już którys raz nie daje rady ... nie moge spac nie moge funkcjonowac wszystkie problemy moje a tym bardziej ukochanej osoby przytłaczają mnie i zabijają i jedynym ukojeniem jest autodestrukcja , cięcie sie drapanie głodzenie sie... szczegolnie gdy się głodze albo wymiotuje to co zjadlam czuje sie dobrze i to bardzo jestem wtedy tak zmeczona ze nie musze myslec zyc moge wegetowac...
czuje sie nie kochana przez druga polowke a ona wymaga ode mnie wielu rzeczy musze sie z nimi zgadzac , nie mam na to sily kocham ją ale nie potrafie dłużej tak żyć nie potrafie tak żyć
nie wiem gdzie szukac pomocy co robic
wariuje , chce umrzec , zycie dla mnie to nie kończące sie pasmo bólu i upokorzenia ze sttrony ukochanej jej matki i wszystkich...
powaznie zaczelam planowac probe samobojcza z reszta nie pierwsza ( jak widac zadna sie nie udala) wykonanie jej to kwestia czasu na rekach nie ma juz sladu na blizny
co mam robic... szukam juz ostatniej deski ratunku ostatniej jakiejkolwiek , nie mam sily na to zeby znow cos sie nie udalo zeby znow mnie odratowali
Strona 1 z 1
pomoc
#2
Napisano 15 październik 2011 - 15:16
Witaj
Jakiś czas temu miałam koszmarną noc. Nie mogłam zasnąć. Próbowałam czytać. Nie dało rady. Czułam się okropnie. Nie wiedziałam, co się dziej. Myślałam, że zwariuję. Zaczęłam łykać tabletki nasenne, żeby przerwać ten stan. Nie chciałam się zabić. Po prostu chciałam zasnąć.
Połknęłam 4 w odstępach ok godziny. I nic. Chciałam sięgnąć po następną i wtedy zaczęłam się zastanawiać, co ja robię, przecież po kolejnej mogłoby mi się coś stać.
Ty też nie chcesz popełnić samobójstwa. Nikt nie chce. To wbrew naturze. Chcesz normalnie żyć.
Masz już jakieś doświadczenia psychologiczno - psychiatryczne?
A co do ukochanej osoby - dlaczego pozwalasz się ranić? Nie zasługujesz na to, słyszysz?
Jakiś czas temu miałam koszmarną noc. Nie mogłam zasnąć. Próbowałam czytać. Nie dało rady. Czułam się okropnie. Nie wiedziałam, co się dziej. Myślałam, że zwariuję. Zaczęłam łykać tabletki nasenne, żeby przerwać ten stan. Nie chciałam się zabić. Po prostu chciałam zasnąć.
Połknęłam 4 w odstępach ok godziny. I nic. Chciałam sięgnąć po następną i wtedy zaczęłam się zastanawiać, co ja robię, przecież po kolejnej mogłoby mi się coś stać.
Ty też nie chcesz popełnić samobójstwa. Nikt nie chce. To wbrew naturze. Chcesz normalnie żyć.
Masz już jakieś doświadczenia psychologiczno - psychiatryczne?
A co do ukochanej osoby - dlaczego pozwalasz się ranić? Nie zasługujesz na to, słyszysz?
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.
#3
Napisano 16 październik 2011 - 09:33
Odezwij się proszę.
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 18 październik 2011 - 11:19
szmaragd przepraszam ze nie odzywalam sie dlugo nie mialam sily tu wchodzic... rozmawialam z moja druga polowka ale to nic nie zmienilo dalej jest sucho jalowo i nienormalnie...
nic sie nie zmienilo
mam doswiadczenie psychiatryczne szczegolnie po pierwszej probie samobojczej moi rodzice umiescili mnie w szpitalu psychiatrycznym co a dobre mi nie wyszlo (chyba)
boje sie ze wkoncu cos popchnie mnie do tego zeby skonczyc z tym wszystkim
a ja chyba chce zyc
ale nie tak
nic sie nie zmienilo
mam doswiadczenie psychiatryczne szczegolnie po pierwszej probie samobojczej moi rodzice umiescili mnie w szpitalu psychiatrycznym co a dobre mi nie wyszlo (chyba)
boje sie ze wkoncu cos popchnie mnie do tego zeby skonczyc z tym wszystkim
a ja chyba chce zyc
ale nie tak
#5
Napisano 19 październik 2011 - 17:31
,,Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? [...] Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości" - Erich Fromm.
#6
Napisano 20 październik 2011 - 12:36
Użytkownik nefre dnia 10 październik 2011 - 18:56 napisał
już którys raz nie daje rady ... nie moge spac nie moge funkcjonowac wszystkie problemy moje a tym bardziej ukochanej osoby przytłaczają mnie i zabijają i jedynym ukojeniem jest autodestrukcja , cięcie sie drapanie głodzenie sie... szczegolnie gdy się głodze albo wymiotuje to co zjadlam czuje sie dobrze i to bardzo jestem wtedy tak zmeczona ze nie musze myslec zyc moge wegetowac...
czuje sie nie kochana przez druga polowke a ona wymaga ode mnie wielu rzeczy musze sie z nimi zgadzac , nie mam na to sily kocham ją ale nie potrafie dłużej tak żyć nie potrafie tak żyć
nie wiem gdzie szukac pomocy co robic
wariuje , chce umrzec , zycie dla mnie to nie kończące sie pasmo bólu i upokorzenia ze sttrony ukochanej jej matki i wszystkich...
powaznie zaczelam planowac probe samobojcza z reszta nie pierwsza ( jak widac zadna sie nie udala) wykonanie jej to kwestia czasu na rekach nie ma juz sladu na blizny
co mam robic... szukam juz ostatniej deski ratunku ostatniej jakiejkolwiek , nie mam sily na to zeby znow cos sie nie udalo zeby znow mnie odratowali
czuje sie nie kochana przez druga polowke a ona wymaga ode mnie wielu rzeczy musze sie z nimi zgadzac , nie mam na to sily kocham ją ale nie potrafie dłużej tak żyć nie potrafie tak żyć
nie wiem gdzie szukac pomocy co robic
wariuje , chce umrzec , zycie dla mnie to nie kończące sie pasmo bólu i upokorzenia ze sttrony ukochanej jej matki i wszystkich...
powaznie zaczelam planowac probe samobojcza z reszta nie pierwsza ( jak widac zadna sie nie udala) wykonanie jej to kwestia czasu na rekach nie ma juz sladu na blizny
co mam robic... szukam juz ostatniej deski ratunku ostatniej jakiejkolwiek , nie mam sily na to zeby znow cos sie nie udalo zeby znow mnie odratowali
Rozumiem Cię ja również nie daję rady,czuję się okropnie
Wejdź na tą stronę www.SzukajacBoga.pl poczytaj sobie jeśli będziesz miała wolną chwilkę...Wiesz tu na ziemi jesteśmy pielgrzymami ale gdy przyjdzie odpowieni na każdego czas będziemy wszyscy szczęślwi blisko Boga wraz z naszymi bliskimi osobami tam nie będzie cierpnienia,bólu.
Odezwij się bardzo serdecznie Cię pozdrawiam ! Buźka :**
Pozdrawiam
#0 Bot Reklamowy
#7
Napisano 22 październik 2011 - 18:11
kinia2 . Wierze w boga , powiedzmy , we własny sposób.
Ale on mnie raczej nie kocha , on nie kocha takich jak ja , on ich skazuje na piekło czy coś
Ale on mnie raczej nie kocha , on nie kocha takich jak ja , on ich skazuje na piekło czy coś
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc









