Depresja przez studia.
#1
Napisano 04 październik 2011 - 18:52
Nie wiem, czy mój stan można nazwać depresją, ale na pewno jestem strzępkiem nerwów.
W tym roku skończyłam 1 rok studiów i właśnie rozpoczynam drugi. Mój problem polega na tym, że kilka osób na forum + znajomi ze starszych roczników naopowiadali mi o tym, co mnie an 2 roku czeka. 5 trudnych egzaminów ( 2 na 3 semestrze i 3 na czwartym), z jednego przedmiotu duże prawdopodobieństwo oblania ćwiczeń, z innego 85% osób nie zdaje, inny trudny, bo to sama loteria, a jakiś inny ciężki itp itd.
No i oczywiście ja zaczęłam to rejestrować, że wszystko trudne do zdania. Ćwiczenia, egzaminy, co ze sobą ciągnie warunki, repety itp... Oczywiście już widzę siebie na repecie, bo będę miała same warunki, na pewno nie dam rady zdać.
No i tu jest mój problem. Jestem wręcz pewna, że skoro większość nie zdała egzaminów, to ja też nie zdam.
Co za tym idzie - boję się chodzić na uczelnie, płaczę na samą myśl o tym. Wszyscy bliscy mi mówią, że będzie dobrze, że na pewno dam radę. Że poprawki się zdarzają, ale można je zdać. Boję się chodzić na uczelnie, bo mam wrażenie, że już jestem z góry zdana na porażkę i wszyscy wykładowcy / ćwiczeniowcy tylko czekają, żeby mnie oblać.
Bardzo uwielbiałam te studia, poza tym studiuję w mieście razem z moim chłopakiem. 1 rok minął mi 'na luzie. Tego obawiam się jak diabeł święconej wody.
Czuję się strasznie, jutro mam spędzić na uczelni 10 godzin, a mam wrażenie, że zwyczajnie nie dam rady, że wszystko obleję i w ogóle nie ma sensu, żebym tam chodziła.
Proszę o jakąś pomoc, wskazówki.
#2
Napisano 04 październik 2011 - 19:07
to chyba normalne ze podczas studiow jest troche nerwowki, chyba kazdy tak ma, doswiadczyl stresow zwiazanych z zaliczeniami...
powiadasz ze uwielbiasz te studia - no wiec tu juz plus. jak czlowiek studiuje cos, co lubi, o czym zawsze marzyl, to studiuje mu sie raczej dobrze i z przyjemnoscia... wiec chyba nauka do egzaminow nie powinna sprawiac ci wiekszych trudnosci... znam to z wlasnego doswiadczenia, wczesniej studiowalam na innych kierunkach i od razu rezygnowalam, bo to bylo nie to. a teraz jestem na swoim wymarzonym kierunku i nawet jak trzymam w reku zeszyt z notatkami to robie to z wielka duma i przyjemnoscia. nie zakladaj od razu czarnych scenariuszy, ze nie zdasz - tego nie wiesz, i wcale tak nie musi byc. nie pracuj ponad sily, ucz sie na tyle na ile pozwalaja ci twoje mozliwosci... wierze, ze ci sie uda!
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#3
Napisano 04 październik 2011 - 19:10
#0 Bot Reklamowy
#4
Napisano 04 październik 2011 - 19:24
w ubieglym roku tak okolo 80% moich egzaminow to byla improwizacja. zawsze cos tam umialam, chociaz nie do konca, ale jednak udawalo sie...
najwazniejsze zeby zaliczyc chociaz... nie poddawaj sie na starcie.
zawsze lepiej zalowac ze cos sie zrobilo i sie nie udalo niz zalowac ze sie nie sprobowalo w ogole...
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#5
Napisano 04 październik 2011 - 19:27
Zastanawiam się czasem, czy jakiś inny kierunek byłby lepszy, ale bym musiała czekać rok na kolejną rekrutację, a to 2 lata w plecy.
Mogłabym się przenieść do prywatnej szkoły w rodzinnym mieście, ale tu mam przyjaciół i chłopaka, a to oznaczałoby rozstanie .
Niestety, na większości egzaminów potrzebna jest konkretna wiedza, mało da się improwizować. ;/
#6
Napisano 04 październik 2011 - 19:36
zanim podejmiesz decyzje przemysl wszystkie za i przeciw...
sluchaj studiujesz chyba dla siebie i najwazniejsze zebys studiowala cos co cie bedzie zadowalac i zebys sie dobrzez tym czula, bo nie ma sensu katowanie sie studiowaniem czegos czego nie lubisz lub nie rozumiesz tego. z drugiej strony jednak ciezko byloby zostawic towarzystwo i zaczynac wszystko od nowa... noi szkoda oczywiscie tych dwoch lat... moze sprobuj jakos dotrwac do konca tych studiow, moze sie uda... postaraj sie zeby sie udalo....
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#7
Napisano 04 październik 2011 - 19:39
#8
Napisano 04 październik 2011 - 19:41
postaraj sie poprostu nie zakladac na starcie ze ci nie wyjdzie, nie uda sie - nie znasz przyszlosci, nie jestes wrozka i nie wiesz jak bedzie... podejdz do egzaminow, a jak sie nie uda to wtedy bedziesz sie martwila...
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#9
Napisano 04 październik 2011 - 19:51
#10
Napisano 04 październik 2011 - 19:54
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#11
Napisano 04 październik 2011 - 19:55
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#12
Napisano 04 październik 2011 - 19:56
Widzisz, wszyscy moi znajomi z grupy się cieszą , że wrócili na studia, bo imprezy itp, są pewni, że ze wszystkim damy sobie radę i na pewno wszystko zdamy, jak nie w 1 terminie to w poprawce, w ogóle się nie martwią. Kiedyś się przejmowałam ocenami, dzisiaj właściwie chcę tylko zdać.
#13
Napisano 04 październik 2011 - 20:12
to chociaz sprobuj tak zeby zaliczyc...
moze spotykaj sie z kolezanka i razem sie uczcie? to pomaga - sama praktykowalam. wymieniacie sie informacjami i dzieki temu wiesz co musisz jeszcze podszlifowac... bedzie dobrze! nie boj sie na zapas, szkoda nerwow!
trzymam kciuki za ciebie!
za to, że chciałam się śmiać,
tysiąc razy oddawać,
to, co trafiło się raz...
#14 Gość_Aleksandra86_*
Napisano 04 październik 2011 - 21:14
Zaliczylas 1 rok, z tego co piszesz zawsze bylas dobra uczennica. Jesli bedziesz sie na bierzaco uczyla, to wierz mi, najgorszy egzamin jest do zdania! I nie wierz wszystkim na slowo, czasami rodza sie niezle plotki i to zwlaszcza z ust tych, ktorzy na nauke poswiecaja 2 dni przed egzaminem.
Bedzie dobrze! Wierzymy w Ciebie! Nie poddawaj sie na starcie bo taki stres potrafi swoje zlo zrobic. Spokojnie..
nie mysl o tym co bedzie....tylko postaraj sie zeby bylo dobrze!
#15
Napisano 04 październik 2011 - 21:48
#16 Gość_Aleksandra86_*
Napisano 05 październik 2011 - 09:10
#17
Napisano 05 październik 2011 - 18:39
powiem tak.
na 2 roku miałam 3 warunki, w tym tak się zdarzyło, ze 2 były z jednego przedmiotu który konczył się po 3 semestrach (po prostu nie zdązylam jeszcze go zaliczyc kiedy dowalili mi nastepny...)i praktycznie byłam juz przekonana, ze wywalą mnie na zbity.
i...wyszłam z tego, co mnie mocno podbudowalo. przeszkody sa po to, by je pokonywać...
Sitzen auf 'ner Wolke und stürzen nie ab.
Hier geht's uns gut, denn wir sind auf der Flucht,
bis die Sonne uns am Morgen wieder zurückholt.
(...)weil wir unsterblich sind
#18
Napisano 05 październik 2011 - 20:29
#19 Gość_Aleksandra86_*
Napisano 05 październik 2011 - 22:17
#0 Bot Reklamowy
#20
Napisano 06 październik 2011 - 21:49

Pomoc









