Depresja.ws - Forum: Toksyczne związki - Depresja.ws - Forum

Skocz do zawartości

Książki o Depresji

  • 6 stron +
  • « Pierwsza
  • 4
  • 5
  • 6
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Toksyczne związki ... Oceń temat: -----

#101 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 listopad 2011 - 08:33

Wyświetl postUżytkownik szmaragd dnia 11 listopad 2011 - 18:40 napisał

Kreci Cię rozbijanie rodzin, bo są emocje, wrażenia?


a i zdecydowanie nie dotykam się do osób żonatych/ zamężnych, z dziećmi itd.
nie rozbijam nikomu rodziny, bo szanuję jej wartość.


zawsze czułam, że w poprzednim życiu byłam bezpańskim psem
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#102 Użytkownik nie jest zalogowany   lukretia 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 3
  • Rejestracja: 22-listopad 11

Napisano 22 listopad 2011 - 18:26

Nie wiem jak to wyglada u Was ale u mnie jest tak że to ja z normalnego związku robię toksyczny.Nie znaczy to że moi mężczyźni są ideałami ale pod wpływem moich żądan starają się zmienić , robią wszystko żeby było dobrze a ja ciągle mam pretensje , świadomie lub nie szukam pretekstu do kłótni, szukam na nich haków, robię jazdy , posuwam się do agresji fizycznej, manipuluję i zdradzam sama wymagając wierności.Rodzice mojego ostatniego mężczyzny z którym w dalszym ciągu jestem powiedzieli że odkąd ich syn mnie poznał zachowuje się jak wariat.Płacząc na zawołanie i robiąc przedstawienie jak to bardzo ich syn mnie krzywdzi przekonałam tych ludzi że to on powinien się leczyć bo to z nim coś nie w porządku.W efekcie zgłosił się na terapię bo faktycznie wygląda jak cień człowieka a kiedy go poznałam był spokojnym, wesołym gościem.
0

#103 Użytkownik nie jest zalogowany   szmaragd 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 349
  • Rejestracja: 23-wrzesień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 22 listopad 2011 - 21:04

Wyświetl postUżytkownik lukretia dnia 22 listopad 2011 - 18:26 napisał

Płacząc na zawołanie i robiąc przedstawienie jak to bardzo ich syn mnie krzywdzi przekonałam tych ludzi że to on powinien się leczyć bo to z nim coś nie w porządku.W efekcie zgłosił się na terapię bo faktycznie wygląda jak cień człowieka a kiedy go poznałam był spokojnym, wesołym gościem.

Wybacz słowa prawdy ale to Ty powinnaś się leczyć, a tego, jak piszesz, nie robisz. Ja wiem i rozumiem, że depresja, nerwica i inne tego typu ,,maja swoje prawa", ale to nie uprawnia do niszczenia komuś życia. Zresztą nie wiem czy Twoje zachowanie rzeczywiście wynika z tych chorób.
Poza tym wycinasz takie numery a facet nadal jest z Tobą, to chyba o czymś świadczy.
A zresztą jak Ci tak z nim źle to go zostaw i nie pieprz komuś do końca życia.
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#104 Użytkownik nie jest zalogowany   ziemniak 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 47
  • Rejestracja: 07-październik 11

Napisano 30 listopad 2011 - 14:58

Wyświetl postUżytkownik panika dnia 11 listopad 2011 - 00:15 napisał

nie wiem czy ktoś już przytaczał ten tytuł, ale polecam książkę "Kobiety, które kochają za bardzo" R. Norwood (nie jestem pewna nazwiska)
Podarowała mi ją przyjaciółka gdy tkwiłam w toksycznym związku. Jednak cała mądra treść tej książki jedynie bezrelfeksyjnie przeleciała przez pustkę mojej mózgoczaski, jaką miałam w owym okresie.
Książkę przeczytałam po raz drugi po latach od zakończenia związku... Przesłanie ma dość pesymistyczne, ale warto wzbogacić się o znajomość pewnych mechanizmów na przykładach życiorysów innych kobiet.

Kiążka właśnie pomaga zrozumieć takie zachowania kobiet, które wciąż wracają do swoich oprawców, albo szukają nowych. Krytykowanie takiego zachowania jest dużym błędem i oznaką niewiedzy na ten temat.

Kupiłam książkę Norwood. Z każdym kolejnym zdaniem myślę, że to jest o mnie ;)
0

#105 Użytkownik nie jest zalogowany   doriangray 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 407
  • Rejestracja: 29-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:centralna Polska

Napisano 30 listopad 2011 - 15:50

Wyświetl postUżytkownik lukretia dnia 22 listopad 2011 - 18:26 napisał

Nie wiem jak to wyglada u Was ale u mnie jest tak że to ja z normalnego związku robię toksyczny.Nie znaczy to że moi mężczyźni są ideałami ale pod wpływem moich żądan starają się zmienić , robią wszystko żeby było dobrze a ja ciągle mam pretensje , świadomie lub nie szukam pretekstu do kłótni, szukam na nich haków, robię jazdy , posuwam się do agresji fizycznej, manipuluję i zdradzam sama wymagając wierności.Rodzice mojego ostatniego mężczyzny z którym w dalszym ciągu jestem powiedzieli że odkąd ich syn mnie poznał zachowuje się jak wariat.Płacząc na zawołanie i robiąc przedstawienie jak to bardzo ich syn mnie krzywdzi przekonałam tych ludzi że to on powinien się leczyć bo to z nim coś nie w porządku.W efekcie zgłosił się na terapię bo faktycznie wygląda jak cień człowieka a kiedy go poznałam był spokojnym, wesołym gościem.


gratulacje... taka mi się teraz kontestacja nasunęła, ktoś kiedyś powiedział, że są ludzie i zwierzęta, ja bym dodał jeszcze jedną kategorię do tego podziału - zwierzęta, które potrafią myśleć, i ta kategoria jest zdecydowanie najgorsza i najbardziej niebezpieczna... Zawsze jednak możesz zawrócić z tej drogi choć chyba będzie Ci trudno bo jakoś czytając Twój post nie mogę się oprzeć wrażeniu, że czerpiesz z tego satysfakcję...
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel García Márquez
0

#106 Użytkownik nie jest zalogowany   doriangray 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 407
  • Rejestracja: 29-listopad 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • Lokalizacja:centralna Polska

Napisano 30 listopad 2011 - 15:55

Wyświetl postUżytkownik ziemniak dnia 30 listopad 2011 - 14:58 napisał

Kupiłam książkę Norwood. Z każdym kolejnym zdaniem myślę, że to jest o mnie ;)

a czy nie ma mężczyzn, którzy kochają za bardzo? Książki nie czytałem, pozycja zapewne ciekawa i od razu bym znalazł kilka przykładów ze swojego otoczenia i to dotyczącego obydwu płci... Tak trochę mniej poważnie - kiedyś przeczytałem cytat, który mi się bardzo spodobał i w pewnym momencie mojego życia mógłbym go nawet z zachowaniem odpowiednich proporcji odnieść do siebie... "prawdziwa miłość jest wtedy, gdy ona wbija Ci nóż w serce, a Ty martwisz się by nie poplamiła się krwią"... ;)
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel García Márquez
0

#107 Użytkownik nie jest zalogowany   ziemniak 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 47
  • Rejestracja: 07-październik 11

Napisano 30 listopad 2011 - 21:55

Wyświetl postUżytkownik doriangray dnia 30 listopad 2011 - 15:55 napisał

a czy nie ma mężczyzn, którzy kochają za bardzo? Książki nie czytałem, pozycja zapewne ciekawa i od razu bym znalazł kilka przykładów ze swojego otoczenia i to dotyczącego obydwu płci... Tak trochę mniej poważnie - kiedyś przeczytałem cytat, który mi się bardzo spodobał i w pewnym momencie mojego życia mógłbym go nawet z zachowaniem odpowiednich proporcji odnieść do siebie... "prawdziwa miłość jest wtedy, gdy ona wbija Ci nóż w serce, a Ty martwisz się by nie poplamiła się krwią"... ;)

Ten cytat dość dokładnie oddaje istotę rzeczy...
Jak będę w trakcie czytania książki, to wkleję tu co ciekawsze cytaty.
0

#108 Użytkownik nie jest zalogowany   niepowiemwam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 14
  • Rejestracja: 23-kwiecień 11

Napisano 28 grudzień 2011 - 23:51

przyznaje, że nie prześledziłam 6 stron wypowiedzi, ale temat "toksyczne związki" jest doskonały.
pomózcie.
doradźcie.

jest tak: depresja depresją - nie mam, ale moje zaburzenia psych. mnie strasznie ograniczają.
+ kompleksy i strach przed seksem.

pytanie jest takie: jak się wyzbyć strachu przed seksem?
co zrobić z sytuacją, że nigdy się z nikim nie kochałam, bo wcześniej zawsze miałam jakieś mega problemy więc nie w głowie mi były normalne relacje z otoczeniem łącznie z mężczyznami?
co zrobić jeśli facet proponuje mi bycie kochanką (ale on nie ma żony. chce po prostu takiej relacji). i prawda jest taka, że wszystko byłoby ok, że godze się na taki układ ale teraz pytanie: przyznać się do bycia dziewicą? czy zacząć coś kręcić i odwracać kota ogonem?
i nadal, mimo, że to ważny facet dla mnie, mam jakieś takie pohamowanie. i strach.
0

#109 Użytkownik nie jest zalogowany   Wodniczka 

  • Anna Aneczkowata
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 5512
  • Rejestracja: 25-czerwiec 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Randka z bałwanem w Davias :D

Napisano 29 grudzień 2011 - 11:21

Ja osobiscie nigdy bym sie nie zgodzila na taki uklad, mam swoje zasady, ktorych sie trzymam. I obok mnie stoi przyslowie, ze zasady sa po to, zeby je lamac. Albo jestem z kims konkretnie bo jest obustronne uczucie, albo nara. A on jak chce miec kochanke czy cos w podobie to niech idzie do domu publicznego - taka relacja, jak on Ci proponuje nie jest zdrowa. Predzej czy pozniej dojdzie do sytuacji, ze stwierdzisz, ze np go kochasz i koniec zabawy. Facet zabierze nogi za pas a Ty zostaniesz sama i poczujesz sie wykorzystana.
...mimo iż się nie kręcę, wszystko wiruje...
0

#110 Użytkownik nie jest zalogowany   Niniel 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 427
  • Rejestracja: 21-sierpień 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Ulica Wsiowa numer zabity dechami.

Napisano 29 grudzień 2011 - 11:30

Oczywiście powiedz mu że jesteś dziewicą. I zadaj sobie pytanie czy chcesz w to wchodzić skoro masz być tylko kochanką. Przekalkuluj zyski i straty, bo skoro to twój pierwszy to na pewno bardzo się przywiążesz a nie wiadomo czy on to będzie chciał dalej ciągnąć. Jak ci proponuje role kochanki to raczej nie chce zobowiązań. A potem możesz bardzo cierpieć.
A kompleksy? Możesz zawsze poszukać porady u terapeuty. Hmmm... a takim moim skromnym zdaniem nic lepiej nie podnosi samooceny jak faceci.( Panowie chwała wam za to!) Mnie narzeczony potrafi powiedzieć że pięknie wyglądam jak wstaje rano. Szopa na łbie, wory pod oczami, trampek w gębie a i tak słysze to prawie codziennie :wub: .

Użytkownik Niniel edytował ten post 29 grudzień 2011 - 11:35

Jestem oazą spokoju. Pierdolonym kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora.
0

#111 Użytkownik nie jest zalogowany   mmm88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 5
  • Rejestracja: 28-grudzień 11

Napisano 29 grudzień 2011 - 12:44

Boziu mam taki mętlik w głowie...od 1,5 roku tkwię w czymś co mnie powoli niszczy a nie potrafię powiedzieć stop...prześledziłam wątek i chyba wiem dlaczego wpakowałam się w drugi toksyczny związek a i jednocześnie coraz mniej to rozumiem. Bo wiem, że chcę być kochana i jestem, ale nie chcę być samotna a jestem cały czas...To chyba potrzeba ucieczki z domu, wyrwania się, zapełnienia pustki po stracie najbliższej osoby. I tkwię w tym i cały czas się łudzę ale to są tylko plany bez realizacji bo zawsze coś staje na przeszkodzie...muszę przeczytać tą książkę Norwood'a bo chyba kocham za bardzo...a wtedy jestem wstanie poświęcić dla tej osoby wszystko nawet jeśli mam przez to problemy:(
0

#112 Użytkownik nie jest zalogowany   Niniel 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Wyświetl galerię
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 427
  • Rejestracja: 21-sierpień 10
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:Ulica Wsiowa numer zabity dechami.

Napisano 29 grudzień 2011 - 12:47

Dobra książka. Czytałam jakieś półtora roku temu. I chyba mam w pdfie.
Jestem oazą spokoju. Pierdolonym kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora.
0

#113 Użytkownik nie jest zalogowany   mmm88 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 5
  • Rejestracja: 28-grudzień 11

Napisano 29 grudzień 2011 - 12:58

czy mogłabym prosić? Nie chcę zmarnować kolejnego dnia w łóżku-chociaż poczytam:(
malb1988@wp.pl
0

#114 Użytkownik nie jest zalogowany   szmaragd 

  • Średniozaawansowany
  • PipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 349
  • Rejestracja: 23-wrzesień 11
  • Płeć:Kobieta
  • Lokalizacja:warszawa

Napisano 29 grudzień 2011 - 20:18

Wyświetl postUżytkownik niepowiemwam dnia 28 grudzień 2011 - 23:51 napisał

jak się wyzbyć strachu przed seksem?

Nie taki wilk straszny. Najpierw trzeba znaleźć odpowiednią osobę a reszta sama pójdzie.

Wyświetl postUżytkownik niepowiemwam dnia 28 grudzień 2011 - 23:51 napisał

co zrobić jeśli facet proponuje mi bycie kochanką

A co to znaczy bycie kochanką?
Większość ludzi żyje teraz ze sobą bez ślubu. Mieszkają razem. Żyją w konkubinatach. Tyle, że mało kto tak mówi. Mówi się o nich ,,para". A są po prostu kochankami. O taką relację chodzi czy facet chce po prostu wpadać do Ciebie kiedy mu się nudzi i miło spędzić czas?

Wyświetl postUżytkownik niepowiemwam dnia 28 grudzień 2011 - 23:51 napisał

przyznać się do bycia dziewicą? czy zacząć coś kręcić i odwracać kota ogonem?


A w czym problem? To jakiś wstyd? Jak dziewczyna ma lat 25 i jest dziewicą to jest to teraz powód do wstydu. Jakby to rzeżączka co najmniej była. Facet powinien być dumny z tego, że czekałaś a nie zrobiłaś to w wieku lat 13 z pierwszym lepszym w toalecie na dyskotece.

Wyświetl postUżytkownik niepowiemwam dnia 28 grudzień 2011 - 23:51 napisał

to ważny facet dla mnie, mam jakieś takie pohamowanie i strach

Jeśli to ten jedyny, to jest to zwykły strach przed ,,czymś nowym". Ze wszystkim tak jest. Chyba, że zastanawiasz się czy to na pewno ten jedyny, wyśniony, wymarzony, na którego czekałaś. W takim wypadku może jednak warto poczekać...
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.
0

#115 Użytkownik nie jest zalogowany   niepowiemwam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 14
  • Rejestracja: 23-kwiecień 11

Napisano 29 grudzień 2011 - 23:00

dobra to podsumowanie.
w ostatnim poście rzuciłam hasła: seks, dziewica, kochanek.
to trochę za mało.

Powiem tak... sytuacja jest naprawdę złożona.
Jest tak, że na bycie kochanką się decyduję. I on mnie nie zrani mnie bo nie przywiązuję się zbyt do ludzi. Z tego też powodu nie miałam faceta, bo "chłodna" i inne podobne epitety są o mnie.
Jak by to wyjaśnić.. hmm.. ja się z tym chłopakiem znam od kilku lat. kiedyś, za gówniarza, była jakaś sympatia, ale byliśmy za mali, żeby cokolwiek sensownego z tego wyszło. I wiecie co: ja myślałam o nim dzień w dzień przez te kilka (chyba z 4) lata. o.O

I jeszcze coś... ja jestem typem dziewczyny, która zawsze ma dużo obowiązków, skupiona na sobie, w relacjach tego typu odrzuca mnie "codzienność". Jestem zrażona do małżeństw, związków w ogóle.
I relacja "kochanków" mi odpowiada. Tylko że jakoś nie było jeszcze kogoś z kim bym chciała takiej relacji - różnica gustów, brak chęci faceta do zbudowania takiej tajemniczej atmosfery itd.
poza tym po drodze miałam swoje problemy natury zdrowotnej więc przez długi czas nie był mi w głowie seks. (kompleksy itd.)
Ale tak się akurat złożyło ze on teraz odnowił znajomość. I tak się okoliczności ułożyły, że jeszcze nie miałam faceta w łóżku.
Za to miałam.. dziewczyny w łóżku o.O

(ku*wa. jakaś paranoja)

a z tym dziewictwem... no bo to trochę takie dla mnie jest dziwne. nie chodzi o wstyd, ale kurczę.. wiecie jak jest. Tyle czasu minęło, on nagle się pojawia i chcę tego. Tylko kurczę co zrobić?

Więc jeszcze wracając do tego seksu z laskami.
Biseksulaność. Chodziło o to, że czułam przy kobietach mniejsze skrępowanie. A miałam ochotę na seks. I wtedy kompleksów w zasadzie żadnych. Stąd taki seks, a nie z facetami.

Ale żaden mężczyzna mnie nie miał.
Jak to potraktować?
0

#116 Użytkownik nie jest zalogowany   nieistnieje 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 135
  • Rejestracja: 24-grudzień 11
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 29 grudzień 2011 - 23:07

wszystko co inne
tajemnicze
mroczne

pociąga

ciekawość i chęć bycia równie pociągającym

tle ode mnie
0

#117 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 grudzień 2011 - 23:20

niepowiemwam: obawiasz się w jakiś sposób tego, że jednak w tym łóżku, że tak kolokwialnie powiem wylądujecie, a Ty jesteś dziewicą?
jeśli chodzi o te związki to trochę rozbawił mnie fakt, że jednak nie tylko ja plącze się głównie w takie układy lub myślę o kimś latami nic z tym nie robiąc. może rozbawił to nieodpowiednie słowo, poprawił humor też nie. może podniósł trochę na duchu? chociaż prawdę powiedziawszy ja nie uważam tego za jakiś swój problem- dalej uczę się życia, a w tym i tworzenia relacji z innymi ludźmi.
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#118 Użytkownik nie jest zalogowany   niepowiemwam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 14
  • Rejestracja: 23-kwiecień 11

Napisano 29 grudzień 2011 - 23:38

Wyświetl postUżytkownik anche dnia 29 grudzień 2011 - 23:20 napisał

niepowiemwam: obawiasz się w jakiś sposób tego, że jednak w tym łóżku, że tak kolokwialnie powiem wylądujecie, a Ty jesteś dziewicą?


dokładnie! nie znam seksu z mężczyzną.
czym on się różni od seksu kobiety z kobietą.
bo kogoś miałam już w łóżku, ale nie faceta!
fizycznie - nie jestem dziewicą. ale żaden mężczyzna mnie jeszcze nie miał.
a i z tymi kobietami to nie był regularny seks tylko jakieś kilka epizodów. namiastka bliskości.
odpiszcie, proszę ;/
0

#119 Użytkownik nie jest zalogowany   anche 

  • anche
  • PipPipPipPipPip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Moderator
  • Postów 4409
  • Rejestracja: 17-luty 08
  • Płeć:Kobieta

Napisano 29 grudzień 2011 - 23:52

szczerze? po pierwszym seksie z facetem, po naoglądaniu się seksu w filmach, słuchania o tym akcie miłości sraty taty miałam takie- 'eee i to jest ten seks?'
nic strasznego, wiadomo, że z doświadczeniem i seks wygląda inaczej, ale to i całowanie wygląda inaczej. nawet robienie jajecznicy wygląda inaczej. najważniejsze to żeby się nie spinać całkowicie przed, bo wtedy ani w stresie przyjemność odnaleźć ciężko, a i będzie to mało komfortowe i psychicznie i fizycznie, dla Ciebie, ale i po części dla was obydwojga. seks ma być spontaniczny i zdaj się na własne wyczucie.
czy mówić mu przed, że spałaś jedynie z dziewczynami?- nie wiem. nie znam chłopaka, a to dość istotne jaki ma on stosunek do lesbijek czy do samego faktu dwóch kobiet w łóżku, a jest to bardzo istotne jeśli chcesz o tym porozmawiać na początku swojej odnowionej relacji z nim. nie widzę też nic złego w niemówieniu póki co w ogóle- nie ma się przecież obowiązku spowiadania ze swoich przeszłości łóżkowych, tak więc to co zrobisz to Twoja decyzja : )
nie zamierzam cię truć pigułkami ze słów. nie potrafię uchronić od smutku.
0

#0 Bot Reklamowy

  • Reklama
  • Grupa: Reklama

#120 Użytkownik nie jest zalogowany   niepowiemwam 

  • Nowy uczestnik
  • Pip
  • Wyślij prywatną wiadomość
  • Grupa: Użytkownik
  • Postów 14
  • Rejestracja: 23-kwiecień 11

Napisano 29 grudzień 2011 - 23:59

Wyświetl postUżytkownik anche dnia 29 grudzień 2011 - 23:52 napisał

szczerze? po pierwszym seksie z facetem, po naoglądaniu się seksu w filmach, słuchania o tym akcie miłości sraty taty miałam takie- 'eee i to jest ten seks?'
nic strasznego, wiadomo, że z doświadczeniem i seks wygląda inaczej, ale to i całowanie wygląda inaczej. nawet robienie jajecznicy wygląda inaczej. najważniejsze to żeby się nie spinać całkowicie przed, bo wtedy ani w stresie przyjemność odnaleźć ciężko, a i będzie to mało komfortowe i psychicznie i fizycznie, dla Ciebie, ale i po części dla was obydwojga. seks ma być spontaniczny i zdaj się na własne wyczucie.
czy mówić mu przed, że spałaś jedynie z dziewczynami?- nie wiem. nie znam chłopaka, a to dość istotne jaki ma on stosunek do lesbijek czy do samego faktu dwóch kobiet w łóżku, a jest to bardzo istotne jeśli chcesz o tym porozmawiać na początku swojej odnowionej relacji z nim. nie widzę też nic złego w niemówieniu póki co w ogóle- nie ma się przecież obowiązku spowiadania ze swoich przeszłości łóżkowych, tak więc to co zrobisz to Twoja decyzja : )


wspomniałam o dziewczynach. zareagował normlnie. spoko.
ale nie ukrywam, że chciałabym nie rżnąć głupa w czasie seksu. żebym ogarniała.
fajnie gdyby to dobrze wypadło.
i niestety... wątpię w to uradowanie z powodu, że byłby pierwszym moim mężczyzna. tzn. reakcje moga być dwie: b. pozytywna albo negatywna.
bo, niby jak laska nie była wcześniej z facetem innym to fajnie dla tego który się z nią przespi (kobiety to coś innego. zwlaszcza, że często biseksualność kreci facetów).
pfff... nieeeeeee wiem
0

Udostępnij ten temat:


  • 6 stron +
  • « Pierwsza
  • 4
  • 5
  • 6
  • Nie możesz napisać tematu
  • Nie możesz odpowiedzieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych