Strona 1 z 1
Wizyty u psychiatry a dalsze życie
#1
Napisano 08 październik 2011 - 16:45
Powiedzcie mi prosze, czy wizyty u psychiatry wpływają na nasze codzienne "życie" - chodzi mi gdzie i komu muszę mówić że leczyłam się u psychiatry? Np w czasie badań lekarskich do nowej pracy ? Czy może w USC ? Jeżeli zapytają sie mnie o to w jakimś urzedzie, instystucji itp itp, czy mogę to zataić, bo i tak nie mają wglądu do moich papierów z przychodni lekarskiej...
#2
Napisano 09 październik 2011 - 10:02
Cześć
Ja idę we wtorek do psychiatry i oprócz mojej żony nikt o tym nie będzie wiedział.
Ważne żebyś się udała do lekarza bo najważniejsze jest Twoje zdrowie. Depresja nie jest naszym wymysłem tylko chorobą i nie ma się czego wstydzić. Tak na dobrą sprawę to nie musisz się nikomu tłumaczyć gdzie się leczysz, przynajmniej tak mi się wydaje.
Pozdrowionka
Ja idę we wtorek do psychiatry i oprócz mojej żony nikt o tym nie będzie wiedział.
Ważne żebyś się udała do lekarza bo najważniejsze jest Twoje zdrowie. Depresja nie jest naszym wymysłem tylko chorobą i nie ma się czego wstydzić. Tak na dobrą sprawę to nie musisz się nikomu tłumaczyć gdzie się leczysz, przynajmniej tak mi się wydaje.
Pozdrowionka
#3
Napisano 09 październik 2011 - 15:10
Chyba nikomu, jak nie chcesz.
I wiem, że mogę, wiem, że mogę,
choć mam pod skórą coś jakby strach.
choć mam pod skórą coś jakby strach.
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 09 październik 2011 - 19:08
Czy aby napewno?
A co z tzw. "żółtymi papierami"? Co to takiego wogóle?
p.s. Chodziłam do psychiatry 1,5 roku, w kwietniu skończyłam.
A co z tzw. "żółtymi papierami"? Co to takiego wogóle?
p.s. Chodziłam do psychiatry 1,5 roku, w kwietniu skończyłam.
#5
Napisano 10 październik 2011 - 14:17
tak sobie myślę, że gdy leczysz się np. okulistycznie, albo laryngologicznie albo w innej poradni, to też tego nie ogłaszasz na cały świat, prawda?
nikomu nic do tego, czy i na co się leczysz
no chyba, że są w związku z leczeniem przeciwwskazania do podjęcia pracy na jakimś specyficznym stanowisku
nikomu nic do tego, czy i na co się leczysz
no chyba, że są w związku z leczeniem przeciwwskazania do podjęcia pracy na jakimś specyficznym stanowisku
#6
Napisano 10 październik 2011 - 17:00
Nikomu kto nie powinien wiedzieć, o leczeniu się nie mówi. Prosty przykład:-zażywanie leków wpływa np. na prowadzenie pojazdów. Więc mamy wybór - przyznać się i autobus, albo jeździć. Z pracą na określonych stanowiskach przy badaniach okresowych jest podobnie.
Ja leczę się prywatnie. I nikogo nie wtajemniczam. I tak zdarza mi się słuchać głupich uwag od rodziny. Zasada jest prosta: raz się dowiedzą to masz przechlapane-każdy będzie Cię traktował "wyjątkowo", a o "takich rzeczach" ludzie lubią rozmawiać. Psychiatra dla większości ludzi równa się psychol , nieważne jaki. Z tej ścieżki zawrócić się nie da. Zęba można wyleczyć, ale nigdy nie udowodnisz i nikt nie wystawi Ci takiego kwitu, że już wyzdrowiałaś psychicznie.
Dlatego według mnie jedyna słuszna droga to zając się naprawą swojego zdrowia skoro sytuacja tego wymaga, ale zachować to dla siebie i samemu obserwujac swój organizm decydować na co mogę sobie w obecnym stanie zdrowia pozwolić, a na co nie. Wiedza lekarzy jest w tej materii często iluzoryczna.
Ja leczę się prywatnie. I nikogo nie wtajemniczam. I tak zdarza mi się słuchać głupich uwag od rodziny. Zasada jest prosta: raz się dowiedzą to masz przechlapane-każdy będzie Cię traktował "wyjątkowo", a o "takich rzeczach" ludzie lubią rozmawiać. Psychiatra dla większości ludzi równa się psychol , nieważne jaki. Z tej ścieżki zawrócić się nie da. Zęba można wyleczyć, ale nigdy nie udowodnisz i nikt nie wystawi Ci takiego kwitu, że już wyzdrowiałaś psychicznie.
Dlatego według mnie jedyna słuszna droga to zając się naprawą swojego zdrowia skoro sytuacja tego wymaga, ale zachować to dla siebie i samemu obserwujac swój organizm decydować na co mogę sobie w obecnym stanie zdrowia pozwolić, a na co nie. Wiedza lekarzy jest w tej materii często iluzoryczna.
...kiedy tonę nie wybrzydzam...
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
Gdy przytrafi Ci się miłość , to miej świadomość, że może to być jedno z najlepszych, a zarazem najgorszych, życiowych doświadczeń.
#8
Napisano 10 listopad 2011 - 01:01
Też myślę, że nigdzie, żółte papiery to mi się bardziej ze schizofrenią kojarzą...
Natomiast czasami przy zatrudnieniu wymagają zaświadczenia, że człowiek nie leczył się psychiatrycznie, np. przy pracy z dziećmi się z tym spotkałam.
Natomiast czasami przy zatrudnieniu wymagają zaświadczenia, że człowiek nie leczył się psychiatrycznie, np. przy pracy z dziećmi się z tym spotkałam.
#0 Bot Reklamowy
#9
Napisano 11 listopad 2011 - 00:29
Użytkownik ziemniak dnia 10 listopad 2011 - 01:01 napisał
Też myślę, że nigdzie, żółte papiery to mi się bardziej ze schizofrenią kojarzą...
Natomiast czasami przy zatrudnieniu wymagają zaświadczenia, że człowiek nie leczył się psychiatrycznie, np. przy pracy z dziećmi się z tym spotkałam.
Natomiast czasami przy zatrudnieniu wymagają zaświadczenia, że człowiek nie leczył się psychiatrycznie, np. przy pracy z dziećmi się z tym spotkałam.
Ja się psychiatry specjalnie pytałam właśnie pod kątem pracy z ludźmi i rzeczywiście w tych papierach to chodzi bardziej o choroby psychiczne, a że depresja chorobą psychiczną nie jest to nikomu się chwalić nie trzeba.
Chyba, że ktoś ma pobyt w szpitalu po próbie s to już trochę inna bajka
w szarej mgle ciepło tonąć...
Udostępnij ten temat:
Strona 1 z 1

Pomoc











