostu czuje sie chory umysłowo.Niezdolny do życia.Chciałbym przestac istnieć.1981.Rok mojego urodzenia.Czy dzis nie może być 1979?Co zrobić kiedy czujesz że twoje zycie to jeden wielki niewypał?A co do wizyt u psychiatry, to miałem ich kilka.Przepisali mi leki, które nie zlikwidowały oczywisce przyczyny a tylko przycięły to co sie od lat rozrasta
0

#11 Gość_monkey kid_*

  • Grupa: Gość

Napisano 24 listopad 2011 - 22:22

Co zrobić...to pytanie zadaję sobie każdego dnia i moja zaburzona osobowość nie chce udzielić odpowiedzi...
Może same leki nie wystarczą, myślałeś o psychoterapii??

Użytkownik monkey kid edytował ten post 24 listopad 2011 - 22:24

0

#12 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 listopad 2011 - 22:25

Czyli zrezygnowałeś?Może trzeba spróbować pracować z kimś innym?Dobry lekarz nie nawali leków i na tym koniec,a przede wszystkim nigdy od leków nie zaczyna(to moja opinia).Dokładnie tak,jak piszesz,trzeba dotrzeć do przyczyn,otworzyć pewne szufladki,a gdy dostaniesz od fachowca klucz,wtedy będziesz sam potrafił zaprowadzać w nich porządek.ale to Ty najbardziej musisz chcieć sobie pomóc i próbować sam tak jak potrafisz.Nie może być 1979,bo by wtedy nas nie było i do kogo bym pisała?Więc cofnij to ; )30lat i niewypał?To zależy w oparciu o co tak oceniasz,z kim/czym się zestawiasz,jakie masz kryterium?Bo miara sukcesu jest subiektywna tak jak wartość szczęścia.Więc się nie katuj takimi myślami.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#13 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 listopad 2011 - 22:28

Mysle codziennie.Ale chodzić do kogoś kto bierze za to pieniądze, wydaje mi sie że jest sprzeczne z sama ideą.Ale spróbować nie zaszkodzi chyba.Tylko czy aby napewno zmieni sie moje nastawienie do otoczenia.Po antydepresantach szedłem przez zycie śpiewająco, ale dzis wiem że to tylko stłumiło ten ból.On tam był na dnie duszy i sobie tylko chyba spał...
0

#14 Gość_monkey kid_*

  • Grupa: Gość

Napisano 24 listopad 2011 - 22:32

Hm... Spróbuj! Skoro jest już tak źle, tak fatalnie to nic nie tracisz!
Poszukaj psychoterapeuty i spróbuj. Jeśli nie masz możliwości iść na NFZ to trudno, trzeba iść prywatnie.
Nie myśl o tym że ktoś bierze za to kasę, myśl o tym że to ma Tobie pomóc.
A myślę, że szybko się zorientujesz czy ktoś to robi tylko dla kasy czy ma do tego powołanie.

Skoro myślisz o tym to znaczy że chcesz! To już jakiś początek.
Więc zrób to.
ZAWSZE się można wycofać. A może zyskasz więcej niż Ci sie wydaje...
0

#15 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 listopad 2011 - 22:37

Wyświetl postUżytkownik Zaklęta w marmur dnia 24 listopad 2011 - 22:25 napisał

Czyli zrezygnowałeś?Może trzeba spróbować pracować z kimś innym?Dobry lekarz nie nawali leków i na tym koniec,a przede wszystkim nigdy od leków nie zaczyna(to moja opinia).Dokładnie tak,jak piszesz,trzeba dotrzeć do przyczyn,otworzyć pewne szufladki,a gdy dostaniesz od fachowca klucz,wtedy będziesz sam potrafił zaprowadzać w nich porządek.ale to Ty najbardziej musisz chcieć sobie pomóc i próbować sam tak jak potrafisz.Nie może być 1979,bo by wtedy nas nie było i do kogo bym pisała?Więc cofnij to ; )30lat i niewypał?To zależy w oparciu o co tak oceniasz,z kim/czym się zestawiasz,jakie masz kryterium?Bo miara sukcesu jest subiektywna tak jak wartość szczęścia.Więc się nie katuj takimi myślami.



No powiedzmy, że wrzuciłem na luz i zrobił się większy bałagan.Dorzućmy do tego Mary Jane i samotne wieczory przy piwie.Ale masz racje, po choler sie zestawiac z pospólstwem, a jedynie zyć jako indywidualna jednostka.Tylko że pewne sprawy w życiu nie ulegają wątpliwością i są potworami w mojej głowie
0

#16 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 listopad 2011 - 22:41

Wyświetl postUżytkownik monkey kid dnia 24 listopad 2011 - 22:32 napisał

Hm... Spróbuj! Skoro jest już tak źle, tak fatalnie to nic nie tracisz!
Poszukaj psychoterapeuty i spróbuj. Jeśli nie masz możliwości iść na NFZ to trudno, trzeba iść prywatnie.
Nie myśl o tym że ktoś bierze za to kasę, myśl o tym że to ma Tobie pomóc.
A myślę, że szybko się zorientujesz czy ktoś to robi tylko dla kasy czy ma do tego powołanie.

Skoro myślisz o tym to znaczy że chcesz! To już jakiś początek.
Więc zrób to.
ZAWSZE się można wycofać. A może zyskasz więcej niż Ci sie wydaje...


No chodzi to za mną.Kilka miesiecy temu byłem o psychologa ale miejsca nie było.Dałem jej swój nr, ale nie zadzwoniła do tej pory.Musze sie chyba przypomnieć.
0

#17 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 listopad 2011 - 22:42

Ja nie mam na tym polu doświadczeń no i nie znam Ciebie,ale wiem,że są ludzie(nawet na tym polu),którym takie rozmowy(z leczeniem czy bez)pomogły.Wiadomo,że nikt za Ciebie życia nie przeżyje ani aż tak w duszę nie wniknie,ale jeśli już byłeś to choć strach przed nieznanym jest Ci obcy.Wiecie,słyszałam fachowca,który stwierdził,że nie każdemu potrzebny psychiatra czy psycholog.Często wystarczy po prostu drugi człowiek,potrafiący słuchać i współodczuwać.Na tym polu Lukasz,to Ty wybierasz,to czy pójdziesz,co wyniesiesz,jak i to,że gdy nie będziesz zadowolony,zrezygnujesz(i to mówię ja,naczelny niedowiarek i zaprzepaścca losu swego).Na pewno wsparcie Ci się przyda,bo samotność,brak takiego odniesienia,straszne rzeczy tu potrafią zdziałać.Ale nie licz,że psychiatra zrobi wszystko za Ciebie,najwięcej musisz Ty,właśnie w codzienności zwykłej,dawać sobie szanse,nadzieje,być dla siebie dobrym.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

#18 Gość_monkey kid_*

  • Grupa: Gość

Napisano 24 listopad 2011 - 22:49

To przypomnij się...
Zrób to dla siebie.
0

#19 Użytkownik nie jest zalogowany   Lukier 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 64
  • Rejestracja: 24-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 24 listopad 2011 - 22:51

Wyświetl postUżytkownik Zaklęta w marmur dnia 24 listopad 2011 - 22:42 napisał

Ja nie mam na tym polu doświadczeń no i nie znam Ciebie,ale wiem,że są ludzie(nawet na tym polu),którym takie rozmowy(z leczeniem czy bez)pomogły.Wiadomo,że nikt za Ciebie życia nie przeżyje ani aż tak w duszę nie wniknie,ale jeśli już byłeś to choć strach przed nieznanym jest Ci obcy.Wiecie,słyszałam fachowca,który stwierdził,że nie każdemu potrzebny psychiatra czy psycholog.Często wystarczy po prostu drugi człowiek,potrafiący słuchać i współodczuwać.Na tym polu Lukasz,to Ty wybierasz,to czy pójdziesz,co wyniesiesz,jak i to,że gdy nie będziesz zadowolony,zrezygnujesz(i to mówię ja,naczelny niedowiarek i zaprzepaścca losu swego).Na pewno wsparcie Ci się przyda,bo samotność,brak takiego odniesienia,straszne rzeczy tu potrafią zdziałać.Ale nie licz,że psychiatra zrobi wszystko za Ciebie,najwięcej musisz Ty,właśnie w codzienności zwykłej,dawać sobie szanse,nadzieje,być dla siebie dobrym.



No tak.Masz rację.Zgadzam się że do uzdrowienia nie potrzebujemy koniecznie osoby wykwalifikowanej.Doświadczyłem tego będąc w związku na odległość(!)Na chwilę w moim zyciu pojawiło się światło.Ale zgasło, niestety jak to w życiu bywa nic nie trwa wiecznie(chyba ze piekło)Zdecydowałem sie na forum, bo wiem że nie jestem sam z takimi problemami.Niektórzy wprawdzie je wyolbrzymiają, a niektórzy ukrywają z uśmiecham na twarzy.Czuje że moja pozycja w życiu jest zagrożona.Jak wy radzicie sobie z tym wszystkim?
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#20 Użytkownik nie jest zalogowany   Zaklęta w marmur 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 1741
  • Rejestracja: 12-wrzesień 10
  • Płeć:Kobieta

Napisano 24 listopad 2011 - 22:57

Masz jakieś dobre doświadczenia więc,a że nie przetrwało to to już inna rzecz.W kazdym razie wiesz,jak jest w życiu,nigdy nie ma cały czas źle.Nawet jeśli to źle trwa nieprzerwanie kilka lat to przychodzi w końcu coś dobrego.Wszystko jest poprzeplatane i uważam,że mimo bólu jakiego doświadczamy wewnątrz,warto ze zwykłej ciekawości poczekać na to,aż życie zmieni dla nas ofertę.Czy to będzie praca,miłość,udany zakup czy samodzielnie wykonane jakieś zadanie i radosć w związku z tym,to nigdy nie jest wiecznie źle.Ja sobie nie radzę,tylko gadaniem nadrabiam :D .Jestem tu już trochę a uzewnętrznić się jak dotąd nie potrafię,zresztą po co.Rozmawiając tu,staram się odłozyć swoje te tamte takie..wiesz.
No a życie... jakie życie?
Poprzerywana linia na dłoniach.
0

Udostępnij ten temat:


  • 4 stron +
  • 1
  • 2
  • 3
  • Ostatnia »
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych