Na początku witam serdecznie!
Ostatnio odbyłam szczerą rozmowę z matką. wiedziałam, że ma stany depresyjne, leczyła się w szpitalu, jest pod opieką psychiatry. ale ostatnio jest chyba coraz gorzej.
Powiedziała, że nic ją nie cieszy, żyje z dnia na dzień, nie ma żadnego CELU w życiu i gdy rozpoczyna dzień, chciałaby, aby już się zakończył. Mieszkam tylko z nią...ona w ogóle się z nikim nie spotyka, nie ma żadnej pasji, nic z tych rzeczy.
Ode mnie biła pozytywna energia, starałam się ze wszystkich sił jej pomóc, gestykulowałam, szukałam pozytywnych aspektów...później zapytałam, a ja? przecież jestem twoim jedynym dzieckiem, twoim 'sensem', na co ona - ale przecież ty jesteś prawie dorosła! masz swoje sprawy, niedługo i pewnie swoje życie...a tu chodzi o mnie!
ostatecznie stwierdziłam, że skoro nie potrafi znaleźć sobie tej pasji, nie może odszukać sensu, niech zwróci się znów o pomoc do specjalisty, na co ona odparła - na co mi psychiatra? zapisze tylko jakieś proszki, które mnie otumanią i tyle!
tak bardzo chciałabym jej pomóc...ale zdaję sobie sprawę, że człowiek z depresją musi CHCIEĆ SAM sobie pomóc... a ona nie chce sobie pomóc. jestem w kropce. co mam robić? :-(
Strona 1 z 1
Jak pomóc swojej matce ? bezradność kompletna
#2
Napisano 29 październik 2011 - 22:09
Musisz przekonać mamę do tego typu lekarzy, niestety ciągle ludziom się kojarzą z czymś z czym nie powinno. Co do leków pomagają i poprawią samopoczucie nie wszystkie zamulają kwestia dobrania, konieczny jest też kontakt z ludźmi. Pozdrowienia
)
#3
Napisano 31 październik 2011 - 16:26
To nieprawda że leki tylko otumaniają tylko, przynajmniej nie w dzisiejszych czasach. Oczywiście wiadomo że prochy to ostateczność, ale jeśli taki stan jak opisujesz trwa dłuższy czas, np kilka miesięcy, to nie ma z czym zwlekać.
#0 Bot Reklamowy
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc








