Depresja.ws - Forum: Nie wiem gdzie umiescic ale mam pytanie - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Nie wiem gdzie umiescic ale mam pytanie :) Oceń temat: -----

#1 Użytkownik nie jest zalogowany   genka 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 1
  • Rejestracja: 08-listopad 11

Napisano 08 listopad 2011 - 14:50

Mam pytanie, jesli ktos orientuje się ,proszę uprzejmie o udzielenie odpowiedzi:)
Zastanawiam się co jest ze mna nie tak jesli: mam częste zmiany humoru w ciągu dnia, miewam wybuchy złości (ale nie często, bo staram sie je okiełznać) i są wówczas dosyc krótkotrwałe jeśli występują.Wciąż męczy mi głowe moja osoba , wiem że miałam jakieś dziwne urojenia co do osób na ktorych mi zależało, wciąż ich o coś podejrzewając ,że nie są fair wbec mnie,że coś na mnie mówią itp.Nawet jak to piszę brzmi to dla mnie okropnie !nie jestem w stanie uwierzyc , ze ktos moze mnie kochać,mam na tyle niska samoocenę,ze gdy ktos mowi mi komplemet czuje,ze w srodku cos sie we mnie gotuje i mam ochote wybuchnac ,bo nie moge tego sluchac.Niby wszystko ok , mam znajmych przyjaciol,ale w zwiazku wiem,ze ranie tylko ludzi dlatego jestem sama.Kiedys bardzo kogos kochalam,ale nie raz poprostu go bilam niewiadomo czemu.Co jakis okres czasu mam stany depresyjne ni z tad ni z owad.Nie moge sobie poradzic momentami, mam wrazenie ze wszyscy widza ze ze mna cos jest nie tak i robia dla mnie wszystko z litosci i mowia dobre rzeczy,bo wiedza,ze kiedys mialam okropne dziecinstwo.Bardzo bym chciala z kims sie zwiazac ale nie chce nikogo krzywdzic swoja ciezka osoba,bo wiem,ze jestem.Z jednej strony pragne bliskosci z drugiej odpycham,bo nie chce krzywdy dla siebie od niej gdy sie zaangazuje.Wole ja wczesniej zostawic niz ona to zrobi.Mam kolatania serca i dusznosci.mam problemy z koncentracja i pamiecia,nie umiem nic opowiedziec bo praktycznie nic nie pamietam.Boje sie panicznie grupowych prezentacji,bo nagle dopada mnie taki stres ktorego nie potrafei opanowac.Juz sama nie wiem co myslec o sobie , o ludziach o kimkolwiek.ciagle tylko szukam sposobu na normalnne zycie, a nie moge konkretnie sprecyzowac swoich planow, marzen.Czasem mnie roznosi jakbym miala adhd a czasem nie mam na nic sily .W jednym momencie czuje sie ok,zaraz placze,zmieniam zdanie o kims diametralnie po chwili po tylko powiedzial cos nie tak,wiele by jeszce pisac.Jestem jaks wariatka chyba?Czy to tylko niskasamoocena i wystarczy popracowac nad soba i pogladem na ludzi wokol ?masakra jakas
0

#2 Użytkownik nie jest zalogowany   titanic 

  • Zadomowiony
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 2828
  • Rejestracja: 20-czerwiec 10
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 listopad 2011 - 14:33

Witaj

Tu Ci nikt diagnozy nie wystawi, chyba, że na zasadzie zgadywania. Ale to jeszcze bardziej namiesza Ci w głowie.


...kiedy tonę nie wybrzydzam...
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
0

#3 Użytkownik nie jest zalogowany   lukretia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 3
  • Rejestracja: 22-listopad 11

Napisano 22 listopad 2011 - 19:11

Witajcie ! Wpisałam sie w dziale depresja ale po przeanalizowaniu wpisów na forum widzę że moje zaburzenia bardziej pasują do borderline.Nie mam rozpoznania bo nie podjęłam nigdy leczenia psychiatrycznego.Chociaż było źle nie widziałam potrzeby.Teraz jest tragicznie jak już napisałam w dziale depresja tydzien temu łyknęłam 80 tabletek zopiclonu i 40 propranololi.Nie wiem czy by mnie to zabiło bo jako lekomanka jestem przyzwyczajona do psychotropów.Wcześniej też próbowałam ale to były tylko demonstracje z mojej strony , szantaż emocjonalny którego jestem mistrzynią.Od kiedy pamiętam zawsze czułam się wyalienowana. Miałam wrażenie że nigdzie nie pasuję.Poczucie pustki wewnętrznej towarzyszy mi od zawsze.Agresja słowna i fizyczna w stosunku do ludzi którzy najbardziej mnie kochają.Niszczenie swoich partnerów.Ściąganie ich w dół.Mój ostatni i ciągle jeszcze trwający przy mnie facet musiał pójść na terapię.Zawsze było kiepsko jednak nie widziałam powodu żeby szukać pomocy u specjalisty. Do psychiatrów chodziłam tylko po to żeby wyłudzić recepty.W tej chwili moja agresja osiagnęła apogeum.Doszło do tego że ostatnio wzięłam nóż, podeszłam do mojego faceta i przystwiłam mu do szyii.Świetnie się przy tym bawiłam.Nie wiem dla czego to zrobiłam , to był przymus.Jeżeli nie mogę się rozładować dręcząc kogoś , dręczę siebie.Nie mogać wymusić na innych postępowania zgodnego z moimi oczekiwaniami byłabym w stanie pozbawić się życia byle tylko cierpieli.Zapisałam sie do psychiatry.Wiem ze muszę powiedzieć wszystko i boję się że kiedy to wszystko powiem zostanę skierowana na leczenie zamknięte.Póki jednak nie spotkam się z psychiatrą muszę się gdzieś wygadać.Muszę o tym mówić bo oszaleję.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

Udostępnij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych